blue_romka
11.10.09, 16:13
Właśnie rozszerzam dietę mojemu półroczniakowi. Podanie kilku
łyżeczek gotowanej marchewki zajęło mi około 15 minut. Czekałam aż
sam otworzy buzię, zachęcałam przystawiając łyżeczkę do ust, ale nie
wciskałam, jak nie chciał. Kiedy się odwracał albo prężył,też nie
zmuszałam.Moja mama obserwując to stwierdziła, że karmię go za wolno
i niepotrzebnie czekam, aż sam otworzy buzię. A ja po prostu nie
chciałam go zniechęcić. Jak to jest z tymi pierwszymi stałymi
pokarmami? Wciskać trochę czy zostawić dziecku wolną wolę?