Jak wytłumaczyć dziecku...? i co zrobić jeśli...

01.08.09, 21:06
...tauś sie znowu pojawi? Na ten moment nie widział ani nie
kontaktował sie z dzieckiem 2mies (wcześniej zdarzały sie nawet 3 i
4mies) Cały ten czas byłam bardzo cierpliwa... tak naprawde to ja
zabiegałam o to żeby ex miał kontakt z synem ,nigdy mu nie
utrudniałam. Młody bardzo kocha ojca... no właśnie ,i teraz znowu
zaczęły sie pytania... nie wiem co odpowiadac dziecku - kłamac że
tata pracuje za granicą??? Kiedy słysze "czy tata mnie kocha?"
naprawde nie wiem co powiedzieć... zazwyczaj sie przełamuje i
mówie ,że tak... ale w środku szlag mnie trafia!!!
Nigdy nie pojme jak mozna olać własne dziecko... (oczywiście od
kilku mies nie płaci też alimentów ,a i wcześniej płacił bardzo
nieregularnie ,wiecznie musiałam sie prosić o te pieniądze)
Wszyscy twierdzą ,że lepiej aby mój syn nie miał kontaktów z takim
ojcem ,zwłaszcza ,że ojciec "cierpi" na bardzo zaawansowaną
mitomanie ,a może jest to i coś gorszego... tego nie wiem ,musiałby
osądzić psychiatra...
Kilka dni temu udało mi sie w końcu otrzymac odpowiedź od tatusia
(dzwonie prawie codziennie) - napisał smsa że zadzwoni ,nie
zadzwonił. Natępny dzień znowu do niego dzwonie i dostaje smsa że
sie odezwie ,cisza... Kolejny dzień dzwonie i przychodzi smsa że
wieczorem porozmawia z dzieckiem na skype i chce go zabrać na
weekend... No i oczywiście zero kontaktu... Weekend jak wiadomo trwa
a dziecko spędza go ze mną... Myśle ,że moja cierpliowosc sie już
wyczerpała ,od lat walczyłam aby moje dziecko miało ojca... (w tym
roku zaprosiłam nawet na urodziny do dziecka ex z jego
laską) ,starałam sie aby było w miare normalnie ,choc w przeszłości
spotykało mnie wiele złego z jego strony...
Zastanawiam sie co zrobie jeśli tatuś za jakis czas sie ocknie i
rzeczywiście bedzie chciał zabrac dziecko do siebie? Czy ja mam na
to pozwolić...? Wiem że syn na pwno bardzo by sie ucieszył... ale ja
naprawde mam watpliwosci czy ten czlowiek potrafi sie odpowiednio
zaopiekowac dzieckiem... obawiam sie tez o "wartości" jakie może mu
przekazywać...

ps. Ostatnio w desperacji (bylismy na wakacjach i syn bardzo chcial
sie pochwalić tacie wiec prosił bym zadzwoniła) wykręciłam do jego
laski... i co usłyszałam? że jestem nienormalna i żebym sie nie
dziwiła bo przecież od zawsze utrudniam exowi kontakty z
dzieckiem... ręce mi opadły...


chciałam sie wygadac osobom które wiedzą o co chodzi. dzieki
    • julianne9 Re: Jak wytłumaczyć dziecku...? i co zrobić jeśli 01.08.09, 21:33
      Przejrzyj w końcu na oczy i zrozum ze twój ex ma syna gdzieś i twoje starania na
      nic się zdadzą.
      Rzeczywiście to co mówią twoi znajomi jest prawdą lepiej aby dziecko z takim
      ojcem nie miało kontaktu,dziecko potrzebuję stabilizacji a nie dochodzącego ojca
      który się nie sprawdza.

      Nie od dziś wiadomo ze gdy małżeństwo się kończy miłość do dziecka także ojciec
      jest rodzicem do czasu gdy jest z matką dziecka potem jest dawcą spermy i
      nędznym bankomatem. Tak zawsze bywało na tym świecie więc dziwie się z dziwieniu
      kobiet w takich sytuacjach.
    • julianne9 Re: Jak wytłumaczyć dziecku...? i co zrobić jeśli 01.08.09, 21:35
      Dziecku najlepiej powiedzieć prawdę dostosowaną do wieku że ojciec raczej nie
      spełni jego oczekiwań że będzie zawodził i z czasem dla niego będzie lepiej gdy
      o tym ojcu zapomni i zacznie żyć swoim zyciem.
      • sowa_hu_hu Re: Jak wytłumaczyć dziecku...? i co zrobić jeśli 01.08.09, 22:02
        syn ma 6 lat. Wierzy że tata go kocha. Ojciec zawsze wciskał mu że
        pracuje w dalekim kraju i dlatego sie nie oddzywa... mlody w to
        wierzy...
        • mira59 Re: Jak wytłumaczyć dziecku...? i co zrobić jeśli 02.08.09, 02:37
          Nie chcesz kłamać dziecku,co dla mnie zrozumiałe.Ojciec moich synów
          też "cierpi" na chroniczne wręcz mówienie nieprawdysad Był czas kiedy
          usprawiedliwiałam go,wymyślałam powody, dla których nie mógł
          odwiedzić ich,zadzwonić,wysłać kartki czy sms-a z życzeniami
          urodzinowymi,aż "przelało" mi się.I na każde pytanie "a czemu
          tata...,a czy tata..." odpowiadałam "przyjedzie tata to go
          zapytaj,bo ja nie wiem".Nie musiałam
          kłamać,usprawiedliwiać.A "tatuś" czuł się conajmniej dziwnie gdy
          dzieci oczekiwały odpowiedzi na niezliczoną ilość pytań (a pamięć
          niestety mają dobrą).
          Pozdrawiam i powodzenia.
        • diin Re: Jak wytłumaczyć dziecku...? i co zrobić jeśli 02.08.09, 12:28

          sowa_hu_hu napisała:

          > syn ma 6 lat. Wierzy że tata go kocha.

          no dziwne by było gdyby nie wierzył - skoro jego największy
          autorytet (czyli Ty) mówi mu że jego ojciec go kocha. od zawsze
          pytania dzieci na temat bioojców są trudne - jednak najważniejsze to
          nie bać się tych pytań, bo im bardziej okażesz dziecku, że to o co
          pyta jest przykre tym gorzej dziecko to odbierze..
          Ja zaczęłam od wytłumaczenia dziecku dlaczego ja i jego tata nie
          jesteśmy razem i dlaczego jest z nami ktoś inny, w taki sposób, żeby
          nie czuł, że to jest może złe, smutne czy przykre. na każde pytanie
          typu "czy tata mnie kocha" "czemu nie mogę pojechać do taty na
          dłużej" proszę młodego żeby taty sam zapytał.
          • kajda28 Re: Jak wytłumaczyć dziecku...? i co zrobić jeśli 07.08.09, 20:59
            > > syn ma 6 lat. Wierzy że tata go kocha.
            >
            > no dziwne by było gdyby nie wierzył - skoro jego największy
            > autorytet (czyli Ty) mówi mu że jego ojciec go kocha.

            ja też dzieciakom mówię, że tata je kocha, może trochę bez
            przekonania , bo nie umiem tego poprzez żadnymi dowodami sad. Starszy
            (7 lat) wierzy w to, młodsza (5 lat) mówi że tata jej nie kocha-
            może tylko próbuje się boczyć, a może naprawdę tak jest. Bardzo za
            nim tęskni, prawie codziennie na chwilę smutnieje i mówi że tęskni
            za nim, i chce go zobaczyć, pojechać do niego.
            Trudne i smutne to wszystko, ale ja nie mam na to wpływu, wywiązuję
            się najlepiej jak umiem , i tylko za swoje zachowanie odpowiadam.
    • alabama8 Re: Jak wytłumaczyć dziecku...? i co zrobić jeśli 04.08.09, 12:40
      Dziecko ma 6 lat, to już duży chłop i ma prawo wiedzieć jak sytuacja
      wygląda. Przez te 6 lat traktowałaś je jak niemowlę sprzedając różne
      bajeczki i teraz szukasz wyjścia z sytuacji.
      Zacznij z dzieckiem rozmawiać jak z człowiekiem, a nie jak z
      idiotą. "Czy tata mnie kocha?" - nie wiem, skąd mam wiedzieć. "Kiedy
      przyjedzie" - nie wiem, od dawna do mnie ani do ciebie nie dzwonił.
      Przez 6 lat przekonałaś się że taki ojciec to żaden ojciec, o co ty
      wogóle walczysz? O ciągłą niepewność syna, o to by wiecznie czuł się
      rozdarty między normalnym życiem a tęsknotą i czekaniem na ojca?
      Właśnie to mu fundujesz.
      Nie informuj dziecka, że ojciec obiecał zadzwonić, nie informuj że
      obiecał przyjechać, jak przyjedzie to będzie super, jak się nie
      pojawi to mały nie będzie rozczarowany. I przestań czekać na
      gwiazdkę z nieba i cudowną przemianę, już jest za późno, zacznij w
      końcu normalnie żyć BEZ WALKI!
      • aurita Re: Jak wytłumaczyć dziecku...? i co zrobić jeśli 04.08.09, 12:57
        hmmm
        1) moja matka zawsze zabiegala o to abym kontaktowala sie z ojcem i teraz pod
        tym wzgledem nie moge jej przynajmniej zarzucic ze utrudniala moje stosunki z
        ojcem (pamietam jak bylo). Mnie to osobiscie meczylo bo nie bardzo wiedzialam co
        powiedziec/napisac "obcemu" facetowi ale z drugiej strony strasznie chcialam
        tych kontaktow chociaz nie byly satysfakcjonujace. Zawsze mialam nadzieje
        2) moja matka zawsze klamala mowiac ze moj ojciec odszedl "przez siostry" (niby
        ze nie jego wina): potrzebowalam kilunastu lat aby zrozumiec ze odszedl bo sie
        nie dogadywali (tu uwazam ze moja matka i moj ojciec byli winni a nie osoby
        trzecie), jest palantem i ze mnie poprostu nie kocha i nie pokocha.
        3) mysle ze matka mnie wykorzystywala do wlasnej "walki/kontaktow" z ojcem, nie
        mam jej tego za zle ale troche stracilam do niej zaufanie

        Nie wiem jakie jest wyjscie z sytuacji ale nie kryj ojca dziecka, to wobec
        dziecka musisz byc lojalna.
        Moja kolezanka powiedziala swojemu dziecku ze ojciec jej nie kocha bo jej nie
        zna. Wydalo mi sie to okrutne ale mala przynajmniej wie na czym stoi
Pełna wersja