Dodaj do ulubionych

Choroba - Syndrom Dziecka Potrząsanego

26.09.09, 21:16
Witam! przeczytałam ciekawy artykuł na temat choroby, która nazywa się Syndromem Dziecka Potrząsanego Jestem w szoku Nie wiedziałam, że potrząsanie może miec takie następstwa Nie słyszam nawet wcześniej o takiej chorobie Drogie Mamy, jeżeli potrząsałyście swoimi dziecmi, albo przyszło wam to do głowy, to nie róbcie tego Może to doprowadzic nawet do śmierci malucha

dziecko.onet.pl/33734,0,0,nie_potrzasaj_mna,artykul.html
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 Re: Choroba - Syndrom Dziecka Potrząsanego 27.09.09, 00:23
      qrwa, jak można być takim debilem i uważać, że potrząsanie może uspokoić dziecko?? Przecież to jest czyste znęcanie się

      Jestem w szoku po tym co przeczytałam, na szczęście moja nie jest i nie była potrząsana. Mam szczególny uraz z tzw. domu rodzinnego w temacie przemocy wobec dzieci.
    • owianka Re: Choroba - Syndrom Dziecka Potrząsanego 27.09.09, 11:21
      Na zachodzie trąbi się o tym od wielu lat, na pewno odkąd mam dzieci (czyli od
      15). Dziwne, że nadal (jak piszą w tym artykule) do tylu Amerykanów czy
      Brytyjczyków to nie dotarło... Kilka lat temu głośna była sprawa niani, która w
      ten sposób zabiła niemowlę, którym się opiekowała. U nas wciąż za mało o tym
      słychać, za mało artykułów w pismach dziecięcych i innych. O kleszczowym
      zapaleniu mózgu piszą 2 razy w roku, a o tym właściwie wcale...
      • kitusza Re: Choroba - Syndrom Dziecka Potrząsanego 27.09.09, 13:17
        sad jak mam nerwa to zostawiam Kurczaka w łóżku i wychodzę na chwilę,albo szybko
        go przytulam-zamieniam z emocji negatywnych na pozytywne... zdarzyło mi się nim
        potrząsnąć-przyznaję się... potem się popłakałamsad i od tamtej pory nie traktuję
        go już taksad

        nie wyobrażam sobie jak można krzywdzić takie kruszynki... przecież one są od
        nas uzależnione...
    • linkap_wawa Re: Choroba - Syndrom Dziecka Potrząsanego 28.09.09, 10:22
      To mi przypomina pewna sytuacje, ktora widzialam kiedys w
      supermarkecie. Stoi mamuska z wozkiem w kolejce do kasy, dziecko
      zaczyna plakac a mamuska Juuuupi jaj Jej na calego - tak zaczela
      wozkiem "bujac" na boki ze az kola sie od podlogi odrywaly. Mnie
      zamurowalo po prostu, bo nie przypuszczalam ze mozna cos takiego z
      wozkiem zrobc. Dziwne ze dziecko jej z tego wozka nie wypadlo (chyba
      musialo opracowac sobie jakis system przytrzymywania sie o krawedzie
      gondoli). Nie mialam wtedy jeszcze swojego szkraba, wiec jakby i
      wspolodczuwanie mniejsze mialam jesli chodzi o dzieci ale jakbym
      teraz taka zolze zobaczyla to bym chyba podeszla i nia tak
      potrzasla, zeby sie od jednej do drugiej sciany odbila kilka razy.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka