wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej

29.10.09, 14:06
Tak mnie jakoś dzisiaj naszło (czytając kolejny wątek na forum) na
refleksje. Będąc w ciąży czatałam skrupulatnie o wychowywaniu
dziecka rozmaite poradniki, forum itp. Teraz córka ma 5 miesięcy
nadal się dokształcam, coby kardynalnych błedów nie poczynić i
stresuje mnie to okropnie. I teraz sobie tak myśle że może by było
jednak lepiej żyć w czasach w których ta dostępność wiedzy nie była
taka łatwa. Taka Matka kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu
wychowywałą statystycznie więcej dzieci niż my teraz a robiła to
całkowicie instynktownie bez porównań, (no tyle o ile), bez
stresowania się że przeczytała na forum to i owo, a ona robi całkiem
inaczej, albo jak ma jakiś problem to dostała tysiące rad i która tu
będzie idealna dla jej dziecka?

Najczęściej żyła sobie w przekonaniu że ona wie najlepiej jak
ubierać swoje dziecko (chociaż najczęściej przegrzewała), jak karmić
(ja ponoć w 6 miesiącu jadłam już wszystko tak mi smakowało!!! aaa),
jakie zabawki są najfajniejsze (a wybór był taki że ho ho wink, a co
lekarz powiedził to było święte i już. No i jak dziecko nie
siedziało wtedy a wtedy to widocznie tak ma być.

Nie wiem czy nie lepiej wtedy było... Powiecie, to chowaj
dziecko "na czuja" a nie zaśmiecaj forum smile, ale same wiecie że jak
się już ma tą świadomość to inaczej się nie da, bo w głowie się
kotłują czarne wizje.

Czy wy też czasami pękacie od nadmiaru informacji?Jak karmić? Jak
stymulować rozwój? Czy tylko ja tak mam?
    • joshima Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 29.10.09, 14:33
      Informacje informacjami. Rady radami a i tak chowam na czuja smile Czyli postępuję
      tak jak uważam za słuszne. Informacje służą mi tylko do tego, żeby wiedzieć jaką
      mam alternatywę smile
    • 18_lipcowa1 Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 29.10.09, 14:35

      > Czy wy też czasami pękacie od nadmiaru informacji?Jak karmić? Jak
      > stymulować rozwój? Czy tylko ja tak mam?

      No wlasnie przed urodzeniem pekalam z nadmiaru informacji i nie
      wiedzialam jak mam je przetworzyc i co zostawic dla siebie.
      Jak sie dziecko urodzilo wszystko robie na czuja, olalam ksiazki,
      porady, przestalam oczekiwac,zastanawiac sie, walczyc z dzieckiem i
      jest super.
      • isa1001 Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 29.10.09, 14:41
        Do czasu lipcowa, do czasu. Jak dziecko odziedziczyło po tobie
        charakterek, to już wkrótce nieźle da ci w kość.
        • 18_lipcowa1 Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 29.10.09, 14:48
          isa1001 napisała:

          > Do czasu lipcowa, do czasu. Jak dziecko odziedziczyło po tobie
          > charakterek, to już wkrótce nieźle da ci w kość.


          Powaznie?
          No zobacz ja z takim charakterkiem nie dawalam wcale w kosc
          rodzicom...
    • pagaa Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 29.10.09, 14:41
      ja ufam swojemu instynktowi, ale np. gdybym nie wiedziała, że moje dziecko ma
      skok rozwojowy, jakie są objawy i że inne dzieci tez to maja i , że to minie, to
      bym chyba oszalała.
    • semi-dolce Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 29.10.09, 14:48
      Też czytałam w ciąży. Po urodzeniu syna nie czytam, wychowuje instynktownie i na
      czuja. I jak najbardziej uważam, że ja wiem najlepiej jak ubierać moje dziecko,
      jak je karmić, jakie zabawki są dla niego najlepsze. No, nie uznaję świętości
      lekarza jedynie. I wiekszość rzeczy uznaję własnie "że tak ma być" z pełną
      śwaiadomością tego, że każde dziecko rozwija się swoim tempem. I nie stresuja
      mnie wątki na forum smile
    • archeopteryx Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 29.10.09, 15:26
      A ja mam podobnie jak Ty, Autorko wątku. Nadmiar informacji, których
      naczytam się na forum, powoduje niekiedy jakieś "psychowkrętki". Jak
      coś w zachowaniu córki mnie zaniepokoi zaczynam szukać czegoś na ten
      temat w necie, no i okazuje się, że może to być jakimś powżnym
      zaburzeniem. Tak było gdy zadałam pytanie o ciągłe urzędowanie z
      koniuszkiem języka wystawionym na zewnątrz - dowiedziałam się, że
      może to być sygnał np. problemów z tarczycą. Jak poszukałam starych
      wątków nt. krzyżowania nóżek okazało się, że może to być objaw
      onanizmu niemowlęcego, wzmożonego napięcia mięśniowego, a nawet
      porażenia mózgowego. Oczywiście postanowiłam nie przywiązywać zbyt
      dużej wagi do tego typu informacji i raczej podchodzić do tego
      spokojnie, ale jakiś cień niepokoju czasami się pojawia. Co nie
      zmienia faktu, że dobrze, iż są te wszystkie fora bo czasami można
      naprawdę uzyskać cenne i przydatne informacje. A co do chowania i
      pielęgnacji to raczej działam instynktownie. Lekarzom nie do końca
      ufam bo mam już złe doświadczenia z pediatrami.
    • maesstra Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 29.10.09, 20:58
      Wiadomo jakich rad by sie nie uzyskało w konsekwnecji sami
      podejmujemy decyzje co i jak, i każdy napisze że działa
      instynktownie.
      Ale powiedzcie mi po co nam wiedzieć ile śpia, jedzą, ważą, kiedy
      siedzą, raczkują, chodzą, co jedzą i kiedy i wiele innych rzeczy
      inne dzieci w podobnym wieku?
      Jak jest jakiś problem zdrowotny który się poruszy każda napisze co
      jej lekarz na to poradził i wysnuje się kilka teorii. Wiadomo jest
      to pomocne z jednej strony bo pewnie niejdna z nas zwróciła na coś
      uwagę na co by sama może nie wpadła, niejedna z nas uspokoiła się że
      to co się dzieje z jej dzieckiem jest normalne bo dziesięć innych
      dzieci miało tak samo. Ale czasami łapię się na tym że za dużo się
      naczytałam i potem np. wybór głupiej szczepionki staje się trudny.
      Pediatra zaleca np. szczepić na rotawirusa i skojarzoną 5w1, a tu
      pojawiają się wątpliwości, czy na pewno to konieczne? Czy mnie nie
      naciąga? czy nie lepiej jednak zwykłe? A może jeszcze na pneumokoki
      zaszczepić? I tak czasami instynkt mnie zawodzi smile Pozdrawiam
      • joshima Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 29.10.09, 21:05
        maesstra napisała:

        > Ale powiedzcie mi po co nam wiedzieć ile śpia, jedzą, ważą, kiedy
        > siedzą, raczkują, chodzą, co jedzą i kiedy i wiele innych rzeczy
        > inne dzieci w podobnym wieku?
        Nie wiem i nigdy o takie rzeczy nie pytam. Jak ktoś pyta czasem odpowiadam.


        > i potem np. wybór głupiej szczepionki staje się trudny.

        A to już niestety stajesz twarzą w twarz z dobrze finansowanym marketingiem.
        Mało kto jest na to naprawdę odporny smile
        • ania_kr Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 29.10.09, 21:23
          Dawniej matki też porównywały swoje dzieci z innymi i też miały nadmiar
          informacji tyle, że z innych źródeł. Rodziny żyły w większych skupiskach, wyż
          demograficzny sprawiały, że młoda matka miała w swoim otoczeniu jeszcze kilka
          innych dzieciatych w podobnym wieku - stąd możliwość porównywania na żywo, a nie
          tylko w necie. No i te rady wszechobecnych babć, cioć, kuzynek...
          Ja niestety nie mam żadnej koleżanki, kuzynki z dzieckiem w pobliżu, a z kimś
          bezdzietnym o kupkach i zupkach nie łatwo rozmawiać, babcie daleko więc
          informacje z netu, fora internetowe często przydają sięsmile
    • mika_p Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 29.10.09, 21:59
      Dwa pokolenia temu kobiety rodziły więcej dzieci, tak więc zanim kobieta z
      pokolenia naszych matek sama została matką, to napatrzyła się na rodzeństwo,
      kuzynów, dzieci sąsiadek. Równolegle widziała co wyrosło z niemowlęcia i metody
      wychowawcze jego rodziców (bo to, co wyrosło, było jej rówieśnikiem, a niemowlę
      jego młodszym rodzeństwem).
      Do tego przekaz ustny.
      Plus podręcznik opieki nad niemowlęciem i lekarz.

      Guzik prawda, że statystyczna matka wychowywała dziecko instynktownie. Wręcz
      przeciwnie, w dość spójnej lokalnej metodzie.
    • silje78 Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 30.10.09, 19:45
      moja teściowa po dzis dzień jest przekonana, że wie wszystko
      najlepiej wink teraz wyprowadza z równowagi drugą synową, która
      niestety mieszka z nimi i ma 1,5m synka wink
      czy robiłaby lepiej niż ja? uważam, ze nie, ale może moja córka w
      przyszłosci podobnie zareaguje na moje rady, jak ja reaguje na mamę
      i teściową...
      • metodiw Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 30.10.09, 20:01
        silje78 napisała:
        ale może moja córka w
        > przyszłosci podobnie zareaguje na moje rady, jak ja reaguje na mamę
        > i teściową...

        Nie może, ale NA PEWNO smile
    • kasia.46 Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 30.10.09, 21:13
      Oj fakt, dostęp do wiedzy jest teraz ogromny, czasami jest to
      przyczną naszej nerwowości i nadopiekuńczości. Z drugiej strony
      dobrze byc' świadomym rodzicem niż wychowywac dzieci zacofaniu.
      Kiedyś dzieci chowały się same, wiem to z opowiadań mojej babci.
      Kobiety pracowały w polu przez całą ciąże, bywało też że w tym polu
      rodziły, bez wizyt u lekarzy bez opieki medycznej. Rodziły duże
      gromadki, które przykro mówic były siłą do roboty. Starsze młodsze
      chowało i nikt nie dbał o ich prawidłowe rozwijanie, jak pytałam
      babci czy kiedyś się bawiono z dzieckiem, odpowiedziała mi że na
      głupoty czasu nie było. Dzieci nie prowadzano do lekarza z byle
      przyziębieniem a często pomoc medyczna była udzielana za późno.Życie
      było twarde i bez sentymentu, jak jedno umarło rodzło się nstępne.
      To nie do pomyślenia w dzisiejszych czasach. Moja babunia ma dziś
      90lat sama wychowała 3dzieci w tym jedno zmarło z powodu biegunki i
      braku pomocy medycznej. Wychowana w biedzie na wsi, w czasach wojny
      i zacofania, jak nikogo doświadzyło ją okrutne życie, a ,teraz
      opowiada że młodzi to mają dziś wszystko czego pragną staruszka ma
      racje. Zapytana co wspomina najlepiej tylko uśmiecha się do mnie a
      oczy ma pełne łez. Co pokolenie ma teraz lepiej, ale nikt nie
      przekona mnie do tamtych czasów.
    • ola_motocyklistka Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 30.10.09, 21:23
      Robiłam na czuja, ale przed porodem zaopatrzyłam się w wiedzę.

      Nasze matki szybko rozwiązywały problemy:
      Płacze-smoczek
      płacze-butla
      ssie palce-posmarować czymś gorzkim
      niegrzecznie się zachowuje-skrytykować, zawstydzić przy obcych
      nie słucha - klaps albo lanie
      tata-straszak

      Było to odhodowanie. Nie czepiam się ich, w ich czasach mało było wiedzy, a osób
      które wsłuchiwały się w potrzeby dziecka-były takie -ale o wiele mniej.

      Dzięki netowi, gazetom, sztabom specjalistów nasze wychowanie dzieci jest
      trudniejsze ale bardziej nastawione na dziecko jako człowieka, a nie na dziecko
      jako kwilący i popiskujący tobołek bez potrzeb.
      • metodiw Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 31.10.09, 12:43
        ola_motocyklistka napisała:
        w ich czasach mało było wiedzy, a osó
        > b
        > które wsłuchiwały się w potrzeby dziecka-były takie -ale o wiele mniej.
        >

        Grubo przesadzasz, czy myślisz, ze matki mniej kochały swoje dzieci?

        > Dzięki netowi, gazetom, sztabom specjalistów nasze wychowanie dzieci jest
        > trudniejsze ale bardziej nastawione na dziecko jako człowieka,

        A nie uważasz, że obecnie przegina się w druga stronę? Można zaspakajać
        wszystkie potrzeby dziecka (psychiczne i fizyczne), nie wychowując jednocześnie
        egocentryka, któremu się zdaje, że jest pępkiem świata i pomiata swoimi
        rodzicami. Dziecko musi poznać pewne ograniczenia, bo będzie żyło w
        społeczeństwie, w którym egzystencja jest dużo trudniejsza niz w pokoleniu
        powojennym czy gierkowskim. Jezeli ma wyrastać w przeświadczeniu, że ono jest
        najważniejsze, trzeba rozpychać się wsród ludzi i wydzierać jak najwięcej dla
        siebie, to ja dziękuję.
        • ola_motocyklistka Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 31.10.09, 13:36
          > Grubo przesadzasz, czy myślisz, ze matki mniej kochały swoje dzieci?

          Nie wsłuchiwanie się w potrzeby dziecka NIERÓWNA SIĘ niekochanie
          własnego dziecka. W moim mniemaniu

          Można zaspakajać
          > wszystkie potrzeby dziecka (psychiczne i fizyczne), nie wychowując jednocześnie
          > egocentryka,

          Zaspokajanie potrzeb małego dziecka NIERÓWNA SIĘ wychowywaniu
          egocentryka, czy też wychowywania bezstresowego.

          Wychowuję swoje dziecko a niedługo dzieci między innymi: w przekonaniu że jest
          kochane, w poczuciu bezpieczeństwa we wspieraniu w podejmowaniu wyzwań.

          Kiedyś wychowywano dzieci wedle doktryny: "dzieci i ryby głosu nie mają".
          Nie było to odpowiednie. Takie jest moje zdanie. Po coś w końcu powstała karta
          praw dziecka? za moich czasów nie bylo takiego dokumentu, ot chociażby.
          • metodiw Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 31.10.09, 14:04
            ola_motocyklistka napisała:
            Kiedyś wychowywano dzieci wedle doktryny: "dzieci i ryby głosu nie mają".

            Oj, Ola, upraszczasz.
            Nie buduj swojej wiedzy na przysłowiach, bo to zbyt powierzchowne.
            Kto kiedyś był mądrym, rozsądnym rodzicem, umiał wsłuchać się w potrzeby swojego
            dziecka i zaspokajał je, nie tłamsząc jego osobowości, a przysłowia używało się
            w momencie, gdy dziecko zaczynało przekrzykiwać wszystkich u cioci na
            imieninach, nie dając nikomu dojść do głosu.
            A teraz? Mało to razy byłam świadkiem, jak matka wlokła na ulicy swoje płaczące
            dziecko, bijąc je po pupie i wyzywając od najgorszych? Zapewniam Cię, a żyję już
            trochę lat na świecie, że dawniej nawet bardzo tzw. "prości" rodzice nie
            przeklinali w obecności swoich dzieci. A teraz - w okolicy placu zabaw nasi
            milusińscy rzucają takimi "wiązankami", że głowa mała. Karta Praw Dziecka
            powstała dla takich rodziców, którym łopatologicznie trzeba wykładać, ze
            dzieckiem się nie rzuca o ścianę ani nie wali po głowie płaczącego niemowlęcia.
            Współcześnie, jak najbardziej współczesnie.
            • a_weasley Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 02.11.09, 23:46
              Metodiw napisała:

              > w okolicy placu zabaw nasi
              > milusińscy rzucają takimi "wiązankami",
              > że głowa mała.

              A zwróć szczawiowi uwagę, to od mamusi dopiero usłyszysz, co myśli (względnie od
              tatusia, co się z Tobą za chwilę stanie). Kiedyś rodzice, których dziecku
              zwrócono uwagę, rozważali poważnie opcję zapadnięcia się pod ziemię ze wstydu i
              zaraz potem dziecko dostawało potężny ochrzan, w którym największym zarzutem było:
              - Żeby ci obcy ludzie musieli zwracać uwagę! Taki wstyd!
      • a_weasley Nie czuję się odhodowany 02.11.09, 23:39
        Ola_Motocyklistka napisała:

        > Nasze matki szybko rozwiązywały problemy:
        <ciach>
        > Było to odhodowanie.

        Jeśli mówisz o naszych (Waszych?) matkach, to kto wyrósł wskutek tego, jak
        piszesz, odhodowania? My (względnie Wy). Otóż oświadczam bez specjalnego
        ocyndalania się i fałszywej skromności, że efekt wychowywania dzieci (szt. 2)
        przez moją matkę (ściślej przez moich rodziców, bo nie wiem jak Ciebie/Was, ale
        mnie wychowywali oboje rodzice) uważam za wystarczająco dobry.
        Czasem wychodzi nam to naśladownictwo nieświadomie, tak było z osobnym
        łóżeczkiem od kołyski. Wcale nie wiedziałem, czy-m jako wczesnę niemowlę był
        sypiał w łóżku rodziców, intuicyjnie obojgu nam się wydawało, że to jest jakieś
        dziwactwo - dopiero po paru tygodniach wpadliśmy na pomysł zapytania mojej mamy,
        jak było u nas.
        Karmienia ściśle wedle zegarka nie uważaliśmy za dobry pomysł, ale ogólnie
        trzymanie się stałych pór tak. Wcale nie wiedzieliśmy, że to jest Łatwy Plan
        Niani Hogg, to było właśnie na czuja.
        Jeśli zaś chodzi o rady od współczesnych, bardziej jesteśmy z żoną skłonni
        słuchać rad swoich dłużej dzieciatych znajomych niż tego, co kto napisze na
        forum - a to, ponieważ nie tylko wiemy, co oni piszą o wynikach swoich zabiegów,
        lecz również te wyniki widzimy. Anka postępowała z Władziem tak, teraz Władzio
        ma siedem lat i jest taki. Nam się to podoba. Arek traktował Misię tak, Misia ma
        dziewięć lat i nie chcielibyśmy, żeby Marysia za osiem i pół roku była taka
        sama. Dlatego wolimy naśladować Ankę i raczej ją będziemy pytali o radę niż Arka.

        Nauki dawne były, szło o ich pełnienie!
        Lecz obecnie nastało takie zaślepienie,
        Że się nie wierzy rzeczom od pokoleń znanym,
        Jeżeli nie słyszano ich od Superniani.
      • paniena Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 03.11.09, 14:35
        jak to nie bylo wiedzy? pedagogika i psychologia bardzo rozwinely
        sie w 20 wieku, info byly dostepne, w wersji ksiazkowej przed 1989,
        bez przesady.
        czy uwazasz, ze wszystko co publikowane jest na forach i w
        internecie, przez 'niewiadomokogo' jest bardziej wartosciowe niz
        opracowania naukowe i poradniki, napisane przez fachowcow?

        a propos hodowania:
        mam 33 lata, nie bylam bita, moi prawie 60 letni rodzice rowniez
        nie. Bite dziecko bije swoje dzieci.
        Jesli ktos nie radzi sobie z emocjami to odreaguje je na
        dziecku/kims slabszym niezaleznie od tego w jakich czasasch zyje i
        ilosc portali internetowych tego nie zmieni.
      • chrapek-79 Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 03.11.09, 23:26
        wszystko zalezy od zarodnosci i madrosci zyciowej matki i ojca... niekoniecznie
        odrazu musisz sobie na ty czy byc przyjacielem swoich rodzicow zeby byc
        kulturalnym czlowiekiem... moim zdaniem wtedy sie wychowywalo, teraz sie hoduje
        metro seksualne potworki... wszystko im wolno... a potem mamusia sie dziwi ze
        maluszek wchodzi jej na glowe... mam nadzieje ze kiedys bede dobra mama...
      • czarnuszka Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 04.11.09, 08:32
        I w taki sposób wychowano miliony ludzi. Czyli, wcale tak źle nie było, jak
        niektórzy chcą nam dziś wcisnąć. A jedno było pewne- dzieciak bez pytania
        dorosłym nie odpowiadał, nie wtrącał się w rozmowy dorosłych, nie pyskował, a
        przede wszystkim nie był chamowaty i bezczelny. Odrobina stresu nikomu nie
        zaszkodziła. Stanie w kącie też nie.

        Inna sprawa, to kwestie medyczne. Ale osobniki chore, wątłe i nierokujące
        zwyczajnie nie przeżywały i nikt z tego powodu nie podnosił larum na pół kraju.
        Co by nie rzec, społeczeństwo było zdrowsze i potomstwo tegoż społeczeństwa też.
        A dziś? Sami chorowici w dzieciństwie, mało odporni, nierzadko hodowani w
        inkubatorach, produkujemy kolejne pokolenia niedoróbek. I do tego narzekamy na
        niepłodność. I jak tak będzie dalej, to sami siebie, jako gatunek, wykończymy.
    • deela Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 31.10.09, 12:46
      echh po pierwsze nie wiem jakie kardynalne bledy mozna popelnic wychwujac dziecko
      po drugie forum nie jest dla mnie wyznacznikiem, jak mam watpliwosci co do tego
      czy tamtego to w pierwszej kolejnosci pytam moja mame i juz
      • ewkaatje_1 Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 31.10.09, 16:34
        deela napisała:

        > echh po pierwsze nie wiem jakie kardynalne błędy można popelnic wychwujac dziecko
        Można popełnić takie błędy, że z dziecka wyrasta zakompleksiony, niedojrzały
        emocjonalnie i nieszczęśliwy dorosły, który nie może sobie w życiu poradzić i
        nie wie czemu nic mu nie wychodzi.


        • deela Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 01.11.09, 19:42
          moim to nie grozi big_grin
    • ewkaatje_1 Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 31.10.09, 16:31
      Ej, wtedy też mamy kierowały się różnymi metodami wychowawczymi, tylko były one
      inne niż dzisiaj. Źródło: babcie - dziecka nie wolno lulać bo się przyzwyczai i
      trzeba będzie ciągle lulać i nosić na rękach, trzeba ciepło ubierać żeby nie
      miało zimnych rączek i koniecznie zawsze czapeczka, nawet w domu, podawać
      koniecznie herbatkę, jak nie chce pić to posłodzić, jak najszybciej zagęszczać
      mleko kaszką manną albo mąką ziemniaczaną, żeby lepiej rosło... Na razie tyle
      usłyszałam, zobaczymy, co będzie dalej smile
    • minerwamcg A swoje se myśl :) 31.10.09, 19:51
      Osobiście uważam, że dobrze jest dużo wiedzieć. Więc czytam, fora i
      książki, czasem jakiś artykuł w necie czy w prasie... Natomiast
      niedobrze, a czasem wręcz fatalnie jest się tym za bardzo
      przejmować smile Toteż się nie przejmuję, dziecko chowam jak mi nos,
      dusza, serce i resztki zdrowego rozsądku dyktują.
      Tzw. uznane autorytety traktuję dość sceptycznie. Jeżeli coś mi się
      podoba i uważam, że to może być prawda, stosuję - jeżeli nie, to
      nie. Zresztą niektóre pomysły tzw. autorytetów stanowią w naszym
      domu niewyczerpane źródło żartów smile
      Na ogół w wychowaniu dziecka kieruję się intuicją i kilkoma
      zasadami, których staram się przestrzegać.
    • delfina77 Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 01.11.09, 20:16
      Ja sie nie stresuje ale ja w ogole jestem z tych bardziej wyluzowanych mam, no
      moze poza pierwszymi 3 miesiacami zycia dziecka. Teraz mam juz dwojke i jestem
      totalnie wyluzowanasmile Poza tym drugie urodzilo sie w Irlandii a tam nie ma
      takiego terroru, robisz praktycznie jak uwazasz. Chcesz karmic piersia to karm,
      nie chcesz to wybierz mieszanke, jedzenie raczej gotuje sie dziecku samodzielnie
      a sloiczki to tylko na jakis wyjazd, dziecko roczne powinno jesc to samo co
      dorosli, tyle ze moze bardziej rozdrobnione. Nikt nie ma fiola na pukncie
      potencjalnej alegrii. I ja wlasnie daje dziecku wszystko, w malych ilosciach, ma
      10 miesiecy, za 2 miesiace wprowadzam zwykle mleko krowie, dziecko je moje
      obiady juz od 4 miesiecy i dzis wlasnie zaczal chodzicsmile Generalnie im wiecej
      dzieci tym wiekszy luz a najbardziej wg moich obserwacji zastrachane sa z
      reguly mamy jedynakow, ktore zachodza w ciaze dobrze po 30stce, wiec moze to lek
      o dziecko z takim trudem poczete? Nie wiem, najlepiej jednak kierowac sie
      intuicja i nie przesadzac z nadmiarem informacji
    • nihiru Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 01.11.09, 22:25
      A będzie jeszcze gorzejsmile:
      kiedyś posyłało się dziecko do najbliższej podstawówki i troszczyło tylko o to,
      żeby złych ocen nie przynosiło.
      Teraz: dziecku trzeba kupować zabawki edukacyjne, w wieku trzech lat zacząć
      naukę angielskiego, przedszkole wybrać jak najlepsze, żeby się potem dostał do
      dobrej szkoły, żeby potem dobre studia skończył itd., itp.

      I mam wrażenie (wbrew opinii którejś forumki)że kiedyś dzieci były lepiej
      wychowywane, bo (użyję skrótu myślowego, mam nadzieję że zrozumiałego) uczono
      je, że one mają się dostosować do świata, a nie odwrotnie.
    • budzik11 Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 02.11.09, 09:46
      Bzdura. Kiedyś matki ślepo ufały lekarzom, co ten powiedział, było święte bo nie
      wiedziały, że można inaczej, albo że lekarz może się mylić. Teraz kobiety są
      odważniejsze i wychowują dzieci wg swojego rozumu a nie wg czyjegoś nakazu albo
      podręcznika. No chyba, że ktoś woli jak mu się wszystko dyktuje od A do Z i nie
      chce brać sam odpowiedzialności za zdrowie i wychowanie własnego dziecka, to
      rzeczywiście - wtedy było lepiej.
    • camel_3d Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 02.11.09, 09:48

      > Najczęściej żyła sobie w przekonaniu że ona wie najlepiej jak
      > ubierać swoje dziecko


      eee.tak to i taraz jest. wiele mam zyje w przekonaniu, ze wszystko wie najlepiej
      i jakakolwiek rada spotyka sie z murem dezaprobaty smile)))

    • atucapijo Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 02.11.09, 15:36
      ja w ciazy nie bardzo wychodzilam z czytaniem" do przodu" -
      najbardziej mnie obchodzil porod, i to byla dla mnie meta do
      osiagniecia. no, czytalam jeszcze ppierwszy miesiac,zeby wiedziec,
      ile spiochow, itp przygotowac. i co zabrac do szpitala. dopiero jak
      maly mial ze 3 tyg, odkrylam to forum, i cale szczescie ze nie
      wczesniej, chybabym zwariowala...
      ja generalnie slucham, ale nie stosuje, jak mi sie cos nie podoba.
      czyli : oK, ze jest duzo wiedzy, i latwo dostepnej, ale i tak
      potrzebne jest sito, bo duzo z tych madrosci to smieci. chyba kiedys
      bylo mniej zdan, ale za to i mniej glupot, tak mi sie wydaje.
      kiedys reagowalam, jak mi ktos wciskal pierdy,i chcialam pokazac, ze
      to pierdy, teraz juz mi sie nie chce. jak ktos sie dziwi,
      ze "jeszcze" karmie, to jego broszka, tak samo jak olewam, jak mi
      ktos "dobrze radzi" zebym dala malemu rumianek z wkruszonym
      biszkoptem w nocy... nawet tesciowa - niech se gada, ale potem ma
      dac malemu to, co ja ugptowalam. bez soli i pieprzu. jak maly byl
      mniejszy, to sie bardziej przejmowalam, teraz mniej. troche mi bylo,
      szczerze mowiac, szkoda, jak podrosl, i sie okazalo, ze nie musi byc
      ciagle ze mna, bo moze zjesc zupe z ojcem, a na spacer isc z babcia,
      i ze onimaja inne podejscie, niz ja.
      co do autorytetow: moim zdanie, to nie jest tak, ze kidys sie ufalo
      slpepo piediatrze. moja mama, jak uslyszala od mojej dr, ze dzieci
      placza, i tak ma byc, to mnie zabrala do innej, ktora jej dala lek
      na kolke, i sie skonczyly moje ryki. moj pediatra byl OK do czasu
      wprowadzania zupek, potem przestal mi sie podobac, byly , moim
      zdaniem , beznadziejne, a sam doktor nas olal - wizyta o diecie
      trwaa moze 7 minut. wprowadzilam zupki "po polsku", zupelnie
      inaczej, i sie ciesze, ze mu nie wierzylam slepo. dzieki temu moj
      maly je duzo rzeczy,a nie tylko rosolek z makaronem, jak dzieci
      znajomych. nie zastosowalam tez jego metody na samodzielne spanie -
      metoda" kto dluzej wytrzyma", dziecko placzac, czy matka sluchajac.
      latwo dawac takie rady, jak sie nie ma wlasnych dzieci, jak nasz
      doktor... zrezygnowalam, i pogodzilamsie z usypianiem na rekach, i
      wspolnym spaniem, kiedys dziecku przyjdzie ochota na samodzielnosc,
      mam nadzieje.
      a inne mamy? ja owszem porownuje, ale tez nie wierze, jak mi ktos
      mowi, ze jego dziecko wolalo mama i tata w wieku 5 mcy, i ze jak
      jest glodne, to mowi am am, w wieku 9 mcy... zwlaszcza, ze widzialam
      to dziecko wink kiedys bym sie rpzejela i lecial pytac, czy moje nie
      jest opznione, teraz ma lajtowe podejscie do takich tematow.
    • annaagata Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 03.11.09, 11:02
      > Najczęściej żyła sobie w przekonaniu że ona wie najlepiej jak
      > ubierać swoje dziecko (chociaż najczęściej przegrzewała),

