Paranoja

21.09.09, 12:01
Rzadko się tu udzielam, ale czasem się zdarza, a dziś "subtelnie" dotknięta
jednym z aktualnych wątków po prostu muszę zapytać:

Czy na tym forum zawsze ilekroć zada się pytanie dotyczące karmienia butelką
zostaje się odesłanym na forum karmienia piersią????????

Przecież to chore jest. Kiedy matusie cyckowe zrozumieją wreszcie, że nie
każdy karmi tym "wzniosłym sposobem" co one? Rady i porady sypią się z rękawa,
ale szkoda, że często nie na temat. Dacie w ogóle komuś indywidualnie podjąć
decyzję co do karmienia własnego dziecka? Czy "cycusanie", "cyckanie",
"cycanie" jak to pięknie nazywacie (brrrrrrrrrr!!!!) to jedyny główny filar
całego macierzyństwa? A już nie daj Boże, by któraś wyrodna karmiła piersią i
śmiała jeszcze dokarmiać butelką...całkowicie wychodzi poza ramy przyjętego
przez Was schematu...uncertain

Zapamiętajcie, że każdy ma prawo kierować się własnym schematem. I wrzućcie w
końcu na luz, bo to się robi nudne i śmieszne.
    • anianiunia2507 Re: Paranoja 21.09.09, 12:09
      ja jestem mama butelkowasmile a dlaczego to nie bede sie rozpisywac.
      Bardzo czesto odczuwalam ze jestem ta gorsza.
      Ale moje dziecko na szczesie nie ponioslo "konsekwencji" butli.
      Jest zdrowa i wesola.
      Popieram kolezanke-my nie jestesmy gorsze,tak samo kochamy ,martwimy i dbamy o
      nasze pociechy jak wy mamusie cyckowesmile
      Pozdrawiam!!!!
      • slonko1335 Re: Paranoja 21.09.09, 12:15
        a o który wątek Ci chodzi bo nie trafiłam chyba. Wiesz a mi się zdaje, że z
        kolei mamy butelkowe często przesadzają, nie zauważyłam żeby była aż taka
        nagonka na kobiety karmiące butelką, w obie strony chyba jest tak samo, jedne
        drugim przytyki robią...karmiłam piersią syna niedługo i nie spotkałam się ani
        razu z jakąś niemiłą sytuacją w związku z tym, nikt mnie nigdy nie umoralniał na
        ten temat, nikt nie mówił że dziecko traci na tym, w zasadzie jakoś nikt się nie
        interesował specjalnie jak karmię. Choć może ja tego po prostu nie zauważam bo
        sama zdaję sobie sprawę z tego, że mleko matki jest dla dziecka najlepsze no ale
        niestety nie zawsze można.
        I popieram Was w jednym żądna z mam karmiących piersią czy butlą nie jest gorsza
        lub lepsza, jest najlepsza dla swojego dziecka i tyle.
        • mond33 Re: Paranoja 21.09.09, 12:30
          slonko1335 napisała:

          > a o który wątek Ci chodzi bo nie trafiłam chyba. Wiesz a mi się zdaje, że z
          > kolei mamy butelkowe często przesadzają, nie zauważyłam żeby była aż taka
          > nagonka na kobiety karmiące butelką, w obie strony chyba jest tak samo, jedne
          > drugim przytyki robią...

          Tych wątków jest tu masa. Gdyby był jeden, olałabym temat. Przykład, to choćby
          ten z pytaniem o gotowanie wody. Może pytanie w wątku słabe, ale dotyczy
          butelki, a tam szereg rad i porad z gatunku tych piersiowych...uncertain Przecież jeśli
          ktoś potrzebuje takiej porady to o tym pisze i jasno się określa. A tu od razu
          skierowany zostaje na forum karmienia piersią, bo gdzież by tam miał wprowadzić
          na przykład system mieszany?
          Nie chodzi mi o przytyki, nie chodzi mi o dowalenie tym drugim. W końcu sama
          byłam kiedyś mamą piersiową, a teraz jestem butelkową, więc nie robię tu jakieś
          nagonki. Ale mam dość czytania co zrobić by pobudzić laktację, kiedy ktoś pyta o
          mleko modyfikowane.
        • 18_lipcowa1 Re: Paranoja 21.09.09, 12:55

          > a o który wątek Ci chodzi bo nie trafiłam chyba. Wiesz a mi się
          zdaje, że z
          > kolei mamy butelkowe często przesadzają, nie zauważyłam żeby była
          aż taka
          > nagonka na kobiety karmiące butelką,


          oj jest
          jest jest
      • mond33 Re: Paranoja 21.09.09, 12:21
        anianiunia2507 napisała:
        > ja jestem mama butelkowasmile a dlaczego to nie bede sie rozpisywac.
        > Bardzo czesto odczuwalam ze jestem ta gorsza.

        I o to właśnie chodzi, by nikt nie pytał nachalnie dlaczego jesteś tą mamą
        butelkową. Może się na to składać tysiąc różnych przyczyn bardziej lub mniej
        złożonych, wszystko jedno. Masz nawet prawo do podjęcia takiej decyzji, bo nie
        masz ochoty karmić piersią, bo ci się to np. nie podoba, a nawet, bo jest Ci po
        prostu tak wygodnie. Jakoś nigdy nikt nie pyta mam piersiowych dlaczego
        zdecydowały się karmić naturalnie. I nie czuj się gorsza, bo sposób karmienia
        nie jest wyznacznikiem, jaką jesteś matką.
    • embeel Re: Paranoja 21.09.09, 12:17
      nie przesadzaj, to nie jest tak, ze tutaj panuje jakas "cycowa
      inkwizycja". oczywiscie obserwujac pewne wpisy smiem jak Ty
      twierdzic, ze sa osoby, ktore tylko taka forme karmienia uznaja,
      ale widzialam sporo rzetelnych odpowiedzi mam butelkowych.

      podobnie jak Ty nie lubie okreslenia "cycowanie" itp, ale nie ma co
      sie tak na nie oburzac, choc sama nie mam cycow tylko piersi, z
      ktorych "urokow" moje dziewcze juz dawno nie korzysta, za to piekne
      ciagnie z butli.
      • mond33 Re: Paranoja 21.09.09, 12:34
        embeel napisała:

        > nie przesadzaj, to nie jest tak, ze tutaj panuje jakas "cycowa
        > inkwizycja". oczywiscie obserwujac pewne wpisy smiem jak Ty
        > twierdzic, ze sa osoby, ktore tylko taka forme karmienia uznaja,
        > ale widzialam sporo rzetelnych odpowiedzi mam butelkowych.

