jak nie widywać ojca swojego dziecka?

06.05.09, 14:41
moj ex przychodzi do dziecka 3x w tygodniu, nasze kontakty wygladaja poprawnie
i kulturalnie
dziecko ma 2,5 roku

od 8 miesiecy chodze na psychoterapie i jestem na srodkach antydepresyjnych...
okazuje sie ze powodem moich stanow lekowych sa te "widzenia", zamkniete kolo
w ktorym czekam od dnia wizyty bylego meza do nastepnej

musze to przerwac, a to znaczy, ze jakos inaczej zorganizowac te widzenia...

jakie macie doswiadczenia, prosze o pomoc i pomysly
    • kicia031 Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 06.05.09, 14:58
      Nie mozesz po prostu zostawic go z dzieckiem i wyjsc z domu na czas
      wizyty?

      • chalsia Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 06.05.09, 16:57
        kicia031 napisała:

        > Nie mozesz po prostu zostawic go z dzieckiem i wyjsc z domu na
        czas
        > wizyty?

        no własnie.
        Też miałam taki czas, gdy eks przychodził do malucha 3 razy, a
        nawet 4-ry razy w tygodniu ( w tym na 6 godzin w soboty).
        Ja po prostu tak organizowałam czas, by w większości przypadkow nie
        być wtedy w domu- z dzieckiem w domu była wtedy niania (za
        wyjątkiem sobót).
    • adsa_21 Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 07.05.09, 08:31
      rowniez bardzo zle znosilam i znosze spotkania z moim ex. Na
      szczescie sa juz tak rzadkie (ostatnio widzielismy sie miesiac temu)
      i krotkie, ze praktycznie ich nie zauwazam i o nich nie pamietam. Ex
      na szczescie nie ma wyznaczonych spotkan z dzieckiem, widuje go
      kiedy mu pasuje czyli bardzo rzadko.
    • polokala Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 07.05.09, 13:10
      dziekuje za odzew

      dzis postanowilam isc po pracy na zakupy tzw. windows shopping smile)

      no ale niestety i tak sie z nim spotkam.. nie mam na to rady

      ehhh... niedlugo minie rok odkad sie wyprowadzil i pol roku od rozwodu
      • chalsia Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 07.05.09, 13:28
        > no ale niestety i tak sie z nim spotkam.. nie mam na to rady

        no tak, ale przysłowiowe minięcie się w drzwiach jest jednak czyms
        innym niz przebywanie przez np. 2 godziny razem w mieszkaniu (nawet
        w innym pokoju)
        • m.nikla Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 07.05.09, 13:36
          Moj eks odbiera dziecko z przedszkola- maly zostaje na noc u niego- i rano
          odwozi go znow do przedszkola- tym sposobem ja facjaty eksa oglądac nie musze
          wcale.Polecam w miare mozliwości.
      • bella_wera Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 07.05.09, 13:46
        Powoli, daj sobie czas. Przyzwyczaisz sie .
        A niczym to nastąpi to planuj sobie dokładnie ten czas , nawet jak
        jesteś w domu .
        Świetna ksiązka , dobry film , praca do nadrobienia , itd..

        I daj sobie czas . smile
        • chalsia Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 07.05.09, 13:52
          i postaraj się zmienić sposób patrzenia na ojca dziecka - zamiast
          myśleć o nim "eks" postaraj się w nim zobaczyć np. takiego
          hydraulika, który przychodzi wykonać swoją pracę (ojciec
          przychodząc "wykonuje" swoją "robotę wychowawczą").
    • polokala Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 07.05.09, 23:01
      ale mnie namówiłyście smile))

      czas poza domem spedzilam pierwszy raz od wielu tygodni...miesiecy? w centrum
      handlowym...

      teraz to mam chandre, ze wydalam tyle pieniedzy, ktorych nie powinnam

      no bede piekniejsza..tylko krem na celulitis mnie szczypie w tyłek jak cholera i
      o depresji nie moze byc mowy smile)))

      • chalsia Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 07.05.09, 23:42
        polokala napisała:

        > ale mnie namówiłyście smile))
        >
        > czas poza domem spedzilam pierwszy raz od wielu tygodni...miesiecy? w centrum
        > handlowym...
        >
        > teraz to mam chandre, ze wydalam tyle pieniedzy, ktorych nie powinnam

        to następnym razem idź do kina smile
    • atilka Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 16.05.09, 23:05
      Ja tez na poczatku bardzo przezywałam te spotkania. Nie jesteśmy
      razem juz 3 lata i nadal nie jest to dla mnie łatwe, sama nie
      potrafię okreslić co czuję, jakiś dziwny żal i smutek, ale teraz
      otrząsam sie odrazu po zamkniecu drzwi.Mimo wszystko wolę go
      niespotykać. Nie potrafie byc wredna babą, a milutka i słodziutka
      tez nie mam ochoty być. Jak dla mnie im mniejszy kontakt tym lepiej,
      ale od czasu do czasu poświęcam sie dla synka. Bo mimo, że widuje go
      żadko, jest strasznie za nim stęskniony. Obawiam sie jedynie co
      będzie jeśli eks bedzie miał kolejne dziecko pewnie mój synek
      pójdzie juz definitywnie w odstawkę.
    • kornel-ka123 Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 17.05.09, 15:42
      proponuję zacisnąć zęby i poczekać aż dziecko pójdzie do
      przedszkola, to już przecież niedługo, a sama perspektywa zmiany na
      lepsze jest już krzepiąca - a wtedy zmienić widzenia na weekendowe,
      niech ojciec zabiera dziecko z przedszkola w piątek i zawozi w
      poniedziałek rano z powrotem do przedszkola. Zresztą nie musi to być
      weekend, dołóż mu trochę obowiązków
    • mamba888 Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 17.05.09, 22:30
      Dołączam się do pytania, przy czym moja sytuacja jest dość skomplikowana: eks
      nigdy nie przebywał sam z moim synem, a biegły psycholog w opinii podkreślił, że
      mój eks:
      1) jest całkowicie nieporadny wychowawczo, nie zna dziecka i nie zwraca uwagi na
      jego dobro czyli może narazić je na niebezpieczeństwo, więc moja obecność w
      czasie wizyt jest niezbędna,
      2) celowo i złośliwie, zdając sobie z tego sprawę wyprowadza mnie z równowagi
      powodując niepokój, nerwowość i poczucie zagrożenia dot. utraty dziecka (groźby
      zabrania mi go)oraz że taki mój stan, który jest niebezpieczny dla syna (w tym
      sensie, że dziecko go odczuwa i może samo czuć się zagrożone), sprawia mu
      satysfakcję.

      I tu pojawia się problem. Mam być obecna przy spotkaniach ojca z synem, a ojciec
      dziecka nawet w obecności psychologa nie krępuje się ze znęcaniem się nade mną
      psychicznie i powoduje u mnie stres, nerwowość i poczucie zagrożenia.

      Co mogę z tym zrobić? Czy mogę wnosić o to, by z uwagi na moje bezpieczeństwo w
      spotkaniach uczestniczył mój partner lub kurator?
      • chalsia Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 17.05.09, 22:54
        > Co mogę z tym zrobić? Czy mogę wnosić o to, by z uwagi na moje
        bezpieczeństwo w
        > spotkaniach uczestniczył mój partner lub kurator?

        wnieś o kuratora a sama idź do terapeuty by ppmgł Ci nauczyć się
        olewać zachowania eksa. Czyli przed Toba nauka nie dawania się
        wyprowadzić z równowagi. Uwierz, ze da się. On Cię próbuje
        wyprowadzić z równowagi, a Ty dajesz się wyprowadzić z równowagi,
        Jak przestaniesz, to jest szansa, że i on przestanie po jakims
        czasie, jak zobaczy, ze Ty to zlewasz sikiem prostym.

        Przeczytaj sobie post o misiu koala.
        • mamba888 Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 19.05.09, 22:53
          Już tracę nadzieję, że możliwe jest znieczulenie się na te głupie złośliwości,
          które każdorazowo zahaczają o sąd. Każda nasza wymiana zdań jest nagrywana lub w
          inny sposób rejestrowana. Potem jest wycięcie tych fragmentów, które są nie po
          jego myśli (np. że zachowałam spokój, trzymałam się ustaleń itp.) i przekazanie
          tzw. materiału dowodowego do sądu. To, że to manipulacja i fabrykowanie dowodów
          przez ich modyfikację zgłaszałam wielokrotnie, ale sądy (wszystkie po kolei, a
          mamy już 11 postępowanie sądowe) puszczają moje zgłoszenia mimo uszu i uznają
          przekazywane przez niego materiały jako dowody w sprawie. Wnioski o
          potwierdzenie tych danych u operatorów też nic nie dały. Sąd je pominął.

          Czasami myślę, że mój eka posunął się tak daleko właśnie dlatego, że nie udawało
          mu się wyprowadzić mnie z równowagi i nie wiem na ile jeszcze starczy mi sił.
          W dniu urodzin zadzwonił do syna - 4 latka - o 21, kiedy dziecko spało. Po
          takiej informacji zadzwonił następnego dnia (roboczego) o 11.00, kiedy syn był w
          przedszkolu, a potem zarzucił mi utrudnianie kontaktu z synem nawet w dniu jego
          urodzin. Sąd to kupuje, więc trzeba mieć żelazne nerwy, żeby w takich sytuacjach
          nie puściły.

          Wszyscy, którzy znają mojego eksa uważają, że on ma obsesję i nie pozwoli mi
          ułożyć sobie życia (co właśnie robię), a jego zachowania są już schizofreniczne
          (nie pamięta co pisał przed dwoma dniami, zmienia ustalenia i mi zarzuca ich
          zmianę - nie nadążam). Nie sposób jednak zmusić go sądownie do badań
          psychiatrycznych.
          • chalsia Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 19.05.09, 23:10
            mamba, to Ty tez nagrywaj - wtedy będzie kontrdowód.
            A co do tych telefonów w porach, gdy dziecko jest nieosiągalne - można to
            udowodnić - w jego bilingach będą godziny.
            • mamba888 Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 25.05.09, 19:37
              Problem polega jeszcze na tym, że sądy mają już dość tych tzw. dowodów. Kiedy
              sąd dostaje ok. 200 stron wydruków korespondencji i powołanie się na inne
              dowody, o które to sąd musi wystąpić (na wniosek strony) i to wszystko z jego
              strony (np. z wnioskiem), to kiedy ja coś dokładam słyszę: "Państwo jesteście
              niepoważni", albo "Proszę już nie męczyć sądu" i w praktyce tych moich już nikt
              nie czyta (rezultaty widzę w uzasadnieniu wyroków - brak znajomości materiału
              dowodowego i wnioski całkowicie oderwane od faktów.)

              A potem jest gehenna z apelacją i ryzyko, bo Pani sędzia, która rozstrzygała w
              sprawie od której się odwołałam (wytykając jej błędy i niekompetencję)orzeka
              jeszcze w dwóch innych moich sprawach, a moja apelacja bynajmniej nie wzbudziła
              jej sympatii.

              Teraz właśnie mnie to czeka. Przegrałam sprawę o alimenty (podwyższenie) choć
              sędzia nawet nie sprawdziła dochodów pozwanego. Odwołałam się i czekam na
              rozprawę, a w międzyczasie ta sama pani orzeka w sprawie o władzę i kontakty
              (osobne postępowania) i wiem, że będą kłopoty, bo już na tym etapie mam cały
              czas rzucane przez nią kłody pod nogi.

              Czasami szokuje, że kobieta kobiecie (matce dziecka) może wyrządzać taką
              krzywdę, ale sprawiedliwości nie należy szukać w sądach.
              • chalsia Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 25.05.09, 22:52
                > nie czyta (rezultaty widzę w uzasadnieniu wyroków - brak znajomości materiału
                > dowodowego i wnioski całkowicie oderwane od faktów.)

                bo po zdobyciu/nadejściu dowodu należy sadowi w piśmie procesowym podac jak na
                talerzu co z tego dowodu wynika i w którym miejscu.
                Czy myslisz, że sąd np. zbada dokładnie 40 stron wydruków z konta bankowego?
                Oczywiscie, że nie. Nalezy to zrobić samemu, wyciągnąć z tego wnioski,
                podsumować i dodać do tego na której stronie wyciagow i która operacja jest
                podstawa do danej konkluzji.
                • mamba888 Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 28.06.09, 13:44
                  Obawiam się, że i to nie wystarczy. Każdorazowo podaję sądowi na tacy wnioski
                  (cytaty, dane itp.) i na ich poparcie dowody (wskazanie dowodu, strony itp) z
                  zaznaczeniem (nawet zakreślaczem), w którym miejscu należy szukać tego, na co
                  się powołuję. Skutek i tak jest opłakany, bo sąd niepodważalne dowody na
                  kłamstwo strony przeciwnej puszcza mimo uszu. Poza tym są dowody, do których ja
                  bezpośrednio nie mam dostępu i musi o nie wystąpić sąd, ale wnioski dowodowe
                  oddala i nic nie można mu zrobić.
    • misiam14 Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 18.05.09, 09:56
      Ja też mam taki problem... Moje kontakty z ex sa poprawne. Ja
      oczywiście robie to ze względu na dzieci... Jak przychodzi po
      dzieci, lub jak przychodzi do nich do mojego mieszkania to mnie
      drażni i boli...Przeszkadza mi to, że przychodzi. Jak miałam zawieźć
      jemu dzieci bo jechałam gdzies po drodze to od razu odpisał, ze nie
      bo sam ponie przyjedzie. Boi sie jak ognia, abym nie weszła do JEGO
      domu bo moze za dużo zobacze jeszcze?? Co kupił, co zmienił?? Nie
      wiem nie mam pojęcia...
      Ale mimo wszystko jak bywa w moim mieszkaniu to i tak uczestniczy w
      moim życiu czego nie chcę. Wiadomo, ze bedziemy skazani na siebie,
      bo mamy wspólne szkraby, ale nic poza tym bym nie chciała... Ja w
      jego domu nie bywam i nie mam zamiaru- on w moim bywa... Staram sie,
      zeby dzieci brał na dwór, lub mu dawac ja na dworzu, ale czasmi
      wraca późno i wchodzi do mnie do domu. I takim sposobem jest w moim
      życiu wiecej niż ja w jego. Czasami chcę , zeby mieszkał gdzies
      dalej, żeby mniej go widzieć, ale z drugiej strony sa dzieci i to
      jest najważniejsze a ja nie chce ograniczać wozyt dzieci z
      tatusiem...Zawsze po takich wizytach jestem rozwalona. Poprostu to
      boli..Jest mi lepiej jak go nie widzę...
      • amaretta30 Re: jak nie widywać ojca swojego dziecka? 01.06.09, 11:11
        Ze mną jest nieco inaczej. Mieszkamy w małym miasteczku i nigdzie z córką nie
        mogę się ruszyć, żeby on za nami nie lazł! Nie chcę się z nim pokazywać
        publicznie. Jesteśmy po rozwodzie od 2 lat a on wciąż stara się mydlić ludziom
        oczy i wywierać na nich wrażenie, że wciąż jesteśmy razem!!! To okropne. Mam
        ochotę stąd uciec. On się stoczył, stał się menelem, ja i moja córka nie
        potrzebujemy takiej reklamy! Staram się go nie informować o tym, gdzie się
        wybieram (mam na myśli takie miejsca jak karuzela, czy jakieś lokalne święto),
        ale on zawsze nas znajduje i nie odstępuje na krok. Jemu nie chodzi o kontakty z
        dzieckiem, rzadko ją w domu odwiedza, nie płaci alimentów i nawet nie czuje się
        zobowiązany spytać o jej zdrowie czy potrzeby, praktycznie nawet nie zna swojego
        dziecka. Pojawia się za to za każdym razem, gdy gdzieś wyjdziemy, nawet na
        głupie lody w niedzielę nie można się ruszyć! Pojawia się i zaczyna odgrywać
        tatusia i męża na użytek obcych ludzi. Szlag mnie trafia!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja