Post intymny i smutny.

23.10.09, 10:12
Witajcie,

Muszę sie wyżalić. Nic nie jest tak jak myslałam,że bedzie. Chodzi o
mnie i mojego męża. Jestesmy rodzicami ślicznego chłopca. Mały jest
grzecznu, nie choruje, jest pogodnym dzieckiem. Niby wszytsko oki,
ale... Mój mąż jest życiowo niezaradny. To bardzo dobry człowiek,
ale jest kosmicznie leniwy. Od jakiegos czasu jestem na wychowawczym
i jak zapewnie wiele z Was wie jakie dostaje sie wtedy pieniadze.
Pracuje tylko mój mąż. Nie zarabia dużo. 1300 na rękę. Nie
przeszkadzało mi to dopóki sama pracowałam i zarabiałam dwa razy
więcej niż on. Stać nas było na wiele. Jak byłam w ciąży wiele
słuchałam o tym, że teraz to on się weźmie za robotę. I na mówieniu
sie skończyło. Mój mąż nadal pracuje w tej samej firmie. Moje
wychowawcze wystarcza na jedzenie dla syna, pieluchy i kosmetyki do
pielęgnacji. Jego 1300 pln wystarcza na opłaty mieszkaniowe, dojazdy
(paliwo) do pracy i jakieś jedzenie.
Bardzo chetnie poszłabym do pracy. Branża w której pracuje przynosi
duże pieniązdze, ale nie mam z kim zostawić dziecka. Moja mama
pracuje, tesciowa mieszka daleko i tez pracuje, choć jej bym nawet
psa nie zostawiła. Żłobka u nas na "wsi" nie ma i zreszta jest to
ostatnie miejsce w którym zostawiałbtym swoje dziecko.
Co poniedziałek kupuje mężowi gazetę, kładę na stoliku żeby nie
wychgladało to natarczywie. Przejrzy i nigdy nic dla niego nie ma.
Po czym odpala komputer i zaczyna grac w gry komputerowe. Ostatnio
nie wytrzymałam i powiedziałam ,że z tego jego grania to "nie
wyzyjemy". Ona na to czy to oznacza ,że ja już nie mam pieniędzy z
wychowawczego. Od tej pory prowadze zeszyt z wydatkami. On chyba
pomyślał, że ja to na kosmetyczkę wydaję...
Jest mi przykro jak na spacerach widze "odwalone" mamy, dzieci w
ładnych wózkach, ładnie ubrane. Praca dla mojego męża jest! Zreszta
zawsze narzeka, żeby chetnie poszedł gdzie indziej popracowac.
Ostatnio zaprosiła nas do nas tesciowa. Mieszka dośc daleko. Nie
pojechalismy bo nie mieliśmy kasy na paliwo. Zapytała czemu?
Powiedziałam mężowi żeby powiedział prawdę. Oczywiście,że nie
powiedział. Później od ciotki dowiedziałam się,że tesciowa
powiedziała,że to moja wina, że pewnie ja nie chciałam przyjechać.
Rece mi opadły.
Byłoby mi moze łatwiej znosic to wszystko gdybym miała w kims
oparcie. Tu gdzie mieszkamy po przeprowadzce nie znam nikogo. Nikt
mi przy małym nie pomaga. Z nikim nie moge nawet porozmawiać. Czesto
łapie sie na tym ,że mam totalnie dość. Mąz wraca z pracy, zjada
obiad, pobawi się chwile z małym i odpala komputer. Poszłam ostatnio
do lekarza. Syn został z ojcem. Jak wróciłam mały siedział przypiety
w wózku z doczepiona jakąś zabawką a tata oczywiście przy
komputerze. W domu syf jakby mnie nie było z trzy miesiące...
Do tego dochodzi totalne oddalenie seksualne. W ciązy miałam
załozony szew. Duphaston, Luteina, Diprophilinium i setki innych
leków. Sex zabroniony. Po porodzie myslałam,że sie jakos zmieni.
Brakowało mi bliskosci męża. Teraz wieczory wygladają tak- ja
ogladam jakies bzdury w TV on gra albo siedzi w necie. Pare razy
próbowałam coś zainicjować, ale za każdym razem jakoś nie był
chętny. Powoli zaczynam głupieć. Myslę ,że może kogoś ma, a może nie
podobam mu sie po urodzeniu dziecka- walcze nadal z oponką na
brzuchu. smile Kiedyś faktycznie chodziłam do kosmetyczki, fryzjera,
stac mnie było na fikuśna bieliznę. Teraz moge sobie tylko o tym
pomysleć. Ostatnio w nocy wstaję bo się dziecko obudziło, wchodze do
jego pokoju, a on siedzi przy tym komputerze. Była 4 rano we wtorek.
A szedł na 7 do pracy... Czuję się ze wszystkim sama. Sama z
mysleniem o dziecku, o domu, o przyszłości. Dbam o dziecko, o dom i
nawet dobrego słowa nie usłyszę. Jest on i komputer. On nie musi
nigdzie wychodzić, z nikim sie sopotykać bo wszystko czego
potrzebuje miesci sie w komputerze. Więc może te 1300 pln mu na
lichą egzystencje wystarcza. Nie wiem, może nie chce zmienic pracy
bo kogos tam ma? Wszystko jest jakieś bezsensowne...
jesli któras z Was ma pomysł na wyjście z tej sytuacji, na pomysł
jak i co zrobić będę bardzo wdzięczna. Bo ja juz wyczerpałam arsenał
słów, przeprowadziłam juz tyle rozmów. Rozmów, nie awantur. No i
dzieki ,że mogłam sie choc tu wyzalic bo w realu to nie mam komu...
    • oliwka45 Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 10:28
      wspolczuje kochana,ale glowa do gory.smile))A z mezem ostrzej niech
      poczuje co to obowiazek rodzinny i zarabianie kasy na Was,chyba ze
      to on niech siedzi w domu z malym a Ty wroc do pracy zabierajac ze
      soba komputer zeby lepiej zajal sie dzieckiem niz graniem w
      gierki.pozdrawiam i trzymaj sie cieplo.
      • pagaa Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 10:36

        no najlepiej by było gdybyś Ty poszła do pracy a on siedział, ale pewnie będzie
        ciężko to przeforsować...
    • goha_b Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 10:49
      Sytuacja nie do pozazdroszczenia sad
      Zgadzam się z dziewczynami, może Ty wróć do pracy?
      I zabierz mu komputer wink Uzależnienie od niego to też choroba.
      Może nastrasz, że go zostawisz? Albo przeniesiesz się do rodziców?
      Albo skoro już przyrobiłaś wiele rozmów czas na porządną awanturę? Taką ze łzami i ciskaniem talerzami wink Czasem niestety facetowi trzeba drastycznie pokazać, że coś jest nie tak.
      • olimpia01 Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 10:56
        Twój mąż jest uzależniony od netu. Na terapię Was nie stać więc
        proponuję drastyczne odcięcie od kompa. W końcu net kosztuje a jego
        na to nie stać. Odetnij go od sieci te pieniądze wydaj na dziecko
        lub siebie.
    • nikamika Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 11:00
      jak to jest ''wies'' to nianie do malego zatrudnij(w mniejszych
      miejscowosciach nie jest to taki mega koszt ) i wroc do pracy i
      wiecej zaangazuj meza do opieki !!!!
      zamiast opieki nad synkiem w domu wyslij na spacer -
      • zabulin Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 11:10
        1. Odetnij od komputera-albo męża albo jakąś część bez której
        wzmiankowany komp nie będzie działał smile
        2. Pomysł z nianią - popieram. Na pewno znajdziesz jakąś miłą pania,
        która z chęcią dorobi do renty, czy w ogóle coś zarobi.
        Może wróc na początek na poł etatu i stopniowo wracaj na pełny
        obrót smile

        Głowa do góry, gdybym ja ci opowiedziała wszystkie problemy jakie mi
        się przytrafiły w ciągu ostatniego roku,spadłabyś z krzesła.
        Ale zdaje sobie sprawę, ze własne problemy są największe-dla mnie
        też.

        3. I zrób mu awanturę i niech gospodaruje kasa przez miesiąc, a
        teściowej sama możesz powiedzieć prawdę.
        A skoro i tak siedzisz na wychowawczym, może rzeczywiście odpocznij-
        przynajmniej psychicznie- u mamy.
        Głowa do góry, będzie lepiej, tylko trzeba facetowi wstrząsu
        najwyraźniej.
    • anyrumianek Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 11:07
      Witam,
      miałam identyczną sytuację z moim mężem, jeśli mowa o internecie-był
      uzależniony, małżeństwo zakończyło się rozwodem. Nie chcę wyrokować,
      ale po prostu za daleko było nam do siebie po kilku latach, gdzie ja
      i tak byłam jak samotna matka. Po rozwodzie zmieniło się tyle, że
      nie miałam na swojej głowie dodatkowego balastu-dorosłego,
      niesamodzielnego mężczyzny.

