uregulowanie kontaktów - proszę o doradzenie.

11.08.09, 14:37
Witajcie!

Mam obecnie wątpliwości czy coś działać czy nie odnośnie ustalenia
widzeń ojca z dzieckiem , sytuacja wygląda tak że obecne kontakty to
kilka godzin w ciągu 2 dni co półtora miesiąca . Mały ma prawie 2
lata a jego ojciec mieszka w innym mieście . Kiedyś będzie chciał
zabierać go pewnie do siebie na kilka dni a to jest dla mnie nie
wyobrażalne oddać dziecko w ręce, jak się okazało zupełnie obcego
człowieka, który lubi swobodne życie i wątpię by potrafił zająć się
dobrze dzieckiem.
W skrócie to tyle . chciałabym poznać wasze opinie ,doświadczenia
z takimi sprawami czy lepiej dmuchać na zimne i wystąpić z
wnioskiem czy może czekać i obserwować co dalej a wtedy już pewnie
będzie wszystko na ostro.
    • mamba888 Re: uregulowanie kontaktów - proszę o doradzenie. 11.08.09, 15:26
      Jeśli nie ma konfliktów związanych ze spotkaniami ojca z dzieckiem i masz
      względny spokój, to nie ma sensu "wywoływać wilka z lasu". Uregulowanie
      kontaktów i tak nie zwiększy częstotliwości spotkań ojca z dzieckiem i nie zmusi
      tatusia do większego zaangażowania. Takie uregulowanie daje zwykle ojcu prawo do
      widywania syna, nie obowiązek.
      Poza tym wystąpienie z takim wnioskiem może poskutkować tym, że będziesz miała
      regularnie ustalony areszt domowy w terminach, w których tatuś może, ale nie
      musi się pojawić. Poza tym ojciec może wnieść o zabieranie dziecka do siebie lub
      spotkania bez Twojej obecności. A z sądami jak z "rosyjską ruletką".
      Na Twoim miejscu czekałabym spokojnie co się wydarzy. Pamiętaj, że dziecko jest
      z Tobą i Ty decydujesz. Jeśli ojciec będzie chciał się widywać z dzieckiem
      częściej (a Tobie nie będzie to odpowiadało) lub będzie chciał zmienić formę lub
      zakres tych spotkań, możesz się na to nie zgodzić, a wtedy niech on kieruje do
      sądu wniosek o uregulowanie kontaktów. Taki wniosek jest też uzasadniony, jeśli
      obawiasz się porwania dziecka, np. że ojciec odbierze dziecko ze żłobka i
      zniknie w nieznanym kierunku. W takiej sytuacji postanowienie sądu o zasadach
      kontaktów ojca z dzieckiem pozwoli Ci zabezpieczyć się przed ewentualnym
      zabraniem go bez Twojej zgody.
    • mama31online Re: uregulowanie kontaktów - proszę o doradzenie. 11.08.09, 20:19
      Witaj,
      mam podobna sytuacje, niedpowiedzialny ex,rozrywkowe zycie, zero
      pojecia o potrzebach dwulatka, jeszcze nowa zona, ktora wyzywa mnie
      od.... (bezpodstawnie), tez grozi, ze chcce kiedys zabrac na 2 tyg
      do obcego miasta i jego nowego domu. Obecnie odzywa sie i widuje
      dziecko raz na ok. 5 tyg na godzine lub dwie. Skad jestes?

      • tika-tika Re: uregulowanie kontaktów - proszę o doradzenie. 11.08.09, 21:28
        a myślisz że to ten sam tata wink)))? oczywiście żartuję wink
        ja mieszkam w warszawie i już pogodziłam się że nie jestem z ojcem
        dziecka ale trudniej pogodzić się z myślą że dziecko nie ma
        tradycyjnej rodziny sad
        Dziękuję za odpowiedzi i faktycznie chyba lepiej poczekać , jeśli
        nawet ojciec zechce zabrać małego na choćby cały weekend to nie
        muszę na to wyrazić zgody , a sprawa w sądzie odwlecze wszystko w
        czasie i trzeba będzie licczyć na szczęśliwy dla mnie i dziecka
        finał.
        A dokładając moich pytań i wątpliwości to czy ograniczenie praw ma
        tu jakiś sens? nie mieliśmy nigdy ślubu i nigdy nie mieszkaliśmy
        razem.
        • mama31online Re: uregulowanie kontaktów - proszę o doradzenie. 12.08.09, 20:04
          nie mialam na mysli tego samego faceta wink) tez jestem z Warszawy,
          mam podobne obawy do Twoich, moj ex tez nie byl mezem, skomplikowana
          historia...moj synek ma 2,5 roku, mieszkam na Ochocie
        • mama31online Re: uregulowanie kontaktów - proszę o doradzenie. 12.08.09, 20:06
          Ja mam tez do siebie zal, ze dalam dziecko jego nazwisko, to, co on
          wyprawia teraz, jak zyje, ech.... wolalabym, aby syn nie mial jego
          nazwiska
    • pawel-szadko Re: uregulowanie kontaktów - proszę o doradzenie. 14.08.09, 00:07
      > widzeń ojca z dzieckiem

      To kryminał?

      > wyobrażalne oddać dziecko w ręce, jak się okazało zupełnie obcego
      > człowieka

      Ale komu sie okazało i dla kogo sie okazał, bo chyba nie dla dwulatka?

      > człowieka, który lubi swobodne życie i wątpię by potrafił zająć się
      > dobrze dzieckiem.

      Pamiętaj, ze to tez tata i przypuszczam, że ma takie sama prawe na ten moment jak Ty. I jemu zaświtają wątpliości czy Ty się zajmiesz dobrze. Bez podstaw jakichkolwiek. On lubi swobodne życie, a Ty możesz lubić lody truskawkowe. Jedno i drugie co do opieki ma niewiele wspólnego. Co wtedy? Które z Was będzie lepszym czy gorszym rodzicem?
      Szanuj że masz ojca dziecka, który chce się nim opiekować, chce zabierać do siebie. Czy umie? jak to pierwsze jego dziecko to pewnie nie wszytsko, ale czy matki mają od razu drugie dziecko. Ile się książek nie przeczyta, ile nie napatrzy i tak wszytskiego się doświadcza tak na prawde na własnym dziecku. Ty wszystko umiałaś. Nie zrobi mu przecież krzywdy! A kontakt ojca z dzieckiem- bezcenne!
      Moja opinia jest taka, że powinnaś pozwlać pozwalać i jeszcze raz pozwalać! Swobodne życie... no cóż, chyba mało kto nie lubi swobodnego życia. Lecz czy to przeszkadza być dobrym i odpowiedzialnym rodzicem? Niekoniecznie.
      Nie występuj z wnioskiem, dogadaj się. Pozwalaj się spotykać, pozwalaj zabierać. Jeżeli nie możesz tego zrobić dla taty i dziecka, to zrób to chociaż dla samego dziecka. To bardzo dla niego ważne, a ojciec nie jest obojętny nie jest przeszkodą.
      • tika-tika Re: uregulowanie kontaktów - proszę o doradzenie. 17.08.09, 00:24
        współczuję bardzo bo mogę się domyślać że masz problemy w kwestii
        bycia z dzieckiem ale wybacz porównania Twoje trochę śmieszne , ja
        uwielbiam lody i moje dziecko również , ojciec jego lubi wieczorem
        wypić alkohol moje dziecko nie zna nawet tego zapachu , co do tego
        czy jest obcym człowiekiem dla dwulatka to owszem tak - półtora
        miesiąca dla takiego dziecka to ogromny szmat czasu - jeśli nie
        wiesz takich rzeczy to pewnie też nie jesteś dobrym ojcem.

        i najważniejsze piszesz że ma takie same prawa jak ja? GÓWNo prawda
        przepraszam za wyrażenie ale ktoś kto nie interesuje się dzieckiem
        przez kilka tygodni nawet nie zapyta czy jest zdrowe czy jest ok
        nie ma praw ,ma teoretycznie ale w praktyce to jest obcy facet.
        uważasz że ma prawo do zabierania dziecka na dłużej niż spacer ?
        równie dobrze mogłabym oddać dziecko pod opiekę znajomym ze spacerów
        alew wiesz ...nigdy bym tego nie zrobiła....
        • pawel-szadko Re: uregulowanie kontaktów - proszę o doradzenie. 18.08.09, 23:35
          >ale wybacz porównania Twoje trochę śmieszne , ja
          > uwielbiam lody i moje dziecko również , ojciec jego lubi wieczorem
          > wypić alkohol moje dziecko nie zna nawet tego zapachu

          No wcale się nie dziwie, że nie zna. Natomiast co to za argument, że tata lubi alkohol. Dużo ludzi lubi. Ty rozumiem pełna abstynentka i jeśli ktoś lubi wypić alkohol to jest znakiem tego złym rodzicem. Oczywiście o tym, zeby dziecko spędzilo czas z wlsnym tata nie ma mowy, bo on czasem pije alkohol (jak lwi procent doroslych Polakow). Nie ma to znaczenia kompletnie. Mialoby tylko wtedy, gdyby pil jak sie opiekuje dzieckiem.
          Jednak na razie, dziecko ma prawo do spotkan ze swoim rodzicem, jedynie pod Twoim czujnym okiem na wspomnianych wyzej "widzeniach". Przepustek nie ma i widac na razie nie bedzie.

          Jesli chodzi o lody to porownanie wedlug Ciebie smieszne, a wedlug mnie bardzo zasadne. Pisze jeszcze raz dlaczego. Sympatia do swobodnego zycia, nie uniemozliwia bycia dobrym rodzicem. Tak samo jak lubienie lodow truskawkowych. To jest jedna bajka, a relacje i odpowiedzialnosc przy wlasnym dziecku zupelnie co innego i nie wyraza sie tym kto lubi, tylko jaki jest w relacjach wszelakich z dzieckiem.

          > czy jest obcym człowiekiem dla dwulatka to owszem tak - półtora
          > miesiąca dla takiego dziecka to ogromny szmat czasu - jeśli nie
          > wiesz takich rzeczy to pewnie też nie jesteś dobrym ojcem.

          Na podstawie wymaiaru czasowego dla dziecka dwuletniego oceniasz mnie, a pewnie i innych czy nie sa dobrymi ojcami? Ja uwazam, ze robisz wielka krzywde dziecku w tym aspekcie. O wiele wazniejszym niz to czy ktos uwaza poltora miesiaca za duzo czy malo. Jednak mowienie na tej podstawie, ze generalnie jestes zla matka, byloby naduzyciem.
          Po drugie wiem z doswiadczenia, ze juz nie ocenie jednoznacznie ojca, ktory zawiesza swoje ojcostwo. Wieksza czesc przypadkow to po prostu, bardzo uproszczajac, zle postepowanie tych ojcow. Jednak wiem jak to jest, kiedy po prostu nie chcesz sie spotkac z dzieckiem w atmosferze domu jego matki, pod czujnym okiem. Kiedy sa szykany, a Ty nie bedac we wlasnym domu, poza tym przy dziecku nie chcesz sie odzywac. Ja raz wysiadlem- czy na dlugo gdzies poltora miesiaca, kiedy nie wyrobilem psychicznie "widzen" przy czujnych oczach. Nie olalem dziecka, ale atmosfera, kiedy nie chcesz do dziecka przyjechac, ze wzgledu na klimat tych spotkan to cos starsznego. Teraz moge sie z dzieckiem spotykac juz sam. To jest cos pieknego. Kazde spotkania to dla nas ogromna radosc. Niedawno mielismy dwa tygodnie wspolnych wakacji. Powiem Ci, ze uczucie, kiedy na pozeganie, dziecko ma lzy w oczach, po dwoch tygodniach spedzonych z Toba. Serce tez placze i jednoczesnie sie raduje, ze dziecko reaguje w ten sposob na pozegnanie.
          Sprobuj dziecku tez dac ta radosc spotkan, wakacji i co tam wymysla razem. Mam nadzieje, ze nie bedzie to zazdrosc, ze Ty wychowujesz przez prawie caly rok, jestes na codzien, a on sie pojawia raz na troche, bierze dziecko, a dziecko nie moze sie doczekac tych wizyt. Moze to byc przykre dla Ciebie, ale czy nie chodzi o szczescie Waszego dziecka. Nie reglamentuj ojca dziecku. Daj mu go jak najwiecej. Z korzyscia dla Waszego dziecka.

          > i najważniejsze piszesz że ma takie same prawa jak ja? GÓWNo prawda
          > przepraszam za wyrażenie ale ktoś kto nie interesuje się dzieckiem
          > przez kilka tygodni nawet nie zapyta czy jest zdrowe czy jest ok
          > nie ma praw ,ma teoretycznie ale w praktyce to jest obcy facet.

          Jesli nie ma ograniczonych czy nie jest pozbawionych to ma takie same. Stawiam tu tylko hipoteze i nie bierz tego jako zadne moje stwierdzenie w Twojej sprawie, ale moze to chodzi o Ciebie.

          > uważasz że ma prawo do zabierania dziecka na dłużej niż spacer ?

          Wasze dziecko ma do tego prawo to przede wszytkim
          A poza ty dlaczego nie? Skoro tylko chce zabierac. Znaczy ze sie interesuje jednak, w jakis sposob. Juz pisalem, ze spotkania z dzieckiem sam na sam to zupelnie inna sprawa, niz pod Twoim czy jakimkolwiek innym okiem. Nie zalapia wtedy takiego kontaktu, na jaki Twoje dziecko zasluguje.
    • jul-nik Re: uregulowanie kontaktów - proszę o doradzenie. 17.08.09, 08:10
      tiki-taka starsznie spodobała mi sie Twoja wypowiedz Uważam, że masz rację Widzę, że ja jestem w podobniej sytuacji Ojeciec mojego dziecka też woli isc z kumplami na piwo, wyjechac sobie na urlop niz spedzic jak najwiecej czasu ze swoim dzieckiem, biorąc pod uwagę to, że jest kierowcą wiec możliwość widywania syna ma raz na półtora miesiąca... Będąc w trasie nie zapyta nawet o jego zdrowie O NIC Powiedział ze 400zl to za dużo alimentów i on nie wyraża zgody na taką kwotę I co śmieszne, nie znając dziecka ani jego potrzeb, ani dziecko nie zna jego, chce abym pozwoliła zabierać mu dziecko (bez mojej opieki) do swojego domu, do ludzi których syn nie zna! On chce pokazać go swojej dziewczynie na co ja również nie wyrażam zgody bo nie chcę dziecku robić wody z mózgu Kto wie jak długo oni ze sobą będą?! Po tym jak ja nie wyraziłam zgody na te spotkanie bez mojej obecności, zaczął mnie straszyć, że będzie próbował zabrać mi dziecko i chce isć do sądu uregulować kontakty najpierw

      Ja na Twoim miejscu absolutnie nie zgodziłabym się na to, aby zabierał dziecko do siebie do innego miasta Niech dziecko go lepiej pozna i niech facet pokaże Ci, że możesz mu zaufać, że potrafi się dzieckiem zająć
      • pawel-szadko Re: uregulowanie kontaktów - proszę o doradzenie. 18.08.09, 23:51
        > ę I co śmieszne, nie znając dziecka ani jego potrzeb, ani dziecko nie zna jego,
        > chce abym pozwoliła zabierać mu dziecko (bez mojej opieki) do swojego domu, do
        > ludzi których syn nie zna!

        Nie pozwalając na pewno pozna swoja rodzine. Gratuluje myslenia! Czy nikt tu nie widzi paradosku? Kiedy ma poznawac ta rodzine, chyba teraz kiedy jesm male. JAk bedzie mialo piec lat, bedzie haslo, przez piec lat rodzina nie poznala tego dziecka.

        Piszesz, ze 400 to malo...Czy to czasem nie ejst zemsta za alimenty? Nie dasz ile chce, o dziecku zapomnij? Jesli tak to pomylilas chyba dwie sprawy.

        >>zabierać mu dziecko (bez mojej opieki)

        Nosz to niedopuszczalne, zeby ojcec sam z dzieckiem na ulice wyszedl. Chyba na prawde mylisz pojecie rodzica, z pojeciem dyktatora.

        >On chce pokazać go swojej dziewczynie na co ja równ
        > ież nie wyrażam zgody bo nie chcę dziecku robić wody z mózgu Kto wie jak długo
        > oni ze sobą będą?!

        Nie wiadomo. Nie wiadomo, tez bo moze beda do konca zycia ze soba. Ciekawe jak ojciec Twojego dziecka, by zaczal Ci mowic, z jakimi ludzmi z Twojego grona dziecko moze sie zobaczyc, a z ktorymi nie. Nie rozesmialabys mu sie w twarz?

        Po tym jak ja nie wyraziłam zgody na te spotkanie bez mojej
        > obecności, zaczął mnie straszyć, że będzie próbował zabrać mi dziecko i chce is
        > ć do sądu uregulować kontakty najpierw

        I zrobi najlepiej. Tylko z mojej sprawy wiem, ze w sadzie nie on musi udowodnic cokolwiek, bo on jest rodzicem i dziecko ma do taty pelne prawo. Ewentualnie Ty bedziesz musiala udowodnic, ze nie i dlaczego nie. "Nie bo mi sie tak podoba" w sadzie nie bedzie. Lepiej sie dogadac.
        Dziecko ma prawo do taty i do swojej rodziny od strony taty. Nie wiem czemu zabierasz to prawo wlasnemu dziecku.

        > Ja na Twoim miejscu absolutnie nie zgodziłabym się na to, aby zabierał dziecko
        > do siebie do innego miasta Niech dziecko go lepiej pozna i niech facet pokaże C
        > i, że możesz mu zaufać, że potrafi się dzieckiem zająć.

        Absolutnie niech przejdzie testy. Niech pokazuje, staje na rzesach. A Wy zdacie taki sam egzamin przed ojcami waszych dzieci?
Pełna wersja