kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka?

13.10.09, 12:19
Lajtowy temat na ponury dziensmile
Sporo Mam piszących tu karmi dzieci jedzeniem słoiczkowy bo zdrowe, nie pryskane, nie strute chemią itd. Częśc Mam kupuje warzywa i mięso ekologiczne, z tych samych powodow. Tak samo ograniczają cukier, bo prochnica i zbedne kalorie, oraz sol, bo wiadomo, szkodzi.

No to teraz pytanie, głownie do Mam ktore juz to przerobiły, ale rowniez do tych, ktore mają na to plan:
Kiedy zaczełyscie dawac dzieciom warzywa, mięso, produkty nie ekologiczne, nie od znajomego rolnika? i jak z tym cukrem?

P.S. znam 4-latke ktora chyba nigdy nie jadła czekolady ani nic słodkiego. Z miesa ty tylko indyk i cielecina, i to tez rodzice ograniczają by nie utyła (a jest chuda)
    • embeel Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 13.10.09, 12:30
      jaki ponury,
      u nas piekne slonce wink!

      Praktycznie od poczatku daje dziecku marchewke ze sklepu. jesli mam
      mozliwosc to kupuje bio, ale bez szalenstw, nie jezdze na drugi
      koniec miasta. Od niedawna mamy na osiedlu tzw. "koszyk bio" raz w
      tygodniu (rolniczka z okolicy przywozi produkty, placi sie za
      pakiet) ale sa w nim produkty sezonowe roznej masci, z ktorych czesc
      niekoniecznie nadaje sie dla mlodej (ostatnio miala diete ze wzgledu
      na sensacje jelitowe).

      Cukru nie daje, kaszki staram sie nieslodzone ale z odstepstwami od
      normy, poza tym wiem, ze w zlobie do musu owocowego i do jogurtow
      (w tym kraju wszyscy jedza jogurty naturalne z cukrem...) dodaja
      cukier - nie protestuje.

      Nie sole. Doprawiam roznej masci ziolami, np. czaber i majeranek
      dobrze podkreslaja smak.
      mloda ma 10,5 mca.
      • anaveronika Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 13.10.09, 12:38
        w naszych gorach spadł sniegwink

        ale czy masz jakies załozenia co do tego kiedy np dasz dziecku batonika, czekolade itp? wiadomo, ze nie daje sie tego takim maluchom jak Twoj ale kiedys to chyba nastąpi? Chociaz jak widac na przykładzie owej 4-latki chyba sama sie zabierze za słodycze w szkole
        • embeel Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 13.10.09, 12:55
          czekolady daje jej czasem sprobowac, poza tym czasem pije "kakao".
          Co do cukru, zapomnialam napisac, ze daje jej czasem biszkopty - nie
          jakies misiowe, tylko takie zwykle, tyle,z e w wersji francuskiej sa
          zawsze lekko posypane cukrem. W zlobku dostaje takie same.

          Nad batonikiem sie nie zastanawialam...
          We Francji bardzo popularny jest podwieczorek na slodko, dzieciaki
          jedza batony czy ciezkie maslane croissanty z czekolada. Oczywiscie
          nie ma co szalec, bo w koncu pol-Francuzka z niej ale wolalabym aby
          raczej jadla jogurt i owoce, ewentualnie popila jakims mlekiem
          czekoladowym niz wcinala croissanty czy markizy z nadzieniem
          czekoladowym. Wszystko w granicach rozsadku - mozemy zrobic np. tak,
          ze raz w tygodniu na podwieczorek croissant + raz na sniadanie np. w
          wolny dzien, ale nie codzinnie.
    • zazou1980 Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 13.10.09, 12:32
      moja młoda od początku dostaje jedzenie kerfurowe, banany, jabłka, słoiczki,
      serki, kaszki - wszystko co można tam kupić. jak je to co my, to ma solone,
      pieprzone, przyprawiane ziołami, nie daję jej tylko tego, co robię na kostkach
      rosołowych. jemy głównie smażone potrawy (innych nie umiem robić), ona dostaje
      to samo, tylko że ma ściągniętą panierkę. btw, dostaje czekoladę odkąd skończyła
      8 m-cy, je ciastka takie dla ludzi, a nie dla niemowlaków, taka ze mnie wyrodna
      matka...
      • kasia.46 Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 14.10.09, 09:47
        zazou1980 napisała:

        > moja młoda od początku dostaje jedzenie kerfurowe, banany, jabłka,
        > 8 m-cy, je ciastka takie dla ludzi, a nie dla niemowlaków, taka ze
        mnie wyrodna
        > matka...

        Wyrodna jak chol_erabig_grin Eko-mamy spalą nas na stosiewink nasze dzieci
        czeka otyłośc' i rewolucje żołądkowe aż po kres ich życiawinkTo
        wszystko przez zatrute i zgnite matki-odpadybig_grin
    • mw144 Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 13.10.09, 13:06
      Od 4 m-ca. Słoiczki są dla mnie zbyt obrzydliwe, żeby karmić tym własne dziecko.
    • mondovi Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 13.10.09, 13:22
      jak zaczął jeść razem z nami - około pierwszych urodzin
    • mloda0242 Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 13.10.09, 13:41
      córka ma 3,5 miesiąca, od 2 tygodni jemy po troszeczce marchewki ze słoiczka; do
      tej pory z brzuszkiem (odpukać) ok, więc poczekam do 4 m-ca, spróbuję kilka
      słoików z 4 na etykiecie i jeśli nadal wszystko będzie ok pewnie dość szybko
      przejdę na "zwykłe" produkty z tej prostej przyczyny że nie mam znajomego
      rolnika smile

      cukru chciałabym nie wprowadzać jako takiego tak długo jak się da ale też pewnie
      zdarzy się że dostanie zwykłego biszkopta więc też bez szaleństw z unikaniem...

      soli sama używam niewiele więc i ona będzie jadła jej niewiele, nie zamierzam
      natomiast eliminować jej zupełnie - będzie tam gdzie będzie taka smakowa
      potrzeba i tyle smile
    • marqueritte Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 13.10.09, 13:49
      u nas pada śniegsmile
      Mój chłopak czekoladę dostaje już od 3 tyg. po kosteczce dziennie, biszkopty to
      narazie tylko w kaszkach i owocach hippa. marchewkę to z mojego ogródka a jabłka
      kupujemy przeważnie w biedronce. ale szykujemy się już na chrupki kukurydziane i
      biszkopty takie by sam trzymałwink
    • magdalenca78 Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 13.10.09, 13:51
      Siostra mojej kolezanki nie dawała swemu synkowi słodyczy długo, chyba az do
      ukonczenia 3 r.ż. (głownie w obawie przed nadwagą, oboje z męzem mają z tym
      problem). Efekt - dziecko ma w tej chwili 5 czy 6 lat i np czekolade moze zjesc
      w sladowej ilosci (jedna kosteczka), spróbuje i sie krzywi ze za słodkie i mdli.
      Słodycze je tylko takie, do ktorych zostal przyzwyczajony (serki homo, lody -
      ale tylko te wodne).
      • duzeq Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 14.10.09, 12:03
        Ale to nie jest zadna regula!

        Moja siostra ma czworke dzieci. Wszytskie mialy restrykcyjnie
        ograniczane slodycze. Efekt jest taki, ze najstarszy woli ogorki
        kiszone od czekolady, drugi jak widzi slodycze, to gotow sie oddac
        za byle cukierka, trzeci - ma ciagi: raz potrafi wciagnac cala
        czekolade w 5 minut, raz zje dwie kostki i reszte ma w nosie,
        czwarta - nei wiadomo bo ma 2 lata smile.

        Jasne, ze nie nalezy przesadzac z cukrem i slodyczami, ale geny
        zrobia pozniej swoje, wiec trzeba dziecko jak czlowieka traktowac i
        jakies ciacho raz na czas do lapy mu dac smile.
    • kaskahh Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 13.10.09, 16:55
      moja corka za 2 tyg skonczy rok
      sloiki dostaje awaryjnie, tak ogolnie to gotuje
      ekologiczne warzywa i owoce, ciacha dla dzieci lub te bez cukru

      pomalu kupuje tez "swiecace" marchewki (te akurat dla siebie samej kupowalam
      zawsze bio, bo najbardziej "ciagna" szkodliwosci z gleby)
      ale nie bedzie jadla czekolady tak jak ja - jem za duzo, wiec nie bede jej
      "pasla" w wieku niemowlecym, a za kiklka chwil bedzie malym dzieckiem i tez bede
      ograniczala

      poza tym zdrowy rozsadek
      dzis dzieci sa zdrowe jak rybym, ale blezy zywieniowe wychodza niestety
      pozniej... po co maja miec ich duzo?
    • anettchen2306 Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 13.10.09, 17:21
      Zawsze kupowalam zwykla marchewke (podobnie jak inne owoce i
      warzywa), w zwyklym sklepie, najczesciej w Lidlu (bo mieszkamy w De)
      albo innym mniejszym markecie. Staralam sie kupowac zazwyczaj bio,
      bo roznia sie cenowo tylko 30-50 ct. To samo tyczy sie jajek,
      jogurtow i serow. Mamy zaprzyjaznionego rolnika ale on produkuje z
      mleka niepasteryzowanego. Mloda jakos rosnie, do 8 mca karmilam
      jedzeniem sloiczkowym(8bo tak bylo wygodnie mnie i tesciowej, ktora
      opiekowala sie mala, gdy ja bylam w pracy), na razie nie
      zaobserwowalam swiecenia w ciemnosci - a ma juz 2 lata i spi obok w
      naszym pokoju smile
      W promieniu ok 30 km nie widzialam spacerujacej na wolnosci kury,
      wiec nie mam mozliwosci kupienia "rasowego" kurczaka czy tez
      niefluorescencyjnych jajek. Do swiezych ryb tez nie mam latwego
      dostepu. Z reszta lekarz polecal mrozone, bo pewniejsze.
      Co do soli: uzywam oszczednie, podobnie z cukrem. Mloda dostawala i
      dostaje czekolade, ciastka (francuskie biszkopty, ciastka maslane),
      ciasta domowego wypieku. Co dziwne: nie gustuje w slodyczach.
      Najbardziej smakuja jej pomidory, suche bulki i zapiekany camembert
      z borowkami.
      Co do prochnicy: jezeli dziecko zje slodkosc a nastepnie wypucuje mu
      sie zeby - to zadna prochnica nie ma szans. Glownym winowajca
      prochnicy jest zla higiena jamy ustnej.

      PS Znam 5-latka, ktoremu rodzice na wszelki sposob zbraniali jesc
      slodyczy. Dzis ma 6 lat i jak dziki rzuca sie na wszystko, co
      slodkie, nawet na zapomnianego od miesiecy cukierka walajacego sie w
      kacie, ktorego moje dzieciaki wyrzucily by natychmiast do kosza.
      Umiar we wszystkim - to najlepsze rozwiazanie.
    • wiola_wd Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 14.10.09, 01:37
      Warzywa zawsze miałam z babci ogródka więc ekologiczne, często trafiał się i
      ekologiczny drób, królik, jeśli nie to kupowałam mięso w normalnym sklepie,
      warzywa też.
      Córka słoiczki jadła tylko na wyjazdach albo sporadycznie jeśli nie było czasu
      ugotować.
      Cukier ograniczałam od początku, po roczku zaczęła pić lekko słodką herbatkę
      (wcześniej do picia uznawała tylko mleko z piersi), no i wodę (niesłodką smile ).
      Solę niewiele, córka lubi i niesłone i lekko osolone jedzenie, używam dużo ziół
      jako przyprawy.
      Nie jadła i czasem nie je nadal (a ma 3,5 roku) obiadów takich jak my w związku
      ze swoją alergią i nie tylko.

      Anaveronika, czy znasz dobrze tą czterolatkę i jej rodziców?
      Pytam, bo nieraz naprawdę można źle osądzić ludzi. Myślę, że moja sąsiadka
      (również mama) myśli o nas, rodzicach, dokładnie to samo, że celowo ograniczamy
      córce słodycze, mięso, owoce, żeby nie utyła - a też jest chuda (wręcz bardzo
      chuda i niska) jak ta twoja znajoma czterolatka.

      U nas problem jest taki, że córka jest na diecie bezglutenowej, bezjajecznej i z
      dużym ograniczeniem cukru (również owoców, długotrwałe leczenie grzybicy ukł.
      pokarmowego, zaburzeń wchłaniania)
      Ze "słodyczy" pije lekko słodką herbatę, je suszone owoce żurawiny, czasem
      kisiel z żurawin, lekko osłodzony cukrem brzozowym, czasem zje kulkę loda
      sorbetowego i tyle. Pestki i orzeszki może jeść i je. A przy okazji zaburzeń
      wchłaniania ma też lekko zaburzone poczucie sytości - często nie kontroluje ile
      zjadła, je do oporu aż czasem zwymiotuje (bardziej uleje nadmiar, jak niemowlę)
      - dlatego z zewnątrz wygląda to tak jakbyśmy ograniczali dziecku jedzenie a my
      po prostu dajemy jednorazowo tyle ile jej nie zaszkodzi (do tego przepuklina
      pępkowa po dużej porcji jedzenia bardziej wychodzi bo brzuszek jak balonik)
      • senait Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 14.10.09, 09:00
        Specjaliści radzą, aby cukru i soli nie podawać co najmniej do 10 miesiąca.
        Szczególne sól jest niebezpieczna dla maluchów, gdyż bardzo obciąża nerki!
    • kasia.46 Re: kiedy cukier, sól i swiecąca marchewka? 14.10.09, 09:34
      Tak wyglądała zupka (pierwsza) mojej córki, ok 4msc, warzywa od
      kobitki z targu, marchew,ziemniak pół małej łyżeczki cukru i masła
      do tego szczypta soli ugotwane zmiksowane i podane. Nie widziałam u
      córki jakiś niepokojących objawów. Nie dajmy się zwariowc a potem
      jak dziecko ma 2latka to co, zaczyna jeśc wszystko co my i mało kto
      zwraca uwagę czy za dużo soli, cukru czy warzywko ekologiczne, czy
      smażone itp Wszystkie eko-mamy stają się potem bardzo wyrozumiałe i
      podają owoc z targowiska czy morele z tescobig_grin bo odporne bo już
      stasze, tylko jaki to potem szok dla eko-dzieciaka
      nieprzystosowanego do fubig_grinjedznia, rewolucja żołądeczka ja nicbig_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja