prosba

27.08.09, 01:38
bardzo mi zalezy by ktos podal mi namiary na stowarzyszenia obrony
praw matek. nielegalnie zabrano mi Syna, kontakt mam utrudniany, mam
prawo Go wziazc ze soba, ale zawsze cos stoi na przeszkodzie. a
to "umowiona" wizyta u dentysty, a to cos innego. przez policje nie
chce tego robic, bo Maly moglby to przezywac i plakac. jednak w
ostatecznosci, hmmmm. mam adwokata. mam pisma. nie wiem co dalej?
prosze o namiary do w/w stowarzyszenia. bede baaaaaaaaaaardzo
wdzieczna, z gory dziekuje.
    • zla123 Re: prosba 27.08.09, 01:41

      zla123 napisała:

      > bardzo mi zalezy by ktos podal mi namiary na stowarzyszenia obrony
      > praw matek. nielegalnie zabrano mi Syna, kontakt mam utrudniany,
      mam
      > prawo Go wziazc ze soba, ale zawsze cos stoi na przeszkodzie. a
      > to "umowiona" wizyta u dentysty, a to cos innego. przez policje
      nie
      > chce tego robic, bo Maly moglby to przezywac i plakac. jednak w
      > ostatecznosci, hmmmm. mam adwokata. mam pisma. nie wiem co dalej?
      > prosze o namiary do w/w stowarzyszenia. bede baaaaaaaaaaardzo
      > wdzieczna, z gory dziekuje.

      aha, dodam, ze nie mam zabranych praw.
    • demonii.larua Re: prosba 27.08.09, 07:11
      Co to znaczy nielegalnie? Kto zabrał Ci syna ? Masz wyrok w którym stoi, że
      miejsce pobytu dziecka jest przy Tobie?
      • rades29 Re: prosba 27.08.09, 08:44
        spróbuj:
        www.razemlepiej.pl
        A po za tym warto by poczytać:
        www.oszukany.pl/forum/viewtopic.php?f=11&t=1241
      • zla123 Re: prosba 27.08.09, 08:47
        nielegalnie czyli: mam wplywowego tatusia ex wojskowego, ktory
        chcial podporzadkowac mnie sobie ale ni hoho. dziecko tez niechetnie
        chodzilo do nich. bylam w szpitalu tydzien czasu, wowczas on
        sprzedal mnieszkanie, wyrzucili mnie z pracy, ktora wczesniej on mi
        zalatwil. wyszlam ze szpitala od razu idac po dziecko, ww malpa z
        usmiechem stw ze maly spi, nastepnego dnia znow przyszlam i tenze
        pomachal mi triumfalnie papierkiem z sadu, ze maly nalezy do niego,
        bo go porzucilam............................. co oczywiscie jest
        bzdura totalna! nawet bedac w szpitalu dostalam laurke od malego
        wiec jak moglam go porzucic????? dzwonilam, znalam kazdy jego dzien.
        malo tego, dlaczego zarzut porzucenia zostal wymyslony na dzien po
        wyjsciu ze szpitala i dostali w ten sam dzien postanowienie?
        nie mam zabranych praw. ale pozbawilo mnie to prosie /ojciec/
        wszystkiego. nie mialam nic, ani miejsca by syn byl przy mnie, ani
        srodkow do zycia a nade wszystko dziecka. zwyczajnie mnie zalatwil.
        mam akualnie fajne mieszkanko, prace, ale wciaz robia problemy i
        manipuluja synkiem. stad prosba o rade czy sa jakies stowarzyszenia
        pomocy w podobnych sprawach. pozdrawiam, justyna.
        • margerita75 Re: prosba 27.08.09, 20:42
          Wpisz w google Prawa matki, wyskakuje tam taka stronka, może się przyda, teraz
          nie pamiętam adresu. A zażalenie na postanowienie sądu, apelacja itp.? A może
          znasz kogoś w mediach, no nie wiem, jak mnie ojciec mojej córki zaczął straszyć,
          że ja sobie zabierze, to byłam np. po poradę prawną w Towarzystwie Przyjaciół
          Dzieci u mnie w mieście.
Pełna wersja