wyjazd dziecka a kontakty

04.08.09, 21:59
Eks jest bardzo konfliktowy i wiecznie sa dyskusje i problemy.
Widzenia sa zasadzone i wywiazujemy sie z nich w 100%. Bardzo
pilnuje aby konkaty sie odbywały, czesto on nie może na co ja
zwracam mu uwage, ze ma obowiązek utrzymywać konkaty z dzieckiem,
Wyjezdzamy teraz na urlopem i eks zrobil popisowa dyskusję, że przez
nasz wyjazd on nie spotka się z dzieckiem i oczywiście poinformuje o
tym kuratora. Kurator wie, że wyjeżdzamy - sama o tym informowałam.
Na koniec dodał, że wszystko nagrał. Na miłośc boska, gdzie są
granice przyzwoitości, co on moze z tymi nagraniami zrobic, poleci
do sądu, żeby pokazać że ja utrudniam. Wyjezdzamy na urlop, dziecko
ma chyba prawo do wypoczynku ?
Co robić , napsuł mi krwi, az mi sie odechciewa jechać sad(((
    • madziulec Re: wyjazd dziecka a kontakty 04.08.09, 22:37
      Pisalam juz na tym forum, ze mam podobnego eksa.
      Moj eks z kolei wymyslil, ze pojedzie do dziecka. Dziecko jest u mojej rodziny,
      eks moja rodzine widzial raz, 6 lat temu, nie zna adresu, telefonu, zero namiaru.

      Jak sie uspokoilam, to dopiero zauwazylam bezsens jego pomyslu.
      Ale w pierwszej chwili stres, nerwy itp. Bo nie mialam zamiaru stwarzac problemu
      moim bliskim, ani wciagac ich w jakies rozgrywki mojego eksa.


      Eks oczywiscie tez rozne rzeczy wygadywal.
      Po czynm... Obiecal, ze kupi jakas tam zabawke, na ktorej malemu zalezalo.
      Po czym.. wlasnie wyjechal na wakacje i .. no malutki peszek. Nie da rady wrocic
      do dnia, gdy ja wyjezdzam.
      Czyli znow wszystko bylo po to, by mi popsuc krew, bym sie wsciekala, bym sie
      denerwowala...

      Pewnie podobnie zachowuje sie ojciec Twojego dziecka.
      Masz racje, dziecko wyjezdza na wakacje. Co wiecej, ono wcale nie musi jechac z
      Toba i Ty nie musisz narazc innych osob na humory ojca dziecka, humory, ktore Ty
      w pewnym sensie znosisz.

      Trzymaj sie.
      • mamba888 Re: wyjazd dziecka a kontakty 06.08.09, 09:59
        Ten wątek bardzo mnie zainteresował, bo sama mam podobny problem i nie wiem co z
        nim zrobić. Eks ma "widzenia" co 2 tygodnie przez 4 h w mojej obecności.
        Oczywiście wiąże się to z obrażaniem mnie, złośliwym łamaniem zasad, które przez
        4 lata wpoiłam synowi i zachowaniami ojca dziecka, które robią mi wstyd w
        miejscach publicznych. W najbliższym czasie chcielibyśmy (ja i mój partner)
        wyjechać z Małym na dwa tygodnie (włącznie z weekendami) i tu pojawia się
        problem, bo w podpisanej ugodzie zobowiązałam się umożliwić ojcu dziecka kontakt
        z nim w określonych terminach. Czy odwołanie lub przełożenie jednej wizyty z
        uwagi na wyjazd będzie traktowane jako utrudnianie? Wiem, że eks tak będzie
        chciał to przedstawić, a próba formalnej zmiany tego uregulowania potrwa co
        najmniej do końca wakacji, a co za tym idzie nie będzie miała sensu.
        Będę wdzięczna za pomoc.
        • burza4 Re: wyjazd dziecka a kontakty 06.08.09, 11:03
          ludzie, czy całe życie zamierzacie żyć w trójkącie z eksem?
          przeżywac każde jego słowo, żyć pod jego dyktando?

          faktycznie, wielki problem. Informuję eksa o wyjeździe i terminie
          powrotu, proponując zastępczą datę spotkania (PISEMNIE), najlepiej
          dzień przed (żeby nie zdążył krwi napsuć). Pakuję walizkę, dziecko i
          jadę, a eks w praktyce może mi skoczyć, bo co na miłość boską z tym
          zrobi? Ma ustalone kontakty - cudownie, przepadł mu weekend, nie
          pierwszy i nie ostatni, no baaaardzo mi przykro.

          ja czytam to forum od wielu lat, tak jakoś nie spotkałam się z
          przypadkiem skazania matki na ciężkie roboty z powodu utrudniania
          kontaktów (pomijając że nijak się to nie ma do opisanej sytuacji).
          Jak się poczyta "w stronę ojca" to się okazuje, że nawet matki które
          uniemożliwiają widzenie dzieci przez parę lat są bezkarne. Czym tu
          się przejmować?
          • madziulec Re: wyjazd dziecka a kontakty 06.08.09, 12:06
            A dlaczego ja mam proponowac zastepcza date spotkania?
            Czy moj eks proponowal przez rok zastepcze daty gdy nie widywal sie
            z dzieckiem w wyznaczone dni????
            Nie.
            To ja poinformowalam, ze dziecka nie bedzie i koniec.
            Wszystko w temacie.

            Zadnych adresow czy numero wtelefonow nie zamierzam podawac. Komorke
            wylaczam.
            Ojciec od 19 lipca nawet nie zapytal co u dziecka.
            • braktalentu Re: wyjazd dziecka a kontakty 06.08.09, 13:02
              "A dlaczego ja mam proponowac zastepcza date spotkania?
              > Czy moj eks proponowal przez rok zastepcze daty gdy nie widywal sie
              > z dzieckiem w wyznaczone dni????"

              A dlaczego ja ma nie kraść i nie sypiać z cudzymi mężami? Moja koleżanka tak
              robi i nieźle na tym wychodzi.

              Bo ludzie są różni. Jedni są uczciwi, inni nie. Jedni przyzwoici, inni nie.
              Jedni kulturalni, inni nie. I tym uczciwym, przyzwoitym i kulturalnym nie
              przychodzi do głowy usprawiedliwiać się cudzą podłością.

              • madziulec Re: wyjazd dziecka a kontakty 06.08.09, 13:37
                Moja uczciwosc i przyzwoitosc ograniczyla si edo 4 lat, gdy stawalam
                na glowie, prosilam, by ojciec dziecka laskawie zjawil sie jak nei w
                ten dzien to w inny, jak nie o tej godzinie, to moze o innej.
                Przekladalam swoje spotkania, odwolywalam terminy...
                Stawalam na glowie.

                Nie. 4 lata minely 22 maja.
                Dziekuje juz nie chce.

                Nie chce robic z siebie pajaca.

                W opinii RODK wyczytalam, ze moje dziecko ma przewspanialego ojca,
                ktory az rwie sie do opieki nad dzieckiem, az pala checia do tego,
                by latac po lekarzach, az sam juz nei wie jak to wyrazic, bo tak
                bardzo chce byc ciagle przy dziecku, gdy ono chore.
                U lekarza byl moze ze 3 razy w ciagu calego zycia, przy czym dziecko
                skonczylo lat 5, opieki nad dzieckiem nei sprawuje, wlasnie wyjechal
                sobei na urlop (w zeszlym roku nie zabral na wakacje ani na ferie,
                ten rok taki sam), a gdy dziecko chore... spedzil 1 noc w szpitalu.
                Potem pojechal na slub kolezanki, to bylo wazniejsze.


                Nie bede sie usprawiedliwiac, bo kto sie usprawiedliwia ten sie
                oskarza.
                Stwierdzilam: ja juz nie chce. To wszystko.

                Moje dziecko od 2 tygodni nei zapytalo o ojca, za to pytalo o kota,
                o zabawki...
                To pewnie tez o czym s swiadczy. Jak Kuba Bogu, tak Pan Bog
                Kubanczykom...
                • ari-ola Re: wyjazd dziecka a kontakty 06.08.09, 17:04
                  madziulec napisała:


                  >
                  >
                  (w zeszlym roku nie zabral na wakacje ani na ferie,
                  > ten rok taki sam

                  Pamiętam jak opisywałaś jakie jazdy mu robiłaś, gdy chyba 2 lata
                  temu wziął dziecko na wakacje - dzwonienie do ośrodka gdzie byli,
                  donosy, straszenie policją, chyba nawet dzwonienie na tamtejszy
                  posterunek, a jak w końcu ci odwiózł dziecko, to ich nie wpuściłaś
                  do mieszkaniia (własnego dziecka!)bo ci się termin nie spodobał -
                  nie było tak?
                  Dlatego w ogóle mu się dziwię, że już nie chce się pakować w takie
                  coś.
                  >

                  > Moje dziecko od 2 tygodni nei zapytalo o ojca, za to pytalo o
                  kota,
                  > o zabawki...

                  A o ciebie pytało?
                  • madziulec Re: wyjazd dziecka a kontakty 06.08.09, 17:30
                    Ja mu jazdy robilam???

                    Przez 4 dni moj eks nie byl laskaw odbierac telefonu, przez co teraz w
                    postanowieniu o kontaktach mam zapisane, ze mam zagwarantowany kontakt z moim
                    dzieckiem.

                    A moje dziecko rozmawia ze mna codziennie. Wlasnie czekam na telefon wink))

                    Jak widac jestes swietnie poinformoana, pewnie lepiej niz ja wink
                    • ari-ola Re: wyjazd dziecka a kontakty 06.08.09, 18:21
                      madziulec napisała:

                      > Ja mu jazdy robilam???
                      >
                      > Przez 4 dni moj eks nie byl laskaw odbierac telefonu, przez co
                      teraz w
                      > postanowieniu o kontaktach mam zapisane, ze mam zagwarantowany
                      kontakt z moim
                      > dzieckiem.

                      No właśnie, robiłaś jazdy. Nie odbierał telefonu za każdym razem
                      kiedy dzwoniłaś, pewnie mając nadzieję na spokojne wakacje - toś mu
                      urządziła piekło. Sama się chwailaś.

                      >
                      > A moje dziecko rozmawia ze mna codziennie. Wlasnie czekam na
                      telefon wink))
                      No cóz eks nie ma jak zadzwonić, bo przecież nie dałaś mu numeru. A
                      nuż się uda i dzieciak naprawdę zapomni o ojcu, byłabyś szczęsliwa
                      wnie?
                      • braktalentu Re: wyjazd dziecka a kontakty 06.08.09, 19:51
                        O nie, to by Madziulca unieszczęśliwiło jeszcze bardziej. Cała ta szopka ma na
                        celu utrzymaniu kontaktów z Exem za WSZELKĄ CENĘ. Tak WSZELKĄ, że dziecko, Jego
                        zdrowie, spokój nic nie jest w stanie powstrzymać Madziulca.
                      • madziulec Ari-ola ;) 06.08.09, 22:59
                        Wydajesz sie osoba lepiej zorientowana w tym, co urzadzam podobno mojemu eks wink

                        Jest tylko jedna osoba w tym niezle zorientowana. Osoba ta po wlasnie 4 dniach
                        braku mi skontaktowania sie z eksem na jego 3 telefony komorkowe i oczekiwaniu
                        (warowaniu jak pies), by zadzownil odebrala telefon ode mnie i warknela do
                        sluchawki: twoje dziecko nei bedzie z wariatka rozmawiac.
                        Slowa te wypowiedziane zostaly przy moim dziecku, ktore slyszalam.


                        Patrzac na Twoje wypowiedzi i komentarze, ktorymi mnie obdarzasz, a takze brak
                        Twoich innych wypowiedzi mam prawo przypuszczac, ze musisz miec jakis problem z
                        moja osoba.
                        Ja problemu z Twoja osoba nie mam.
                        Nie mam rowniez problemu z zona mojego eksa, z roznych powodow, ale mysle, ze to
                        powinnam jej wyjasnic i sa rzeczy, ktore ona powinna wiedziec, a nie Ty.


                        Co zas do informacji na temat mojego dziecka - nie blokuje dostepu i w
                        przypadku, gdyby ojciec mojego dziecka zadzownil i zapytal o to, co sie dzieje
                        dostalby wyczerpujace informacje.
                        Niestety .. Obecnie przebywa na urlopie i takie informacje sa mu... no jakby to
                        powiedziec ... na pryszcz wink

                        A potem ja wyjezdzam i mimo "nakazu" od eksa, ze mam miec telefon komorkowy
                        wlaczony, nie mam zamiaru tego rozic, gdyz potem w sadzie wysluchuje, ze eks nie
                        ma zamiaru wiecej placic, poniewaz moje rachunki telefoniczne sa zbyt wysokie, a
                        sad nei bierze pod uwage tego, ze dziecko wydzwania do ojca, gdyz ten nie czuje
                        potrzeby kontaktu...

                        To tak informacyjnie, bo wyglada, ze masz niestety zle infomacje. Ale ... to
                        normalne wink Nie przejmuj sie.
                        • ari-ola Re: Ari-ola ;) 07.08.09, 00:20
                          madziulec napisała:

                          > Wydajesz sie osoba lepiej zorientowana w tym, co urzadzam podobno
                          mojemu eks wink
                          >
                          > Jest tylko jedna osoba w tym niezle zorientowana. Osoba ta po
                          wlasnie 4 dniach
                          > braku mi skontaktowania sie z eksem na jego 3 telefony komorkowe i
                          oczekiwaniu
                          > (warowaniu jak pies), by zadzownil odebrala telefon ode mnie i
                          warknela do
                          > sluchawki: twoje dziecko nei bedzie z wariatka rozmawiac.
                          > Slowa te wypowiedziane zostaly przy moim dziecku, ktore slyszalam.

                          Madziulec, ale ty już o tym pisałaś i to dokładnie. Po co jeszcze
                          raz to opowiadasz? Szkoda, że nie działa wyszukiwarka, poszukałabym.
                          Informacje mam po prostu z Twoich postow, które zresztą często się
                          wzajemnie wykluczają, to już inna sprawa.
                          Nie mam problemu z twoją osobą,zrobiło tylko na mnie wrażenie, że
                          nie wpuściłaś do domu własnego dziecka.
                          I naprawdę nie jestem żoną twojego eksa, co tu sugerujeszsmile)
                          • braktalentu Re: Ari-ola ;) 07.08.09, 13:43
                            Oj Ari, to JA jestem żoną Exa Madziulca..., a w zasadzie sądząc po wypowiedziach
                            w Jej wątkach to MY jesteśmy żoną Exa Madziulca..., pod różnymi nickami śledzimy
                            Ją i wytykamy palcami... uhuhuhuuuuuuuuu... Madziulcu, zajrzyj do lodówki...,
                            może przyłapiesz nasze oczy zza słynnego kartonu z mlekiem ... Wyłącz komórkę,
                            net, zasłoń okna i zabarykaduj się w domu, uuuuuu...
                            Nie! Nie jesteś wariatką. To My, żona Twojego Exa jesteśmy WSZĘDZIE, uuuuu...
                            • madziulec Re: Ari-ola ;) 07.08.09, 14:43
                              Brak talentu wink
                              Ty wykazujesz juz Ci mowilam rzeczywiscie wyjatkowe beztalencie i nick idealnie
                              opisuje Twoja osobe. Zreszt anie tylko bez talencie ale i bez.. denna glupote wink
                              Przemysl zmiane nicku wink))

                              Kompletnie nie umiesz powiazac ani faktow ani osob ani slow wink)))



                              Pozdrawiam Cie.
                              Lodowki nie mam zamiaru sie bac, mam ja fajna, komorke jeszcze fajniejsza (mam
                              ich troche wiecej niz Ty, wlasnie znalazlam swoj test skala Wechslera z 1992
                              roku i sie posmialam) poza tym ....
                              pakuje sie na wakacje wink


                              Ciao moja droga wink
                              Sa tacy co to maja lepiej niz Ty wink

                              Astalavista babe wink (a moze powinnam napisac babo???)
                • chalsia Re: wyjazd dziecka a kontakty 12.08.09, 00:36
                  > U lekarza byl moze ze 3 razy w ciagu calego zycia, przy czym
                  dziecko
                  > skonczylo lat 5, opieki nad dzieckiem nei sprawuje, wlasnie
                  wyjechal
                  > sobei na urlop (w zeszlym roku nie zabral na wakacje ani na
                  ferie,
                  > ten rok taki sam), a gdy dziecko chore... spedzil 1 noc w
                  szpitalu.

                  phi, odkad się rozstalismy eks nigdy nie był z dzieckiem u lekarza
                  ani nie odwiedził dziecka w szpitalu, więc nie narzekaj. I bywaja
                  takie okresy, gdy z powodu chorób dziecka lub w rodzinie eksa nie
                  dochodzą do skutku weekendy u ojca i się wtedy nie odzywa do
                  dziecka przez wiele tygodni. Ale (choć mi żal dziecka) nie stanowi
                  to dla mnie osobiście problemu.

                  > Moja uczciwosc i przyzwoitosc ograniczyla si edo 4 lat, gdy
                  stawalam
                  > na glowie,

                  trzeba było nie stawać na głowie, to Twój błąd. Nie miałabyś o to
                  żalu i mogłabyś dalej ze spokojem w duszy postepować fair.
                  • madziulec Re: wyjazd dziecka a kontakty 12.08.09, 07:42
                    No wiesz, nie kazdy jest tak ziman suka jak Ty.

                    Wiele osob na tym forum jak widac, stara sie mimo wszystko, by ich dzieci mialy
                    kontakty z biologicznym ojcem. Uwazaja pewnie (podobnie jak ja), ze ojciec
                    biologiczny jest jeden a reszta to takie wyroby ojco-podobne. Jedne sa lepsze,
                    drugie gorsze, ale to tylko podroby.
                    Sa tacy co lubia podroby i cale zycie beda sie nimi otaczac, a sa tacy, co beda
                    dazyc do tego oryginalu.


                    Rozumiem jednak Chalsiu, ze celem tego postu bylo pokazanie jaka jestes
                    wspaniala, no zupelnie matka-polka, bo mimo wiatru w oczy i klod pod nogi to i
                    tak wyszlas na ludzi (o ile to mozna nazwac czlowieczenstwem, bo jak dla mnie to
                    wlasnie typowy jego brak), ja zas majac podobne doswiadczenia (choc probujesz
                    aspirowac do takich samych, mimo, ze Tobie facet za urodzenie dziecka samochodu
                    nie kupil wink itp) stalam sie wredna jedza przesladujaca niewinne istotki na tym
                    forum.


                    Chyba zaczne krucjate, by wybrac Cie na symbol tego forumsmile Taka wiesz, dziewica
                    orleanska.. Tylko ani Ty dziewica, ani z Orleanu...
                    • braktalentu Re: wyjazd dziecka a kontakty 12.08.09, 10:16
                      Primo: Madziulec, zacznij się liczyć ze słowami. Pisanie o uczestnikach forum, że są bezdennie głupi, lub nazywanie ich zimnymi sukami jest sprzeczne z netykietą.
                      Postaraj się obrażać ludzi z większą finezją, bo to co prezentujesz ostatnio godne jest średnio inteligentnej dwunastolatki.

                      Secundo: Od dawna wiemy, że zrobisz WSZYSTKO, żeby nie utracić kontaktu z ojcem swojego dziecka. Nie zrazi Cię ani subtelne dawanie do zrozumienia, że jesteś persona non grata, ani oficjalny komunikat "spadaj na drzewo wariatko". Tak samo nie dociera do Ciebie żaden z komunikatów forumowych. Coraz więcej forumek już nie sugeruje, ale pisze Ci, że wprost, że to co nazywasz swoją nie najlepszą formą psychiczną, przekroczyło granice "formy" i wymaga pomocy specjalisty. A jak wiemy kiedy jedna osoba mówi Ci, że jesteś osłem...

                      Tercio: Są takie kobiety, przez wielkie "K", których samodzieleność wyrażą się również w możliwości zakupienia sobie samej najprzeróżniejszych dóbr, od wacików począwszy, poprzez samochód, aż po wyspę na Adriatyku.
                      Są też takie, które podobne dobra mogą sobie zapewnić jedynie poprzez utrzymanie przy sobie samca na owe dobra zarabiającego. Gdy samiec odchodzi, a w zasadzie odjeżdża samochodem kobiety owe tracą grunt pod nogami i groteskowo wymachują kończynkami miotają przekleństwa. Kobiety, które uprawiają brzemienny w skutki seks, w celu zapewnienia sobie określonego standardu życia to również "kobiety", jednakowoż przez mniejsze "k" pisane i wyjątkowo niskim poważaniem społecznym się cieszące.
                    • chalsia Re: wyjazd dziecka a kontakty 12.08.09, 12:34
                      > No wiesz, nie kazdy jest tak ziman suka jak Ty.

                      skoro takich używasz ""argumentów"", to poniższą Twoją wypowiedź
                      skomentuję następująco

                      > aspirowac do takich samych, mimo, ze Tobie facet za urodzenie
                      > dziecka samochodu nie kupil wink

                      bo moje dziecko to owoc miłości a nie wynik układu handlowego
                      (dawniej okreslono by takowy słowem, które z automatu cenzura
                      wywali, Jackson też tak się dzieci dorobił)
    • triss_merigold6 Re: wyjazd dziecka a kontakty 06.08.09, 18:30
      Może Ci, za przeproszeniem, skoczyć. Resztę napisała Burza.
      • czar_bajry Re: wyjazd dziecka a kontakty 09.08.09, 02:21
        Tak jak napisała burza naprawdę nie grożą Ci kazamaty ani dożywociesmile
        Zabieraj dziecko i udanego urlopu życzę a jak były chce to niech leci do sądu.
        Olej go on już jest Twoim eks i na prawdę może Ci naskoczyć- jak to ładnie ujęła
        trisssmile
Pełna wersja