kaska789
10.06.09, 15:53
Witajcie. Mieszkamy jeszcze z M w jednym domu, ale Sąd mi jako matce
przyznał opiekę nad dziećmi tylko,że w postanowieniu mam, miejscem
zamieszkania jeszcze ma być nasz dom. M ma wyznaczone 2 weekendy w
miesiącu, zresztą widzi dzieci codziennie. Ale nie daje mi żyć,
codziennie mówi mi,ze utrudniam mu kontakt z dziećmi,że wracam z
nimi kiedy chcę. Jak wyjeżdżam w piątek po szkole np do swoich
rodziców na weekend, to zaraz dostaję sms-a od M, dlaczego dzieci
nie ma w domu itp. Ciągle mi krzyczy, że łamię postanowienie Sądu

.
Przecież ja nie mam ustalonych kontaków z dziećmi, opiekuję się nimi
i mogę ich zabierać gdzie i kiedy chcę, nie muszę się M tłumaczyć i
pytać o zgodę. Czy dobrze myślę i robię? Już czasami zastanawiam się
czy on tylko próbuje mnie zastraszać czy ma rację

. Co Wy na to
moi drodzy