lutyk
19.08.09, 09:02
Witam

Nie było mnie tu kilka miesięcy - syn, praca, dom, no i jeszcze
pojawił się ON, więc jakos tu nie zagladała. Weszłam dzis i
pierwsze, co mnie jakos tak ruszyło to to, ze strasznie tu
smutno.... Tak, ja wiem, ze takie to forum ( byłam stałą bywalczynią
przez dłuższy czas), ze pewnie 99% piszących tu przechodzi własnie
najtrudniejszy egzamin w zyciu, wiem, pamietam, ale...
Chciałam Wam tylko napisac, ze czasem trzeba zdobyc sie na taki krok
jak zamkniecie poprzedniego rozdziału, na rozpoczęcie nowego zycia,
na (brzydko mówiąc) olanie exa i zaczęcie cieszyc sie zyciem. Nie
jest to takie łatwe, ale warto przynajmniej próbowac

I wiem, co
mówię, miałam naprawde cięzką sytuację ( nalal lekko nie jest, wiem,
ze jeszcze wiele przede mną), ale od kiedy zmieniłam podejscie do
siebie, świat jakby wypiękniał. Takze i za sprawą mojego M., ale to,
ze jestesmy razem, zawdzięczam głównie mojej walce

Dziewczyny, swiat jest zbyt piekny a zycie zbyt krótkie aby sie nim
nie cieszyc

Duzo słonca i radosci wszystkim zycze