        Fakt, chodzi przede wszystkim o wpisy wciąż doradzających tych samych,
        powtarzających się pań, które poza cyckami jednak świata nie widzą. A rzetelne
        odpowiedzi jak najbardziej czasem są i chwała Boguwink Inaczj forum nie miało by
        sensu, bo można by je było od razu przeciągnąć jako odgałęzenie tego o karmianiu
        naturalnym.
    • rupiowa Re: Paranoja 21.09.09, 12:41
      Podpisuje sie rekoma i nogami pod stwierdzeniem, ze jest nagonka na mamy
      butelkowe. Kocham moje dziecko nad zycie niezaleznie od formy spozywania
      posilkow. A ja rozumiem jeszcze gdyby to bylo moje widzimisie, bo bede miala
      oklaple cycki. Ja bardzo chcialam karmic corke tylko nie mialam czym. I jak
      slyszalam teksty typu - "bo przeciez wygodniej by Ci bylo piersia" - no wiem,
      ale mialam puste! Moja butelkowa teraz 3,5 latka jest najcudowniejszym, zdrowym,
      silnym dzieckiem bez klopotow z psychika tongue_out. Syna udalo mi sie dluzej pokarmic,
      ale tez od kilku dni sie odcycowal. I znow wiem, ze beda na mnie krzywo patrzec.
      I wiem tez ze bede im mowic prosto w oczy - "I tak kocham moje dziecko
      najbardziej na swiecie!".
      • embeel Re: Paranoja 21.09.09, 12:46
        zgadzam sie, ze panuje w naszym spoleczenstwie tendencja do
        wywolywania poczucia winy, ale mysle, ze to raczej aspekt kulturowy,
        dla wielu nieswiadomie wywolywany.

        wiesz, jak kiedys tez tak sie irytowalam jak Ty. dzis odpuszczam
        sobie bo mimo, ze nie karmilam dlugo piersia to nie czuje sie winna
        z tego powodu. Najwazniejsze, jak Ty do tego podchodzisz, choc
        przyznaje, pomoglo mi tez podejscie do tego tematu i "standardy" we
        Francji, gdzie mieszkam .
        Na pytanie "jak dlugo karmilas?" i odpowiedz "piec i pol miesiaca" -
        w Polsce spotykam sie najczesciej ze zbolalym spojrzeniem w stylu
        (oj biedna, TYLKO) a tutaj najczesciej - ojej AZ tyle czasu.
        • mond33 Re: Paranoja 21.09.09, 13:01
          embeel,
          kiedy czytasz już nie pierwszy, ale kolejny wątek butelkowy i odpowiedzi na
          niego z zakresu punktu widzenia i rozumienia karmienia naturalnego możesz
          jeszcze powiedzmy przejść nad tym do porządku dziennego. Jednak kiedy czytasz
          pewnego rodzaju lekką nazwijmy to propagandę czy też psychologiczne porady z
          odesłaniem na bardzo konkretne tematycznie forum, choć wcale o to nie prosisz,
          to już ciśnienie może się delikatnie podnieść. To tak jakbyś nie paliła, a ktoś
          wsadzałby ci na siłę papierosa do ust mówiąc, żeby zapalić, bo to fajne. A co do
          Polski (Twoje ostatnie zdanie):
          mieszkając jakiś czas w Niemczech nikt nigdy mnie nie spytał jak karmię, tu jest
          to pytanie główne na dzień dobry w przychodniach, w szpitalach i ogólnie w
          społeczeństwie.
    • ma-gusia Re: Paranoja 21.09.09, 12:50
      również karmiłam córkę butelką (piersią zaledwie 5tyg i był to dla mnie ciężki
      okres i nie najlepiej go wspominam) i również słyszę teksty w typie: "dziecko
      jest ze mną związane bo ja go karmiłam ponad rok piersią" niektórzy uważają że
      jeżeli się karmi dziecko mlekiem modyfik. to dziecko jest mniej związane z
      matką? że matka nie kocha dziecka? że o nie nie dba? ja kocham moją córę ponad
      wszystko, i zrobiła bym dla niej wszystko, mała super się rozwija, jest wesołym
      dzieckiem, bystrym, nie choruje, i super przesypia noce, a w dzień przytula się
      na maxa i nie potrzebny nam do tego CYC
    • 18_lipcowa1 ototo 21.09.09, 12:51
      mnie wkurza z kolei ta paranoja
      ''spij z dzieckiem''
      ''karm na spiaco''
      ''karm piersia najlepiej do 5 roku zycia''
      ''dziecko samo musi byc gotowe na spanie samo/odstawienie od piersi''
      ''nos w chuscie 24h''

      Wymiotuje jak slysze: mleczko, cycus, cys, cycusiamy, karmimy SIE,
      ze dzieci masuja matce piersi, ze je caluja, ze sie nimi bawia i
      inne takie chore teksty ktore czytam na ''dlugim cycku''
      • 18_lipcowa1 Re: ototo 21.09.09, 12:54
        no i irytujace jest tez jak mamy cyckowe nazywaja mm z
        pogarda ''swinstwo''
        • buszynska Re: ototo 21.09.09, 13:00
          Mruwo gdzie jestes??????????
          Czytasz i nie mowisz Apage, Satanas!

          Hiiiihhii
          • mmena Re: ototo 21.09.09, 13:03
            Jak to gdzie? Karmi piersia.
            wink
      • mond33 Re: ototo 21.09.09, 13:31
        18_lipcowa1 napisała:

        > mnie wkurza z kolei ta paranoja
        > ''spij z dzieckiem''
        > ''karm na spiaco''
        > ''karm piersia najlepiej do 5 roku zycia''
        > ''dziecko samo musi byc gotowe na spanie samo/odstawienie od piersi''
        > ''nos w chuscie 24h''

        No i "nie używaj broń Boże smoczka-uspokojacza", wszak spowodujesz tym samym
        zaburzenia laktacjiuncertain
        • zona_gabaja Re: ototo 21.09.09, 13:41
          hahaha, dobre, ależ sie usmiałam!
          zgadzam sie z autorka postu.
          ja karmilam 24 godz/dobe, nie dawalam smoczka, nie dawalam butelki, pilam wode
          hektolitrami, karmilam przed telewizorem , podawlam setną pierś, karmiłam na
          spiąco,byłam nastawiona pozytywnie, wszystkim mamom, ciotkom ktore mowily ze
          dziecko sie nie najada, mowilam ze to nieprawda, ze ja mu wystrcze, ze pobudzam
          laktacje.... mala plakala...plakala....plakala...
          czy wiecie czemu??? bo byla GLODNA.
        • 18_lipcowa1 Re: ototo 21.09.09, 13:43

          > No i "nie używaj broń Boże smoczka-uspokojacza", wszak spowodujesz
          tym samym
          > zaburzenia laktacjiuncertain


          Tak to pierwszy krok do zakonczenia karmienia wink)))) PONOC
          bo ja nie widzialam jeszcze tego na wlasne oczy, az zadzwonilam
          popytac po kolezankach
          okazuje sie ze dziecie ssace smoczka ssie piers rowniez!
          olaboga!!!!!
          • atena12345 Re: ototo 22.09.09, 11:19
            18_lipcowa1 napisała:


            > okazuje sie ze dziecie ssace smoczka ssie piers rowniez!
            > olaboga!!!!!
            >

            otóż to! po cięzkich doswiadczeniach z córką (bezsmoczkową do 5
            miesięcy) synowi zakupiłam smoczek tóz po urodzeniu smile
            karmiłam piersią 4 miesiące i nic mu sie nie zaburzyło.
        • melixsa Re: ototo 21.09.09, 13:57
          mond33 napisała:

          > No i "nie używaj broń Boże smoczka-uspokojacza", wszak spowodujesz tym samym
          > zaburzenia laktacjiuncertain

          A wejdź na forum KP i sprawdź jaki jest ogrom przypadków, w których winowajcą
          jest ten smoczek-uspakajacz. Potem pisz swoje mądrości.

