witam :) tak sobie czytam, czytam...

15.12.03, 10:19
... i coraz bardziej jestem "pod wrażeniem". Ciskacie z takim jadem i
lekkością klawisza gromy na waszych ex a co z Wami? Czy naprawdę żadna z Was
nie ma sobie nic do zarzucenia???? NIE WIERZĘ. Jeszcze chyba nie przeczytałam
żadnego postu, w którym samodzielna napisałaby, że rozpad jej związku
nastapil po czesci TAKŻE z jej winy. Jesli przeoczyłam takowy wskażcie mi
tę "perełkę".
Wszystkie NAPRAWDĘ takie święte, doskonałe, idealne, dojrzałe ??? Tylko ci
faceci tacy okropni, nieodpowiedzialni, łozbuzy i dranie ???

Pozdrawiam te, ktore zachowały choć jeszcze odrobinę samokrytyki


    • anati Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 11:48
      Witam....
      Czy można wiedzieć jakiej płci jest obrońca mężczyzn...??
      Ps.widocznie wszystkie trafiłyśmy na takich okropnych drani....
      Pozdrawiam
      • sacreble Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 12:02
        ????
        hi hi
        no tak, jak tylko ktoś, w tym przypadku ja, podda w wątpliwość nienaganność
        samotnej mamusi to na 100% jest obrońcą mężczyzn (już nawet nie tylko "tych
        wrednych faceto-ktorzy-porzucili-doskonałe-kobiety).
        Jestem kobietą.


    • chalsia Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 11:52
      Sacreble,

      widać za mało jeszcze poczytałaś (oj duuuuużo za mało - wiesz ja tu "siedzę"
      ponad rok, to wiem).

      Chcesz "perełkę" - prosze bardzo, wrzuć sobie "Chalsia" oraz "Bysiaczek" na
      wyszukiwarkę i sobie poczytaj (jeśli jesteś rzeczywiście zainteresowana
      grzebaniem w jakiś 400 postach).

      Podobne wrażenie do Twojego ma dowolna eks czytająca macochy - wszystkie gromy
      spadają na matki dzieci Waszych facetów, one są winne wszystkich waszych
      problemów jakie istnieją na linii ojciec-dziecko-matka-macocha.
      Punkt widzenia zależy od punku siedzenia.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • sacreble Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 12:07
        Chalsia, ja akurat z "siedzeniem" nie mam problemow.
        nie mam żadnych złudzeń, że wina za rozpad lezy zazwyczaj po obu stronach.
        Ale do krocset wink jak sie czyta dwieście ktoryś post i ciagle " on łajdak, ja
        taka cacy.." to ma sie wrażenie, że ty same święte przebywają. a w to NIE
        WIERZE.

        pozdrowienia również przesyłam
        • chalsia Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 12:47
          I jeszcze jedno Sacreble (bo po za wszystkim zgadzam się z Dondon - jaki cel
          przyświeca Twojemu watkowi ?) - duża część kobiet, która tu pisze jest z reguły
          w trakcie rozpadu związku albo niedługo później. Refleksje na temat wkładu
          własnego w rozpad związku przychodzą zazwyczaj po jakimś czasie. Rozpad związku
          jest bodaj drugim największym stresorem w zyciu (w porównaniu do np. zostania i
          bycia "macochą", które jest po prostu pikusiem) w związku z czym budzi
          olbrzymie emocje. Póki one nie opadną (a to wymaga czasu - jakoś tak wychodzi z
          doświadczeń, że około dwóch lat to zabiera, by wrócić do równowagi i "normy"),
          nie należy oczekiwać (ani się z tego powodu burzyć) trzeźwej i racjonalnej
          oceny całokształtu.
          Możesz nie wierzyć (i całkiem słusznie), ze tu są same święte, ale swoim postem
          obrażasz uczucia wielu na tym forum. Gdybyś była w stanie postawić się w
          EMOCJONALNYM stanie kobiet tutaj, to być może nie napisałabyś tego postu.
          Nie życzę Ci byś kiedykolwiek była w takiej sytuacji jak kobiety na tym forum,
          ale jeśli by się tak nieszczęśliwie stało, to wróć pamięcią do tego wątku i
          zajrzyj wtedy w siebie.

          To tyle w tym temacie.
          Pozdrawiam,
          Chalsia
    • justinka_s Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 11:53
      hej
      noo, ja wiem, ze wina obojga...w moim przypadku ciąża i dziecko, brak chęci na
      sex, ale starania by jemu było dobrze, trochę zaniedbania, bo gdy się samotnie
      opiekuje dzieckiem (mąz jest 2 tyg w domu 2 tyg go nie ma), na głowie dodatkowo
      dom, praca na 1 i 1/4 etatu i dodatkowe roboty w nocy...więc nie dziwię się, że
      wybrał inną, atrakcyjiejszą, z 5 letnim dzieckiem, bo...nie trzeba w nocy
      wstawać?
      nie umiem znaleźć swojej winy oprócz bezgranicznego zaufania i zaslepienia
      on tez zresztą nie umie

      ale pewnie coś we mnie jest nie tak...skoro mnie zostawił
      • dondon Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 12:19
        A ja nie rozumiem podejmowania tego typu tematow - ani tu ani na macochach.Jak
        juz pisalam wielokrotnie , uwazam sie za jedno(samodzielna mame) i drugie
        (macoche).Jesli jakas osoba irytuje mnie to nie dyskutuje i juz.Ale wiele
        watkow na samodzielnej i wiekszosc na macochach dotyczy mojej osobistej
        sytuacji.Nie znosze generalizowania, wkurza mnie to.Ja zdaje sobie sprawe ze
        pomoglam mezowi w zniszczeniu malzenstwa, choc jego wina byla wieksza.Nie
        rozbilam malzenstwa obecnego partnera , bo poznalam go dwa lata po rozwodzie
        (jego).Ale jego ex faktycznie zatruwa nam zycie z zazdrosci , takiej
        bezinteresownej , a przede wszystkim wykorzystuje do tego dziecko i to jest
        naganne.
        Apeluje wiec o niegeneralizowanie i nie zakladanie podobnych watkow.One sa
        chyba tylko po to zeby zepsuc na troche atmosfere.
        A poza tym jak nie interesuja mnie harleye to nie chodze po forach dla
        motocyklistow.I nie walcze z nimi zajadle choc kiedys pewien pirat drogowy
        spowodowal grozny dla mnie wypadek
        • chalsia Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 12:34
          Się podpisuję pod Twoim postem Dondon.

          Chalsia
          • sacreble Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 12:53
            a ja naiwnie myślałam, ze na forum PUBLICZNYM chodzi o dyskusję i rozmowy które
            niekoniecznie musza byc balsamem dla czyjegos ucha, a słyszę: prosze nie
            zakładac takiego a takiego wątku????? Przedziwne ...
            Pozwolicie, że sie nie posłucham. To raz.
            Dwa: jesli kogos drażni post, niech nie odpisuje. Proste?

            • dondon Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 13:03
              jednak odpisze bo mnie nie drazni.Napisalam ze ciebie draznia posty tutaj a nie
              mnie .Sa tutaj dziewczyny ktorych nie rozumiem, bardzo ich zachowanie
              przypomina mi zachowanie naszej samodzielnej ex.Sa tak pewne swej nieomylnosci
              ze nawet na macochach sie wypowiadaly w tej kwestii (kwestii swej nieomylnosci
              i braku winy za cokolwiek)Ale tak jak napisla Chalsia sa tez dziewczyny
              obiektywnie nastawione do swej sytuacji , ja tez do nich naleze, prawda Chalsiu?
            • chalsia Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 13:07
              >a ja naiwnie myślałam, ze na forum PUBLICZNYM chodzi o dyskusję i rozmowy które
              >
              > niekoniecznie musza byc balsamem dla czyjegos ucha

              Nie myślałaś naiwnie, temu forum służy.

              >a słyszę: prosze nie
              > zakładac takiego a takiego wątku????? Przedziwne

              "Taki watek" - chodzi o jego formę - ostatnie akapity Twojego postu nie
              zachęcają do merytorycznych dyskusji.

              Pozdrawiam,
              Chalsia
            • amfenix Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 15:56
              Lubisz sacreble święta?To juz niedługo.Czujesz zapach świerkowych gałęzi?
              POdniecenie związane z kupowaniem prezentów?Pierozki z kapustką parujące na
              wigilijnym stole? Czujesz? To wyjmij kijek z mrowiska.I ciesz się dziewczyno
              życiem.To najpiękniejszy czas.Czas wybaczania..........
              • dzastina777 Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 15.12.03, 16:06
                oj, argument nietrafiony ale zjadliwość i rozgoryczenie z Twojej strony bardzo
                wyczuwalna. Wybaczam smile
                Zmartwię Cię: nie obchodzę świąt smile
                a Tobie podczas Wigilii życzę byś wszystko jadła ze spokojem i również nie
                zapomniała o umiejętności wybaczania smile
                • stynka Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 22.12.03, 13:01
                  Ej, dzastina, dzastina...
                  Po co ten kij w mrowisko? Po co psuć innym miły nastrój, skoro samemu na nim
                  nie zależy? Pies ogrodnika?

                  A może sacreble i dzastina to 2 różne osoby? Jakoś nie chce mi się wierzyć, bo
                  i ciągłość tematu zachowana, i adres IP ten sam...

                  Przykro bardzo.
                  stynka
                  • chalsia Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 22.12.03, 22:18
                    Wiesz Stynko, ja miałam dokladnie takie samo odczucie.

                    Pozdrówko,
                    Chalsia
                    • dondon Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 22.12.03, 23:27
                      a ja wiedzialam ze to ta sama dziewczyna , od razu widac.Moze tak ja ja
                      zalogowala sie przypadkiem inaczej?Ja z gory przepraszam za moją dwoistość
                      • sacreble Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 09:12
                        oj dziewczyny, dziewczyny
                        odpowiadam "sledczym": takkk, oba nicki sa moje (zalogowałam sie przypadkiem
                        pod drugim, ale to nie ma nic do rzeczy)

                        wielkie halo, że zadałam "kłopotliwe pytanie" ? Czy Wy tylko chcecie za
                        przeproszeniem z "dzióbków sobie pić" i wspierać się w przekonaniu ze stoicie w
                        kolejce do wyswiecenia? miałam pytanie, uwazam, że uzasadnione i je zadałam,
                        bo sądziłam, że to forum dyskusyjne, a wasza reakcja... eh
                        rozumiem, że jesli ktoś nie zakłada wam aureoli, jest a. podstepny, b.
                        kompetnie-nic-nie-rozumie

                        SM to jednak JEST forum wzajemnej adoracji, jaka szkoda...


                        ps. do mederatorki: skoro dla Ciebie zadawanie niewygodnych z Waszego punktu
                        widzenia pytań (dla mnie było to po prostu pytanie ) to wpychanie kija w
                        mrowisko to wykasuj ten wątek

                        pozdrawiam smile i zycze powodzenia na zakretach zycia
                        • mag_p Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 09:19
                          To ja zapytam Cie
                          1. Czy wszystkie Macochy sa takie swiete , takie dobre, nie chcialy sie wiazac
                          z zonatym ale??
                          2 Czy wszyscy ex mezowie to tacy swiecie , tacy dobrzy , a te eks - takie zle?
                          3. Czy Ojcowie zawsze tacy troskliwi - staracjay sie o dziecko ? ( no ciekawre)


                          Pozdrawim
                          Mag
                          • sacreble Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 10:04
                            Mag_p,
                            3 x "nie zawsze", identycznie jak i w temacie, że nie zawsze sm są
                            takie "holly".

                            i zakładając ten wątek własnie o tym myslałam: NIE MA IDEAŁÓW. Konflikt i jego
                            konsekswencja pt. rozwód ma zazwyczaj dwóch wspólników, ale nie wierzę ze
                            własnie w tym jednym miejscu, tzn. forum spotkały sie wyjątki od reguły smile






                            • mag_p Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 10:09
                              To zajrzyj na Wasze forum i powiedz mi czemu tam spotykaly sie same wyjatkowe
                              przypadki.
                              Zadaj tam pytanie czy tlko takie super sie zebraly ?
                              Co to nigdy nie weszly w malzenstwo, co to sa takimi ekstra macochami , i maja
                              takich ekstra facetow , a tylko te eks zle.

                              Jesli tam Ci wytlumaczql , to i ten problem rozwiazesz.
                              Pozdrawiam
                              Mag

                              • sacreble Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 10:19
                                juz odpowiadam: po lekturze postów "macoch"wink nie odniosłam wrażenia, że to
                                wirtulany zlot wzorów cnót wszelakich. Ba, wiele z nich ma wątpliwosci czy
                                podołają sytuacji, wiele przyznaje się do tego, że mają kłopoty z emocjami w
                                stos. do dzieci partnerów/męzów, wiele zdobywa sie na "oświadczenie" że po
                                prostu nie lubią dzieci i mają świadomość, że dla społeczenstwa są "skażone".
                                I właśnie tak cenię tamto forum, bo nie ma tam "poprawności politycznej", która
                                kompletnie ma się nijak do zwykłego życia.
                                • mag_p Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 10:36
                                  Tak rozsterki dotyczace dzieci..
                                  Ale zauwaz ze zadna nie napisla , ze krzywdzi te dzieci. Zadna nie napisala, ze
                                  Eks jest Ok a partenr rozwali zwiazek..
                                  Nie piszemy tu o dzieciach, pytanie bylo o rozpad zwiazku,..
                                  Wiec nie mieszaj tych pojec.
                                  Tak kazda eks jest gorsza i zla.
                                  Nie czytasz?

                                  My tez mamy rozterki co do kontaktow dzieci .. Poczytaj zobaczysz.
                                  Tak jak tam nie ma co do ukladow miedzy doroslymi - A TEGO DOTYCZYLO TWOJE
                                  PYTANIE.
                                  Tak tu nich niue ma. Jak znadziesz odpowiedz , czmu tam ich nie ma, znajdziesz
                                  odpowiedz czemu tu ich nie ma.
                                  Idz zadaj tam pytanie o uklady doroslych - jak zrobilas tu. Czemu Faceci i
                                  macochy ok a eks wredne czy glupie?
                                  A otrzymasz tta odpowiedz.

                                  A eks - zonom - pozowl spedzic wesole siwerta...
                                  odpowiedzi szukaj w sobie!

                                  Mag
                                  • sacreble Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 10:59
                                    wiesz, tak się składa, że o układach dorosłych tamte dziewczyny też piszą: nie,
                                    nie zawsze jest różowo i TEŻ TAM są posty, w których skarżą się na partnerów i
                                    mają im parę spraw do zarzucenia.

                                    wracając do mojego pytania: ja zadałam to pytanie na TYM FORUM, i to było
                                    pytanie do FORUMOWICZEK SM. Czy wysyłałabyś mnie na tamto "macochowe" gdybym na
                                    nim nie pisała, hę? (zaczyna się chyba zabawa w 2 ognie: czy te fora muszą ze
                                    sobą rywalizować???)
                                    zadałam je TU bo akurat interesowało mnie WASZE stanowisko w tym, jak się
                                    okazało, śliskim temacie. To że tam pisze oznacza, że tu wstępu nie mam?

                                    jasne, ex zonom pozwalam miło spędzić swięta smile Wszystkiego Najlepszego
                                    w Nowym Roku!
                                    • mag_p Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 11:09
                                      To po co to pytanie. Poczytaj sobie posty i dostaniesz odpowiedz.

                                      Tak .. narzekaja , ale glownie na eks.. I to zazwyczaj one sa wsztskiem winne..
                                      A wyjatki zdarzaj sie i tu..

                                      Nie wyganiam Cie.
                                      Mowie tylko ze jak Siwtet Macochy - tak samo siwete Eks..

                                      O o eks - jest tam DUZOOOOOOO wypowiedzi. Wiecej niz tu o Obecnych
                                      partenrkach...

                                      Na tamtym forum dostaniesz odpowiedz szczera dlaczego tam zebraly sie zsam
                                      SUPER Kobietki i Super eks mezowie i wprosty spsob mozesz to przeniec Tu.

                                      Milych spokojnych Siwt Tobie rowniez.

                                      Jeszcz raz radze odpowiedzi poszukaj w SOBIE!

                                      Pozdrawiam
                                      mag
                                      PS Jak dobrze zyc bez takich dylematow i nie musiec rostrzygac smile)))
                                      Jak dobrze cieszcy sie dniem i tym ze spadl sniegsmile)))
                                      Ja dobrze zjerzdzac z gorki na sankach z synkiem i nie zastanawiac sie.. No
                                      wlasnie nad czym Ty tak naprawde dumasz? I co chcials uzyskac tym pytaniem?
                                      Bo odpowiedz jest na froum!
                                      Poczytaj jedno i durgie!
                                      Wiecej radosci w zyciu!
                                    • mag_p Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 11:18
                                      I jeszcze , to dla nas nie jest sliski temat - ale dosc jednoznaczny..
                                      Jak pisalam pytanie zostalo sforumlowane dosc wrogo i jakby podpowiadajc
                                      odpowiedz ktora uderza w tych ktorym zadals to pytanie i z ktora te ososby sie
                                      nie zgadzaja. Po prostu w pytaniu - jego sformulowaniu - zawarlas swoja wlasna
                                      dopowiedz , agresje i niechec. Dlatego to samo dostals w odpowiedzi!

                                      Nie dlatego ze tam piszesz, ale dlatego ze jestes jeste sObecna partnerka. I
                                      to cie nie wyklucza. ja tylko zastanawiam sie czemu wwe wlasnym srodowisku nie
                                      pietnujesz tego co widzisz w innym?

                                      Znajdz odpowiedz tam - bedzie Ci latwiej - w koncu tam otrzymasz zrozumieni i
                                      szczere odpowiedzi. Zrozumiesz i tu.
                                      Pozdrawiam
                                      mag
                                      • sacreble Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 12:40
                                        myslę, że zobaczyłaś (nie tylko Ty) agesję w moim pytaniu tylko dlatego ze
                                        zadałam TAKIE A NIE INNE pytanie na TAKIM A NIE INNYM FORUM.
                                        No ale rozumiem, w wiekszości piszących na tym foum emocje nie opadły jeszcze i
                                        szybko chyba nie opadna w zw. z sytuacja życiową pt. rozstanie/rozwód itp.

                                        Zatem jeszcze raz juz na koniec: wiecej spokoju, wiecej cieszenia się z zycia w
                                        Nowym Roku smile i mniej podniecania się takimi watkami jak mój wink
                                        nara!

                                        • mag_p Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 12:47
                                          Widzisz - ale mi sie wydaje , ze To Ty masz PROBLEm.
                                          Ja do tego podeszlam spokojnie - bo ja znam swoje realia i nie musze sie
                                          denerwowac. Widze , ze masz problem , lub sztuczne prubujesz wzniecie emocje.
                                          Oczywisc samo pytanie jest nie na to dforum - bo 1.
                                          Co mysla kobiet tu piszace o swoich eks- mozna wyczyctac w postach

                                          2. Jednak wedlug mnie czai sie tam wrogosc i w jaksposob w jaki zadalas
                                          pytanie .. Wybacz nie jestes obiektywna

                                          Ja chcialam sie zapytac Ciebie w prost.
                                          Po co zadals to pytanie?
                                          Co chcials uzyskac?
                                          Co bylo Twoim celem?


                                          Od i wszystko.
                                          Bo odpowiedz na pytanie jest w forum - a mysel , ze jestes inteligentna i
                                          umiesz wyczyctac..
                                          Stad powyzsze pytania..

                                          Widzisz dzieki Bogu , wlasnie ostatnio we nie mnustwo luzuz, radosci.
                                          mam wrazenie , ze Tobie tego brakuje.


                                          Pozdrawiam
                                          Mag wink))))

                                          Ps. Zadowowlna z zycia i bez takich problemow jak Twoj!
                                          • sacreble Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 13:09
                                            ojojoj, jakie nerwy

                                            hi hi JA jestem spokojna, to Ty nadal próbujesz kontynuowac dyskusję i robic ze
                                            mnie na siłe agresywną wichrzycielkę, doszukujesz sie we mnie czegoś co jest Ci
                                            na rękę zobaczyć
                                            rozumiem - tak dla Ciebie wygodniej... wink


                                            aha, fakt, radosci Ci nie brakuje, dodałabym jeszcze poczucie humoru. dziekuje
                                            za próbe znalezienia "mojego problemu"smile - rewelka! hi hi warto było Tu wejsc
                                            żeby sie rozerwać diagnoza postawiona przez osobę, ktora w ciemno zabawi sie w
                                            psychologa smile

                                            no, to już naprawde koniec. Ty wiesz swoje i rozmowa raczej jest impossible.
                                            jak coś jeszcze masz do mnie to juz na priva, po co zasmiecac forum

                                            Dosiego! smile
                                            bez odbioru
                                            • mag_p Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 13:14
                                              HA HA HA HA..
                                              Co za kabaret!
                                              Ty masz problem , bo to TY poruszaasz go na forum!!!!!
                                              Robic nic z Ciebie nie musze, sama zrobilas.

                                              A teraz rzeczywiscei bez odbioru.
                                              Mag smile))))))



                                            • mag_p Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 13:17

                                              Czyzby pytania ktore zadalma az tak byly nieprzyjemne??????

                                              Mag
    • haribo Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 16.12.03, 10:47
      Sacreble!!! A ja Ci odpowiem gdzie leży moja wina w rozpadzie mojego związku.
      Straciłam pracę (w 80%) przez mojego eks i nagle zrobiłam się za biedna dla
      niego(zasiłek dla bezrobotnych 350zł/mies.). Nie potrafiłam żerować na swoich
      rodzicach tak jak on to robił na swoich (do tego nieźle zarabiał). Chyba
      wystarczający argument dla Ciebie i dla mojego eksa super materialisty.
      Pozdrawiam.
    • burza4 Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 17.12.03, 15:59
      To ja - ta zła. Mój mąż zawinił wieloma rzeczami. Ja "zawiniłam" tym, że od
      życia chciałam więcej, że nie chciałam być jedyną osoba odpowiedzialną za byt i
      naszą rodzinę. Zawiniłam, bo może nie potrafiłam odpowiednio rozmawiać, nie
      potrafiłam wypracować jakichś normalnych układów partnerskich, nie potrafiłam
      mniej oczekiwać. Zawiniłam, bo przestałam go kochać. Dawałam z siebie dużo -
      według siebie, może według niego za mało? Albo nie w ten sposób co trzeba? Może
      i chciałam dobrze, ale sama - on uwazał, że nie musi się starać. Że to co jest
      i jak jest wystarczy. Mi nie wystarczyło. Wyrwałam chwasta, rozwiodłam się i
      było mi lepiej. O niebo lepiej. Nawet kiedy przez parę lat byłam sama.

      Chalsia ma dużo racji - tu jeszcze wszystko jest za świeże, emocje są tak
      silne, że skutecznie niwelują wszelki obiektywizm. Po pewnym czasie inaczej się
      ocenia sytuację. Nawet dość lubię mojego exa, jest dobrym ojcem, a jego wady
      juz mnie nie dotyczą osobiście. Mogę sobie pozwolić na dystans.
    • kalpa Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 18.12.03, 04:04
      ja myślę Sacreble,że faktycznie wina za to, co dzieje się w związku leży po
      obu stronach. Pierwszą winą kobiety jest to, że tego konkretnego faceta wzięła
      sobie na towarzysza życia lub pożycia i w efekcie zbiera owoce swojej decyzji.
      Natomiast w związku często bywa tak, że to kobieta walczy i stara się, żeby
      było dobrze, częsśiej zastanawia się jak rozwiązac problem. I niestety często
      jest w tej walce sama, bo mężczyźnie nie chce się zmienić, tylko wybiera
      łatwiejszą obcję, czyli odchodzi, lub wymienia żone na inną. Mam za sobą długą
      drogę o całość mojego małżeństwa, kryzys po zdradzie i wiem, ile ja włożyłam
      pracy i siły, żeby jakoś z tego wybrnąć. I widziałam ile trudu wkladały moje
      koleżanki, żeby wyjść z małżeńskiego impasu. I niestety często były w tej
      drodze osamotnione, bo ich mężom nie chciało się niczego zmieniać. Myślę, że
      właśnie taka postawa meżczyzn powoduje frustrację i w efekcie na forum czyta
      się rozgoryczone posty.
      No i faktycznie racjonalne i obiektywne myślenie pojawia się dopiero wtedy,
      kiedy opadną emocje. Mnie to też zajęło trochę czasu.
      Pozdrawiam
      Kalpa
      • andzelina1 Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 18.12.03, 09:27
        Zgadzam się w 100% z Burzą i Kalpą.Po odejściu mężą do innej próbowałam
        wszystko naprawić,chciałam żebyśmy poszli na terapię rodzinną,on niestety
        chciał wrócić ,ale zmieniać w naszym związku nic nie chciał, bo jak powiedział
        może być "nie przyjemne".To powoduje wiele flustracji.Ta bezsilność jest
        mrożąca i szkoda mi tego wysiłku który wkładałam żeby próbować coś robić w
        naszym związku.Może robiłam wszystko nie tak,bo ciągle słyszałam,że to on tylko
        budował nasze małżeństwo.
        • agatled Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 18.12.03, 09:51
          Zgadzam się że piszące tu są 'na świeżo' po bardzo, bardzo ciężkich
          przejściach, szczególnie gdy jest dziecko. Prawdą jest również to że żadna po
          tych przejściach nie napisalaby takiego postu jak Sacreble. Bo...po co?
          Prawdą jest że po paru latach spogląda się na związek inaczej, ale wtedy nie
          zagląda się na forum, bo po co? Ale najważniejszą prawdą jest to że trudno
          poszukiwać swojej winy w całokształcie, bo tak naprawdę rozpamiętujemy samo
          rozstanie i jego formę, która przybiera - dzięki właśnie naszym mężczyznom,
          mężom, ojcom naszych dzieci, partnerom - drastyczne formy, zbyt podłe i
          pozbawione szacunku dla nas, byśmy mogły zachować obiektywizm. Sacreble chce
          potwierdzenia starej teorii - ze wina leży po dwóch stronach, no to je ma,
          każda to przyzna po czasie, nawet więcej. Ale nie po to jest to forum żeby
          doszukiwać się winy, ale po to by ulżyć traumatycznym chwilom, które zgotowali
          nam nasi dotychczaswoi partnerzy. My tutaj nie zachwycamy się sobą Sacreble, my
          po prostu nie pochwalamy naszych mężów i tego co zrobili. Bo nie zasłużyli na
          pochwały, choćby nawet wina rozkładała się na dwoje. No i ja nie życzę Ci, jak
          niektóre koleżanki, podobnych doświadczeń, Pzdr, A.
    • kropkaa1 Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 09:55
      Wiesz sacreble, naprawdę jestem pod wrażeniem!
      Rozumim że chodziło Ci o wywołanie burzy na naszym forum, i prowokację!
      Myślisz że Ci się udało? NIE!
      Myślę że każda z nas wie najlepiej jak bardzo została skrzywdzona i upokorzona.
      Wina jakiej ty winy szukasz?
      Nikt nie ma prawa zostawiać żony i rocznego synka tylko dlatego że poznał nową
      dziewczynę. Nikt nie ma prawa odbierać dziecku rodziny zanim jeszcze zdążyło
      zobaczyć co to słowo znaczy.
      Z pełną świadomością mogę powiedzieć że Winę ponosi mój eks!!!!!
      Moją jednyną winą było tylko to że chodziłam ciągle nie wyspana bo dziecko
      budziło się po nocach, i to że nie miałam ochody na imprezy bo byłam taka
      zmęczona.

      Wisz wydaje mi się że nie przeżyłaś tego co my i nie masz prawa nas oceniać.

      kropka
      • sacreble Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 10:11
        ojojoj, co za oburzenie smile
        wiesz, serio nie miałam na celu sprowokowania was, ale to Wy tak ogniscie
        reagujecie, że na prowokację to rzeczywiscie teraz zaczyna wyglądac ...
        kolejna forumowiczka, ktora udajac że się nie oburzyła pisze post, bo.. jednak
        naprawdę wzburzyła się, choć przecież "jest niewinna" jak sama pisze

        autentycznie: czy zadanie na tym forum pytania "niepoprawnego politycznie" =
        policzek dla Was?


        • kropkaa1 Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 10:25
          Wiesz śmieszy mnie Twoja postawa, a niech to mam ubaw przed Świętami.
          Wydaje mi się że jesteś bardzo płytką osobą, a jedynym miejscem gdzie możesz
          się wypowiadać z ukrycia jest forum.
          Przykro mi to pisać ale wydaje mi się że na tym formu nie ma miejsca dla Ciebie.
          Szkoda mi też mojego czasu na dlasze kontynuowanie.

          spadaj więc i poszukaj sobie innego forum, może jakieś AA dla psychicznie
          niepoprawnych!!!!
        • stynka Re: witam :) tak sobie czytam DO AUTORKI 24.12.03, 01:16
          Droga moja imienniczko (jak sądzę, gdyż znana jesteś z dwoistości)!

          To samo pytanie można zadać na wiele różnych sposobów. Można zadać tak, by
          zostało odebrane jako pytanie merytoryczne i można zadać tak (robiąc przy tym
          niewinną minkę), żeby zranić. Pomijam sposoby pośrednie.
          A skoro nie jesteś ani pierwsza, ani druga, jak piszesz w jednym ze swoich
          postów:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=9571266&a=9571266
          to czemu tak się tymi sprawami interesujesz? Aha! Szerokie zainteresowania
          masz!
          Sądzę, że tym pytaniem chciałaś wywołać zdenerwowanie i parę osób skrzywdzić.
          Bardzo to przykre. Nie lubisz Świąt? Ja też nie lubię. Ale to nie upoważnia
          mnie do psucia podniosłego nastroju innym i rozdrapywania - w niektórych
          znanych mi tu przypadkach bardzo świeżych (!) - ran.

          Bardzo Cię proszę, byś dała sobie spokój z docinkami. I druga prośba o to, byś
          zdecydowała się na tym forum na jeden nick i nie wprowadzała innych w błąd.

          Z góry dziękuję.
          stynka - moderator

          PS Obyś nigdy nie doświadczyła losu wielu dziewczyn z tego forum! Tego Ci życzę
          z okazji nielubianych Świąt!
    • ziniam Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 10:21
      Witaj Sacreble...
      4 lipca zostawiłam post "jak pomóc zagubionej"
      Oczekiwałam wskazówek: dostałam kilka: nie wtrącaj się - zrozumiałam, nie
      wtrącałam się i nie wtrącam.
      Szkoda, że przy okazji oberwało mi sie jak nie wiem co..
      Otrzymałam też kilka niezwylke obiektywnych listów.
      Myślę, że ten portal słuzy głównie pomocy, współczuciu...
      Krytyka? po co? Jak zauważyła Chalsia, nie na tym etapie, to przychodzi z
      czasem... długim czasem, a czasem w ogóle...
      Przy okazji: Moj Ukochany złożył pozew, jego żona wyprowadziła sie i mieszka z
      dziećmi. On bardzo jej pomaga: kupił mieszkanie, autko i jest 5x w tyg, żeby
      położyć dzieci spać i trochę z nimi pobyć.
      A my nadal jesteśmy szczęśliwi - jak długo - nie wiem, już niczego nie planuję -
      cieszę się tym co mam
      Wesołych Świąt!
      • sacreble Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 10:24
        Ziniam,
        dzięki za "spokojny" post smile
        też życze Przyjemnych Świąt smile
    • tede5 Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 13:35
      Witaj sacreble. Tez tak sobie czytam i jestem pod coraz większym wrażeniem.
      Bardzo mnie zaskoczyła reakcja na Twój post. Stwierdziłaś fakt (bo naprawdę to
      ja też nie widzialem postu obarczającego winą dwie strony) a forumowiczki
      rzuciły się na Ciebie z niespotykaną zaciętością. Ja też jestem samotnym ojcem,
      ale nie rozwodnikiem. Od 9 m-cy jestem wdowcem. Mój synek ma 10 m-cy. MOze
      dlatego nie rozumiem ich reakcji, ponieważ ja sam nie mam na kogo zwalić winy
      za to że jestem samotny. najczęściej to obwiniam siebie. Pozdrawiam wszystkich
      • chalsia Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 23.12.03, 22:39
        Bo za mało czytałaś na tym forum.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
      • stynka Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 24.12.03, 01:37
        Drogi tede. Myślę, że Twoja sytuacja nijak nie przystaje do niniejszego wątku.
        Nie mam pojęcia, co spowodowało śmierć Twojej żony. Czy była w tym choć
        odrobina Twojej winy - sam to najlepiej wiesz. Najlepiej, żeby każdy osądził
        się podług własnego sumienia.
        Ze swej strony pragnę Ci powiedzieć, że Twoja sytuacja wydaje mi się
        najtragiczniejsza, bez wątpienia. Mnie ojciec mojego dziecka zostawił, gdy
        byłam w 5. tygodniu ciąży. Nie winię go za to. Miał prawo odejść. Tak samo, jak
        ja miałam prawo zdecydować się na urodzenie dziecka. Jednak, zanim doszłam do
        siebie po tym przeżyciu i zanim ulotnił się i on, i jego obraz z mojej głowy i
        serca, miałam możliwość przynajmniej sporadycznie go spotkać, zamienić kilka
        słów. Sytuacja, w której ktoś odchodzi z naszego życia znienacka i na zawsze
        jest dla mnie niewyobrażalna!
        Być może nie będzie na miejscu to, co teraz napiszę. Z góry przepraszam.
        Spróbuj jednak wyobrazić sobie, że Twoja żona zostawia miesięczne (roczne, 3-
        letnie...) dziecko oraz Ciebie i odchodzi. I na przykład odchodzi do innego
        mężczyzny! Dlatego, że się zakochała w innym, ponieważ Wasze charaktery nie
        były zgodne, a dziecko za dużo płakało! Albo dlatego, że się zakochała w
        mężczyźnie swojego życia i już wie, że Ty byłeś pomyłką!!!

        Swoją drogą cieszę się, że noszę swoją parę kaloszy... Że wyciągając ufnie ręce
        nie dostałam pięścią między oczy.

        Życzę dużo spokoju na Święta.

        Justyna
        • tede5 Re: witam :) tak sobie czytam, czytam... 24.12.03, 10:01
          Tu nie chodzi o moją sytuację. Po prostu chciałem przyznać rację scraable. Co
          do mnie to obwiniam siebie (i będę do końca życia) za to że w chwili śmierci
          mojej żony nie było mnie przy niej. I pomimo tego, że lekarze twierdzą iż to
          była śmierć natychmiastowa (kardiomiopatia przerostowa - ukryta wada serca)to
          ja i tak twierdze że zawaliłem. A w cale nie musiało mnie nie być. Dzis jest
          wigilia. Są świeta. Ale nie dla wszystkich. Zawsze czekałem z utęsknieniem na
          świeta, przeżywałem je bardzo. Teraz pragnę żeby ten szum jak najszybciej się
          skonczyl. NIe moge patrzeć na "rodzinne zakupy". Tym, którzy potrafią się
          dzisiaj cieszyć życzę zdrowych i spokojnych świąt. Pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja