paszport dla dziecka sadownie-pomocy!!!

30.12.03, 22:41
napisalam na forum prawo ale moze tu moge tez(bo tu same mamy a to do Nich
pytanie) bo mi sie spieszy...:o)
prosze o opinie, komentarze, wskazowki, mamy, ktore przeszly sadowna sprawe o
wydanie paszportu dziecku(ojciec nie wyrazal zgody, choc mieszka za
granica!!!??, widzial dziecko 3x w zyciu, mala ma 18mies., wychowuje Ja ja).
dzieki
    • renata_mod Re: paszport dla dziecka sadownie-pomocy!!! 31.12.03, 14:13
      czesc,
      ja zalatwialam paszport dla dziecka przez sad. nie jest to zbyt trudne.
      wystepujesz do sadu z wnioskiem o wydanie dziecku paszportu. ja to robilam
      przez adwokata ale mozesz tez samodzielnie. musisz podac ostatni adres
      zamieszkania ojca w Polsce. jezeli ojciec sie nie zjawi na sprawie to sad
      probuje zlokalizowac jego miejsce zamieszkania (to dotyczy tylko Polski wiec
      jesli mieszka za granica to oczywiscie go nie szukaja). jesli nie zjawi sie na
      drugiej sprawie to sad podejmuje jakas decyzje. w moim przypadku ojciec
      dziecka jest cudzoziemcem, mieszka za granica, nie interesuje sie nim ani nie
      placi alimentow wiec sad wydal zgode na paszport, aby nie komplikowac dziecku
      zycia.
      mam nadzieje, ze tez ci sie uda. powodzenia!
      R
      • konkubinka Re: paszport dla dziecka sadownie-pomocy!!! 31.12.03, 14:35
        na moj gust bez problemu dostaniesz paszport.Jesli pilnie chcesz wyjechac w
        jakims dla sadu potrzebnym celu to zaznacz to w pismie.My mielismy sytuacje
        odwrotna.Matka sie nie zgadzala a mieszka z dzieckiem.Dostalismy paszport bez
        problemu , z zaznaczeniem ze ma on byc u nas przechowywany.Trwalo to ponad pol
        roku bo matka celowo wydluzala sprawe, odwolywala sie mowiac ze chcemy małą
        wywiezc na stale za granice.Sad jej ni euwierzyl , dostalismy paszport i
        kolejne wakacje spedzimy za granica razem z corka mojego partnera czyli cala
        rodzina.
        • ola033 Re: paszport dla dziecka sadownie-konkubinka 31.12.03, 14:51
          dzieki za odzew. Ale tego sie boje, ze wlasnie ojciec bedzie
          chcial "przechowywac" u siebie paszport Malej, tylko po to zebym zyla w
          napieciu, ze w kazdej chwili jak tylko bedzie chcial bedzie mogl mi Ja wywiezc.
          A jest to czlek nieobliczalny. Niestety.
          • ola033 Re: paszport dla dziecka sadownie-cd 10.01.04, 18:15
            no i byla sprawa w sadzie. Tatus przyszedl z adwokatem. Powiedzial, ze zgadza
            sie na paszport, jego adwokat potwierdzil. Sedzia oddalil wniosek i dal 7 dni
            na wspolne pojscie do urzedu. Oponowalam, ze obawiam sie ze zmieni zdanie. W
            urzedzie tatus powiedzial, ze...nie wyraza zgody.
            I co Wy na to?
      • olik7 Re: paszport dla dziecka sadownie-pomocy!!! 13.01.04, 08:19
        renata_mod - wysłąłam do Ciebie maila na priv , adres gazetowy.
        Pozdrawiam
    • kruszynka301 Re: paszport dla dziecka sadownie-pomocy!!! 31.12.03, 14:47
      U mnie eks się nie zgadzał na wydanie paszportu, poszłam więc do adwokata
      (teraz żałuję, niepotrzebnie wydane pieniądze). W każdym razie sąd uznał, że
      paszport w dzisiejszych czasach jest rzeczą niezbędną, i nakazał eksowi (był na
      rozprawie) iść do biura paszportowego i podpisać zgodę; w przeciwnym razie
      musiałaby się odbyć druga rozprawa i eks płaciłby koszty rozprawy.

      Wydaje mi się, że nie potrzebujesz adwokata; mój adwokat mi powiedział, że
      sprawa o wydanie paszportu jest trudna (dlatego musi wziąć wyższą stawkę), a w
      sądzie dowiedziałam się, że wyjazd z maleństwem za granicę jest rzeczą
      naturalną i dobrą dla dziecka.
      Z adwokatem czy bez wyszłoby na to samo.
      • konkubinka Re: paszport dla dziecka sadownie-pomocy!!! 31.12.03, 22:24
        ale to my wystepowalismy!!!Nie majac opieki nad dzieckiem.Jesli wystapisz ,
        dostaniesz zgode i zgode na przechowywanie.u nas matka nie zgadzala sie i jak
        pisala kruszynka , sad uznal ze to dla dzieck dobra konieczne sa wyjazdy
        zagraniczne i jeszcze matke , ktora mieszka z dzieckiem , ochrzanili jak sie
        masz.Badz dobrej mysli.Zwlaszcza ze on jest daleko.PAPA
        • konkubinka Re: paszport dla dziecka sadownie-pomocy!!! 12.01.04, 08:14
          Ola
          Dokladnie tak samo zrobila ex maojego partnera.
          Tym tylko pogorszyla swoja sytuacje.
          Paszport jest dla dobra dziecka , wyjady zagraniczne poszerzaja jego horyzonty
          i nic tego nie zmieni.
          Jestes górą.
          Jesli masz tu rodzine , mieszkanie , moze prace, to tym bardziej nic ni
          eprzemawia przeciwko wydaniu tej zgody.
          Rozumiem ze on teraz zlozy wyjasnienie od tej sprawy?Bo jesli nie to
          automatycznie powinnas dostaczgode z sadu.
          Pozdrawiam
          • ola033 Re: paszport dla dziecka sadownie-pomocy!!! 12.01.04, 08:39
            czesc,dokladnie tak samo zrobila, czyli grzeczniutko i z usmiechem przed sadem
            powiedziala tak, a w urzedzie odmowila? I podala powody? Bo "ten" nie.
            Powiedzial natomiast bezczelnie, ze...dostane z sadu powody dla ktorych sie nie
            zgadza...Ile to jeszcze potrwa?
            • burza4 Re: paszport dla dziecka sadownie-pomocy!!! 12.01.04, 11:28
              Dziewczyny - może któraś wie jak ma wyglądać ta kwestia po naszym przystąpieniu
              do UE? Pisało się, że będziemy podróżować bez paszportów. Tylko że dorośli mają
              jekieś ID, a co z dziećmi? Niby ma nie być kontroli paszportowej - bo nie
              będzie granic - ale jak to ma wyglądać w praktyce? Przy podróży samochodem
              istotnie może nie być problemu, ale co z wyjazdami samolotem?
              • konkubinka Re: paszport dla dziecka sadownie-pomocy!!! 12.01.04, 11:44
                z tego co slyszalam dzieci musza miec paszport.Poza tym sa nowe dowody w
                ktorych nie ma dzieci.
                Do Oli
                Tak wlasnie zrobila.Grzecznie poszla nawet do Urzedu.W Urzedzie okazalo sie ze
                jest problem z jej meldunkiem, miala to zalatwic ale w miedzy czasie sie
                rozmyslila.Gdy przyszla kolejna sprawa okazalo sie ze wplynelo pismo ze
                zmienila zdanie , bo"ojciec dziecka powiedzial jej na korytarzu w sadzie ze
                wywiezie corke na stale za granice"
                Jednak podczas jej "rozmyslania" zapadl juz wyrok , ze ojciec moze wyrobic
                paszport.To pismo , ktore zlozyla poszlo do apelacyjnego , apelacja zostala
                odrzucona , a onazlozyla dalej jakies tam zazalenie.Sedzina musiala dokladnie
                sprecyzowac czemu wydala zgode i zlozyc to w apelacyjnym.Po pol roku ponad
                krazenia papierow , dostalismy poczta te wszystkie swistki i zgode.Potem tylko
                zalatwilismy sobie ten papier, na ktorym jest napisane ze mozemy wyrobic
                paszport bez zgody matki , paszport ma byc u nas na przechowaniu.
                Zaznaczam ze dziecko na stale mieszka z matka.Jesli nie zgadza sie ojciec ,
                ktory nie pelni roli opiekuna dziecka to tym latwiej powinno pojsc.
                A w ogole to znam przypadek gdzie ojciec nie zgadzal sie na paszport , bo
                istniala realna mozliwosc ze matka wywiezie dwie corki do Holandii.Tzn. juz je
                wywiozla bez paszportow chciala tylko go dostac.I dostala.
              • kruszynka301 do burzy4 12.01.04, 20:56
                Obawiam się, że niestety będziemy musieli mieć paszporty. Dzięki traktatowi z
                Chengen (mogłam pomylić się w pisowni) w Unii bez paszportów będziemy poruszać
                się dopiero od 2008 roku.

                Ale i tak wydaje mi się, że paszport jest rzeczą nieodzowną, przecież dużo
                krajów jest poza Unią, więc problem paszportów będzie zawsze istniał.

                Nasze maluchy zresztą stają się coraz bardziej wymagające.
                Ostatnio do łez rozśmieszyła mnie córa (3,5) zapytana, gdzie chce pojechać na
                wakacje. Poważnym tonem powiedziała, że .... do Egiptu, bo najbliżej (4 godziny
                i jest się na miejscu), a w samolocie jest soczek jabłkowy. Na Słowację i
                Chorwację jedzie się już dłużej i w autku chodzić nie można.
                Pozdrawiam
                Gosia
Pełna wersja