kontakty dziecka z ojcem

08.12.03, 09:14
Mój "mąż" odszedł ode mnie pół roku temu jak dzieciątko miało 5 miesięcy do
innej kobiety.Płaci alimenty dobrowolnie,widyłał się z dzieckiem
regularnie.Niestety ostatnio zaczął mnie straszyć,że mnie zniszczy,wyzywa
mnie,napuścił na mnie swoją mamusię,która nie zostawiła na mnie suchej
nitki.Wczoraj usłyszałam,że jestem dziwką i jeszcze mi pokarze.Wszystko
zaczęło się od podziału majątku,próbuje mi zabrać wszystko.Powiedziałam mu,że
jak mnie tak traktuje,straszy i wyzywa to nie będzie kontaktował się z
dzieckiem,ale mam wyrzuty sumienia,szkoda mi małej że nie będzie znała
swojego ojca.On zagroził mi,że jak nie dam mu spotykać małej to on popełni
samobójstwo,tego się bardzo boję.Nie wiem czy mam prawo bronić się przed nim
w ten sposób.Już mam wszystkiego dosyć.Po każdym takim spotkaniu jestem nie
do życia.Proszę wypowiedzcie się na ten temat.
    • mikawi Re: kontakty dziecka z ojcem 08.12.03, 10:40
      Nie, nie masz prawa do rozgrywek z mężem wykorzystywać dziecka i jego uczuć. To
      wasza wojna i dziecko jest ostatnią osobą która w tej wojnie powinna
      uczestniczyć. Masz prawo walczyć o swoją część majątku, ale nie masz prawa
      wykorzystywać w tej walce dziecka i decydowac czy ojciec może się z nim widywac
      czy nie, stawiać warunków. Dziecko nie jest twoją własnością, to człowiek który
      ma ojca i matkę i do obojga ma prawo. Odbieranie mu tego prawa jest świństwem z
      twojej strony. W imię czego? Kasy co do której nie możecie się zgodzić.
      • podenka Re: kontakty dziecka z ojcem 08.12.03, 11:10
        Kochana mie możesz ograniczać kontaktów dziecka z ojcem-to odbije się na
        dziecku i na Tobie. Dlaczego na dziecku-wiadomo, dlaczego na Tobie-ponieważ
        córka z cała pewnością gdy tylko zacznie rozumieć co zrobiłaś a kiedyś zacznie
        na pewno, będzie miała do Ciebie pretensję i jakbyś nie tłumaczyła przyczyn
        takiej decyzji zawsze Ty będziesz winna. Weź koniecznie adwokata, z jego pomocą
        uporaj się z mężem, jego wszystkie groźby są obliczone tylko na to żeby Ciebie
        przestraszyć-wiem bo też to przeszłam a w efekcie wygrałam wszystkie rozprawy z
        byłym włącznie z tą o opiekę nad dzieckiem. Głowa do góry, przywróć kontakty
        ojca z dzieckiem, weź adwokata i powalcz trochę o swoje!
        Pozdrawiam i głowa do góry, kobiety nie zdaja sobie sprawy co potrafią-spróbuj.
        Justyna
        • andzelina1 Re: kontakty dziecka z ojcem 08.12.03, 11:24
          Radzisz mi wziąć adwokata,ale niezbyt rozumiem do czego?Ciągle słyszę obelgi
          pod swoim adresem,grożby,że zrobią mi krzydę i dlatego boję się wpuszczać
          takiego człowieka do domu,a także dać mu dziecko pod opiekę.
          • chalsia Re: kontakty dziecka z ojcem 08.12.03, 22:54
            Wiem jak się czujesz, tez zostałam sama z 5-cio miesięcznym dzieckiem, kontakt
            między ojcem a dzieckiem był, alimenty dobrowolne też ale za to inne problemy.
            Ale nie można dzieckiem rozgrywać spraw między Wami.

            Może Ci to pomoże:
            - wystąp natychmiast do sądu o ustalenie alimentów (dostaniesz sądowy wyrok,
            który po prostu potwierdzi stan aktualny) oraz o ustalenie kontaktów ojciec -
            dziecko. W Twojej sytuacji domagałabym sie aby odwiedziny ojca u dziecka U
            CIEBIE W DOMU odbywały się w obecności osoby trzeciej (np.niania ALE MOŻE TEŻ
            BYĆ KURATOR SĄDOWY) - Ty w tym czasie nie bądź w domu.
            - do powyższego, jak również do sprawy rozwodowej jak i majątkowej, przyda ci
            się bardzo adwokat
            - to co Twój mąż Ci opowiada, to są groźby i szantaż. On liczy, że się ugniesz.
            Nie rób tego, nie bój się jego gróźb. Samobójstwo to nieczęsta sprawa, a już
            zwłaszcza z takiego powodu.

            Powodzenia,
            Chalsia
      • andzelina1 Re: kontakty dziecka z ojcem 08.12.03, 11:16
        To nie chodzi o żadną grę.Ja nie mogę sobie poradzić z tym,że jak on przychodzi
        do małej to mnie straszy,bluzga i mimo rozmów z nim, nie zmienia do mnie
        stosunku.Jest coraz gorzej i boję się,że to skończy się rękoczynami.
        • kamila77 Re: kontakty dziecka z ojcem 08.12.03, 12:58
          Nie masz jakiejś neutralnej osoby pod ręką? To znaczy takiej, która zamiast
          Ciebie byłaby obecna przy tych spotkaniach? Bo rozumiem, ze przebiegaja one pod
          haslem atakow ojca dziecka na Ciebie. Mialabys te czesc problemu chyba z glowy -
          zostawilabys małą z ojcem i kimś, do kogo masz zaufanie.
          • cz.wrona Re: kontakty dziecka z ojcem 08.12.03, 16:12
            Lepiej uważaj, sprawa biednych bliźniaków, których tatuś też odgrażał się że
            popełni samobójstwo zakończyła się tragicznie........ Oczywiście to najbardziej
            czarny scenariusz, ale uważaj. Dziecko chowające się w rodzinie gdzie rodzice
            się nienawidzą nie jest szczęśliwe, wiem o tym najlepiej.
            • danka_cz Re: kontakty dziecka z ojcem 08.12.03, 18:06
              wiesz wydaje mi się, że nie można wplątywać w Wasze nieporozumienia dziecka.
              Ono nie może być kartą prztargową. Często się niestety zdarza, że kłócą się
              dorośli a dziecko staje się bronią przeciwko jednemu z nich i cierpi
              najbardziej a przecież kochasz swoje dziecko i chcesz dla niego jak najlepiej.
              walcz o siebie ale nie dzieckiem. Pozdrawiam.Powodzenia
    • justinka_s Re: kontakty dziecka z ojcem 09.12.03, 09:22
      hej
      ja mam trochę inne zdanie, jeżeli taki facet porzuca swoją żonę i dziecko to
      czy zasługuje na widzenie się znimi? matka i dziecko to jedno, sama to
      przeszłam, i ograniczałam widzenie ojca z dzieckiem jak tylko mogłam, bo
      spotkania nic nie wnosiły, dziecko miało 7 mies.
      na początku oczywiście widział, potem jak zaczął się dziwnie zachowywać to
      poprostu nie odpowiadałam na jego telefony, bo jak ja płakałam płakało tez
      dziecko
      teraz sąd ustalił wizyty na mój wniosek w domu moich rodziców i mam spokój, ja
      jestem zawsze przy spotkaniach ale gdyby odważył się mnie wyzywać pewnie samam
      bym zareagowała, a gdyby to się powtarzało nagrałabym to na dyktafon, kamerę
      itp i potem przedstawiła na policji albo w sądzie,
      on też nie ma prawa dołować żony
      nasuwa mi się jedno pytanie, ojciec ma prawo widzieć dziecko, uczestniczyć w
      wychowaniu itp a jakie są jego obowiązki? tylko alimenty? to bardzo mało
      miał prawo porzucić rodzinę, to niech już jej nie gnębi
      • mikawi Re: kontakty dziecka z ojcem 09.12.03, 10:19
        uważasz więc że facet powinien być z żoną mimo że jej nie kocha? chciałabyś
        żeby facet byl z tobą tylko dlatego że macie dziecko? mimo że do ciebie nie
        czułby nic? dorośli jak decydują się na rozstanie rozstają się przede wszystkim
        z partnerem, z ktorym dalsze życie nie przedstawia dla nich wartości, dziecko
        zawsze jednak pozostanie dzieckiem i jednego i drugiego. Wiadomo że jak facet
        rozstaje się z żoną to nie będzie z nią dalej mieszkać ze względu na dziecko,
        to byłby jakis koszmarny żart. Każde układa swoje życie na nowo, wiąże się z
        czasem z kimś innym. Ale dziecko jest i zawsze będzie. Uważasz że jak facet
        przestał kochać żonę to przestał kochac swoje dziecko? Zbytnio upraszczasz i
        przelewasz swój żal do byłego na żal dziecka do ojca.
    • domali Re: kontakty dziecka z ojcem 09.12.03, 10:54
      A ja się zastanawiam nad jednym... czemu spotkania mają się odbywać w Twojej
      obecności? Skoro tyle wysiłku i nerwów kosztuje Cię spotykanie się z byłym
      mężem, to niech on sam zabiera dziecko np na spacer. Maluch ma prawie rok, z
      tego co piszesz, więc jest w stanie wytrzymać bez CIebie np dwie godzinki...
      • justinka_s Re: kontakty dziecka z ojcem 09.12.03, 13:11
        hm...to nie do końca tak, ja się pogodziłam z sytuacja
        nieprawda jest, że mój mąz ...eks mąż, mnie nie kochał, twierdził inaczej a
        inaczej zrobił
        fak, jeżeli nie chciał byc ze mną to powinien zachować się jak prawdziwy facet
        i odejśc z honorem a nie najpierwsz szukać sobie kochanki, by uciec i zostawić
        żonę z porblemami, tylko się dogadać
        czy sądzisz, że przestaje się kochac żonę w 3 miesiące?? ja nie bardzo
        a mąż...cóż, ja od dnia odejścia się pogodziłam , trudno, przeżyję, ale
        niepotrzebna mi policja, prokurator, kronika policyjna w gazecie, wyzwiska
        tylko dlatego, że jemu jest gorzej, bo okazało się, ze panna z którą spędził
        tydzień czasu w sumie nie jest taka jak się wydawało
        łączyła mnie z mężem silna więź, nie kłóciliśmy sie, zaczęło się życie naprawdę
        układać, finansowo i nie tylko, i to go zgubiło, więc każda sytuacja jest
        indywidualna, ja rozumiem każdą kobietę, która nie chce kontaktu z osoba która
        ją skrzywdziła
    • justinka_s Re: kontakty dziecka z ojcem 09.12.03, 13:13
      może jeszce jedno dopisze, było mi ciężko i porosiłam go o zalatwienie dwóch
      spraw, kardiologa dla dziecka i książeki zdrowia i co? nic, kompletnie nic,
      więc po co mu dziecko, tylko widzieć? pobawić się? a pomóc dziecku? - już nie
      • andzelina1 Re: kontakty dziecka z ojcem 10.12.03, 10:07
        U mnie było tak samo. Jak odszedł i było mu dobrze to kontakty dziecko-ojciec
        były sporadyczne,ale nic złego się nie działo.Natomiast później jak widocznie
        sytuacja się zmieniła to chciał wrócić do Nas,natomiast po tym jak ja się nie
        zgodziłam to zaczęła się jazda.Groźby,szantaże,napuścił na mnie swoją
        mamusię,która mnie wyzwała od dziwek,oskarżyła że mam kochanka i jeszcze mi
        pokaże.Chce mi zabrać wszystko łącznie z mieszkaniem.Za każdym razem mnie
        obraża,poniża i straszy i tak jak u Ciebie kiedy ja płacze to i moje
        dzieciątko.Zadaję sobie pytanie czy on nie przychodzi tylko po to, żeby się
        wyrzyć i w imię czego ja mam na to sobie pozwalać?Czy tak powinny wyglądać jego
        kontakty z dzieckiem?Czy ja mam pozwolić jeździć po sobie dlatego, że on wie że
        mi zależy na tym żeby utrzymywał z dzieciem kontakty.Ja tylko chcę spokojnie
        żyć i szanować siebie.Groźby,że pójdę na policję nic nie zmieniły.Ja już jestem
        tak przez niego zdołowana,że nawet nie potrafiłam się bronić tylko siedziałam i
        płakałam, dopiero moi najbliscy pokazali mi,że nie mogę pozwolić na to,żeby tak
        mnie traktował.To żeby widywał się z nią na dworzu w zimie nie jest
        możliwe,gdyż po jego pracy jest już ciemno i zimno, i długo malutka nie może
        być na dworze.Natomiast chora jest sytuacja,żeby siedział z nią u mnie w domu,a
        ja błąkam się bez celu po dworzu,a on nie ma gdzie ją zabrać do siebie.
        • serengetti Re: kontakty dziecka z ojcem 10.12.03, 11:08
          Andzelino, dziewczyny dobrze Ci radzą - posłuchaj ich. Weź adwokata, rozwiedź
          się, ustal widzenia z dzieckiem i zażądaj przy nich obecności osoby trzeciej. A
          wyskoki męża nagraj - będziesz miała kartę przetargową w sądzie.
          Ja bym Ci radziła narazie rzeczywiście wstrzymać widzenia do ustalenia sytuacji
          prawnej - nie po to, by się na nim mścić wykorzystując dziecko, tylko po to, by
          ustrzec Bogu ducha winne dziecko przed awanturami i stresem. Taka sytuacja na
          pewno nie wpływa dodatnio na system nerwowy dziecka i lepiej będzie narazie
          zapewnić mu spokój. A i Tobie bardzo się on przyda.
          Nie daj się zastraszyć, dziewczyno, tylko ruszaj do walki. Przecież nie masz
          nic do stracenia, a bardzo dużo do zyskania. Uregulowana sytuacja prawna to
          podstawa.
          A co do teściowej - nie masz żadnego obowiązku wpuszczania jej za próg, a jak
          się będzie awanturowała, ze spokojem wezwij policję i poleć "usunięcie tej
          pani". Mogę Cię zapewnić, że to poskutkuje.
          Trzymaj się!

          Katarzyna
Pełna wersja