większe alimenty czy spokój dziecka ??

07.06.09, 08:50
Witam,

Od dziesięciu lat jestem samodzielną mamą.
Ojciec mojego dziecka nie widuje się z nią od pięciu lat. Nie chcę opisywać
dlaczego, napiszę tylko, że podczas długiej sprawy o kontakty, na której
wykazałam oraz potwierdziły to badania psychologów, że tata nie był dobrym
tatą i dręczył ją, sąd podjął decyzję o spotkaniach raz w miesiącu w Komitecie
Ochrony Praw Dziecka. Ojciec córki nie korzysta z tej możliwości od pięciu lat.

Od pięciu lat zasądzone alimenty 380 pln. To naprawdę mało, bardzo jest mi
ciężko, tym bardziej, że mam trzy pokojowe mieszkanie z lat 70-tych, duże
opłaty oraz psująca się hydraulika etc. a więc duże koszty. Córka ma 12 lat, o
tych potrzebach nie będę pisała bo każde z Was na pewno wie co by chciało mieć
12 letnie dziecko, oraz co musi mieć ( to jest różnica wink). O swoich
potrzebach napiszę tylko, że przecież je również mam, choć ciągle nie
zaspokojone.
Chciałabym złożyć sprawę o podwyższenie alimentów ale bardzo boje się, że
poruszając kwestię finansową w sądzie uruchomię w nim potrzebę pewnego rodzaju
odwetu, przypomnę, że może znowu nas podręczyć i zacznie występować o
widzenia. Wyciszenie oraz uspokojenie, wyjaśnienie córce tamtych negatywnych
zdarzeń, zajęło mi dużo czasu, obawiam się, że przez chęć polepszenia jej bytu
finansowego zniszczę jej spokój i poczucie bezpieczeństwa jakie obecnie
wypracowałam. Poproszę o radę.
Czy któraś z Was ma podobną sytuację albo miała ?? Jak poradziłyście sobie z
tym ??

Oczywiście byłoby idealnie abym mogła spokojnie złożyć pozew o większe
alimenty a jej tata spokojnie by to przyjął. W pokręconym pojmowaniu,
niektórych ojców alimenty to pieniądze, które matka przepuszcza na swoje
przyjemności.

Tylko mi nie radźcie, że mam sobie znaleźć faceta wink)) bo to przecież nie tędy
droga..

    • virtual_moth Re: większe alimenty czy spokój dziecka ?? 07.06.09, 09:27
      jonajona napisała:

      > bardzo jest mi
      > ciężko, tym bardziej, że mam trzy pokojowe mieszkanie z lat 70-tych, duże
      > opłaty oraz psująca się hydraulika etc. a więc duże koszty.

      Możesz składać o podwyższenie alimentów, ale nie uzasadniaj tego w ten sposób w sądzie... Wystarczy, że podasz koszt opłat przypadający na dziecko. Każdy by się zjeżył na hasło, że matka marudzi, że musi mieszkac w 3 pokojowym mieszkaniu z córkatongue_out
      Sąd moze Ci nawet zasugerowac, że jeżeli nie stac Cię na opłaty, to należy zamienić mieszkanie na mniejsze. Wiele zalezy od sądu, ale lepiej pewnych spraw nie podkreślać.

      Nikt Ci nie odpowie na pytanie, czy sprawa w sądzie narobi Ci kłopotów ze strony exa, sama musisz podjac decyzję.
      • jonajona Re: większe alimenty czy spokój dziecka ?? 07.06.09, 21:11
        Dzięki.
        Nie miałam zamiaru, tak mówić w sądzie - pisałam szczerze na forum smile
        A z tym sugerowaniem, to już mi sugerowano 5 lat temu.
        W sumie to wiem, że moja decyzja ale miałam nadzieję, że ktoś miał lub ma podobnie.
        Cały czas rozważam, czy będę miała siłę i czy warto a przede wszystkim czy córka
        skorzysta, bo przecież może się tak stać, że pomimo kłopotów, które mogą
        wyniknąć zyska ojca, który może po pięciu latach się zmienił a kontakty, jeśli
        będzie chciał je nawiązać, przyniosą jej coś dobrego. Nie tylko podwyższenie
        alimentów. ech !!!
        • pelagaa Re: większe alimenty czy spokój dziecka ?? 08.06.09, 08:24
          Nie wierze, ze cos dobrego dla dziecka moze wyniknac z kontaktow z
          ojcem, ktory w przeszlosci to dziecko dreczyl, a potem przez 5 lat
          nie mial z tym dzieckiem kontaktu.
          Dlatego skupilabym sie najpierw na pozbawieniu ojca wladzy
          rodzicielskiej, a nastepnie na podwyzce alimentow. Wszystko zalezy
          tez od zarobkow ojca, bo jesli zarabia najnizsza krajowa, to na
          podwyzke wielka bym nie liczyla. Sady zasadzaja ok. 20% zarobkow na
          jedno dziecko przewaznie.
    • 1natka29 Re: większe alimenty czy spokój dziecka ?? 07.06.09, 23:37
      Myślę,że powinnaś wnieść sprawę o większe alimenty.Jeśli były mąż będzie chciał się znęcać,nie ważne w jaki sposób,dzwoniła bym na policje lub na niebieską linię.Masz papiery(badania i ustalone widzenia w komitecie obrony praw dziecka)masz się na czym oprzeć.Im więcej zgłoszeń na EX tym lepiej dla Ciebie.W tym wypadku do domu nie musisz Go wpuszczać,po dziecko do szkoły też nie może przyjechać,każda taka próba z Jego strony powinna się kończyć Twoim odzewem.Jeśli były zauważy że ma to konsekwencje prawne zrozumie że walczysz o egzekwowanie prawa dziecka do końca.Wszystkie takie sytuacje masz prawo,a nawet musisz wykorzystać w sądzie na rozprawie alimentacyjnej,a każdą taką notkę możesz wykorzystać przy sprawie np.o ograniczenie lub pozbawienie władzy rodzicielskiej.Dziecko ma prawo do godnego życia,a Ty masz prawo do w miarę spokojnego życia.Niestety w większości przypadków to my matki musimy brać na swoje barki cały trud wychowania dzieci.Pytanie czy masz siłę stawić temu czoło,czy wystarczy Ci sił bo wówczas będziesz umiała ochronić swoje dziecko przed przykrymi sytuacjami.Jeśli tej siły Ci brakuje,poczekaj aż do tego "dojrzejesz" i nie wiń się za to.Masz do tego prawo,jesteś przecież Wielką samotną matką i zobacz ile już osiągnęłaś.Napisz proszę jaką podjęłaś decyzję,pamiętaj każda jest dobra bo jest Twoja a Ty wiesz najlepiej co jest dla Was w tej chwili najlepsze.Pozdrawiam natka.
      • oliwija Re: większe alimenty czy spokój dziecka ?? 08.06.09, 05:24
        kochana powiem jedno .... konsekwencja.... jeśli masz w sobie siłe
        to tylko konsekwencja go zwalczysz. To co z tego ze mieszkasz w 3
        pokojach z córką.... ona ma takie potrzeby i juz.... ma 12 lat ma
        większe potrzeby.... ojciec ma prawo do widywania sie z dzieckiem,
        nie korzysta z tego - jego problem. jeśli nie płaci tro dawaj do
        komornika, komornik nie sciaga dawaj do prokuratury.... twoje
        prawo... a co cie to obchodzi ze tatus ma piąta czy dziesiata
        zone... i pięcdziesiate dziecko.... co mozg ma w penisie ze nie
        myśli co robi a jak go stac na armie dzieciaków to nich teraz
        pomyśli jak je ubrac i nakarmić...... jak sie bedzie odgrywał to
        jest policja, niebieska linia.... walcz z nim jego bronią....

        powodzenia
    • young-and-bored Re: większe alimenty czy spokój dziecka ?? 08.06.09, 11:18
      Odnośnie prób nawiązywania relacji z córką, to wydaje mi się, że na
      obecnym etapie ojciec wolałby pominąć Twoją osobę, a już na pewno
      tym razem wolałby pominąć sąd, w którym po "długiej sprawie o
      kontakty" przyznali mu jedno spotkanie miesięcznie w KOPD /miał się
      śmiać czy płakać z treści przedmiotowego orzeczenia i ile razy
      dziecko nie mogło z różnych niezależnych przyczyn do ośrodka tego
      Komitetu dotrzeć, zanim ojciec przestał korzystać z "tej
      możliwości" ?/. A w przypadku 12-latki jest na to nadal za wcześnie,
      ciągle nie dogada się z córką bez Twojego pośrednictwa, może również
      obawiać się metod o których piszą Natka i Oliwja.
      Więc o ile ojciec jest poukładany i ustabilizował swoje życie
      rodzinne, to nie będzie mu się chciało ryzykować teraz jego
      rozwalania ze względu na konieczność płacenia paru stówek więcej i
      nadal będzie trzymał się od Ciebie (jak i Ciebie od jego ewentualnej
      rodziny) z daleka.


      --
      ...I was a liar in every debate
      I rule the forces that fueled your hate...

      Kamelot, the hauntig (somewhere in time i'll find you and love you
      again)
      • jonajona Re: większe alimenty czy spokój dziecka ?? 11.06.09, 00:38
        przyznali mu jedno spotkanie miesięcznie w KOPD /miał się
        > śmiać czy płakać z treści przedmiotowego orzeczenia i ile razy
        > dziecko nie mogło z różnych niezależnych przyczyn do ośrodka tego
        > Komitetu dotrzeć, zanim ojciec przestał korzystać z "tej
        > możliwości" ?
        young-and-bored - dziecko zawsze mogło dotrzeć, to ojciec nie był nawet na
        odczytaniu wyroku !! Po 4 latach na sprawie o zdjęcie nadzoru kuratorskiego nad
        kontaktami, z przyczyn, nie odbywania sie kontaktów, ojciec miał pretensję, że
        nie został powiadomiony o wyroku !!! Każdy z nas wie, że obydwie zainteresowane
        strony maja wgląd do akt, wiedzą o wszystkim, pod warunkiem że są
        zainteresowane. Właśnie o takim stosunku piszę, od razu wysnuwasz błędne
        założenie, że matka, utrudnia !! Dlaczego tak jest ?? Nie odpowiadaj, to pytanie
        retoryczne - takie jest podejście do samodzielnych matek i serio nie wiele to
        ma wspólnego z dobrymi chęciami. Jednak się zdenerwowałam. Ciebie
        young-and-bored nie pozdrawiam.

    • alabama8 Re: większe alimenty czy spokój dziecka ?? 09.06.09, 14:27
      Wystąpi o widzenia. I co z tego? Tak jak większość z ojców będzie
      negocjował czy to ma być 5 czy 7 razy w tygodniu plus ferie, wakacje
      i święta - tak żeby się ładnie zaprezentować w sądzie.
      Ty możesz wystąpić aby "ewentualne" kontakty pozostały w ustalonych
      wcześniej granicach (które i tak nie są respektowane).
      Po drugie - dziecko ma 12 lat i może nie chcieć widzieć ojca. Na
      siłę zaciągniesz nastolatkę do Komitetu?
      I nie poruszaj w sądzie kwestii związanych z utrzymaniem mieszkania,
      a jedynie fakt inflacji i rosnących potrzeb dziecka.
    • jonajona Re: większe alimenty czy spokój dziecka ?? 11.06.09, 00:32
      Bardzo, bardzo dziękuję za odzew smile
      Wiecie co mi się przytrafiło ??

      Mianowicie czary !!

      Bardzo bliska przyjaciółka, przedstawiła swojego Ukochanego, od dwóch miesięcy -
      znalazła, szukając całe życie - wreszcie takiego NAPRAWDĘ.
      Ale nie o tym chcę pisać, otóż Ukochany zajmuje się w sądzie min. sprawami o
      alimenty, poradzi mi od strony prawnej. To znak, że muszę się brać do dzieła.

      Co do pozbawiania praw rodzicielskich, to już niejednokrotnie nie tylko na tym
      forum, rozmawiamy, że de facto nie jest to możliwe. Należałoby zmienić Polskie
      prawo rodzinne, a najlepiej mentalność a jeszcze lepiej patriarchalne podejście
      do rodziny. Samodzielne matki tak czy siak mają najgorzej, gdyż wiecznie,
      niejako prywatnie, indywidualnie podziwiane ale na każdym etapie, ogólnie
      dyskryminowane najpierw jako kobieta, następnie jako samodzielna kobieta i
      samodzielna matka. Piszę ogólnie bo jak zacznę o szczegółach to nie będę mogła
      spać.
      Pozdrawiam Wszystkie bardzo dzielne i odważne samodzielne, mądre mamy i nie
      tylko mamy smile)
Pełna wersja