          Osoby takie, jak mruwa nie jednej osobie już życie uratowały, więc znajdzie
          sobie inny obiekt do najeżdżania, szczególnie takie bezmózgi jak lipcowa smile
          • 18_lipcowa1 Re: ototo 21.09.09, 14:19

            > Osoby takie, jak mruwa nie jednej osobie już życie uratowały,


            serio???????????zycie????????
            No tak bo z tego co mozna wyczytac to niejedna woli zaglodzic
            dziecko niz mu podac swinstwo w postaci mm.


            więc znajdzie
            > sobie inny obiekt do najeżdżania, szczególnie takie bezmózgi jak
            lipcowa smile

            Oh jeju poczulas sie lepiej?
          • mond33 Re: ototo 21.09.09, 17:17
            melixsa napisała:
            > A wejdź na forum KP i sprawdź jaki jest ogrom przypadków, w których winowajcą
            > jest ten smoczek-uspakajacz. Potem pisz swoje mądrości.

            Nie zamierzam wchodzić na tamto forum i mnie tam nie odsyłaj, bo właśnie to
            wasze nagminne odsyłanie tam mnie wkurza. Karmiłam piersią pierwszą córkę i nie
            robiłam z tego tytułu żadnych cyrków. Nikogo nie nękałam tylko dlatego, że ja
            karmię, a ktoś nie, a nawet nigdy nie pytałam kto kogo i czym karmi, bo to jest
            każdego sprawa osobista. Forum Niemowlę jak sama nazwa mówi to forum ogólne,
            czyli dla mam karmiących i piersią i butelką, a także tych, które karmią
            systemem mieszanym, więc przestańcie się bawić w psychologów i wciąż namawiać
            nas na coś czego nie chcemy lub po prostu nie możemy robić. Dla mnie matka
            karmiąca swoje dziecko to matka dająca swojemu potomkowi pożywienie, pokarm, by
            rósł, by się rozwijał, a nie jakieś patetyczne mecyje, o których wy się tu
            często rozpisujecie. Bardzo często wasze zwroty słowne jakich używacie przy
            opisie tego co robicie są zrozumiałe dla was samych i jak się to czyta to
            zamiast mieć pozytywne emocje ma się właśnie te negatywne. Nigdy nie negowałam
            procesu karmienia piersią, ale to jaki robicie z tego schematyczny rytuał jest
            chore!

            melixsa napisała:
            > Osoby takie, jak mruwa nie jednej osobie już życie uratowały, więc znajdzie
            > sobie inny obiekt do najeżdżania, szczególnie takie bezmózgi jak lipcowa smile

            Bezmózgiem to jest dla mnie osoba, która poradę w zakresie laktacji nazywa
            uratowaniem życia. A post nie tyczy się jednej konkretnej osoby, tylko większego
            grona pań nawiedzonych.
          • atena12345 Re: ototo 22.09.09, 11:22
            melixsa napisała:


            >
            > Osoby takie, jak mruwa nie jednej osobie już życie uratowały,

            taaaaak ????? a komu ??????

            więc znajdzie
            > sobie inny obiekt do najeżdżania, szczególnie takie bezmózgi jak
            lipcowa smile

            aleś Ty fajna kulturalna mama smile pewnie piersią wykarmiona jesteś ?
            co ?
          • falka32 Re: ototo 22.09.09, 23:01
            > A wejdź na forum KP i sprawdź jaki jest ogrom przypadków, w których winowajcą
            > jest ten smoczek-uspakajacz.

            Tam jest ogrom przypadków, gdzie głównym winowajcą JEST NAZWANY smoczek
            uspokajacz. A w ilu przypadkach naprawdę SPOWODOWAŁ problemy, to jest inna
            rzecz. Jak czytam historie przypadków na KP, widzę sytuacje dość złożone i wiele
            z tych czynników wystarczyłoby samo w sobie, żeby spowodować problemy. Ale
            jeżeli w tle 5 problemów pojawia się także szósty smoczek, zaraz jest krzyk "O!
            to on! mamy winnego!"
      • e-zalamka Re: ototo 21.09.09, 20:22
        o tak, racja. jeszcze bym dodała "biała krew" - to też z DKP. Wyrodne
        butelkowe odmawiają biednym maluszkom białej krwi która jest im
        niezbędna do przeżycia do 36 m-ca życia.
    • agatracz1978 Re: Paranoja 21.09.09, 13:49
      A ja zauważyłam raczej odwrotną tendencję. Kiedy idę z Małą na
      spacer i chcę ją nakarmic w parku to spokojnie nie mogę tego zrobi,
      bo matka karmiąca piersią wywołuje zadziwienie, zaszkowanie a czasem
      oburzenie. Matki pokazują swoim pociechom, zatrzymują się żeby
      popatrzec. Matki butelkowe nie wywołują takich sensacji. Nigdy nie
      wywalałam swoich wdzięków na widok pubiczny a oberwałam już od
      jednej wiekowej Pani, że powinno się wzywac policję do TAKICH
      kobiet. Ja mam w nosie zdanie innych. Dokarmiałam córę butelką kiedy
      była potrzeba i nie czułam się gorsza. Mówię sobie jak mam ochotę -
      najczęściej idziemy SIĘ karmic i mam w nosie czy komuś się to podoba
      czy nie. Czasem słyszałam od mam butelkowych, że dzieci karmione
      piersią "doją" mamusię i tylko z politowaniem posłuchałam/poczytałam
      takich wypowiedzi. Ludzie najważniejsze żeby dziecko było zdrowe i
      najedzone a jak ktoś nie ma ochoty karmic piersią lub nie chce karic
      butelką to jego sprawa. Dla mojego dziecka karmienie piersią jest
      ok, więc będę to robiła (planuję max do roku) i tyle.
      • mond33 Re: Paranoja 21.09.09, 17:31
        agatracz1978 napisała:

        > A ja zauważyłam raczej odwrotną tendencję. Kiedy idę z Małą na
        > spacer i chcę ją nakarmic w parku to spokojnie nie mogę tego zrobi,
        > bo matka karmiąca piersią wywołuje zadziwienie, zaszkowanie a czasem
        > oburzenie.

        Ja agatracz nie mówię o wszystkich kobietach karmiących piersią. Jeśli ktoś to
        robi, ale jednocześnie normalnie podchodzi do mam karmiących inaczej, to mamy do
        czynienia z najbardziej ludzkimi odruchami i jest w porządku. Niestety mam
        jednak wrażenie czytając tu naprawdę wiele treści przeróżnych wątków, że
        niektórzy są w tej dziedzinie wręcz nawiedzeni i nachalnie przekazują swoją
        wiedzę, choć nikt ich o to nie prosi. To mnie podnosi do góry i tego mam dość.
    • zabulin Re: Paranoja 21.09.09, 14:05
      Przecież to chore jest. Kiedy matusie cyckowe zrozumieją
      wreszcie, że nie
      > każdy karmi tym "wzniosłym sposobem" co one?


      Nigdy smile smile smile Maja wszak misję smile smile smile


      A już nie daj Boże, by któraś wyrodna karmiła piersią i
      > śmiała jeszcze dokarmiać butelką...całkowicie wychodzi poza ramy
      przyjętego
      > przez Was schematu...:/



      To ja byłam, to ja smile taka wredna. Karmienie mieszane od początku 4
      miesiąca (najpierw tylko pierś, to bylam cacy smile)


      A najwredniejsz było to, że ani mój syn ani inne znane mi dzieci
      karmione pół na pół nie odrzucily ze wstrętem piersi jak dostały
      butlę, nie zakończyła się też moja laktacja oraz moje dziecko nie
      pochorowało się natychmiast i na nieszczęśliwe też nie wygląda smile :-
      ) smile

      Wręcz przeciwnie mamy za sobą 5 miesięcy karmienia mieszanego i
      teoria, ze podanie butli = koniec karmienia piersią sprawdzila się
      tak samo jak ta, która mówila że skoro wcinam w ciązy slodycze
      urodzę córkę.

      Pozdrawiamy- ja i mój na przekór wszystkiemu szczęśliwy syn :-
      )


      A jeśli chodzi o powątpiewanie słonko 1335 co do tego, czy
      rzeczywiście jest nagonka na niecyckowe mamy, wpisz sobie w
      wyszukiwarkę zabulin. Powininas dotzreć do cudownej dyskusji, w
      której to panie rzuciły mi tekstem, ze wolałam dziecko zapchać
      buttlą niż poświęcić mu czas i leżeć z nim 3 dni w łożku pobudzając
      laktacje, gdy dopadł nas krzys laktacyjny. Jakbyś nie zrozumiala
      przesłanie było następujące: skoro podałaś butlę, nie kochasz pewnie
      dziecka, nie starasz się, jesteś nieudana imitacją matki smile smile smile-
      pełno tu takich smile smile smile

      Ale rzeczywiscie -tylko tu.
      W realu mam nawet koleżankę, która brała w szpiatlu leki na zaham.
      laktacji, bo nie chciała karmić piersią i nikt jej nie potępił.

      A jedyny efekt jaki uzyskują mamy z kółka: karmię- piersią- i -
      tylko tak, -bo -misje- mam
      tak narzucające swe poglądy to w moim
      przypadku podejrzenie, że nie wszystkie kobiety powinny karmić
      piersią, bo niektórym rzuca się to zdrowo na mózg.


      Acha, jestem tym wredniejsza, że nie widzę nic mistycznego w
      karmieniu piersią smileOt, karmienie jak każde.
    • kitusza jest nagonka cycastych.. 21.09.09, 14:10
      miałam przyjemność próbować karmić mojego synka 3 tygodnie i zauważyłam w tym
      czasie przychylnośćwink

      teściowa: och jak ładnie to wygląda,dziecko przy piersi itp...
      (mały nie chciał ssać- nie lubi tej piersi,masz ZA MAŁO pokarmu,musisz dużo
      jeść,bo NIE WYKARMISZ i od takiego gadania nie wykarmiałamsmile

      piękna sprawa dzieciak przy cycku-wygoda,wystarczy wyrzucić pierś i problem z
      głowy,ale...wink

      CIERPLIWOŚĆ i asceza co najmniej pół rokqsmilea piwa i fajki się chcęsmile

      na czkawkę: przystaw
      płacze: przystaw
      nie chce spać: przystaw

      ja kocham moje dziecko,chciałam karmić piersią,ale ta nagonka i cholerna presja
      zniweczyły moje plany i starania.


      mój mały w 2 tygodniu życia miał zachłystowe zapalenie płuc... nie jadł,trzy dni
      to trwało-obumierał namsad -lekarze mówili nic mu nie jest,budzić i karmić,ale
      jego nie dało się obudzić,potem pogotowie,kroplówy...wyszło co mu było,na
      szczęście nie za późno

      ja w międzyczasie heja z laktatorem,odciągałam ile mogłam,z całego dnia
      wystarczyło na jedną porcję,cycki miałam powyciągane jak skarpetki(teraz mam też
      po tym skarpetki) i co? i mówili ODCIĄGAĆ ,PRZYSTAWIAĆ,będzie lepiej-nie było.
      weszła butla i stałam się tą miej znaczącą...

      teściowa: mój syn(a mój mążwink ) przybierał kilo na miesiąc... (teraz ma
      nadwagęwink ), widzisz,nie najadał się,jaki on drobniutki,jakieś małe te piersi
      masz....

      w szpitalu płaciłam za dobę 15 BO KARMIŁAM PIERSIĄ -> mamy butelkowe 30zł za dobęsmile
      synek ma WNM to też przeszkadzało w karmieniu...


      musiałam się wyżalićsadsad
      • 18_lipcowa1 Re: jest nagonka cycastych.. 21.09.09, 14:21

        > na czkawkę: przystaw
        > płacze: przystaw
        > nie chce spać: przystaw


        Tez mnie to wkurza. Zapychanie dziecku geby tym cyckiem jakby to lek
        na cale zlo byl.
        • mond33 Re: jest nagonka cycastych.. 21.09.09, 17:24
          18_lipcowa1 napisała:
          > Tez mnie to wkurza. Zapychanie dziecku geby tym cyckiem jakby to lek
          > na cale zlo byl.

          I uratowanie życia jak to koleżanka wyżej określiła. Czasem mam wrażenie, że
          takie osoby mają w głowie cycek zamiast mózgu.
    • galikowa Re: Paranoja 21.09.09, 14:21
      Karmię piersią i jestem tego zwolenniczką, ale to moja prywatna sprawa. Też
      uważam że to jest normalnie pranie mózgu na tym forum, a w ogole na forum
      "karmienie piersią". Smoczka nie, butli nie, non stop przy cycku. Lepiej dla
      dziecka jak ma zrelaksowaną mamę i dostaje butlę niż jak ma mieć znerwicowaną i
      być przy cycku.
      • 18_lipcowa1 Re: Paranoja 21.09.09, 14:29
        jak ma zrelaksowaną mamę i dostaje butlę niż jak ma mieć
        znerwicowaną i
        > być przy cycku.

        Hitem z forum ''dlugi cycek'' byla historia pani ktora spowodowala
        wypadek samochodowy.
        Bo byla zmeczona, bo karmila nocami dosc spore dziecko.
        Szok!
      • mond33 Re: Paranoja 21.09.09, 17:35
        galikowa napisała:

        > Karmię piersią i jestem tego zwolenniczką, ale to moja prywatna sprawa. Też
        > uważam że to jest normalnie pranie mózgu na tym forum, a w ogole na forum
        > "karmienie piersią". Smoczka nie, butli nie, non stop przy cycku. Lepiej dla
        > dziecka jak ma zrelaksowaną mamę i dostaje butlę niż jak ma mieć znerwicowaną i
        > być przy cycku.

        I to jest dla mnie normalne podejście do sprawy. Dzięki za ten wpis, właśnie o
        to mi chodziłosmile
    • ek1981 Re: Paranoja 21.09.09, 15:42
      Karmie piersia, ale mala tez dostaje butle gdy wychodze z domu,bo
      jest mi tak wygodniej. Jestem wyrodna matka, bo nie chce byc
      uwieziona z dzieckiem w domu. Nie spie z dzieckiem w jednym lozku.
      Nawet, odkad mala skonczyla 3 miesiace, nie spi z nami w pokoju.
      Dostawala smoczka.
      • melixsa Re: Paranoja 21.09.09, 17:35
        Kiedy dziecko nie zna i nie toleruje butelki, a zdarza się sytuacja, że odmawia
        jedzenia z piersi i płacze przez pół dnia, to matce serce pęka. I właśnie taka
        mruwa potrafi poradzić i rozwiązać problem. Wtedy jest to jak ratunek życia. Nie
        ma tu żadnego cycocholizmu. Po prostu życie.

        Nie wiem co w takim razie mają w głowach matki butelkowe? Może smoczek smile
        • mond33 Re: Paranoja 21.09.09, 17:44
          melixsa napisała:

          > Kiedy dziecko nie zna i nie toleruje butelki, a zdarza się sytuacja, że odmawia
          > jedzenia z piersi i płacze przez pół dnia, to matce serce pęka. I właśnie taka
          > mruwa potrafi poradzić i rozwiązać problem. Wtedy jest to jak ratunek życia. Ni
          > e
          > ma tu żadnego cycocholizmu. Po prostu życie.

          I bardzo dobrze, ale dawajcie swoje porady drogie panie tym, którzy o to proszą.
          Tymczasem dajecie je nawet tam gdzie ktoś o kupę dziecka pyta. Powtarzam: TO
          JEST CHORE!!!!

          > Nie wiem co w takim razie mają w głowach matki butelkowe? Może smoczek smile

          Mamy butelkowe po prostu karmią swoje dzieci z butelki mlekiem modyfikowanym i
          nazywają rzeczy po imieniu. Niektóre mamy piersiowe owszem też, żeby nie uderzać
          we wszystkie kobiety, ale niestety jest pewien procent pań, które cycają i
          jednocześnie w związku z tym można zaobserwować u nich niezła schizę na tym polu.
    • girasole01 Re: Paranoja 21.09.09, 18:20
      A moim zdaniem problem dotyczy nie tyle sposobu karmienia co
      tolerancji, a raczej jej braku u niektorych osob. Tyle samo jest na
      forum wariatek laktacyjnych co wariatek antylaktacyjnych. Obie
      strony rowno potrafia dopiec sobie nawzajem.
      Ludzi nie zmienisz, po prostu to olewaj.
      • dididi124 Re: Paranoja 21.09.09, 20:24
        Dokładnie! Zgadzam się z girasole01. Po obydwu stronach "barykady" można trafić na niezle fanatyczki. Fakt, że ktoś jest nietolerancyjny nie ma nic wspólnego ze sposobem karmienia. Co niektóre zwolenniczki butelek piszą z kolei o dojnych krowach, dojeniu, wywalaniu cycka, cycorach itp. Jeśli któraś karmi dłużej niż 6 miesięcy to jest przez niektóre forumki wyzywana od wariatek itd. Przykłady można mnożyć. Myślę, że poziom agresji i liczba osób, które lubią narzucać swoje zdanie innym jest równa po obu stronach. Po prostu bardziej zauważamy negatywne opinie, które uderzają w nas bezpośrednio.
    • kaamilka Re: Paranoja 21.09.09, 18:24
      a mnie wkurzają mamy butelkowe w realu, które wciąż mi mówią, powinnaś odciągać
      i podawać w butelce bo nie wiesz, ile zjada... albo podaj butelkę - po co czas
      tracisz... kurna, ja karmię piersią ale nic nikomu do tego jak karmię, ale też
      nie interesuje mnie jak karmi ktoś inny
      • mond33 Re: Paranoja 22.09.09, 10:13
        kaamilka napisała:

        > a mnie wkurzają mamy butelkowe w realu, które wciąż mi mówią, powinnaś odciągać
        > i podawać w butelce bo nie wiesz, ile zjada... albo podaj butelkę - po co czas
        > tracisz... kurna, ja karmię piersią ale nic nikomu do tego jak karmię, ale też
        > nie interesuje mnie jak karmi ktoś inny

        No cóż, to zatem schiza w drugą stronę, choć przeglądając tu wątki na takową nie
        natrafiłam. Sytuacją odwrotną natomiast zostałam wręcz zalana.
    • deodyma Re: Paranoja 21.09.09, 18:42
      ja tez karmilam dziecko butelka i jakos nie czulam sie z tego powodu
      gorszasmile
      a inne mamusie zawsze gadac beda, wiec niech sobie gadaja.
      jesli bedzie im przez to lzej...
      w realu zapewne takie odwazne nie sa, jak na forumbig_grin
      • melixsa Re: Paranoja 21.09.09, 19:35
        Ale nie przypisujcie mi nadgorliwości laktacyjnej, bo ja rzadko w kwestiach
        karmienia piersią się odzywam big_grin
        I również popieram by nie pchać się w wątki butelkowe z poradami karmienia
        naturalnego i na odwrót.
        Co do nagonki na mamy butelkowe- nie widzę. Acz prawda, że starsze pokolenie
        pierwsze pytanie zaczyna od tego jak dana matka karmi i wychwala karmienie piersią.
    • beliska Re: Paranoja 21.09.09, 20:35
      Żadnej nagonki na forum nie widziałam przez caly czas, jaki tutaj jestem czyli rok/ i jestem nadal/. Nie miałam zamiaru karmić piersią w ogóle, ale spodobało mi się przy pierwszym przystawieniu. Karmiłam tyle, ile chciałam i ile dałam radę-4,5msca. Potem przeszłam na modyfikowane, bo mieszane karmienie w ogóle mi nie wypaliło. Sa ogromne zalety piersi i bardzo sie ciesze, że spodobało mie i karmiłam, ale sa też zalety butli.
      Zawsze piszę w odpowiednich wątkach, jak było u nas. Nikt mnie nie krytykuje, ani osądza i nigdy nie czytałam, by kogokolwiek innego krytykowano, że np. karmi od poczatku modyfikowanym.
      Sorry, ale mam wrazenie, że częśc kobiet, które nie chcą karmić piersią, same z siebie źle się z tym czują, są niepewne nie wiedziec dlaczego i wymyslają sobie problemy, jakich nie ma, doczytują się przytyków i wywołuja na forach burzę w szklance wody. Co tak naprawdę moze mnie obchodzić, jak i czym ktos karmi swoje dziecko? Mogę co najwyzej napisac, jak to jest, poradzic na tyle, na ile mam o tym pojęcie z własnego doświadczenia i tak robią tu też inne matki.
      Napisałam tylko o tym forum, bo wiem, że zmuszanie, namawianie do karmienia w niektórych szpitalach jest normą.
      • mond33 Re: Paranoja 22.09.09, 10:09
        beliska napisała:

        > Żadnej nagonki na forum nie widziałam przez caly czas, jaki tutaj jestem czyli
        > rok/ i jestem nadal/.

        No popatrz, a ja wchodzę na forum, czytam 3 pierwsze z rzędu wątki o odnajduję
        od razu w jednym z nich, gdzie ktoś pyta ile czasu ma gotować wodę na mleko
        modyfikowane, a w odpowiedzi otrzymuje bombardowanie typu: "dlaczego mieszanka?"
        "dlaczego dokarmianie butlą?" no i oczywiście rutynowe już odesłanie na
        "wzniosłe forum" z podanym linkiem. Co ma piernik do wiatraka? Czy ten ktoś
        napisał, że potrzebuje rady z zakresu karmienia piersią? Nie napisał. Cofnij się
        też parę stron i odnajdziesz bardzo szybko wątki różnej treści, które dzięki
        radom laktacyjnym nadgorliwych koleżanek odbiegają znacznie od głównego tematu
        postów.

        > Sorry, ale mam wrazenie, że częśc kobiet, które nie chcą karmić piersią, same z
        > siebie źle się z tym czują, są niepewne nie wiedziec dlaczego i wymyslają sobi
        > e problemy, jakich nie ma, doczytują się przytyków i wywołuja na forach burzę w
        > szklance wody.

        Jeśli masz na myśli mnie to się grubo mylisz. Karmiłam moją córkę piersią, a
        teraz syna karmię butelką i w nie czyni to dla mnie żadnej różnicy, jeśli chodzi
        o podłoże emocjonalne. Nie czuję się z tego tytułu ani winna, ani szczęśliwa,
        nie uważam tego za jakąś patetyczną chwilę uniesień. Po prostu daję dzieciom
        jeść. Dziękuję, po temacie.
        A jeśli chodzi o kobiety, które źle się czują z tym, że nie karmią piersią, to
        oczywiście są takie, może nawet wiele. A dlaczego się tak czują? No właśnie
        dlatego, że poucza się je wciąż co jest "dobre", a tego "dobra" czasem po prostu
        dać nie mogą. Mają na siłę podawane na tacy porady, których nie chcą albo nie
        mogą wykorzystać.

        > Napisałam tylko o tym forum, bo wiem, że zmuszanie, namawianie do karmienia w n
        > iektórych szpitalach jest normą.

        Wręcz standardem.
        • falka32 Re: Paranoja 23.09.09, 10:24
          Co ma piernik do wiatraka? Czy ten ktoś
          > napisał, że potrzebuje rady z zakresu karmienia piersią? Nie napisał.

          Wiesz co, mond, ja poniekąd czasami rozumiem osoby, które w takich sytuacjach
          radzą, chociaż ktoś nie pytał. Samej mi się zdarza. Z prostego powodu - czytając
          opis przypadku i mając większe doświadczenie od pytającej widzę, że przypisuje
          ona przyczynę problemu czemuś innemu, niż faktycznie jest przyczyną.
          Najprostszy przykład: dziewczyna pyta o wodę na mieszankę, dodając, że nie może
          karmić dziecka piersią, chociaż chciała, bo ma za chude mleko, położna albo
          teściowa jej tak powiedzieli. Nie pyta o radę, co zrobić z karmieniem piersią,
          bo już wie,
          że ma za chude mleko. Pyta więc o wodę na mieszankę, bo tego nie wie. Nie
          powiesz jej,
          że ktoś jej nagadał bzdur i żeby zajrzała na KP? Ja powiem, bo widzę, że
          dziewczyna jest w błędzie co do przyczyn porażki karmienia i że żadnej porażki
          na razie nie ma.
          Czasami są sytuacje mniej oczywiste, niż chude mleko, ale też z opisu sytuacji
          widać, że dziewczyna decyduje się na butelkę nie dlatego, że wie, co robi i że
          po prostu tak chce, tylko dlatego, że jest przekonana, że karmienie piersią się
          nie udało. A popełnia przy tym karmieniu jakiś prosty błąd, który wystarczy
          uświadomić. Jeżeli nie chce jej się tego błędu korygować, bo nie ma już siły
          albo nie wierzy (wiara w to, że karmienie piersią jest bardzo skomplikowane i
          problematyczne trzyma się nadal mocno), to i tak ona sama podejmie decyzję, ale
          ja bym się czuła nie w porządku, gdybym "wiedziała, ale nie powiedziała". To,
          czy ona pyta o radę w tej sprawie jest o tyle nieistotne, że ona często nie
          zdaje sobie sprawy, ze o to można w ogóle zapytać, bo karmienie piersią przecież
          "się nie udaje" albo "nie jest dane". Albo zapytała wcześniej kogoś innego i
          usłyszała od teściowej "daj butelkę, bo masz za mało mleka" zamiast "skok
          rozwojowy trwa kilka dni i sprawa się normuje".
          Ja bym nie zarzucała w takich sytuacjach terroryzmu i nagonki, raczej chęć
          edukowania. Nie mówię tutaj o sytuacjach, kiedy się przy tym ocenia decyzję
          matki jako właściwą czy niewłaściwą ideologicznie i wysnuwa wnioski o jej
          przydatności macierzyńskiej smile - tylko o tym, że czasami moim zdaniem warto i
          trzeba udzielić porady, o którą ktoś nie poprosił, jeżeli wiesz, że to ta porada
          bardziej mu się przyda. Na tej samej zasadzie, kiedy ktoś pyta o radę czy
          dziecku lepiej odciąć plączące się sznurowadła od butów, czy lepiej je zaszyć,
          żeby się nie odwiązywały, a ty nieproszona możesz mu poradzić zakup butów na
          rzepy, chociaż pytał przecież o sznurowadła tongue_out
    • anieszka76 Re: Paranoja 22.09.09, 10:36
      swoją drogą przeczytałam wątek o gotowaniu wody i naprawdę nie widzę tam żadnej
      nagonki, tylko grzeczne pytanie... chyba jesteście przewrażliwione
      • mond33 Re: Paranoja 22.09.09, 11:50
        To może źle czytałaś. Rady i porady laktacyjne sypią się, a nie ma słowa o tym,
        by ktoś o nie prosił. I śmieszne są też domysły co owa mama chce zrobić w
        niedzielę wieczorem- obłęd!!! Niech robi co chce.
        • aadzia21 Mond33 22.09.09, 12:19
          O co ta burza? Mond33 czujesz się jakoś dotknięta osobiście
          wypowiedziami mam piersiowych? Masz z tym jakiś problem? To
          poukładaj swoje wewnętrzne życie sama, zamiast wylewać jad na forum.
          Ja karmię jak karmię, nikomu nic do tego i mam w nosie, jak inne
          mamy karmią. I radzę Ci tak samo.
          • mond33 Re: Mond33 22.09.09, 14:29
            No to jak masz w nosie to po cholerę głos zabierasz? Skoro nie przeczytałaś
            moich wypowiedzi dokładnie to nie komentuj i nie wypisuj mi tu bzdur. Gdybyś
            właśnie się wgłębiła dokładniej to byś wiedziała, że tak jak ty masz w nosie,
            tak ja mam w tyłku jak kto karmi, tyle, że nie każdy ma i to mnie wkurza. A co
            do mojego życia prywatnego to nie twoja brocha! Zajmij się swoim zamiast smęcić.
            • blue_romka Re: Mond33 22.09.09, 15:52
              He, he, i kto tu smęci? To nie ja się nudzę i zakładam wątek z
              powodu swoich frustracji. A jak Cię wkurza, to weź coś na
              uspokojenie, zamiast zaśmiecać to forum.
              • buszynska Re: Mond33 22.09.09, 16:15
                Kazdy ma prawo zabrac glos nawet gdyby to byly jego frusty.
                On ma wolnosc i pisze Ty masz wolnosc i komentujesz zyjemy w wolnym
                kraju.

                A co do Mruwy to wzystko fajnie, madra z niej kobieta i na rzeczy sie
                zna ale niestety czesto puszcza komentarze przy postach mam
                niekarmiacych, rozwazajacych dokarmianie czy smoczka..........i to
                czasami fanatycznie no ale jak napisalam kazdy ma tu swoj glos.

                Jest fajnie bo jest roznorodnie.
                Ja tylko nie znosze jak sie zaczynaja inwektywy. Nieladnie jest nazywac
                kogos bezmozgiem czy podobnie!
                To po prostu wiocha i tyle!!!!!!!!!!!
              • mond33 Re: Mond33 22.09.09, 20:51
                blue_romka napisała:

                > He, he, i kto tu smęci? To nie ja się nudzę i zakładam wątek z
                > powodu swoich frustracji. A jak Cię wkurza, to weź coś na
                > uspokojenie, zamiast zaśmiecać to forum.

