bardzo ważne pytanie, pilne

23.08.09, 07:47
dzieci nie chcą spać u ojca a raczej u jego konkubiny. od wtorku prawomocne jest postanowienie sądu, które pozwala mu zabrać dzieci w tym roku w sierpniu do siebie. miał ich tydzień w lipcu w czasie swojego urlopu. odbiór dzieci odbył się u mojej teściowej, gdzie obiecał im po wielu prośbach , że przywiezie ich do mnie wieczorem w tym samym dniu, a potem dzieci płakały gdy trzymał ich u siebie 7 dni. jednym słowem dały się złapać w zasadzkę a on ich oszukał ( niejednokrotnie ich okłamuje, składa obietnice bez pokrycia, tylko po to aby chłopcy poszli do niego). w poniedziałek będzie powtórka - tzn. jadę z dziećmi do teściów gdzie on ma ich odebrać. z tym, że teraz róznica jest taka, że ma postanowienie sądu, no i taka ,że dzieci już nie dadzą się nabrać. dzieci mają 4 i 6 lat.
mam pytanie: czy odprowadzając dzieci do ojca i wypełniając postanowienie sądu , ale w sytuacji gdy oni nie będą chcieli iść on przy pomocy policji może ich zabrać siłą? boję się tego poniedziałku, bo czuję że rozegra się dramat.
jeszcze jedno - on nie ma urlopu w tej chwili . ja mam. nie potrafił mi odpowiedzieć na pytanie kto będzie się opiekował dziećmi gdy on będzie w pracy ( do ok. 17-stej). będą to prawdopodobnie rodzice konkubiny, bo ze swoją mamą po rozwodzie nie żyje w zgodzie. jakie ja mam prawa jeśli chodzi o interwencję, w tym zakresie? czy mogę pojechać do jej rodziców i odebrać dzieci?
    • mamuska880 Re: bardzo ważne pytanie, pilne 23.08.09, 08:49
      jesli dzieci nie chcą iść do ojca zgłoś to w sądzie i w PPP. opisz sytuacje jakie miały miejsce. moja koleżanka tez miała takie sytuacje i jak syn jej nie chciał iść do taty to nie szedł i nic tu tatus nie wskórał ...
      • mewka74 Re: bardzo ważne pytanie, pilne 23.08.09, 09:12
        co oznacza skrót PPP?
        • mamuska880 Re: bardzo ważne pytanie, pilne 23.08.09, 10:02
          PORADNIA PSYCHOLOGICZNO PEDAGOGICZNA. idz tam są psycholodzy i zapytaj sie co masz w takiej sytuacji robic. najlepiej gdybyscie mieli badania w RODK...
    • chalsia Re: bardzo ważne pytanie, pilne 23.08.09, 11:30
      > mam pytanie: czy odprowadzając dzieci do ojca i wypełniając postanowienie sądu
      > , ale w sytuacji gdy oni nie będą chcieli iść on przy pomocy policji może ich z
      > abrać siłą?

      może.
      A tak w ogóle to niezgoda dzieci w tym wieku nie jest brana prawnie pod uwagę
      tzn, nie trzeba policji by zabrać nie chcące tego dzieci. Ojciec ma prawo
      (orzeczenie sądu) i już.
      Niezgoda dzieci w tym wieku, by miała znaczenie dla sądu, musi być poparta
      opinią psychologiczną (z RODK lub PPP).

      > . 17-stej). będą to prawdopodobnie rodzice konkubiny, bo ze swoją mamą po rozwo
      > dzie nie żyje w zgodzie. jakie ja mam prawa jeśli chodzi o interwencję, w tym z
      > akresie? czy mogę pojechać do jej rodziców i odebrać dzieci?

      teoretycznie tak, bowiem osobą uprawnioną do opieki nad dziećmi jest ojciec a
      nie jakieś osoby trzecie. Jeśli jednak będą stawiać opór, to nie obejdzie się
      bez policji. I będzie wtedy draka, która niewątpliwie odbije się negatywnie na
      dzieciach.

      Najlepszym wyjściem jest przeczekanie do końca sierpnia czyli nie wydanie mu
      dzieci - bo chore, albo Ty wyjedź gdzieś z dziecmi.
      Nawet jesli on złoży do sądu zażalenie, to na razie nie grożą Ci jakieś duże
      konsekwencje poza pouczeniem, a miną tegoroczne wakacje i będziesz miała czas na
      wspomożenie się psychologiem itp, a do następnych wakacji upłynie rok - i
      wszystko może się wtedy ułożyć na lepsze.
      • anita_zu Re: bardzo ważne pytanie, pilne 23.08.09, 14:36
        A moze nastepny rok poswiec na poprawienie stosunku dzieci do ojca.
        Nie mowie tego zlosliwie tylko na serio. Dlaczego dzieci nie chca
        isc do ojca, robi im krzywde, bije, zle sie opiekuje? Jesli tak, to
        ok, nie powinny tam isc, ale jesli tego nie chca bo nie, to moze
        warto im "pokazac" ze u ojca tez bedzie fajnie i mile spedza
        wakacje? Mysle ze skoro ojciec "na sile" chce wziac do siebie taka
        wrzeszczaca i placzaca za matka dwojke dzieci to mu na serio na
        kontakcie z nimi zalezy, bo w przeciwnym razie po co bralby na
        siebie ten "balast"? Jestem zona rozwiedzionego faceta i jego dwojka
        dzieci przychodzi do nas prawie co weekend (najrzadziej co dwa),
        dzieje sie tak odkad dzieci skonczyly 1,8 roku i 3 latka. Teraz maja
        po 6 i 8 lat i wlasnie slysze przez otwarte okno jak sie bawia i
        smieja szalejac razem ze swoim ojcem na podworku. Dodatkowo jest tam
        jeszcze jedno dziecko, wspolne moje i meza, wszyscy bawia sie
        swietnie a mamuska w tym czasie odpoczywa (mama dzieci meza), no
        chyba ze nie- gdyz ma dziecko z jeszcze innym facetem , malutkie
        roczne i nie wiem czy dzisiaj tez oddala go na weekend do jego ojca
        (oddaje czesto, to wiem i wszyscy maja sie z tym swietnie). Przed
        dwoma tygodniami wrocilismy z wakacji naszych wspolnych plus dzieci
        mego meza i tez bylo super. Maluchy swietnie sobie poradzily bez
        mamy. Jezdzimy tak juz wszyscy od lat, wiec dzieci meza na prawde
        byly wowczas male, ale nikt sie tutaj (nie mieszkam w polsce) jakos
        nie obawia oddawac rocznych maluchow pod opieke ich ojcow (no chyba
        ze patologia jakas). Ja nie wiem z kim u nas kobiety "robia" sobie
        dzieci, ale dla mnie to nie do pomyslenia abym po rozwodzie z moim
        mezem a ojcem mego dziecka bala sie dac mu dziecko na kilka dni w
        tygodniu. Wiem ze jest dobrym ojcem i takim bylby pewnie i po
        rozwodzie. NIe wymadrzam sie tu, bo nie znam Twojej sytuacji, chce
        tylko zauwazyc, ze dobry kontakt ojca z dziecmi to super sprawa i
        moze warto dzieci troche do ojca pozytywnie nastawic, a ojcu z kolei
        podpowiedziec co ma robic by dzieci byly wniebowziete wspominajac
        pobyt u niego (np ze lubia chodzic na basen, ukladac lego, ogladac
        takie i takie DVD).
        • mewka74 Re: bardzo ważne pytanie, pilne 23.08.09, 19:18
          jestem bez męża już 3 lata. więc młodsze dziecko miało rok a starsze 3 lata kiedy się rozstaliśmy . chyba wystarczająco dużo czasu aby tatuś dowiedział się co lubią a czego nie. nie jest to świeza sprawa, kiedy dzieci dopiero się przyzwyczająją do nowych warunków. tak jest od kiedy zamieszkał z konkubiną. i tak jest od kiedy próbuje ich wychować musztrą. powiedz jakie uzasadnienie ma zabieranie dzieci na wakacje i zajmowanie się w tym czasie pracą przez conajmniej 8 godzin dziennie? wraca do domu konkubiny i kładzie je spać.
        • mewka74 Re: bardzo ważne pytanie, pilne 26.08.09, 07:37
          Młodszy został w domu ( zapalenie krtani). mam zaświadczenie lekarskie, którego zażadał. ja ze starszym pojechaliśmy na 11 do teściów na umówione spotkanie. dziecko cały czas mówiło, że nie pójdzie do taty. po 2,5 godz. czekania zabrałam dziecko i wróciliśmy do domu. zjawił się bardzo szybko pod moim domem (mimo, że wcześniej nie mógł przyjechać). sprawa miała polegac na tym, że ja zostawiam dziecko u jego rodziców a on je potem odbiera. taka wspomniana wcześniej zasadzka, na którą się nie godzę. nie jest ona zresztą zgodna z postanowieniem sądu , o które on złożył wniosek. przed wyjściem do taty kucnęłam przy Franku i powiedziałam, żeby się nie martwił jak tata będzie krzyczeć (przeczuwałam co będzie), żeby się nie denerwował bo to jest sprawa między dorosłymi. i to dziecko grzecznie wsiadło do samochodu, mimo że ex wrzeszczał że nie weźmie rowerka dla niego na wakacje i nie naprawi go, bo ja mam go sobie naprawic. Furiat. a syn chyba żeby uniknąć większych szarpanin (którego było świadkiem nie raz) był ponad tym wszystkim. wczoraj był u teściowej . nie wiem gdzie będzie dziś - ojciec pracuje. martwię się o synka, bo w ieku 6 lat nie musi być mądrzejsze od rodziców i robić czegoś dla świętego spokoju. jest raczej zamkniętym , spokojnym dzieckiem, więc nie mówi wszystkiego. wczoraj byłam u znajomej pawniczki ,która poradziła zapisywać w notesie wszystkie zachowania dzieci po powrocie od taty, zapisywać gdzie były i z kim w czasie pobytu u ojca. bo regulacja kontaktów z dziećmi dotyczy ojca a nie osób trzecich. a wygląda to tak, że on nie chce z nimi być , ale chce żeby one nie były ze mną. wysyła co chwilę sms-y, że przyjedzie po młodszego, bo on lub jego mama też mogą mu podawać leki.
          szukam dodatkowych informacji:
          - jak załatwić sprawę, jakie dowody zebrać , dokąd iść od czasu uprawomocnienia wyroku żeby składając wniosek do sądu o zmiane tych kontaktów nie ośmieszyć się.
          - w jaki sposób udowodnić, że ojciec dzieci jest chory psychicznie.
          - w jaki sposób załatwić sprawę jego ubliżania mi i ciągłych ataków agresji z jego strony, czy to jest bez wpływu na sprawę kontaktów z dziećmi ( w sensie - jest miły dla konkubiny, a mnie miesza z błotem)
          • mewka74 Re: bardzo ważne pytanie, pilne 26.08.09, 07:58
            jeszcze jedno - on ma prawdopodobnie "żółte papiery" , które są w archiwum wojskowym. wiem, że nie mogę sama wyciągnąć informacji na temat, a nie chcę sie ośmieszac przed sądem, kiedy ich tam nie będzie. proszę mi powiedzieć gdzie jeszcze mogą być ślady takich informacji. przed ślubem i po nim leczył się u neurologa, bo miał zaburzenia świadomości, zawroty głowy, majaki, przez tydzień nie wstawał z łóżka itp. brał wtedy mocne leki. mam podejrzenia, że może mieć to związek ze sprawą sprzed 10 lat przed ślubem w trakcie służby wojskowej, której nie ukończył.
            • takijestlos Re: bardzo ważne pytanie, pilne 27.08.09, 13:21
              Mewka, bardzo, bardzo Ci współczuję, choć merytorycznie nie
              wspomogę. Trzymaj się dzielnie i nie daj się zastraszyć!

              Skoro jesteś w kontakcie z prawniczką, to może jej zapytaj o
              szczegóły proceduralne pozbawienia praw rodzicielskich w nawiązaniu
              do "żołtych papierów". Być może najlepiej będzie odizolować dzieci
              od ojca, jeśli jest chory, nie leczy się i ma napady; to mniejsze
              zło i nie miej wyrzutów.

              Dlaczego właściwie to Ty wozisz dziecko na spotkania do teściowej,
              czy tak masz w wyroku?

              • mewka74 Re: bardzo ważne pytanie, pilne 28.08.09, 07:30
                no i udało się sprawdzić te "żółte papiery". niestety nie był odwołany ze służby z powodu choroby psychicznej, ale za problemy z alkoholem i narkotykami. lecz uwaga - nie uzależnienie! ten kto sprawdzał archiwum mówi, że to "grubymi nićmi szyte". ale tego już nie zmienię.prawdą jest, że przez kilkanaście lat pracował i mieszkał w Holandii i nawet woził narkotyki do Polski. to było jeszcze zanim go poznałam.
                takijestlos: w postanowieniu mam napisane, że dzieci odbiera on z miejsca ich zamieszkania. ale chciałam trochę ułatwić sprawę rozstania synkowi. a poza tym bałam się najgorszego - policji. czułam, że nie odbędzie się to w normalnej atmosferze. chciałam mieć świadków i to z jego strony. z teściową żyję w dobrych układach.
                pytania , o to jak załatwić zmianę postanowienia dotyczą takiej czysto praktycznej strony. może któraś z Was miała podobną sytuację. prawnicy owszem doradzają, ale oni posługują się paragrafami. wiem, że odebranie praw rodzicielskich nie jest jednoznaczne z ograniczeniem kontaktów z dziećmi. a poza tym musi mieć duże podparcie. on nie ma generalnie nic sobie do zarzucenia. ma doskonałą pracę. bogatą przyjaciółkę. budują dom. mają świetne auta. nie bije dzieci. odbiera ich na czas.
                problem polega na tym , że dzieci nie chcą do niego chodzić. a z tym związane jest jego musztrowanie dzieci, czyli zakazy , nakazy, dostosowywanie się po całości do niego. on nie próbuje nawet zrobić coś żeby to on dostosowała się do dzieci. no i ta jego agresja i nienawiść wobec mnie przy dzieciach. czy to naprawdę nie ma zanczenia?
                stronniczy sąd dał mu pożywkę na to wszystko, bo czytałam protokoły z rozpraw. jego słowo (nie poparte niczym) było ponad moim. fakt, że zadnego sylwestra nie spędził z dziećmi tez nie miało znaczenia dla sędziny. kiedy podniosłam na sprawie, że dzieci zwracają sie do konkubiny bezosobowo (mimo że znają ją już dwa lata), sędzina zadała pytanie ojcu "jak dzieci się zwracają do konkubiny", on " ciociu"! według sądu dzieci 4 i 6 lat nie są małe. jeśli nie to w takim razie czemu nie mogą same decydować, czemu cały świat musi podporządkować się jemu i jego zachciankom. po tym wzystkim co przeszliśmy przez niego i nadal nie mamy spokoju? czy dzieci nie będą miały skazy w psychice, widząc z jaką pogardą ojciec traktuje matkę, kiedy go o coś proszę? czy jest normalne dla dziecka 6 letniego, że idzie do taty na wakacje dla świętego spokoju, a on w tym czasie opiekuje się nim tylko popołudniu, bo pracuje. że przynosi mamie chusteczkę do nosa, bo nie mogę się powstrzymać od łez w trakcie zabawy?
                • takijestlos Re: bardzo ważne pytanie, pilne 28.08.09, 12:34
                  mewka74 napisała:

                  > y z powodu choroby psychicznej, ale za problemy z alkoholem i
                  >narkotykami.

                  Każdy argument może kiedyś sie przydać i świadczyć w sądzie
                  przeciwko niemu.

                  > takijestlos: w postanowieniu mam napisane, że dzieci odbiera on z
                  >miejsca ich z amieszkania. ale chciałam trochę ułatwić sprawę
                  >rozstania synkowi.

                  Moim zdaniem sama sobie kopiesz dołek. Ma odbierać z Twojego domu i
                  kropka. Reakcje synka - nagrywaj (dyktafon, może nawet kamera),
                  pomocny moze też być ukryty w drugim pokoju świadek (policja,
                  kurator).

                  Możesz rozmawiać z synkiem o jego odczuciach, nie powinnaś natomiast
                  na siłę wypychać go do ojca. Jak bedziesz miała podstawy (zeznania,
                  nagrania, opinia psychologa), pierwszy krok to wystąpienie o
                  kontakty ojca z dzieckiem u Was w domu, jeśli Cię stać to w
                  obecności kuratora.

                  > ałam się najgorszego - policji. czułam, że nie odbędzie się to w
                  >normalnej atmo sferze.

                  Rozumiem, że sie obawiasz, ale czasami trzeba wybierać mniejsze zło,
                  wzywaj więc policję i tyle. Wpiszą np w protokole, że synek nie chce
                  dobrowolnie iść do ojca.

                  >chciałam mieć świadków i to z jego strony. z teściową żyję w
                  >dobrych uk ładach.

                  Nie bądź naiwna; bliższa koszula ciału. Nie wierz do końca w to, że
                  w podbramkowej sytuacji, teściowa będzie zeznawała w sądzie
                  przeciwko własnemu synowi. Szukaj innych sprzymierzeńców.

                  > pytania , o to jak załatwić zmianę postanowienia dotyczą takiej
                  >czysto praktycznej strony.

                  Jaka praktyczna stronę masz na myśli?

                  > prawnicy owszem doradzają
                  > ale oni posługują się paragrafami.

                  Tak, własnie. Chodziło mi o paragrafy pomocne w sądownym
                  ograniczeniu kontaktów z chorym ojcem (te "zółte papiery" + napady
                  agresji)

                  > on nie ma generalnie nic sobie do zarzucenia. ma doskonałą pracę.
                  > bogatą przyjaciółkę. budują dom. mają świetne auta. nie bije
                  >dzieci. odbiera i ch na czas.

                  I tu jest pies pogrzebany.

                  > problem polega na tym , że dzieci nie chcą do niego chodzić

                  I to powinnaś w sądzie podnieść (+dowody) w sprawie o ustalenie
                  kontaków.

                  > no i ta jego agresja i nienawiść wobec mnie przy dzieciach. czy to
                  >naprawdę nie ma zanczenia?

                  To ma duże znaczenie i powinnaś to w sądzie podnosić! Problem w tym,
                  że na ogół trudno takie sprawy udowodnić.

                  > stronniczy sąd dał mu pożywkę na to wszystko, bo czytałam
                  >protokoły z rozpraw jego słowo (nie poparte niczym) było ponad moim.

                  Ale następnym razem może trafisz na innego sędziego, wiec
                  przygotowywuj się do złożenia nowego wniosku w sprawie kontaktów i
                  tyle

                  > fakt, że zadnego sylwestra nie
                  > spędził z dziećmi tez nie miało znaczenia dla sędziny. kiedy
                  >podniosłam na spr awie, że dzieci zwracają sie do konkubiny
                  >bezosobowo

                  Sorry, ale czepiasz się szczegółów, jeśli będziesz skupiać się nad
                  takimi argumentami w sądzie, to nie dziw się, że jego słowa będą
                  ponad Twoimi sad

                  > pokoju? czy dzieci nie będą miały skazy w psychice, widząc z jaką
                  >pogardą ojciec traktuje matkę,

                  Bedą miały i dlatego musisz działać

                  > go, że idzie do taty na wakacje dla świętego spokoju, a on w tym
                  >czasie opiekuje się nim tylko popołudniu, bo pracuje.

                  Skup się na tym, co mozesz zmienić, a nie nad każdym wykroczeniem
                  byłego, bo tylko nakręcasz się niepotrzebnie

                  > nie mogę się powstrzymać od łez w trakcie zabawy?

                  Współczuję Ci.Potrzebujesz wsparcia i szukj go gdzie możesz.
                  • mewka74 Re: bardzo ważne pytanie, pilne 28.08.09, 13:16
                    dziękuję bardzo, właśnie o takie wypunktowanie mi chodziło. wiem, że być może wygląda to tak jakbym czepiała się szczegółow, ale powinnam chyba zacząć nowy wątek i napisać rozprawkę od początku naszego rozstania. dlatego to wygląda w ten sposób, bo te szczegóły są wyrwane trochę z kontekstu.
                    nie jestem wymagająca i wiele mi do szczęścia nie trzeba, ale cały czas się zastanawiam, czy kiedyś się ode mnie odczepi. jedynym rozwiązaniem jest poprostu wyjechać z miasta na drugi koniec Polski. wiem, że byłoby ciężko, ale może taka informacja wobec tego co ze mną robi, na niego podziała dyscyplinująco? dziękuję "takijestlos".
                    • takijestlos Re: bardzo ważne pytanie, pilne 28.08.09, 15:58
                      mewka74 napisała:

                      > wiem, że być może w ygląda to tak jakbym czepiała się szczegółow

                      Wiesz, chyba każdy tak działa pod wpływem emocji, ale kiedyś trzeba
                      zacząć bardziej racjonalnie, na zimno, gdzie się da odpuścić, szkoda
                      nerwów, w sprawach istotnych konsekwentnie dązyć do celu.

                      > ale powinnam chyba zacząć nowy wą
                      > tek i napisać rozprawkę od początku naszego rozstania.

                      Zerknełam na Twój wątek w linku, który podałaś. Szczerze wspołczuję
                      i naprawdę podziwiam, że masz jeszcze siły.

                      > nie jestem wymagająca i wiele mi do szczęścia nie trzeba, ale cały
                      >czas się zastanawiam, czy kiedyś się ode mnie odczepi.

                      Te typy tak mają, dowartościowywują sie dokopywaniem. Na ile się da,
                      staraj sie zachować zimną krew.

                      >jedynym rozwiązaniem jest poprostu w
                      > yjechać z miasta na drugi koniec Polski. wiem, że byłoby ciężko,

                      Tu już sama musisz przeanalizować dokładnie "za" i "przeciw", gdzie
                      lepiej, czy podołasz (praca, mieszkanie, rodzina). Ważne, abyś w
                      pobliżu miała choć jedną przyjazną duszę.

                      >ale może taka
                      > informacja wobec tego co ze mną robi, na niego podziała
                      >dyscyplinująco?

                      A po co Ty znowu myślisz o nim? Odpuść, błagam. Zastanawiaj się, jak
                      Twoje działania wpływają na Ciebie, a nie łudź się, że jak mu serca
                      przychylisz, albo zaczniesz grozić to na niego podziała. Rób
                      konsekwentnie swoje, opracuj jakiś plan działania, tego się trzymaj
                      i nie zawracaj sobie głowy rozmyślaniem, jak on zareaguje.
                      Widać, że wiele przeszłaś i rozumiem, że trudno wyzwolić się z
                      myślenia "jaki on jeszcze numer mi wywinie", ale staraj się nie
                      projektować zbyt wiele, aby nie nakrecać się i nie powodować lęku.

                      Trzymaj się, wierzę, że dasz radęsmile
                      Jeśli Ci to pomaga - pisz. Zawsze jest szansa, że ktoś coś mądrego
                      doda, popatrzy na sprawę z innej strony.
                      Miłego dnia!




                      • mewka74 Re: bardzo ważne pytanie, pilne 28.08.09, 21:02
                        bardzo serdecznie dziękuję. to prawie jak terapia. właśnie wybieram się na pomoc do psychologa, bo tak jak Ty potrzebne mi jest trzeźwe spojrzenie obiektywnej osoby.
                        powiem ci coś. takie małe upadki jak ten który zaliczyłam tydzień temu ZAWSZE powodują , że podnoszę się z jeszcze większą siłą. a jutro jadę do Wrocławia na wyczekiwany egzamin, który daje mi uprawnienia w pewnej dziedzinie i podnosi kwalifikacje. jeszcze raz dziękuję. czy istnieje możliwość napisania kiedyś na skrzynkę? obiecuję, że nie będę nadużywać.e.
                        • takijestlos Re: bardzo ważne pytanie, pilne 31.08.09, 08:35
                          Mewka, trzymaj się, jesteś dzielna, dasz radęsmile
                          Odnosnie maila gazetowego, chyba nie uruchomiony, zaraz sprawdzę.
                          Nie obiecuję intensywnej wymiany, ale jeśli mogę trochę wspomóc, to
                          nie ma sprawy.
      • pelagaa Re: bardzo ważne pytanie, pilne 31.08.09, 09:32
        > teoretycznie tak, bowiem osobą uprawnioną do opieki nad dziećmi
        > jest ojciec a nie jakieś osoby trzecie.

        NIEPRAWDA i policja nic nie pomoze, jesli jest postanowienie sadu,
        ze na ten czas dzieci pozostaja pod opieka ojca. Tak samo jak matka
        ma prawo pozostawic dzieci pod opieka OBCYCH osob, typu NIANKA, czy
        kogos z rodziny, np. babcia, dziadek, tak samo ojciec ma prawo
        pozostawic dziecko pod opieka obcej matce, a zaufanej sobie osoby,
        lub kogos, ze swojej rodziny. Ojciec ma obowiazek zapewnienia opieki
        dziecku, ale nie musi to byc opieka OSOBISTA 24/7, nie ma takiego
        zapisu w zadnym paragrafie krio, tak samo jak matka nie ma obowiazku
        zapewniania osobistej opieki 24/7. Prawo dziala o obie strony.
        Powyzsze wiem z praktyki, jakby ktos mial watpliwosci smile
        • chalsia Re: bardzo ważne pytanie, pilne 31.08.09, 15:42
          > NIEPRAWDA

          dlatego napisałam, że teoretycznie, bowiem w zależności od
          argumentacji można starac się przekonać o racji w jedną lub drugą
          stronę (coś jak o wyższosći świąt BN nad swiątami Wielkiejnocy)
        • najlepszy_burak Re: bardzo ważne pytanie, pilne 01.09.09, 13:20
          no ale można sie przyczepić, że tatuś nie ma dla dzieci czasu
          • mewka74 Re: bardzo ważne pytanie, pilne 01.09.09, 17:01
            dokładnie tak jak piszesz. nie chodzi o to , że dzieci są pod opieką rodziców konkubiny, bo miasto moje jest małe i ciesza się oni dobrą opinią. chodzi o to, że wnisosek do Sadu złozył on a nie ja. przy okazji zmieszał mnie z blotem. tak bardzo narzekał, że mu utrudniam kontakty z dziećmi, że chce spędzać z nimi więcej czasu. taka argumentacja okazuje się pusta wobec realiów, które znaliśmy oboje przed rozprawą sądową. on nie ma dla nich czasu. taką ma pracę. dziś wtorek- pierszwy dzień przedszkola i kto odebrał dzieci? babcia. a kto powinien - tata. chodzi o konsekwencje wykonywania postanowienia. chodzi też o to, że przed postanowieniem zawsze szłam mu na rękę i zamieniałam dni, kiedy nie mógł zająć się dziećmi. wobec faktu, że złożył sprawę do sądu nie ma zamian, nie ma przychylności z mojej strony. są określone dni i określone godziny.
            • mewka74 Re: bardzo ważne pytanie, pilne 01.09.09, 17:03
              ale, jak pisałam wcześniej, jemu chodzi o to żeby dzieci nie były ze mną, a niekoniecznie żeby były z nim.
              • takijestlos Re: bardzo ważne pytanie, pilne 02.09.09, 12:29
                mewka74 napisała:

                > ale, jak pisałam wcześniej, jemu chodzi o to żeby dzieci nie były
                >ze mną, a niekoniecznie żeby były z nim.

                Ależ oczywiście, że tak. Te typy tak mają i co poradzisz?
                Mewka, dziewczyny źle Ci nie życzą, nie złość się. To bardziej
                chodzi o uświadomienie sobie, że jeszcze bardzo długo (zawsze?) coś
                będzie Cię wkurzało w exa podejściu, ale nie masz na to bata i tyle.
                Pewnych spraw nie zmienisz, szkoda Twoich nerwów i złudzeń, że on
                idealnie będzie wywiązywał się z roli ojca.
Pełna wersja