zalezne od mezczyzny

10.05.09, 10:31
do tej pory nie "chodzilam" tak po internecie ani nie obserwowalam
swiata ale odkad zaczelam wyzwalac swoje ja zaczelam obserwowac. I
mam wrazenie,ze my kobiety lubimy schowac sie za plecami faceta a
nawet byc od niego zalezne.Nie chce oskarzac, raczej zastanawia mnie
skad u nas kobiet tak mala wiara we wlasne sily? Sama taka bylam.
Pamietam jak moj Ex powiedzial mi na odchodnym:beze mnie zginiesz.
Jak ja wierzylam w te slowa.Prawie tak sie stalo. dopiero teraz po
latach walki widze,ze umiem sama. Naprawde zastanawia mnie ta niska
wiara w siebie u wielu kobiet. Wyniesione z domu ?
    • bendrzi Re: zalezne od mezczyzny 10.05.09, 12:10
      Moim zdanie wynika to i ze stereotypów w jakich zostałysmy wychowane
      i z podziału ról w małżeństwie.
      U mnie np. powstała przerwa w pracy zawodowej wynikła z narodzin
      dWójki dzieci. Kilka lat w domu sprawiło, iz mój mąż obwołał sie
      bezkarnym panem i władcą, któremu wszytsko się nalezy poniewaz on
      pracuje. A ja siedze w domu - podkreslam SIEDZĘ -i w sumie nic nie
      robie. A poniewaz odpoczywam całymi dniami to nie musze nigdzie
      wychodzić bo to on pracuje i to jemu nalezy się relaks. Pieniądze co
      łaska i to jeszcze po WIELKICH proszeniach. A jak się zbuntowałam
      (poszłam do pracy, odmówiłam pewnych rzeczy) to zrobił ze mnie
      najgorsza jędze i wycina mi takie numery że np. nie płaci rachunków
      przez 3-4 miesiące i jak przychodzi wezwanie na 5 tys, stwierdza, że
      płaci tylko połowe - ja niestety nie mam 2,5 tys lezacych na boku.
      Rozwodze się i czeka mnie walka o alimenty i wiele innych rzeczy, bo
      juz dłużej nie chce w imię pełnej rodziny dla dobra dzieci mieszkac
      z takim zawistnym tyranem. Mecze się od 4 lat i już nie mam siły.
      Mój mąż tez uwazał , że bez niego zgine tylko, że w naszym
      małżeństwie to ja noszę w kwestiach organizacyjnych "spodnie". Dam
      sobie radę, gorzej moż ebyć w lwestii finansowo-lokalowej. Bo pensja
      nie najwyższa i brak mieszkania i choc nie wiem gdzie sie podziac to
      wole to niż dalsze zycie z tym gościem.
      Bendrzi
    • lykka1 Re: zalezne od mezczyzny 10.05.09, 14:51
      czytalam ostatnio ksiazke na ten temat. glowna przyczyna jest wychowanie
      (dziewczynek inaczej, niz chlopcow), a potem utrwalanie tych
      stereotypow. "dzieki" czemu brakuje nam wiary w siebie.

      juz iles lat temu zauwazylam u kobiet ten strach przed samodzielnoscia -
      jak wiemy tu chyba wszystkie (albo wiekszosc) na forum - nieuzasadniony.
      ale zeby sie o tym przekonac, poznac wlasna sile i wartosc, trzeba sie
      odwazyc albo byc zmuszona przez okolicznosci - do jej wyprobowania.

      seksizm. wielu mezczyzn tak naprawde jest slabych, glupich i
      nieporadnych zyciowo. ale przedstawiaja sie jako silni, zaradni faceci,
      ktorzy na wszystkim sie znaja i zawsze maja racje. sztuka polega na tym,
      zeby odrzucic stereotypy i zobaczyc ludzi takimi, jacy sa. sa slabi
      mezczyzni i glupie kobiety - i odwrotnie, zaradne kobiety i madrzy
      mezczyzni. seksizm zaciemnia nam obraz. wiele osob plci obojga wierzy,
      ze zaradnosc i potencjal powiazane sa z plcia. a tak nie jest.

      joan, bardzo typowe jest to, co powiedzial ci twoj ex na odchodnym -
      mysle, ze wiele z nas slyszalo teksty typu "beze mnie sobie nie
      poradzisz", czy "nikt cie nie bedzie tak kochal jak ja".. nie przejmujmy
      sie nimi. tacy faceci usiluja nam zaprogramowac mozg - wpisac w niego
      samospelniajaca sie przepowiednie. jesli w to nie wierzymy, mamy problem
      z glowy smile
      • joan1000 Re: zalezne od mezczyzny 10.05.09, 14:59
        ja w to stwierdzenie wierzylam przez chwile a potem stwierdzilam,ze
        musze zyc. I zyje mi sie calkiem niezle bo jestem swiadoma swojej
        sily jak i kobiecosci.
        Masz racje. Wg mnie faceci sa po prostu slabi . W obliczu problemow
        sie ewakuuja ( albo ja takich spotykam ) .
        W kazdym razie mi jest teraz dobrze samej.
        • sauber1 Re: zalezne od mezczyzny 10.05.09, 18:10
          Jakoś tak dziwnie się składa, może chory jestem, bardzo lubię szczerych, choć
          nie często, ale w sumie wszędzie można trafić na takich ludzi. Latam to tych
          forach, no i właśnie zastanawiam się, czy ja coś z tego mam po za wyciągnięciem
          wniosków i praktycznym zastosowaniu ich w życiu ?
          • takijestlos Re: zalezne od mezczyzny 11.05.09, 02:07
            Chyba coraz słabszy ten stereotyp. Jednak jest pewne "ale". To
            faceci statystycznie zarabiają więcej, to kobiety statystycznie
            więcej czasu poświęcają dzieciom, to wreszcie gospodarstwo domowe z
            jedną osobą dorosłą jest bardziej kosztowne. I to wszystko sprawia,
            że faceci są świadomi, że najczęściej kobiecie po rozwodzie nie
            będzie łatwo pod względem organizacyjno-finansowym, przynajmniej na
            początku, a już szczególnie wtedy gdy zostaje bez dachu nad głową.

            Prawda jest też taka, że dogadują i "górują" samce
            niedowartościowane, jednostki słabe lub zbyt nartystyczne. Silne,
            odpowiedzialne charaktery nie bawią się w takie podchody.

            I niestety, nie uciekniemy też przed innym faktem: niektórych kobiet
            nie stać na rozwód tylko ze względów psychicznych, niektórych tylko
            z powodów finansowych. Obie grupy są wtedy rzeczywiście zależne od
            mężczyzn, choć zupełnie na innej płaszczyźnie. I nie zawsze są w
            stanie same, bez pomocnej dłoni innych uniezależnić się, chociażby
            tego bardzo chciały.

Pełna wersja