atucapijo
10.10.09, 15:51
czesc,
moj synek ma 10,5 mca i zero zebow. zaczelam sie zastanawiac, na ile
to jest faktor genetyczny ( ja zabkowalam ok 10 mcy, tata dziecka ok
9-10 mcy, o ile pamieta tesciowa), a na ile np brak witaminy D.
nigdy jej nie dawalam, bo u nas, we wloszech, pediatra nam nie
polecal, tzn nie zabronil kategorycznie, ale i nie powiedzial, zeby
dawac, tylkko wychodzic na slonce. wychodze, codziennie, odkad maly
mial 3 tygodnie, na min 2 godziny, latem co tydzien na plazy i w
morzu, w sumie nie sadze, zeby mial malo slonca, jest nawet jeszcze
lekko opalony, widac gdzie sie konczy rekawek.
aha - a mleka modyfikowanego z witaminami pan hrabia nie raczy pic,
tylko piers, nawet mojego zbutli nie bardzo chce... skad tu mu
wziac tej witaminy naturalnie? i zeby nie przesadzic?
macie jakies doswiadczenia z poznymi zebami? tu mi mowia sasiadki i
inne babcie, ze im pozniej, tym lepiej, bo zeby beda zdrowsze ( nie
wiem, na ile to ma uzasadnienie medyczne), ale ja sie zaczynam
martwic. no i od miesiecy zwalam wszelakie kaprysy, placze z
niewiadomej przyczyny, wlasnie na zabkowanie

nby czuc twardsze
dziasla na srodku i w miejscu czworek, slini sie dziec jak buldog,
ale zebow nie ma....