bell1977
14.10.09, 11:30
Dziewczyny pomóżcie bo nie wiem co z tego dalej będzie

Jestem miesiąc po porodzie. Moje karmienie zaczęło sie fatalnie,
płaskie brodawki, które nie dawały sie wyciągnąć, mały bardzo
leniwy, nie chciał ssać butli a co dopiero mówić pierś...w szpitalu
mega zastój, żaden laktator nie pociągnął - no tylko elektryczna
medela lactina coś pociągnęła, ale głębiej w piersiach zstój
pozostał. Później ręczne ściąganie - czytaj wyciskanie piersi -
przez położne... Zaciskałam zęby żeby nie wyć z bólu... I moja
decyzja, że nie będę karmić... Łzy, żal, rozgoryczenie... całą ciążę
nastawiałam się, że tym razem się uda bo 10 lat wcześniej karmienie
też mi się nie powiodło.
Dostałam bromergon na dwa tygodnie i antybiotyk, wiązałam piersi,
prawie nie piłam, było juz sucho. Cały czas jednak miałam żal, że
nie dałam rady. Trzy dni po odstawieniu bromergonu zaczęłam czuć, że
w piersiach coś się dzieje i chociaż to prawie nie możliwe bez
żadnej stymulacji to laktacja wróciła!!! Po 2 dniach zaczęłam
nieśmiało wyciskać to co leciało bo zaczęłam "moczyć" staniki.
Dzis mija ją dwa tygodnie, ściągam ręcznie. Tzn. przez kilka dni
wyciskałam piersi, ale tak mnie bolały i były poobcierane, że
kupiłam laktator ręczny działający na zasadzie strzykawki. Laktacja
zwiększyła sie przy nim z 15 ml. za jednym razem do 30, czasami w
porywach 35 ml ale to bardzo rzadko.
Chcę kupić elektrycznego Swinga Medeli, bo ręce mi wysiadaja od
ściągania, ale nie wiem czy warto bo to dla mnie spory wydatek,
około 500 zł. Czy moge liczyć na zwiększenie laktacji jak zacznę
ściągac medelą?
Dodam, że pokarm leci mi bardzo słabo, po kropelce, czasami poleci
strużka, ale bardzo rzadko. Ściągam minimum 30 min. czasami dłużej
jak mam czas. Czasem zdarza się, że troche krócej. Pierwsze
ściąganie jest o godz. 6-7 rano a później co 3 godziny (czasem
trochę dłużej, czasem trochę krócej) ostatni raz ściągam około 23. W
nocy nie wstaję, bo dziecko przesypia mi całą noc więc i ja
korzystam. Najpierw ściągam laktatorem pod drugą pierś podstawiam
filiżanke bo jak pompuje pierwszą to z drugiej leci samo po kropelce
a mi tych kropelek szkoda... Później kończę ręką, jak widzę, że
lakator już nic nie ciągnie. Może robie cos nie tak?
Na dobę udaje mi sie ściągnąć w ten sposób około 180 ml. Wystarcza
na jedno karmienie dziennie a co jakiś czas uzbieram z tego co
zostaje na dwie butle.
Bardzo chce dać synkowi jak najwięcej mojego mleka, ale 500 zł to
duż kwota i chętnie wydam te pieniądze jak będę wiedziała, że
laktator sie sprawdzi, nie stac mnie żeby wyrzucić tyle pieniędzy w
błoto. Podzielcie się ze mna swoimi doświadczeniami, doradźcie bo
zaczynam tracić wiarę a na ręcznym ściąganiu już długo nie
pociągnę...