      Nie dziwię Ci się, że nie zostawisz dziecka z mężem-z tego co
      piszesz wynika, że lepiej dziecku byłoby w żłobku, moje dziecko z
      niego korzsytało, bo jakoś musiałam żyć, musiałam wrócić do pracy, a
      małżonek nie umiał się nim zajmować, w zasadzie nie zajmował się nim
      wcale.

      Moja droga, postaw mu ultimatum-albo Ty i dziecko, albo komputer.
      Albo znajdzie lepszą pracę, albo Ty wracasz do swojej.
      Powodzenia.

    • ilsa32 Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 11:32
      Przykro mi bardzo. Moja rada to wyprowadzić się do Mamy na początek,
      potem znaleźć nianię i do pracy. a pan małżonek albo zrozumie co
      jest grane albo nie. Jeżeli nie to do sądu i separacja.
      Pomysł żeby to on siedział z dzieckiem jest niezbyt dobry moim
      zdaniem.Domem się nie zajmie dzieckiem tez nie a Ty będziesz mieć
      trutnia w domu. Dasz sobie radę sama. Głowa do góry.
      • mama_nikodemka Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 13:15
        powinnas jak najszybciej wziasc sprawy w swoje rece i po pierwsze jak
        najszybciej powinnas usunac komputer z domu, jednoczesnie stawiajac jakis
        warunek ze jak sie zmieni to bedzie mogl posiedziec przy kompie jakis czas ale
        jak ci pomoze przy dziecku/w domu itp..moj maz chodzil za mna i prosil mnie
        zebym mu pozwolila kupic sony playstation! tak tak, stary a glupi wink pozwolilam
        ale od razu zaznaczylam ze jak bedzie przesadzal to sonka wyladuje w koszu na
        smieci, i tak tez bym zrobila, wyrzucilabym ja przez okno na jego oczach i on o
        tym wie wiec najpierw jest praca, potem rodzina a sonka wieczorem jak dziecku
        juz spi a ja sie kapie lub cos tam robie w domu; pomysl z wyjazdem ok ale nie na
        dlugo, na tyle zebys nabrala sily i odpoczela od sytuacji w domu, dluzsze
        wyjazdy i tym samym uciekanie od problemu na dluzsza mete nie jest dobre; postaw
        mezowi warunek ze albo znajdzie inna prace i wezmie sie do roboty albo Ty
        wracasz do pracy (ale On tez pracuje!!! a nie siedzi w domu z dzieckiem) jesli
        powie to wracaj to poszukaj niani tak ja radzily dziewczyny i wroc do pracy,
        wtedy bedziesz mogla pozwolic sobie na kosmetyczke, fryzjera, odnowisz kontakty
        z ludzmi, bedziesz umawiac sie na kawe..moze wtedy cos w nim drgnie,badz
        stanowcza i konsekwenta, jasno mow mu czego od niego wymagasz a nie pros zeby
        cos zrobil; pwoiedz mu ze sie do siebie oddaliliscie i ze tak naprawde nie
        jestescie razem, ze tobie to przeszkadza, i zaznacz ze nie chcesz takiego zycia
        i ze albo cos z tym zrobi albo wszystko sie rozleci; jezeli nic z tym nie zrobi
        to pozostaje seperacja, no chyba ze chcesz sie meczyc tak cale zycie.. wiem ze
        latwo jest radzic a trudniej cos zrobic ale tu chodzi o Twoje zycie, dlaczego
        masz sie meczyc? jesli mialas fajna prace to powinnas wrocic do niej, zaczac
        troche myslec o sobie a nie tylko przejmowac sie problemami, jesli maz to
        wszystko olewa to Ty tez zacznij, jak nabierzesz dystansu do calej sytuacji to
        latwiej Ci bedzie podjac jakas decyzje, napisalas ze sporo zarabialas czyli dasz
        sobie rade sama jesli zajdzie taka ewentualnosc, musisz tylko uwierzyc w siebie,
        musisz zaczac dzialac bo same rozmowy juz nic nie dadza,powodzenia!
    • colle40 Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 11:46
      Dzięki za odpowiedzi. Z wyprowadzeniem się nie da rady. Moja mama
      mieszka w bardzo małym mieszkaniu ze swoimi rodzicami. Praktycznie
      się nimi zajmuje. Mają dwa maluśkie pokoiki. Więc ta opcja odpada. Z
      męzem dziecka nie zostawie bo równie dobrze moglabym go zostawic z
      naszym kotem. Najgorsze w tym jest to ,że ja jestem bardzo za męzem.
      Kocham go. Do tej pory(do porodu) to był cudowny facet. Nie rozumiem
      co się stało.
    • 18_lipcowa1 Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 11:49
      Wspolczuje. Pan powinien sie wstydzic. A Ty go zwyczajnie nie
      potrzebujesz bo :

      ani nie zarabia
      ani nie ma seksu
      ojcem jest zadnym

      Facet generuje Ci tylko wydatki, bo pewnie zre, wode zuzywa, prad
      zuzywa jak na kompie siedzi.
      Wyprowadz sie do mamy/wynajmij mieszkanie, wracaj do pracy, dziecko
      oddaj do zlobka a gnoja podaj o alimenty.
      Bedziesz miala wiecej kasy, czasu i darmozjada z glowy.
    • monia76 Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 11:58
      może wyjściem byłoby gdybyś Ty poszła do pracy a on zajął się
      maluchem? wbrew pozorom, może właśnie takie rozwiązanie pomogłoby mu
      dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za rodzinę. a niech zarabia ten,
      kto potrafi więcej. nigdzie nie jest powiedziane, że facet źle
      zajmie się dzieckiem i domem. może on jest typem domatora i siedząc
      z dzieckiem byłby w swoim żywiole?
      poza tym, internet kosztuje. jeśli krucho u Was z kasą, należy z
      niego zrezygnować w pierwszej kolejności.
      • melixsa Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 12:17
        Wysłałam Ci wiadomość na @ gazetowy.
      • 18_lipcowa1 Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 12:52
        monia76 napisała:

        > może wyjściem byłoby gdybyś Ty poszła do pracy a on zajął się
        > maluchem?


        gosc nie ma zamiaru zajmowac sie dzieckiem przeciez
        • mama_nikodemka Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 13:23
          autorka postu napisala ze jak wrocila od lekarza to dziecko samo sie bawilo a
          maz przed kompem, jak nie bedzie mial kompa to bedzie lezal przed tv, widac ze
          to typ ktory dzieckiem sie nie zajmie i watpie zeby nagle zaczal zajmowac sie
          domem, zaczal gotowac, prac, sprzatc, z dzieckiem na spacer, z dzieckiem poawic
          sie itd.. bo nie oszukujmy sie jak bym miala wrocic wieczorem z pracy i
          sprzatac jeszcze w domu to chyba bym zwatpila, jak maz zostaje z malym na kilka
          godz to dom jak po spaleniu wyglada..
          • dobixx Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 13:35
            Moze jeszcze raz sprobuj porozmawiac szczerze z męzem, facet to taka
            istota ze jak nie powiesz mu dokladnie o co ci chodzi to sie nie
            domysli.Opcja wyprowadzki do mamy jak dla mnie jest najgorsza i nic
            dobrego nie wróży, facet wsiąknie wtedy w kompa,oddalicie się od
            siebie, on niczego i tak nie zrozumie i mozesz miec problem zeby go
            odzyskac..Nawiasem mowiąc nie namawiam do kontroli ale ja bym
            sprawdzila co on porabia do 4 nad ranem w necie, czy to tylko są
            gierki?No i ja na twoim miejscu wrocilabym do pracy.Siedzenie w domu
            na dluzsza metę jest strasznie dołujące, wiem że ten czas poswiecasz
            dziecku, ale czlowiek potrzebuje wyjsc do ludzi, zobaczysz
            odzyjesz.powodzenia
          • marzena19_75 Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 13:36
            nie wiem co pisały wczesniej dziewczyny ale u mnie było podobnie
            jesli chodzi o różnice wynagrodzeń i wspólnie z mężem ustalilismy,że
            to ja wracam do pracy. Układ się sprawdził więc polecam takie
            rozwiązanie. Nie wiem tylko co Twój mąż na to bo to ma tez potem
            odbicie w opiece nad dzieckiem, mój bardzo chciał więc stara się i
            ja nie moge mieć żadnych zastrzeżeń ale jeśli zostanie "zmuszony" to
            może dziecko na tym tylko ucierpieć.

            trzymaj sie ciepło w każdym razie
    • mloda0242 Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 15:08
      colle40 napisał:

      > Od jakiegos czasu jestem na wychowawczym
      > i jak zapewnie wiele z Was wie jakie dostaje sie wtedy pieniadze.
      (...)
      > Moje wychowawcze wystarcza na jedzenie dla syna, pieluchy i
      > kosmetyki do pielęgnacji.

      ale Ty jesteś na urlopie macierzyńskim czy na wychowawczym? macierzyński płatne
      100%, wychowawczy bezpłatny więc trochę bez sensu jest to co piszesz...
      • zadomowienie Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 15:13
        jestem na wychowawczym, ale płatnym ponieważ moje dochody zostały
        uznane za utracone. Ot, wszystko.
        • colle40 Re: Post intymny i smutny. 23.10.09, 15:28
          Ja ma dokładnie tak samo. Firma w której pracowałam padła. Moja
          ciocia jest ksiegową i pomogła mi załatwić to jako przychody
          utracone. Na pytanie jak to nie odpowieam bo nie mam pojecia na
          temat tych spraw.
          Ale jestem jej za to wdzieczna bo dobre i te pare groszy.
          A czy któras z Was ma dziecko w żłobku? jak to wyglada? Jak sie tam
          dziećmi zajmuja?
          • mloda0242 Re: dochody utracone 23.10.09, 15:49
            ok, w takim razie przepraszam autorkę bo chyba trochę napadłam, dopiero teraz to
            widzę;

            w ramach przeprosin poradzę, że żłobek to jest dobry pomysł, ja jestem trochę z
            branży żłobkowej i z tego co się orientuję nie jest źle, w każdym razie na pewno
            legendy o przywiązywaniu dzieci do nocników trochę się już zdezaktualizowały...

            colle, synek do żłobka, Ty do pracy, pełna ignorancja męża, jest szansa że się
            ocknie... poza tym dobrze zrobi Ci wyjście do ludzi a dzieciowi bycie z
            rówieśnikami smile
            • ania_kr Re: można być uzależnionym od komputera 23.10.09, 18:44
              Uzależnienie od gier, internetu jest tak samo ciężkie jak od alkoholu, czy
              narkotyków. Niszczy człowieka, rodzinę. Marne szanse, że mąż sam sobie poradzi.
              Ratuj siebie i dziecko, a jak się da to i męża. Ratować siebie możesz poprzez
              zadbanie o swoją pozycję, idź do pracy - jak wystarczy kasy to wynajmij
              opiekunkę, jak nie to poszukaj żłobka.
              Co do męża to chyba pozostały ci tylko drastyczne środki - najpierw stanowcza
              rozmowa, potem zabrać komputer. Pomyśl tylko jak zachowuje się narkoman jak nie
              ma narkotyku...
              • sjostra Re: można być uzależnionym od komputera 23.10.09, 23:39
                tak jak juz napisano wyżej niech wybiera: albo rodzina albo komputer w takich ilościach. Obawiam sie, ze niechęć do seksu i przesiadywanie przed kompem do rana to prawdopodobnie filmy pornograficzne - mam takich kolegów, sa od tego uzależnieni. Nie sądzę by z kims tak długo czatował, ludzie po drugiej stronie tez chodza do pracy. Zostaja jeszcze gry komputerowe, na których sie niestety nie znam, ale pewnie tez mozna nad nimi siedziec do rana. Ale stawialabym na to pierwsze...
                Nie rozumiem tylko dlaczego ty nie poszłas do pracy, tylko twój mąż...dla mnie sytuacja byla jasna skoro moglas zarobic dwa razy tyle...przeciez mogłabys go przeszkolic jak zajmowac sie dzieciem...dałby sobie radę...jesli w ogole nie bylo takiej propozycji z twojej strony, ani inicjatywy by zająć sie czasem dzieckiem z jego, to myslę, że problem jest większy i ty mu przesadnie matkujesz, litujesz się, wyręczasz, a moze i współczujesz, że jest jaki jest...Ta droga, kochana, prowadzi donikąd. Jeżeli tutaj może cos pomóc to tylko twarda rzeczowa rozmowa, bo inaczej po co ci taki ktos...skoro w ŻADNYM przypadku nie możesz na nim polegać
    • deela Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 00:09
      niech maz zostanie z dzieckiem a ty idz do pracy i ot klopot z glowy
    • agatracz1978 Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 00:36
      Jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji, że Ty idziesz do pracy a mąż
      zajmuje się dzieckiem bo po tym co piszesz wnioskuję, że facet
      kompletnie nie jest zainteresowany swym potomkiem (dziec w wózku z
      przypiętą zabawką a mąż przy kompie). Nie dośc, że będziesz go
      musiała utrzymywac to jeszcze martwic się o dziecko bo facet
      kompletnie udziwniony jest i jak z nim zostawic malucha. Ja bym
      powiedziała krótko, albo zaczyna coś ze sobą robic i będzie ojcem,
      mężem i facetem albo idź do sądu i pozbądź się darmozjada. Kobieto
      po co Ci taki facet. Zero ambicji. Nie chcę Cię dobijac, ale pomyśl
      o zabezpieczeniu przyszłości swojej i dziecka.
    • jabw Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 01:15
      Powinnaś z nim porozmawiać. Jeśli nie potrafisz, napisz do niego
      list. Przeczytaj go dzień później, skreśl to co rani, podkreśl,
      czego oczekujesz i zostaw w widocznym miejscu.
    • tafajna Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 08:09
      A ja bym powalczyła o męża! Przecież to Twój mąż i ojciec Twojego
      dziecka. Wiem, może najgorszy ale jednak...Poza tym piszesz, że go
      kochasz. Nie chcę go usprawiedliwiać, ale może ma jakieś problemy,
      może jest uzależniony, może ma jakiś kryzys. Pogadaj jeszcze raz,
      powiedz że dalej tak nie dasz rady, że odejdziesz, wykrzycz nawet,
      popłacz... To wszystko jest bardzo trudne, wiem, ale czasem są
      kryzysy w małżeństwie, a przekreślić wszystko jest najłatwiej. Może
      czuje sie odrzucony jak jest dziecko? Angażujesz go przy kąpieli,
      zabawie, ubieraniu?
      Co do pracy to też myślę, ze niania to dobry pomysł. A co do oponki
      na brzuchu- nie przejmuj się, faceci az tak na to nie zwracają uwagi
      jak mywink
      Trzymam za Ciebie kciuki, wierze że Wam się uda, choć moze być
      ciężko...
      Powodzenia!
      • kannama Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 08:21
        ja to bym troche olała kwestie obiadów....nie ma obiadu- nie miałam
        z czego zrobić...skoro on sie nie wywiązuje ze swoich obowiazków to
        ty tez zignoruj swoje- na płaszczyznie która on odczuje. No i niania
        to dobry pomysł!
        • triss_merigold6 Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 16:49
          Świetny pomysł. Sobie i dziecku też kobieta ma nie gotować?
    • triss_merigold6 Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 17:05
      Jeśli pojawienie się dziecka nie zmobilizowało faceta do znalezienia
      lepszej pracy to NIC go nie zmobilizuje.
      Rozwiedź się, pozew o alimenty, przynajmniej te 500-600 zł
      dostaniesz i poszukaj kogoś kto potrafi być partnerem a nie tylko
      wypelniać fizycznie przestrzeń w domu.
    • deodyma Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 17:33
      skoro zarabiasz wiecej, niz maz, to moze Ty idz do pracy a maz niech
      zostanie z dzieckiem w domu.
      • triss_merigold6 Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 17:38
        Zostawić dziecko można z kimś odpowiedzialnym. Już kobieta napisała,
        że facet zrobiłby dziecku krzywdę przez zaniedbanie.
        Takie posty podnoszą mi gwałtownie ciśnienie, jeśli posiadanie
        dziecka nie mobilizuje faceta do podjęcia lepiej płatnej niż 1300 zł
        pracy to jest ostatnim śmieciem i należy się go pozbyć.
        • deela Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 18:01
          > Zostawić dziecko można z kimś odpowiedzialnym. Już kobieta napisała,
          > że facet zrobiłby dziecku krzywdę przez zaniedbanie.
          a przepraszam czy szanowny maloznek jest debilem? zrobic umial to i zajac sie
          MUSI umiec
          boze zebym ja miala jakas watpliwosc czy moge dzieci z mezem zostawic to moje
          malzenstwo nie trwaloby ani minuty dluzej
          zreszta po co jej ten truten, niech daje alimenty i spada- zajac dzieckiem sie
          nei zajmie, w domu nic nie zrobi, kasy nie zarabia, w lozku jak pisze dziewczyna
          tez nie istnieje
          to po co jej TO TO
          ja bym tego chlopem nie nazwala
        • ewa-krystyna Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 18:08
          czy wy nie przesadzacie troche z tym ojcem,co nie moze sie zajac dzieckiem?
          zgoda,ze z tego co autorka napisala nie jest z niego niania doskonala,ale opieki
          nad dzieckiem tez trzeba sie nauczyc! jak wszystkiego innego w zyciu smile jak
          facet do tej pory nie mial okazji zajmowac sie dzieckiem to nie wie co ma z nim
          robic.... moze powoli zaczac go d tego w koncu wdrazac i przestac
          usprawiedliwiac,ze on przecie nieodpowiedzialny itp... zareczam,ze krzywdy
          dziecku nie zrobi smile w koncu to ojciec.... zostaw go na godzine z lista na
          kartce minuta po minucie jesli trzeba co ma z malym robic jednoczesnie zabierz
          klawiature od kompa i pilota od TV smilew tym czasie wez sobie bloga relaksujaca
          kapiel- bedziesz na miejscu i w razie potrzeby podpowiesz co ma robic,ale nie
          wyreczaj go w tym i nie mow mu,ze zle robi tylko pozytywnie,ze moze w inny
          sposob bedzie rownie dobrze smile
          moj maz tez nie umie sie zajac mala w taki sposob jaki ja bym chciala,ale po
          pierwsze nie zawsze mu na to pozwalam ( mimowolnie) po drugie on nie ma takiego
          doswiadczenia w opieca nad dziecmi co ja smile nauczylam sie tez przymykac oko -
          jesli nawet mala pochodzi w zabrudzonymubranku lub dluzej w mokrej pielusze to
          na prawde nic sie nie stanie smile a chwile z ojcem sa bezcenne smile z czasem zaczyna
          sobie radzic coraz lepiej smile
          powodzenia smile
    • falka32 Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 19:01
      Facet ma normalnie objawy depresji poporodowej tongue_out

      A na serio, to skoro tak dramatycznie się zmienił, to czy pytałaś go, dlaczego?
    • kartoffeln_salat Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 20:16
      Skoro słowa nie trafiają, to komputer skonfiskować. Jedzenia nie
      kupić. Jak zgłodnieje to sie zastanowi smile.

      A tak poważnie, to może niech mąż po "przeszkoleniu" zajmie sie
      synem, a ty pójdziesz do pracy??

      • nehema2889762 Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 21:53
        owszem nie każdy umie się zajmować dzieckiem ale przypięcie do wózka i owczy pęd
        do komputera o czymś świadczą uncertain
        dziewczyny dobrze radzą, mniej mu matkuj (nie gotuj, nie sprzątaj za niego) to
        może to coś pomoże
        powodzenia i uszy do góry
        • oliwka45 colle i co ty na to? 24.10.09, 22:12

          zmienilo sie cos od czasu napisania tego postu?
        • agar2208 Re: Post intymny i smutny. 24.10.09, 22:14
          Kurcze dziewczyny, a co to mąż autorki postu, to jakaś święta krowa???
          Dla czego dziewczyna ma zostawiać dziecko w żłobku, a sama szukać pracy? Autorka
          pisze, ze mąż mógł by zmienić prace na lepiej płatną ale mu się nie chce. Dla
          czego ona ma zostawiać dziecko w żłobku i się poświęcać ( szkoda dziecka), skoro
          jest inne rozwiązanie, tylko "kochanemu mężulkowi" się nic nie chce poza graniem
          na kompie.
          Ja bym najpierw poważnie porozmawiała z mężem i spytała sie jak on to widzi i co
          zamierza zrobić. Jak by rozmowa nie przyniosła skutku, to bym takiego spakowała
          i wywaliła za drzwi, może by coś zrozumiał. jeżeli i to by do niego nie dotarło,
          to wtedy szukała bym pracy i opiekunki ( a nie żłobka) dla dziecka. Jak będziesz
          pracować, to pewne stać Cię wtedy będzie na opiekunkę. A mąż niech siedzi i gra
          sobie dalej, tylko już w innym mieszkaniu. Pogoniła bym go wtedy i już.
Pełna wersja