nastusia123
24.05.09, 19:07
Dziewczyny, płacę za naiwność teraz i za to, że uwierzyłam mojej, jak mi się
wydawało, przyjaciółce.
Ona jest teraz z moim męzem i mówi mu wszystko, co ja jej w tajemnicy mówiłam
kiedyś.
Zdradzili mnie oboje. A teraz ona mu powiedziała moja największą tajemnicę,
która jej kiedyś jej wyznałam. Otóż biologicznym ojcem pierwszego dziecka nie
jest mój mąż. To była chwila zapomnienia, pokłóciłam się przed ślubem okropnie
z mężem. Byłam okropnie zła na niego i raz, tylko raz poszłam do łózka z jego
kumplem. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciązy (tuż przed ślubem) od razu
podejrzewałam, że jestem w ciązy z tym kumplem, a nie z mężem. Co prawda nigdy
nie robiłam badań genetycznych, ale z dnia na dzień mój najstarszy robi się
coraz bardziej podobny do ojca biologicznego, a nie do mojego męza. No i
nieopatrznie przyznałam się do tego swojej przyjaciólce. Teraz ona powiedziała
o tym męzowi. Powiedział mi, że nie będzie na niego dawał ani grosza. A
przecież tyle lat wychowywał go i chyba bardziej kochał od swojego syna, bo
drugie jest napewno jego dzieckiem.
Dziewczyny, czy on może teraz się z dnia na dzień wyprzeć tego dziecka?
Nie chaciałabym, aby syn który ma teraz 8 lat dowiedział sie o wszystkim i był
w to wmieszany? Przeciez on na razie nic nie zrozumie.
Macie jakieś rady dla mnie?