Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu

22.09.09, 19:29
Pozwolę się pochwalić że moja córcia zasypia już sama. Ma teraz 4 mies.
pomogła nam lektura Tracy Hogg. wiem że to dla niektórych brzmi brutalnie
takie samotne zasypianie niemowlęcia, ale ja już nie miałam siły do tego jej
spania i niespania. W nocy horror pobudki na początku co 3,4 godz. a nad
ranem co godz. pól czasem spała tylko z piersią w ustach ja połamana spałam z
nią w łóżku mysłałam że że sobie z nią dośpię. Ale córcia rosła a zwyczaj
zasypiania przy piersi stał się nawykiem - usypianie trwało czasem 2 godz.
podczas których to mała cały czas jadła ulewało sie zasypiała budziła się i od
nowa. Miałam już dość myślę że ona też- takiego niespokojnego snu. I
postanowiliśmy usypiać ją samą w łóżeczku -bez płaczu się nie obyło, dalej
zresztą jak zasypia czasem sobie jeszcze pokwili czasem popłacze a czasem
cichutko w łóżeczku zasypia to trwa do 20 min. A piszę tego posta dla tych
którzy mają wątpliwości czy spróbować usypiania metodą zaklinaczki - próbujcie
mi i dziecku poprawiła się znacznie jakość życia. pzdr
    • karotka_p Re: Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu 22.09.09, 20:39
      Gratulacje smile
      Rozumiem że nie wspomagasz się smoczkiem?
      Ja mam łatwiejszy egzemplarz tzn. prawie 4-miesięczniak zasypiał do tej pory
      przy piersi, w chuście albo na rękach. Na szczęście w większości wypadków nie
      wybudzał się po wyjęciu piersi z buzi, noce były bezproblemowe.
      Niestety horror zaczynał się na spacerach i podczas jazdy samochodem. Nie
      potrafił sam usnąć i zaczynał się regularny ryk.
      Metody tracy są dla mnie trochę zbyt drastyczne, dlatego zdecydowaliśmy się
      jednak na podanie smoczka.
      Zajarzył dopiero po dwóch miesiącach, wcześniej nie umiał zassać.
      Teraz w dzień zasypia z jego pomocą, chociaż wolałabym oczywiście żeby nie
      potrzebował "wspomagaczy".
      Jak długo trwała nauka u ciebie?
      • sialalka Re: Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu 22.09.09, 20:58
        A na czym ta metoda polega?
        Rozumiem,że przy tej metodzie nie daje sie smoczka,tak?
    • asienka95 Re: Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu 22.09.09, 21:06
      Mnie też pomogła Tracy i "szszsz..." w pierwszych tygodniach życia Małego. Młody
      (dziś 4 mies.) zasypiał przy "szszsz..." bez problemu w swoim łóżeczku. Dziś
      przytula się przed snem, a później najczęściej bez problemu też zasypia "u
      siebie". W zasadzie sama czasami biorę go do naszego łóżka przed snem, żeby
      pobyć z nim blisko.
    • brunoszulc Re: Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu 23.09.09, 09:14
      Ja też jestem fanką Tracey Hogg. Zasypianie na noc to już automat. Odkładam do
      łóżeczka i już. Gorzej z drzemkami dziennymi. Widzę, że córcia (5 mies.) słania
      się na "nogach" ale samodzielnie zasnąć nie może. Stosuję metody Tracey od
      pierwszych dni małej i teraz jest jak mały zegareczek (nie musimy nastawiać
      budzika, mała wstaje punkt 6 rano), całą noc przesypia (od 20 do 6 rano bez
      karmienia nocnego). Wiem, że mamy szczęście i bardzo się z tego cieszę. Z
      pewnością nie wszystko zawdzięczamy podręcznikowi, ale tak jak aleksandra225
      odsyłam do niego zdesperowane mamy. Tracey Hogg - Język niemowląt.
    • pagaa Re: Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu 23.09.09, 09:26
      ja nie znam jej metod, ale mój 2,5 misięczniak też zasypia w łóżeczku. nie sam
      sobie, ale kładę go, siadam obok, nie patrzę na niego, nie odzywam się, tylko
      głaszczę po policzku i on zasypia. czasem powierci się nawet ze 20 minut, ale
      najczęściej po kilku pogłaskaniach już oczęta klapiąwink
    • czaarodziejka Re: Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu 23.09.09, 09:31
      A w jaki sposób nauczyć zasypiać?
    • camel_3d Re: Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu 23.09.09, 09:32
      ja tam nauczylem moje dziecko zasypiac samo kiedy mialo 3 tygodnie i to bez
      tracy hogg.... pomogla rady starszej sasiadki,krtora wychowala juz dzieci... i
      tz,..sredniwieczne metody. odkladasz do lozeczka i koniec. bez noszenia i
      bujania. To samo mowi tracy hogg, ale to juz nie jest sredniwioeczna metoda,
      tylko nowoczesna metoda nowoczesnej pani z zachodu smile))
      • karrolka.b Re: Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu 23.09.09, 09:45
        kurczę a ja to bym tak chciała, ale wymiękam jak Młoda zaczyna tak
        płakać, więc śpi z nami,chyba, że mój jakby mąż odłoży ją do
        łóżeczka. a potem i tak Miśka budzi się na cycusia a ja nieprzytomna
        zabieram ją spowrotem do nas uncertain może byłoby mi łatwiej być
        konsekwentną gdybyśmy mieszkali sami...
      • melixsa Re: Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu 23.09.09, 09:47
        Też z początku usypiałam w dzień w łóżeczku. Nawet jakiś czas był sukces, ale
        mój dzieć ma bardzo zmienny charakter i już nie daje się tak usypiać. Mam tyle
        dobrze, że po karmieniu odkładam do łóżeczka i śpi bez protestów. Inaczej w
        dzień zasypia położony brzuszkiem na kolanach i rytmicznie poklepywany lub
        bujany w foteliku samochodowym.
        Sporo trików Tracy pomogło nam, ale też sporo kompletnie nie nadawało się do
        wykonania.
    • aleksandra225 Re: Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu 23.09.09, 12:57
      Chciałam dodać dla tych, co pytają - na czym polega ta metoda - chodzi to by
      dziecko zasypiało samo w łóżeczku bez wspomagaczy i zbędnych ceregieli- jak się
      obudzi samo w nocy żeby umiało dalej samo usnąć. Moja córcia przy zasypianiu na
      początku ssała łapkę myślałam że jej się to utrwali ale później już tylko ssała
      języczek słyszę w nocy takie ćmokanie.(jak ma lżejszą fazę snu tak sobie sama
      radzi) A co do smoczka to TH go nie neguje tylko zaznacza żeby go wyciągać
      dziecku jak tylko twardo zaśnie.( ja też próbowałam ze smoczkiem ale mała go
      wypluwała). Dodam też,że nie odkładam dziecka brutalnie do łóżeczka tylko mamy
      zwyczaje wiadomo kąpiel karmienie potem ponoszę pobujam pośpiewam do uszka ale
      odkładam do łóżeczka śpiące ale nie uśpione. Jak to długo trwało ta nauka parę
      dni - płaczu nie było tak wcale sporo jak się spodziewałam (było to w porze jej
      snu więc przezwyciężyło zmęczenie) - tylko ze względu na to że wcześniej
      usypiała przy piersi to tą zmianą zajął się mąż. Na początku płacz trwał do pół
      godz. ale mąż do niej zaglądał podnosil do góry uspokajał i z powrotem do
      łóżeczka) - aż zrozumiała że tam zasypia. Po tych paru dniach już tego
      uspokajania nie trzeba było. sama zasypiała zauważyłam że teraz w dzień jest jej
      łatwo zasypiać 5 min i śpi,gorzej wieczorem jak jest bardziej zmęczona. Ale
      powiem Wam że już nigdy nie chcę wrócić do tego zasypiania przy piersi czułam
      się jak smoczek jak jakiś korek -pierś wyciągnięta z buzi pobudka i mega ryk
      • apple_isle Re: Tracy Hogg jednak pomaga w zasypianiu 23.09.09, 13:13
        Ja skomentuję tylko jedną rzecz-mój syn ma zwykle takie maratony piersiowe tuż przed zaśnięciem, bywa, że wieczorem muszę z nim leżeć nawet z godzinę zanim wypuści pierś z ust i śpi. Tylko, że ja wiem, że on nie tyle "ciumka" sobie i nie robi sobie ze mnie smoczka tylko JE. Wiem to po tym, że co jakiś czas słyszę przełykanie a ponieważ jest to gęste mleko to więcej też siły musi włożyć żeby tę tłustą fazę wyssać. Zabierając pierś przerywam mu to jedzenie, nic dzwinego więc, że dziecko wtedy płacze. W moim przypadku więc nijak mają się rady TH żeby odkładać dziecko jak jeszcze nie zaśnie bo granica między jedzeniem a zaśnięciem jest w tym przypadku tak płynna, że dla mnie wręcz nie do wyłapania.
        Może jest więcej takich właśnie jedzących a nie ciumkających dzieci stąd płacz przy próbie wyjecia piersi.
        U dzieci butelkowych może jest łatwiej, ale uważam, że w przypadku dzieci piersiowych rady TH nie są zbyt trafione.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja