Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat

19.10.09, 00:03
Czasem widuję kilkuletnie dzieci, co zamiast kończyn górnych (i zapewne
dolnych) mają takie... takie baloniki. Osobny balonik na przedramię, osobny na
ramię itp.

Za złe karmienie dziecka powinno się odbierać prawa rodzicielskie, po którejś
tam okresowej kontroli. Jak można tuczyć dzieciaka jakimś syfem, przez który
zapewne nie dożyje 40-stki? Jasne, można się łudzić w postępy medycyny, ale
już chyba tylko to pozostaje.

Słodycze, słodkie napoje, chipsy - lepiej ich w ogóle nie kupować.

Chipsy i napoje "energetyczne" to jest prosta droga na cmentarz, zwłaszcza gdy
faszerowanie się tym rozpoczynają kilkuletnie dzieci. Pamiętaj o tym, matko i
ojcze. I nie bądź wyrodnym rodzicem.
    • lichttrager Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 19.10.09, 11:50
      Artykuł godny poparcia. Sam mam nadwagę więc wiem o czym mówię. Moje dzieci są
      już szczupłe. Pilnuję aby miały dostateczną ilość ruchu i to chyba jest
      najważniejsze bo takie ilości węglowodanów jakie one pochłaniają są wręcz
      niewyobrażalne. Staramy się z żoną żeby urozmaicać im posiłki ale przyznaję, że
      czasami spełza to na niczym. Niemniej jednak zajęcia sportowe powodują, że
      dzieci nie mają ani grama zbędnego tłuszczu i wyniki lekkoatletyczne. A do
      rodziców mam osobisty apel aby zwracały uwagę na tuszę dziecka bo swoją miłością
      i opiekuńczością wyrządzają mu zwyczajnie krzywdę. Jak już pisałem - wiem co
      mówię z własnego doświadczenia.
    • camel_3d mylisz sie... 19.10.09, 12:01
      najgorszy jest brak ruchu... to jest wrog numer 1.
      matki woza 4 letnie dzieci w wozkach! dzeici wszedzie jezdza autami..nawet na
      spacer. do szkoly autem, do przedszkoal autem albo w wozku.. nawet jak do
      przedszkola sa 2 przystanki.
      Na zakupy do centrow handlowych zabiera sie dzieci w wozkach, zeby rodzice mogli
      godzinami po sklepach sie walesac.
      To jest najgorsze...

      • camel_3d Re: mylisz sie... 19.10.09, 12:10
        aha..oczywiscie 100% zgoda, ze zbyt tluste jedzenie, chipsy, cola, hamburgery
        tez nei pomagaja smile))
      • ivaz Re: mylisz sie... 19.10.09, 12:11
        i zawsze z bułą, batonem, czy chipsamy w ręku.
        • camel_3d Re: mylisz sie... 19.10.09, 12:14
          > i zawsze z bułą, batonem, czy chipsamy w ręku.

          bo dziecko trzeba czyms zajac..zeby sie nie nudzilo..
          • joanna1982 Re: mylisz sie... 19.10.09, 13:37
            ja dbam o swoje dzieci jak tylko mogę, jak nie chcą jeść nie zmuszam,
            nie dostają coli i chipsow, czasem zjedzą hot-doga którego sama
            zrobię ale to z surówką. Obserwuję matki i ich dzieci i co mogę
            powiedzieć tp przede wszystkim brak ruchu-wszędzie autem albo w wózku
            (jak można zdrowego 4-latka w wózku wozić?) Mój synek ma niespełna 4
            latka a córka 5 od 2 roku życia (córka mając 1,5 roku a synek jakoś 2
            latka niecałe) chodzą na nóżkach wszędzie. Zakupy w markecie owszem
            robie, ale staram się żeby były zrobione szybko bo wiadomo, że dzieci
            się nudzą.
            Do tego złe odżywianie - dziecko ok. 2 latka jedezie w wózku i co ma
            w ręku? Wjednej ręce colę a w drugiej chipsy (rece opadają jak się
            coś takiego widzi)
            A potem bo dziecko otyłe, bo nie ma odporności, bo jest alergia -
            skądś to się bierze.

            Poza tym jak się dziecko nie wybiega i niewyszaleje to potem jest
            "niegrzeczne" w domu. Dzieci mają tyle energii, że my dorosli możemy
            im tylko pozazdrościć tego. I pomiomo że mamie czy tacie sie nie chce
            to dziecko musi swoje wybiegac bo inaczej energia roznosi je w domu.

            Dbajmy o nasze dzieic bo nikt inny za nas tego nie zrobi.
            • atena12345 Re: mylisz sie... 20.10.09, 09:52
              joanna1982 napisała:

              > dziecko ok. 2 latka jedezie w wózku i co ma
              > w ręku? Wjednej ręce colę a w drugiej chipsy (rece opadają jak się
              > coś takiego widzi)

              Możesz mi powiedzieć gdzie widujesz takie obrazki?
              Ja nie spotkalam 2-latka z chipsami i colą. Owszem ciacha jakieś i
              sławetny kubuś...


              > A potem bo dziecko otyłe, bo nie ma odporności, bo jest alergia -
              > skądś to się bierze.
              >
              > Poza tym jak się dziecko nie wybiega i niewyszaleje to potem jest
              > "niegrzeczne" w domu. Dzieci mają tyle energii, że my dorosli
              możemy
              > im tylko pozazdrościć tego. I pomiomo że mamie czy tacie sie nie
              chce
              > to dziecko musi swoje wybiegac bo inaczej energia roznosi je w
              domu.
              >
              > Dbajmy o nasze dzieic bo nikt inny za nas tego nie zrobi.
              • misiu.stefan Re: mylisz sie... 05.06.13, 16:46
                Niestety, ja widuję takie obrazki. Żeby nie szukać daleko - synek mojej koleżanki (2 lata i 4 miesiące) - młody popija chipsy i chrupki coca-colą, do tego zajada się słodyczami i danonkami.
                Smutne.
      • sueellen Re: mylisz sie... 10.11.10, 12:56
        Z drugiej strony wielu rodziców wodzi te dzieci na karate, basen i inne juda a potem po treningu zatrzymuja sie na hamburgera w McDonalds...
      • computerro Jest wybór 20.12.10, 19:55
        Jak chcesz zrobić zakupy w centrum handlowym to przecież można zostawić dziecko w "małpim gaju". Każde większe centrum handlowe ma takie miejsce zabaw dla dzieci. Potem odbierasz dziecko spocone i ledwo żywe ze zmęczenia zabawą w basenie z piłkami itp. Na pewno nie przytyje po takich zakupach
    • leneczkaz Brak ruchu 19.10.09, 13:47
      Znam dzieci amerykańskie które jedzą na śniadanie tartę na ciepło, na lunch syf
      z MC a na obiad suchy makaron, albo pizze i są chude jak z Oświęcimia.
      Ale codziennie mają na przemian: jazde konną, karate, gimnastykę.. Poza tym
      własny basen i wielkie pole do biegania.

      Nie pisz, że to zdrowo, ale nie sprawi samo jedzenie, że dziec będize grubasem..



      Mój właśnie biega naokoło pokoju i za każdym kółkiem podgryza ode mnie jabłko.
      Taka zabawa big_grin
      • panna-lev Re: Brak ruchu 14.08.10, 18:45

        > Znam dzieci amerykańskie które jedzą na śniadanie tartę na ciepło,
        na lunch syf
        > z MC a na obiad suchy makaron, albo pizze i są chude jak z
        Oświęcimia.
        > Ale codziennie mają na przemian: jazde konną, karate, gimnastykę..
        Poza tym
        > własny basen i wielkie pole do biegania.
        >
        > Nie pisz, że to zdrowo, ale nie sprawi samo jedzenie, że dziec
        będize grubasem.

        Tak, tylko, że na ogół dzieci mają szybszą przemianę materii. A
        nawyków żywieniowych się tak łatwo nie zmienia. Więc jest duża
        szansa, że te dzieci po okresie dojrzewania nadal będą się tak
        odżywiać i zaczną bardzo szybko przybierać na wadze. Na dodatek
        organizm po latach jedzenia świństw będzie osłabiony. A jak wiadomo-
        zawrotne ilości przetworzonych węglowodanów, zwłaszcza biała mąka i
        cukier powodują zaburzenia pracy trzustki co z kolei prowadzi do
        napadów łaknienia i stanu przedcukrzycowego wywołanego
        insulinoodpornością.
      • monnap Re: Brak ruchu 15.08.10, 04:28
        Ja tez mieszkam w Stanach, a moj starszy syn jest wrecz chudy i raczej
        na nadwage nie bedzie cierpial, moj maz (Amerykanin - b. szczuply), mi
        tez daleko do nadwagi. Zreszta ostatnio mowiono o tym ze epidemia
        otylosci w panstwach wysokorozwinietych przystopowala, a zarcie z MC,
        fastfoody i napoje wysokoslodzone to typowa dieta biedoty
        amerykanskiej. Im lepszy standard zycia tym mniej ludzi otylych - dobre
        i zdrowe jedzenie kosztuje sporo.
        Bedac w Polsce zauwazylam dosc specyficzne zywienie dzieci - zbyt duzo
        chleba - kanapki 2 lub 3 razy dziennie, soki(nie mowiac o tych
        zageszczanych typu Kubus), kaszki slodzone(bardzo ciezko znalezc kaszki
        bez dodatku cukru) no i te herbatki (dla mnie to jakies
        nieporozumienie - herbata pobudza bardziej niz kawa i jest zaliczana do
        uzywek).
        Dzieci nie jedza wystarczajacej ilosci owocow i warzyw (bardzo pozno
        wprowadza sie je do diety)
        Dzieci musza sie wybiegac ale jakosc jedzenia ma bardzo duze znaczenie.
    • joshima Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 19.10.09, 17:40
      Przydatna garść informacji. Tylko jak to się ma do niemowląt?
      • camel_3d Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 19.10.09, 17:48
        joshima napisała:

        > Przydatna garść informacji. Tylko jak to się ma do niemowląt?
        >

        tak, ze od poczatku warto zdrowo odzywiac.. tylko kurde faktycznie jak..
        moj maly nie chce nic innego niz mieso... potrafi zjesc mielonego,
        schabpwego...ziemniaki..ale jak wezmie do bzi ogorka to od razu m jezyk sie
        wysuwa...
        smile))
    • kasia.46 Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 19.10.09, 19:35
      4v napisał:

      > Czasem widuję kilkuletnie dzieci, co zamiast kończyn górnych (i
      zapewne
      > dolnych) mają takie... takie baloniki. Osobny balonik na
      przedramię, osobny na
      > ramię itp.
      >
      > Za złe karmienie dziecka powinno się odbierać prawa rodzicielskie,
      po którejś
      > tam okresowej kontroli.
      >
      A ty ogranicz przebywanie na tym forum, zakładasz koło odchudzające
      czy co? Zostaw problem otyłości rodzicom takich dzieci, i nie praw
      uwag na temat odżywiania innym, karmisz obce dzieci??? Jak nie to
      zajmij się swoimi i im wyszukuj diety i licz kalorie.
      • camel_3d Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 19.10.09, 20:45
        ty ogranicz przebywanie na tym forum, zakładasz koło odchudzające
        > czy co? Zostaw problem otyłości rodzicom takich dzieci, i nie praw
        > uwag na temat odżywiania innym, karmisz obce dzieci??? Jak nie to
        > zajmij się swoimi i im wyszukuj diety i licz kalorie.


        a..ze tak zapytam...upaslas swoje dziecko???
        • leneczkaz Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 20.10.09, 10:07
          > a..ze tak zapytam...upaslas swoje dziecko???

          też o tym pomyślałam ;p
        • kasia.46 Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 20.10.09, 10:35
          camel_3d napisał:

          > a..ze tak zapytam...upaslas swoje dziecko???

          nie, nie upasłam, moje dzieci należą do drobnych i niewysokich, ale
          co to ma za znaczenie... kobita mówi o odchudzaniu niemowlaka, to
          śmieszne, dlaczego zajmuje się dietą obcych dzieci, jak któraś z mam
          upasła dzieciaka to pediatra ją o tym poinformuje. Co grube dzieci
          to już beeee, może tyle potrzebują to co dzelic' butelkę mleka na
          pół a dziecko niech się drze bo za tłuste będzie...
          • camel_3d Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 20.10.09, 12:01
            mama, ktora upasla dziecko nawet jezeli jej pediatra to powie i tak najczesciej
            stwierdzi, ze pediatra sie nie zna...

            a "upasanie" zaczyna sie juz od poczatku. To nie jest kwestia malego dziecka i
            kilku lat. Problem zaczyna sie juz w momencie kiedy dziecko je juz cos innego
            niz mleko. Wiel mam mysli, ze im dziecko wiecej zje tym zdrowsze bedzie i
            szybciej sie rozwinie, wiec upychaja te dzieciaki ciasteczkami , chrupeczkami,
            kaszkami.. dziecko placze...daja chrupeczka, dziecko sie nudzi ciasteczko,
            dziecko chce cos, no to chrupeczka, ciasteczko..idt.

            wiec problem zaczyna sie juz od 7 miesiaca (plus minus).

    • atena12345 Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 20.10.09, 09:47
      W umiarze tkwi tajemnica.
      Mozna jeśc słodycze, hamburgery, frytki, pić kolę itp. Jesli jest to
      sporadyczne to nie zaszkodzi.
      Moja córka - 7 lat, uwielbia dziadowskie jedzenie mimo iz do 3 lat
      trzęsłam się nad tym co je. I nie odmwaiam jej wyjści do mcdonalda
      raz na jakiś czas - zwykle jest to 2-3 razy w roku!
      Staram sie natomiast zapewnić jej ruch. Odkąd skończyła 2 lata nie
      korzystamy z wózka i tak samo mam zamiar zrobić z synem.
      Chodzimy na basen, na rower, na spacery.
      Samochodem tez jeździmy jak nam sie nie chce iść.
      • atena12345 nie demonizujcie 20.10.09, 09:55
        bo może to co widzicie, to sporadyczna sytuacja.
        Ja nie kupuje chipsów, ale jak dziecko ma urodziny, to może jeść co
        chce. Są to przeważnie właśnie chipsy i cola. Zwykle wieczorem boli
        ja brzuch i się zarzeka, że więcej nie będzie.
        Czy nigdy się nie przejadacie?
        Odrzywiacie się zdrowo, ekologicznie, na parze ?
        Nie pijecie piwa?
        Nie chodzicie na pizze?
        Nigdy?
        To wspólczuje...
        • leneczkaz Re: nie demonizujcie 20.10.09, 10:08
          Ja ostatnio się dobrze odżywiam (przynajmneij się staram) ale to pzrez chorobę
          mamy i różne strachy na lachy..
          Do tej pory wszelakie syfy były podstawą mojej diety smile
          • atena12345 Re: nie demonizujcie 20.10.09, 10:14
            bo chodzi o to, że nie ma nic złego w tym, że jadąc na wakacje
            zajedzie się na mcdriva jeśli na co dzień je się domowy obiad. I co
            z tego, że to schabowy? Nagle taki niezdrowy?
            A co niby mamy jeść? zielenine samą ? nie mamy przecież 7 żolądków
            jak krowa.
            • domania80 Re: nie demonizujcie 15.08.10, 10:22
              Nie zapominajmy również że nie tylko z jedzenia sie tyje, dużo dzieci ma nadwag
              nie zjedzenia a z leków które biorą np. na alergię, tak jak mój syn. Nie
              generalizujmy, bo nie wszystko jest albo białe albo czarne.
    • annakasprzyk Otyłość u dzieci. Obalamy mity !! 09.11.10, 17:09
      Otyłość. ŻYWIENIE RACJONALNE; wg: IRL KRAKÓW.
      BH.502.
      MOTTO: Człowiek jak każdy organizm żywy na naszej planecie TYJE z dwóch powodów GŁÓWNYCH.

      1. PIERWSZY powód:
      To spożycie zbyt dużej ilości tłuszczu, który wchłania się szybko w jelicie cienkim i odkłada jako tłuszcz już ludzki. Tyjemy od tłuszczu w tempie ekspresowym.

      2. DRUGI powód:
      To spożycie węglowodanów, ale tylko i WYŁĄCZNIE tych, które po spożyciu produktu zawierającego właśnie węglowodany, podnoszą poziom cukru wysoko, zmuszając trzustkę do wydzielania zbyt dużej ilości INSULINY, co skutkuje utworzeniem trójglicerydów, czyli również tłuszczu, głównie w górnych partiach ciała np. wychudzone osoby, a z fałdami tłuszczu na twarzy.

      PUENTA:
      CHLEB typu KR-IRL, zawiera dużo węglowodanów, ale NISKICH, tzn. daje energię, a nie powoduje otyłości oraz tworzy uczucie sytości. Zdecydowanie niezbędny w procesie odchudzania.
      To kłopot, że nie kupisz tego chleba, nikt go nie piecze, nikt na nim nie zarabia, ale samemu upiec WARTO !!

      UWAGA:
      Wszelki chleb upieczony w oparciu o każdą mąkę, zawiera WYSOKIE węglowodany oraz ogrom toksyn tj. konserwanty, spulchniacze, barwniki, polepszacze zapachu i smaku, przyczynia się do plagi otyłości i cukrzycy typu 2, u ludzi, ale u kotów i psów nim karmionych również.

      WIEDZĄ o tym Chińczycy (1,2 mld ludzi) oraz Hindusi (900 mln), którzy ciągle pracują i skutecznie się rozmnażają, ponieważ jedzą ogromnie dużo energetycznych węglowodanów, lecz tych niskich w ryżu i kaszach. Ich energia nie ma sobie równych, nawet w sztukach walki gdzie jest to wyraźnie widoczne. Sukces życia dla współczesnego człowieka to konsumpcja NISKICH węglowodanów, tj. do 26% wzrostu, a wzorem są ludy Dalekiego Wschodu. PIWO jest dozwolone i po piwie się nie tyje, lecz po tym co się przy piwku zje np. tłuszcz i WYSOKIE węglowodany, tj. od 26,01% wzrostu.

      KONKLUZJA finalna:
      Ilość żywności należy bezwzględnie dostosować do trybu życia, czyli zapotrzebowania energetycznego własnego organizmu. Najistotniejszym stabilizatorem wyrównywania braków energii u człowieka jest bez wątpienia tzw. CHLEB typu KR-IRL. Wskazana jest także zasadotwórcza cytryna ok. 2,5-4 sztuk/24h. Sok z cytryny neutralizuje kwasowość soków trawiennych pustego żołądka zmniejszając łaknienie.

      R E F L E K S J A:
      INDEKS ŻYWIENIOWY, a; INDEKS GLIKEMICZNY, to dwa różne spojrzenia na realia przyrodnicze.
      IŻ; to identyfikacja ewolucyjnych dokonań przyrody. IG; to marketing, obłuda i biznes.

      Zobacz też; CUKRZYCA typu 2, wg: IRL KRAKÓW.
      Książka, pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
      Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione. **
      Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL
      ADRES_______: www.magdalirl.com.pl/
    • misia_matysia Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 10.11.10, 13:14
      Ja mam bardzo drobną córkę i nie jestem w stanie jej upaść. Wydaje mi się że nie chodzi tu tylko o kwestie wagi ale także abyśmy dbali o to co dajemy dzieciom - nawet tym nie mającym tendencji do nadwagi. Ja zwracam uwagę na jedzenie chociaż od czasu do czasu lubie zjeść pizzę czy grillowane jedzeniesmile Ważny jest umiar w podawaniu tych mniej zdrowych potraw. I wydaje mi się że dotyczy to zarówno dzieci jak i dorosłych. Nawyki żywieniowe najpierw trzeba zacząc zmieniać od rodziców.
      • jombusiowa Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 21.12.10, 09:40
        Choć mamy własny rozum-tak mniemamwink To w rodzinie mamy extra przykład jak nie wychowywać dziecka-chrześnica męża-jeśli zrobimy wszystko na odwrót to moje będzie extrawinkI dla nas każda rzecz jej dotycząca to jest lampka-nie robić.
        Faktycznie ma problem z nadwagą, może nie jakąś wielką ale jest-okropna dieta-od początku napoje kolorowe, zero warzyw, mnóstwo słodyczy i chipsów, telewizor i zero ruchu do tego stopnia,że jak wychodzimy z małym na spacer to czasem chcemu ja zabrać razem z nami-i od 2 tygodni jest na nie-od 2 tygodni dziecko 7 letnie jedynie wychodzi do samochodu i 5 minut do szkoły...
      • misia_matysia Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 21.12.10, 10:42
        smile napisałam posta powyżej jakiś miesiąc temu. Miło że się w ogóle pojawił. Brawo!
    • ichi51e2 Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat 06.06.13, 08:49
      A jak to sie ma do danych who ktore mowia ze wiekszosc dzieci w przedziale 6mcy-3lata jest niedozywiona?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja