Czy ja może przesadzam?

07.06.09, 00:35
Otóż szanowny ojciec po 15 miesiącach od narodzin córki się obudził i właśnie
przez gg (po kilku piwach zresztą mocno rozluźniony) zaproponował mi, że
wziąłby młodą do jakiegoś figloraju jutro i do siebie na noc.
Ja absolutnie nie jestem przeciwko kontaktom i przez całe te 15 miesięcy do
tego namawiałam. Ale: 1. Dziecko go kompletnie nie zna - widzieli się 3 razy w
przelocie i dla niej to kompletnie obcy facet; 2. Karmię jeszcze piersią; 3.
Nigdy nigdzie u nikogo (nawet z moją mamą) jeszcze nie zostawała na noc bez
mojej obecności; 4. Jeszcze nawet nie chodzi - robi drobne kroczki trzymając
się mojej ręki i taki np. figloraj to jak dla mnie jest dla dzieci już powyżej
3 lat - sprawnie poruszających się i używających różnych przyrządów
zabawowych; 5. Jest na tyle nieśmiała, że na placu zabaw nie podejdzie nawet
do urządzenia przy którym jest jakikolwiek iny dzieciak, a nawet potrafi się
popłakać, jak ją przyprowadzę na taki plac, na którym jeszcze nie była - musi
go kilka razy obejrzeć, zanim wogóle podejdzie np. do nowej karuzeli.

A więc zaproponowałam małymi krokami - najpierw wizyta/ty w domu - chociażby
nakarmienie, przewinięcie pieluchy, ubranie. Plac zabaw obok domu jak
najbardziej - znajome dla niej miejsce - więc spoko. A później w miarę rozwoju
relacji - mogą być również wypady gdzieś czemu nie.
Przy czym jak mówię - jestem absolutnie za kontaktami. Ale uwzględzniając wiek
dziecka. Wiem, że facet jest dobrym ojcem - ale ojcem 12 latki z pierwszego
małżeństwa. I już chyba troszkę zagalopował się i zapomniał, że 12 lat, to nie
15 miesięcy.

Facet się oburzył i stwierdził, że przesadzam. Przesadzam?
    • czar_bajry Re: Czy ja może przesadzam? 07.06.09, 01:17
      nie nie przesadzaszsmile
    • virtual_moth Re: Czy ja może przesadzam? 07.06.09, 09:43
      Nie przesadzasz, przygotuj się jednak na teatr jaki odstawi ojciec dziecka - utrudnianie kontaktów.
      Facet oczywiście nie kojarzy w ogóle co to jest opieka nad 15-miesieczniakiem, który trzyma się maminej spódnicy i ledwo uczy się chodzic, zaproponowane przez Ciebie formy kontaktu potraktuje jak zamach na jego "ojcostwo". Olać.
      • czar_bajry Re: Czy ja może przesadzam? 07.06.09, 12:26
        wiem że to co zaproponuję jest mocno drastyczne, ale daj mu dziecię pewnie
        następnym razem wpadnie na 1h w porze spaniatongue_out
    • deleine Re: Czy ja może przesadzam? 10.06.09, 22:18
      piszesz i myślisz jak najbardziej rozsądnie
    • annes67 Re: Czy ja może przesadzam? 10.06.09, 22:49
      normalka.
      a ty tak trzymaj.!!
    • night_irbis Re: Czy ja może przesadzam? 11.06.09, 13:48
      Dziękuję za wypowiedzie smile Upewniło to mnie w tym, że jestem normalnie
      zdroworozsądkowo myślącą kobietą.
      A szanowny ojciec już rano nie pamiętał o swoich propozycjach i do tej pory
      nawet się nie pojawił, żeby na ten chociażby plac zabaw pójść... Ech...
    • mamaijulio Re: Czy ja może przesadzam? 11.06.09, 21:25
      nie przesadzasz, a pewnie i tak powie, że utrudniasz kontakty Ja zostałam o to posądzona jak nie chciałam dac dziecka 4-tygodniowego !!!!!!! do jego ojca do domu bez mojej opieki indifferent Młody ma 7 miesiecy i nadal nie daje go bez mojej opieki na dluzej (byl z tatusiem beze mnie 2 razy na spacerze) Ja słyszę od niego i jego rodziny, że przesadzam i że utrudniam mu kontakty A powinien się cieszyc, bo nie ma go w akcie urodzenia W tym momencie, moja zgoda na spotkania to wyłącznie moja dobra wola...
Pełna wersja