są tu jakieś same mamy nie-rozwódki?

29.04.09, 23:10
Chętnie bym pogadała z kimś, kto tak, jak ja, jest samotną mamą od urodzenia
dziecka, nie walczy w sądzie o alimenty (póki co dostaję je dobrowolnie), nie
musi się obawiać, że ojciec zabierze mi małą, bo on wcale jej nie chciał, nie
chce (w międzyczasie założył rodzinę, ma już potomka).
    • tika-tika Re: są tu jakieś same mamy nie-rozwódki? 29.04.09, 23:14
      Witaj !
      jestem samotną mamą nie rozwódką wink ale alimenty są zasądzone i
      niestety nie mam tego komfortu by spac spokojnie bez obaw że ojciec
      w pewnym momencie się nie ocknie i nie będzie chciał zabierać
      dziecka - oczywiscie wtedy kiedy juz podrośnie na tyle by nie
      sprawiać kłopotu i nie będzie wymagał wiele uwagi wink
      • mamablazka Re: są tu jakieś same mamy nie-rozwódki? 03.05.09, 23:47
        czesc dziewczynki.

        A ja jestem jeszcze w ciazy (33tc) sama od początku. Z ojcem dziecka same konflikty i niepotrafie w ogole sie porozumiec. Pianiedzy od niego nie chce. Pomagaja mi rodzice, a potem pojde do pracy. Nie wiem czy umozliwic mu kontakt z dzieckiem, czy raczej odciąć się zupełnie nie informując nawet o porodzie? Zaznaczam, że on raz chce widywać dziecko raz nie. Ostatnio stwirdził, że chciałby widywać dziecko codziennie, a jedyną przeszkodą jestem ja, bo mojego widoku znieść nie może. Kontakt mam z nim jedynie smsowy, bo po rozstaniu wyprowadziłam się do rodziców do innego miasta.
    • anetina Re: są tu jakieś same mamy nie-rozwódki? 30.04.09, 09:08
      ja
      sama mama od urodzenia dziecka - rozstanie w ciąży
      alimentów nie mam
      bioojciec praw nie ma i dziecka nie zna

      • mierniqe7 Re: są tu jakieś same mamy nie-rozwódki? 03.05.09, 20:17
        witam
        tu analogicznie.
        tyle, ze maluch bedzie za tydzien a do tego czasu probowalam uregulowac sprawy finansowe(zabezpieczenie alimentow, swiadczenia przedporododowe etc.)
        ale tatus wstawil do sadu adwokacine, a ten usilowal zrobic ze mnie wyludzaczke z fanaberiami i niemal przemaszerowal mi po brzuchu. a to mial byc dopiero poczatek.
        odpuscilam na tym etapie, nie warto.
        mlody bedzie mial moja stabilnosc emocjonalna w tych pierwszych krytycznych m-cach zycia i moje nazwisko. obowiazku kontaktow z tatusiem nie mam, a ze sadow i ujawnienia nalogow boi sie smiertelnie - pozew mi nie grozi.

        wybralam swiety spokoj dziecka i moj, i malo kasy do konca macierzynskiego. potem zycie pokaze.

        pozdrawiam serdecznie
      • margot743 Re: są tu jakieś same mamy nie-rozwódki? 28.07.09, 13:43
        Owszem.... od ponad 7 lat jestem wdowa. Corka ma rentę po ojcu, ja pracuje.
        Zasadniczo problemów finansowych brak. Ale zeby nie było za słodko...kiedy juz
        sie poukladalo zycie jako samotna matka to zaczyna sie odczuwac brak osoby z
        która mozna by dzielic troski i radosci...
    • zla.kobieta1000 Re: są tu jakieś same mamy nie-rozwódki? 30.04.09, 09:13
      Kochana, i ojciec z nową rodziną lub w ogóle obdarzony rodziną może zacząć z
      Tobą walczyć o dziecko albo przestać Ci płacić dobrowolnie. Jestem w tej chwili
      mądrzejsza o wyrok sądu, który zabezpiecza alimenty dla mojej córki, a przede
      mną sprawa o ustalenie kontaktów. Nie trzeba być byłym mężem, żeby wydzierać
      dziecko matce i to w bardzo niekorzystne warunki (myślę tu o relacjach
      rodzinnych, nie o warunkach materialnych). Sprawa kuriozalna i budząca zdumienie
      nawet w sądzie - żonaty ojciec mojej córki, obdarzony już potomstwem, zastrasza
      mnie razem ze swoja małżonką, że odbierze mi to dziecko.
      Przepraszam, chciałaś pogadać z kimś, kto ma spokojną sytuację - a tu ze mnie
      stres wychodzi wszelkimi porami. Doświadczenie mnie jednak nauczyło, że i mama
      sama od początku, a nawet mama sama z wyboru, powinna pewne sprawy jakoś
      urzędowo uregulować. Pozdrawiam
      • ato8 stresów milion dwieście.. 01.05.09, 02:12
        To nie tak. Mam układ z ojcem małej, ale nie mogę tego publicznie ujawniać. Nie
        obawiam się, że ojciec młodej będzie chciał mi ją odebrać. Jeśli chodzi o
        alimenty - jeśli przestanie płacić, albo złamie nasz kontrakt, wtedy od razu do
        sądu. Mam chwilowy komfort, ale średnio co 2-3 miesiące ojciec przegina pałę,
        więc to tylko kwestia czasu.
        • o_oika Re: stresów milion dwieście.. 02.05.09, 22:00
          ..co za różnica mąż czy nie mąż, problemy bedą wciąż.

          ja też......sama mama od ciazy i panna nawet wciaż( nienieskalana dziewica wink
          • zla.kobieta1000 Ato! 03.05.09, 16:12
            Ja również miałam układ z ojcem mojej córki.
            Wiedział, że jeśli przestanie dawać pieniądze lub nagle znacząco zmniejszy
            kwotę, to do sądu trafi sprawa o alimenty. I wtedy, no cóż, żona wszystkiego się
            dowie... Przeginał, awanturował się, opóźniał przelewy co jakiś czas - aż
            wreszcie zostawił mnie w naprawdę kiepskiej sytuacji, w środku wychowawczego.
            Żonie powiedział, że to ja go uwodziłam, że specjalnie wpadłam, żeby się ze mną
            ożenił, że to on zerwał ostatecznie znajomość... Przy każdym moim posunięciu był
            2 kroki do przodu, musiał sobie wcześniej starannie przemyśleć plan B.
            Teraz procesujemy się o kontakty z dzieckiem. A na sprawę o alimenty czekałam
            ponad 2 m-ce, w czasie których żyłam z córką za pieniądze rodziców i nadal w
            dużej mierze muszę korzystać z ich pomocy. Wrócę do pracy w lipcu, bo mama
            popilnuje mi w wakacje córci do czasu pójścia we wrześniu do przedszkola - a na
            dzień dobry pewnie wypowiedzenie.
            Układy osobiste są różne i z reguły są wypowiadane przez strony, gdy przestają
            być dla nich korzystne. Wyrok sądu ma zupełnie inną wagę.
            A za te jazdy na tle finansowym, uczuciowym itp. zapłaciłam kilkumiesięcznym
            leczeniem antydepresantami.
            Jak chcesz pogadać, napisz na priv.
    • p.ela.wp.pl Re: są tu jakieś same mamy nie-rozwódki? 22.06.09, 22:51
      Hejka,ja jestem mamą samotnie wychowującą 9 letnie dziecko,mój mąż
      nie żyje,więc borykam się z trochę innymi problemami,niż większość
      mam rozwódek.
      • olik7 Re: są tu jakieś same mamy nie-rozwódki? 23.06.09, 09:57
        Ja, jak anetina,
        od początku, czyli 7 lat sama.
        Brakuje mi podobnych mam bo nie mam ochoty rozmawiać a nawet słuchać
        narzekań, przebiegu bitew o alimenty i relacji z sal sądowych.
        Życie jest krótkie a dzieci szybko rosną, więc kochajmy je, dajmy im
        spokój, bezpieczeństwo i naszą radość.
    • p4nterk4 Re: są tu jakieś same mamy nie-rozwódki? 31.07.09, 10:35
      Hej smile samotna mama nie-rozwódka z dzieckiem 2,5 miesięcznym, alimenty zasądzone. Niestety w tej sprawie nie mogliśmy się dogadać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja