z drugiej strony?

02.01.04, 14:52
Witajcie samodzielne smile Czytam o Waszych zmaganiach z życiem i tak się
zastanawiam co ja tutaj robię? Mieszkam sama z synkiem 4,5-letnim, z mężem
jestem w separacji (na rozwód się nie zgodził na razie) ale... no właśnie
byliśmy razem 12 lat - nigdy nie było, wyzwisk, kłótni, przekleństw - tylko
CISZA, ciche dni, rozwiązywanie problemów samemu, chwilami czułam się jak
opiekunka do dziecka - zdawałam sprawozdanie, co robił synek, co zjadł, jakie
leki podałam gdy był chory... To ja postanowiłam zmienić życie sobie i
synkowi. Czy zaglądają tu też mamy, które zdecydowały się na podobny krok?
    • yuna Re: z drugiej strony? 02.01.04, 16:15
      właśnie jestem w podobnej sytuacji.
      z tym, że ja czekam na pierwszą sprawę rozwodową. nowe, trudne życie organizuję
      sobie na własne - krótko mówiąc - życzenie.

      [dwoje dzieci, dziesięć lat po ślubie]

      pozdrawiam.
    • fringilla Re: z drugiej strony? 02.01.04, 22:11
      Ja właśnie jestem w podobnym związku i też mam ochotę go zakończyć. Wciąż się
      waham, bo dwoje dzieci w tym jedno maleńkie, ale to raczej wątpliwości jak
      sobię poradzę, bo na poprawę sytuacji już dawno przestałam liczyć.
      Pozdr. Agata
      • yuna Re: z drugiej strony? 02.01.04, 22:50
        czasem jest tak, że czuję się silna, mocna, racjonalizuję i tłumaczę sobie,
        dzieciom i mamie: będzie dobrze, dam-y radę.
        czasem, kiedy zsotaję sama, strasznie boję się.
        wolę jednak ten lęk, ten strach, tę niepewność, niż życie z nim.
        uwierz mi, fringilla, nie mam kolorowych perspektyw.
        myślę, że trzeba osiągnąć takie granice wytrzymałości i znależć w sobie taką
        determinację, która pozwoli na wysłanie pozwu, na stanięcie w jednej sali
        sądowej oko w oko z kimś, z kim kiedyś spotkałam sie przed ołtarzem...
        cholernie dużo odwagi potrzeba.
        zwłaszcza wtedy, kiedy dusi się w sobie płacz, bezradność i strach.
        wyjdę z tego.
        wyjdziesz z tego.
        wyjdziemy z tego.
        • new5 Re: z drugiej strony? 03.01.04, 10:00
          ja tez jestem 12 lat po slubie ,mam dwojke dzieci 12 l 4 mies.Planuje odejsc i
          nie wiem czy dam rade szczegolnie finansowo .musze jeszcze poczekac kilka
          miesiecy ale napewno to zrobie
    • kami33 Re: z drugiej strony? 04.01.04, 13:22
      Dzięki, że się odezwałyście. Na własne życzenie .... często to słyszałam,
      sprawa w sądzie zakończyła się 2 miesiące temu - nie było miło, ale też bez
      kłótni itp. Sprzedałam mieszkanie, kupiłam inne - zrobiłam remont - bardzo
      pomogli mi przyjaciele smile Jak się teraz czuję? Psychicznie lepiej - wiem, że
      mogę liczyć na siebie, a kiedy nie dam rady na przyjaciół. A mąż? Dzisiaj
      usłyszałam, że dobrze wyglądam i się zmieniłam - zabrzmiało to jakoś jakby z
      nutą zazdrości.
    • dorisk Re: z drugiej strony? 05.01.04, 11:47
      Witam, ja tez jestem samodzielna maą na własne zyczenie, a właściwie dopiero
      będe od maja. Na szczęscie nie bylismy małżeństwem więc omina mnie wszystkie
      sprawy rozwodowe itd, ale i tak jest mi bardzo ciężko. Łapię doły za dołami i
      nie potrafię sobie poradzić ze strachem o przyszłośc moją i dziecka i ze
      strachem przed samotnością i tym, że zabraknie mi siły. Ale jakos przeciez musi
      być więc staram się jak moge i trzymam kciuki za wszystkie samodzielnesmile Musimy
      dać rade
Pełna wersja