                I vice versabig_grin
    • atucapijo Re: Paranoja 22.09.09, 16:22
      a co wy mowicie, ze w polsce paranoja, u nas nie wypuszczaja ze
      szpitala matki z noworodkiem, dopoki tenze nie zacznie przybierac na
      wadze przy karmieniu naturalnym!!!!laska ze mna na sali odmowila
      karmienia, to musiala podpisac plik papierow, ze wie, ze to
      najlepsze dla dziecka, i ze zwalnia szpital z jakiekolwiek
      odpowiedzialnosci, jesli dziecko bedzie zle przybieralo na wadze,
      mialo alergie, i takie tam dyrdymaly, dopiero wtedy jej dali leki na
      powstrymanie laktacji. ja urodzilam w nocy z niedz na poniedzialek,
      powinnam byla wyjsc w czewartek rano, ale ze maly spadal, to wyszlam
      w pt wieczorem, po dokarmieniu 20 ml z butli maly zaczal ssac jak
      smok i dopiero mialam mleko. pediatryczka co nas wypisywala,, kazala
      przychodzic na kontrole wagi, bo nei wierzyla, ze bede karmic... i
      karmie juz 10 mcy...
      ja akurat nie chcialam butli, chcialam karmic, bo uwazam, ze to
      lepsze dla dziecka, i ze mozna pokonac wiele trudnosci, tyle, ze
      trzeba chciec. bo jak ktos ma tyle mleka, ze az mu sie robi zastoj,
      i dlatego rpzestaje karmic,zamiast sciagac nadmiar mleka, to moim
      zdaniem, robi to przedwczesnie, zwl, jesli taki ktos 10 lat
      marudzil, ze chce dziecko, ze o matko, jaki bedzie dla niego super,
      ze dla dziecka wszystko.. jednoczesnie odchudzajac sie do 40 kg , i
      co tu sie dziwic ,ze babka nie zachodzila w ciaze tyle czasu...
      (sorry, ale wlasnie mam pod reka taki przyklad, i a z mnie trzaska,
      wszystko dla dziecka, oby bylo tak samo, jak rpzed jego urodzeniem,
      imprezki, podroze, itp...baby born jak nic!)
      ja walczylam pare razy z kryzysem laktacyjnym, maly dostal pare
      razy butle, bo ja lezalam plackiem z niezytem zoladka i nie dawalam
      rady sie podniesc do karmienia, i mimo tego jakos z powrotem sie
      przekonal do piersi, aha - i smoka dostal juz w szpitalu. widac moje
      dziecko mega inteligentne jest, ssie co mu damsmile
      tak wiec nie uwazam, zeby nagonka cos dawala,dajmy se siana z
      moralizowaniem - jesli ktos chce karmic, to sobie poradzi,mimo
      trudnosci, a jesli malo mu n a tym zalezy, to da butle przy
      pierwszej sposobnosci, i nie ma co tu bic piany, i tak nic nie
      zmienicie. tak samo, jak nei zmienicie tej debilnej nomenklatury,
      cycus, mlesio, brrrr. nmam drgawki tak samo jak lipcowa. aha - i nie
      uwazam, zebvym miala cycki, wiec moj maly nie jest "cyckowy", tylko"
      karmiony piersia". alleluja!!!
    • anieszka76 Re: Paranoja 22.09.09, 16:49
      i kto tu źle czyta posty... ten o wodzie napisał tatuś i na nic mu porady
      laktacyjne... hehehe
      • donkaczka Re: Paranoja 22.09.09, 18:24
        no nie wiem, tata podziekowal za rozwiniecie watku, wiec moze mika_p miala racje
        zreszta napisala grzecznie i zgadzam sie z nia, ze o istnieniu forum kp mogli
        nie wiedziec lub uwierzyc w problem z laktacja wg scenariusza miki i wcale na
        porade nie liczyc

        mialam dziecko butelkowe, mam piersiowe, znam obie strony barykady
        i wiecej nerwicy widze u mam butelkowych, zinterpretuja najniewinniejsza uwage
        jako krytyke swojego macierzynstwa i jatka gotowa

        czasem na proste pytanie prawidlowa odpowiedz jest zupelnie inna i niby nie na
        temat, bo pytanie zle zadane, akurat w tym watku moglo tak byc
        mniej nerwicy, naprawde


        "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
        prababcia Luśki
      • mond33 Re: Paranoja 22.09.09, 20:53
        anieszka76 napisała:

        > i kto tu źle czyta posty... ten o wodzie napisał tatuś i na nic mu porady
        > laktacyjne... hehehe

        Tym bardziej szlachetne rady i porady spaliły na panewce he he.
    • tasia_tk Re: Paranoja 22.09.09, 20:48
      robiąc z tej sprawy tak wielkie halo, autorko wątku grubo
      przesadzasz, albo jestes przewrażliwiona albo faktycznie masz jakis
      problem... chcę zauważyć, że to w twoich wypowiedziach wyczuć można
      jakąś niechęć do mam karmiących piersią, a określenie "matusie
      cyckowe" na wstępie mogłaś sobie darować...
      ...stwarzasz jakies sztuczny konflikt między dwiema stronami,
      szukasz problemu tam, gdzie go nie ma, ubzdurałaś sobie jakąś
      dyskryminację mam nie karmiących naturalnie, a przeciez nikt tu nie
      pisze, że potępia taki czy inny sposób karmienia...
      A dziwisz się że jest nacisk na karmienie piersią... bo jest
      faktycznie i to nie tylko na forum... no ale chyba nie urodziłaś się
      wczoraj i nikt ci nie musi tłumaczyc, że to nie mleko modyfikowane
      jest tym , co może najlepszego matka dać swojemu dziecku...
      a to że są przypadki gdzie sztuczne karmienie jest jedynym
      rozwiązaniem dla matki i dziecka, to nikt nie jest na tyle tępy żeby
      nie zdawać sobie z tego sprawy, ale nie wciskaj tylko że ktoś takie
      rozwiązanie potępia... i sama wrzuć na luz bo tylko niepotrzebnie
      się nakręcasz.
      • mond33 Re: Paranoja 22.09.09, 21:02
        tasia_tk napisała:
        >określenie "matusie cyckowe" na wstępie mogłaś sobie darować...

        Nie , nie mogłam, zresztą czym się różni ten zwrot od procesu cycania czy
        cycusiania jak to koleżanki nazywają? Niczym.

        >w twoich wypowiedziach wyczuć można jakąś niechęć do mam karmiących piersią

        Pomyłka, raczej niechęć do mamuś, które wciskają na siłę swój piersiowy kit, co
        podkreśliłam w wątku kilka razy.

        > ...stwarzasz jakies sztuczny konflikt między dwiema stronami,
        > szukasz problemu tam, gdzie go nie ma

        Ja stwarzam? Ależ on zawsze był, jest i będzie i wcale nie trzeba się
        doszukiwać, bo jest bardzo widoczny.

        > A dziwisz się że jest nacisk na karmienie piersią... bo jest
        > faktycznie i to nie tylko na forum... no ale chyba nie urodziłaś się
        > wczoraj i nikt ci nie musi tłumaczyc, że to nie mleko modyfikowane
        > jest tym , co może najlepszego matka dać swojemu dziecku...
        > a to że są przypadki gdzie sztuczne karmienie jest jedynym
        > rozwiązaniem dla matki i dziecka, to nikt nie jest na tyle tępy żeby
        > nie zdawać sobie z tego sprawy, ale nie wciskaj tylko że ktoś takie
        > rozwiązanie potępia...

        Dzięki że mnie uświadomiłaś, wszak tego nie widziałam...pierdu pierdu
        • tasia_tk Re: Paranoja 22.09.09, 21:10
          ...pierdu, pierdu?? ...jak bym wiedziała, że to dyskusja na takim
          poziomie to bym się powstrzymała od komentowania...
          • matylda07_2007 Re: Paranoja 22.09.09, 23:40
            mond, ja na forach gazety jestem... dobrze ponad rok. Przypuszczam, że prawie 2 lata. Moja córa kończy niedługo drugi rok życia, pierwsze 8 tygodni karmiłam piersią. Wtedy, niestety przez moje problemy, te tygodnie były wyjęte z życia. Wiedziałam tylko, że mam walczyć i karmić... Później przeszłam na butelkę, wróciłam do życia i zapewne wróciłam na fora.
            Wiele razy już "żeniłam" się z tego, co Ty, powodu. Zawsze to wygląda tak samo. Nie dochodzimy do żadnego rozwiązania.
            Dostrzegałam, teraz staram się nie patrzeć, ten sam problem.
            Punkt widzenia często zależy od punktu siedzenia.
            Ciekawa jestem, czy jeśli drugie dziecko uda mi się karmić piersią, będę sprawę postrzegała inaczej...
            • mond33 Re: Paranoja 23.09.09, 08:15
              matylda07_2007 napisała:
              > Wiele razy już "żeniłam" się z tego, co Ty, powodu. Zawsze to wygląda tak samo.
              > Nie dochodzimy do żadnego rozwiązania.

              Matyldo nie zależało mi pisząc ten wątek, by znaleźć jakieś rozwiązanie, bo ja
              za "maluczka" jestem żeby obalić coś co rozpowszechniło się tak szeroko i
              daleko, że wzrokiem i słuchem nie obejmiesz. Chciałam się wypowiedzieć wprost,
              dać się językowi rozwinąć, bo tak jak napisałam mam pewnych spraw dość. Zrobiłam
              to i w porządku. A finał będzie dokładnie taki sam jak przed napisaniem tego postu.

              > Ciekawa jestem, czy jeśli drugie dziecko uda mi się karmić piersią, będę sprawę
              > postrzegała inaczej...

              Cóż, myślę, że zależy to od nas samych.
          • mond33 Re: Paranoja 23.09.09, 08:01
            tasia_tk napisała:

            > ...pierdu, pierdu?? ...jak bym wiedziała, że to dyskusja na takim
            > poziomie to bym się powstrzymała od komentowania...

            Oj byłoby to mile widziane.
            • tasia_tk Re: Paranoja 23.09.09, 13:27
              a przez kogo byłoby to niby tak mile widziane? bo jakoś nikomu moje
              komentarze nie przeszkadzają , tylko tobie i to chyba dlatego że
              ośmieliłam sie miec odmienne zdanie od twojego, a to twoje pierdu...
              pierdu... jak sie wyraziłaś tylko potwierdza, że brak ci argumentów
              w tej dyskusji...
              • mond33 Re: Paranoja 23.09.09, 13:40
                tasia_tk napisała:

                > a przez kogo byłoby to niby tak mile widziane? bo jakoś nikomu moje
                > komentarze nie przeszkadzają , tylko tobie i to chyba dlatego że
                > ośmieliłam sie miec odmienne zdanie od twojego, a to twoje pierdu...
                > pierdu... jak sie wyraziłaś tylko potwierdza, że brak ci argumentów
                > w tej dyskusji...

                Nie chce mi się jakoś szczególnie nadwyrężać swego umysłu, by odpisywać ci
                uczonym językiem o co dokładnie mi chodziło pisząc ten wątek, ponieważ mniemam,
                że nie zrozumiałaś kompletnie jego treści, a tym bardziej przesłania. A skoro
                nie zrozumiałaś, to wybacz, ale nie będę 1000 raz pisać, że nie neguję matek
                karmiących piersią, bo jeszcze niedawno sama to robiłam, tylko ich podejście do
                pewnych spraw, brak dystansu oraz nachalność w przekazie czym jest to owo
                karmienie piersią. Skoro podkreślasz mi w swojej odpowiedzi jak bardzo ważny
                jest pokarm naturalny dla dziecka jakbym była tępa i tego nie wiedziała, to
                mniemam, że przeczytałaś parę zdań w wątku i niczego nie zrozumiałaś. Jeśli
                zatem oczekujesz głębszej treści mojej wypowiedzi i tym samym wyższego jej
                poziomu, napisz po pierwsze na temat, a po drugie sama tym samym wskaż
                poprzeczkę poziomu tej dyskusji. Inaczej pozostanie właśnie na poziomie owego
                pierdu pierdu.
        • julimama79 Re: Paranoja 23.09.09, 11:15
          Pokazałaś "wysoki " poziom... Wypowiedź rodem z przedszkola, brak
          słów.
    • mamainki Re: Paranoja 23.09.09, 08:21
      Fajny tematsmilei niestety prawdziwy.Rady na forum są niekiedy powalające.Lez cały
      dzień z dzieckiem w łóżku; sprawdza sie przy pierwszym.Przy drugim, kiedy
      jeszcze pierwsze jest małe niestety nie.
      Starszą córkę karmiłam piersią przez 1,5 roku.Nie czułam sie ani lepsza,ani
      troskliwsza od mam butelkowych.Tak zdecydowałam i już.
      Drugą córkę karmiłam piersię bardzo krótko,2 miesiące.Jednocześnie
      dokarmiając butelką.Jakoś róznicy w rozwoju nie widzę.Zachorowań również.
      Młodsza jest równiez smoczkowa, zęby ma ok.
      • margo_kozak Re: Paranoja 23.09.09, 09:14
        ja mam problem w druga strone
        karmie piersia (dziec 9,5 miesiaca) i mam kumpele, ktora ciagle nie
        moze zrozumiec, ze nie dokarmiac sztucznym, i zawsze jak sie nadarzy
        okazja to mowi, zebym przeszla na butle
        • mond33 Re: Paranoja 23.09.09, 10:46
          Ooooo czyli jednak nagięcie w drugą stronę też się zdarzauncertain Nie słuchaj takich
          rad, karm tak jak uważasz za dobre, stosowne, przyjemne i odpowiednie. To Twoje
          dziecko i Ty podejmujesz decyzję, na pewno słuszną. Pozdrawiam.
      • donkaczka Re: Paranoja 23.09.09, 11:28
        mamainki, no nie zgodze sie:

        > Fajny tematsmilei niestety prawdziwy.Rady na forum są niekiedy powalające.Lez cały
        > dzień z dzieckiem w łóżku; sprawdza sie przy pierwszym.Przy drugim, kiedy
        > jeszcze pierwsze jest małe niestety nie.

        u mnie karmienie piersia poleglo przy pierwszym dziecku, bo wiecej bylo
        klepiacych po ramieniu - "daj spokoj, po co sie meczysz, na butelce sie dzieci
        tez wychowuja", niz konkretnych porad
        i bardzo zalowalam, bo chcialam, bo wygodne to bylo (butelki mnie do szalu
        doprowadzaly), bo moje dziecko zle mieszanki tolerowalo i do 9 miesiaca byly
        cyrki z brzuchem

        przy kolejnej dwojce jakos sie udalo, i polegiwac z dzieckiem, i karmic na
        zadanie, choc dzieci mam rok po roku
        kwestia chcenia i organizacji, no i na pewno kwestia podejscia do karmienia
        piersia, nie kazdemu zalezy i to tez nalezy zrozumiec
Pełna wersja