yoggi87
17.10.09, 16:15
Kosciol... mam nerwa!
Mieszkamy w UK, chcemy corke ochrzcic w PL.
Pojechali tescie do Ksiedza poprosic o Chrzest, ale powiedzial, ze to
my jako rodzice musimy poprpsic o Chrzest dla naszego dziecka,
dziadkowie tego zrobic nie moga. Mamy dwa tygodnie od wjazdu do
wyjazdu z Polski i musimy uderzyc do Ksiedza, zaprosic wszystkich
gosci i zalatwic kanjpe, czego wczesniej nie mozan zrobic, bo tez nie
znamy daty Chrztu...
Kazal sobie ksiadz przetlumaczyc akt urodzenia corki. Co ja mam
tlumaczyc tam? NAME, SURNAME czy DATE OF BIRTH?
Jest ot w ogole jedyny sposrod 6 innych Ksiezy, ktory zgodzil sie nam
ochrzcic dziecko, poniewaz mamy tylko slub cywilny.
Kolejnym problemem byl Chrzestny, gdyz on tez ma jedynie slub
cywilny, no coz, bedziemy bezczelnie klamac Ksiedzu, ze jest on
kawalerem, bo po prostu nie mamy innego godnego kandydata.
Chrzestna wydawala sie idealna, panna, po bierzmowaniu, ale wlasnie
dzis zadzwonila, ze nie moze byc Chrzestna, poniewaz jest w ciazy...
Pogratulowalam, powiedzialam, ze ok, rozumiem, ale... nie rozumiem,
tzn. ona nie chce, czy to jakis kolejny chory przepis czy wiejski
przesad?