maesstra
29.10.09, 14:06
Tak mnie jakoś dzisiaj naszło (czytając kolejny wątek na forum) na
refleksje. Będąc w ciąży czatałam skrupulatnie o wychowywaniu
dziecka rozmaite poradniki, forum itp. Teraz córka ma 5 miesięcy
nadal się dokształcam, coby kardynalnych błedów nie poczynić i
stresuje mnie to okropnie. I teraz sobie tak myśle że może by było
jednak lepiej żyć w czasach w których ta dostępność wiedzy nie była
taka łatwa. Taka Matka kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu
wychowywałą statystycznie więcej dzieci niż my teraz a robiła to
całkowicie instynktownie bez porównań, (no tyle o ile), bez
stresowania się że przeczytała na forum to i owo, a ona robi całkiem
inaczej, albo jak ma jakiś problem to dostała tysiące rad i która tu
będzie idealna dla jej dziecka?
Najczęściej żyła sobie w przekonaniu że ona wie najlepiej jak
ubierać swoje dziecko (chociaż najczęściej przegrzewała), jak karmić
(ja ponoć w 6 miesiącu jadłam już wszystko tak mi smakowało!!! aaa),
jakie zabawki są najfajniejsze (a wybór był taki że ho ho

, a co
lekarz powiedził to było święte i już. No i jak dziecko nie
siedziało wtedy a wtedy to widocznie tak ma być.
Nie wiem czy nie lepiej wtedy było... Powiecie, to chowaj
dziecko "na czuja" a nie zaśmiecaj forum

, ale same wiecie że jak
się już ma tą świadomość to inaczej się nie da, bo w głowie się
kotłują czarne wizje.
Czy wy też czasami pękacie od nadmiaru informacji?Jak karmić? Jak
stymulować rozwój? Czy tylko ja tak mam?