adsa_21
16.05.09, 12:58
dziewczyny, jak myslicie czy dobrze zrobilam bo mam juz metlik w
glowie. Otoz, jak pisalam wczesniej moi tescie (nie byli

dosc
czesto chca sie widziec z A., dzwonia, pytaja co slychac. Dzis
tesciowa zadzwonila ze chcialaby wziac A. na weekend i pojechac z
nim do Bialegostoku na wesele, glownie po to by sie spotkac z
rodzina.I wszystko ladnie, pieknie tylko ja mam pewne obawy co do
samej podrozy autem. Zarowno tesc i tesciowa to ludzie starsi. Tesc
ma 75 lat.Przewaznie to on prowadzi auto. boje sie ze w tym wieku
ogolno pojeta sprawnosc i refleks nie jest juz taki jak u faceta,
powiedzmy 40 kilka lat. I ze jazda moze byc dosc ryzykowna. Tym
bardziej ze dzis warunki do jazdy sa nienajlepsze.Po prostu boje sie
o A. Jak rozwiazac te sprawe? Mieszkamy w dosc odleglych od siebie
dzielnicach, gdzie jest kiepskie polaczenie komunikacyjne takze za
kazdym razem jak tesc przyjezdza po dziecko to autem. Jak moj ex to
robil to bylo ok. ale ostatnio tatus ma gdzies synka i przyjezdza po
niego tylko dziadek? co robic? Czy moze za bardzo rozdmuchuje
sprawe? moi rodzice uwazaja ze nie powinnam sie zgadzac na takie
podroze. Ale za 2 miesiace sa wakacje i pewnie tez gdzies beda
chcieli jechac...nie wiem co robic.