      a teraz ty wiesz najlepiej...brrrr
      zaraz się popłacze jak słyszę o tym przegrzewaniu, a dziecko fioletowe z zimna i
      co chwile antybiotyk.
      zazwyczaj na forach nie piszę, ale kontekst mnie powala - bardzo mądry krąg
      matek oczytanych WIE najlepiej bo się na FORUM oczytały!!!
    • mario_189 I jakoś ludzie 03.11.09, 11:28
      wychowywani w takich warunkach mieli zdrowie i byli twardzi niż dzisiejsze wychuchane w warunkach cieplarnianych dzieciątka
    • sapalka1 Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 03.11.09, 11:28
      Uważam, że duża ilośc wiedzy nie zaszkodzi, ale wypowiedzi na forach "dzielę
      przez 2" - nie zawsze można im ufać, chociaż na pewno uspokajają informacje, że
      pewne zachowania dziecka są zupełnie normalne. Forum pomaga na pewno również
      przez wsparcie, gdy dobre rady babć za bardzo dadzą w kość...
    • olcia.kaktus Dystans to podstawa 03.11.09, 11:46
      Do wszystkiego potrzeba dystansu, do natłoku informacji też - bo tylko z takiej
      perspektywy jesteśmy w stanie ocenić, co jest nam z tych informacji potrzebne, a
      co nie.
      Co do tego, co było kiedyś - podsumuję to tak - była większa śmiertelność,
      większa zachorowalność i więcej wad "niewyprowadzonych", albo spowodowanych
      przez niewiedzę. Gdyby pewne informacje dotarły wcześniej pewnie można byłoby
      tego uniknąć, co aktualnie w znacznej większości przypadków się udaje.
    • borsu.borsu Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 03.11.09, 14:37
      mnie mama dzieki poradnikom tak wychowywala,ze jadlam tylko w wyznaczonych
      godzinach,wszystko mi wyparzala i strasznie sterylnie mialam sobie zyc. nie
      mialam wstepu do pokoju z telewizorem,bo tam byly zle fale haha;D co
      najlepsze,do 3 roku zycia zdazylam zlapac salmonelle oraz GLIZDĘ LUDZKA;D
      wyobrazcie sobie,ze wasze dziecko nagle robi do nocnika kupe z robalem... trauma
      na cale zycie haha.
      to stosowanie sie scisle do "cudownych" poradnikow sprawilo,ze mama wolniej
      wychodzila z depresji poporodowej,a ojciec dostal nerwicy.
      a bylam naprawde grzecznym niemowlakiem,przesypialam cale noce,a jedyna moja
      wada bylo wypadanie z wozka(zawalu dostawala cala rodzina) no i chyba to,ze nie
      chcialam piersi. do dzisiaj sie smiejemy z tego pie...a moich
      rodzicow,zwlaszcza ze polowa rodziny jest lekarzami,wiec raczej zdawali sobie
      sprawe,ze sterylnosc nie jest najlepszym sposobem na wychowywanie niemowlakawink
      metod ludowych nie stosowali,bo ich nie znali,ja nawet smoczka nie moglam miec w
      ustach,bo to krzywi zgryz... aha,moja mlodsza siostre juz wychowywali
      normalnie,dawali jej jesc co chciala,nie zabraniali raczkowac i mogla bawic sie
      z psem. dobrze,ze obie jestesmy zdrowe bez alergii,chociaz ja mam troche gorszy
      uklad odpornosciowy niz moja siostra i jak choruje,to na calego;/ koszty
      czytania poradnikow przez moich starych...
      nie ma co popadac w paranoje,mnie nikt nie stymulowal intelektualnie,a liczyc do
      10 sama sie nauczylam jak mialam rok,czytac jak mialam 5 lat,tez sama(bo
      kupowali mi komiksy ze spidermanem,a ja chcialam wiedziec,o czym oni mowiawink.
      cholera,za kupienie mi punishera powinni im ograniczyc prawa rodzicielskiewink.
      • tarika Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 03.11.09, 16:01
        A to ciekawych rzeczy się dowiedziałam. Urodziłam starszą córkę dwadzieścia lat
        temu. Były wtedy poradniki, lekarze, psychologowie, do których chodziłam, gdy
        była potrzeba. Internet nie jest dla mnie wyrocznią. Owszem, internetowe porady
        lekarzy, dietetyków, jak najbardziej. Ale te wszystkie fora zaśmiecone są
        poradami mamuś, które swoje wiadomości czerpią najczęściej z babcinej szuflady.
        I pomimo szacunku całej mądrości babć, dziwne są czasem. Moja mama urodziła mnie
        czterdzieści lat temu i również nie wkładała na trzy zdrowaśki do pieca. Może
        dlatego, ze była położną? Wielkość, że się tak eufemistycznie wyrażę, te
        czterdzieści lat temu również była podobna do obecnej, cóż dopiero kilkanaście
        lat temu.
    • a_gurk Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 04.11.09, 03:03
      Powiem to tak: druk jest znany od czasów Gutenberga, po wojnie
      (drugiej) wydawano również poradniki dla dzieci, porady takie
      publikowały również czasopisma dla kobiet np. Kobieta i Zycie czy
      Przyjaciółka. Pewne "pomysły" lekarzy przed 30 laty wydają się nam
      nieco dziwne np. bezwzględność karmienia o stałych porach od momentu
      urodzenia dziecka(przy wyłacznym karmieniu piersią czasem trudna do
      zrealizowania). Świetnie omówił to dr. Spock w swojej ksiażce, które
      notabene był popularny już 30 lat temu. Nie wiem, jakie wyobrażenie
      mają co niektóre na temat wychowywania dzieci w historii i
      oczywiście nie zawsze były to te wspaniałe jej karty, ale dodam, ze
      w czasach mojego dzieciństwa (czyli ponad 30 lat temu) najbardziej
      obraźliwym określeniem kogoś na podwórku było " Ty świnio". A
      wychowywałam się na blokowisku z żadną tam arystokracją czy
      przedwojenną inteligencją.
      Tzw. przeklinaniezaczynało być popularne w granicach (najwczesniej)
      7 klasy dawnej szkoły podstawowej. Oczywiście bywali i prekursorzy,
      którzy zaczynali zancznie wcześniej, jednakże należeli do wyjątków.
      Chyba że mam wspomnienia bardzo selektywne?
      Co do niemowlaków. Myślę, że dobrze wiedzieć, lecz źle porównywać z
      innymi.

      • a_gurk Re: wychowywanie niemowlaka teraz, a dawniej 04.11.09, 03:04
        Chodziło mi o poradniki dla kobiet oczywiście.

        a_gurk napisała:

        > Powiem to tak: druk jest znany od czasów Gutenberga, po wojnie
        > (drugiej) wydawano również poradniki dla dzieci, porady takie
        > publikowały również czasopisma dla kobiet np. Kobieta i Zycie czy
        > Przyjaciółka. Pewne "pomysły" lekarzy przed 30 laty wydają się nam
        > nieco dziwne np. bezwzględność karmienia o stałych porach od
        momentu
        > urodzenia dziecka(przy wyłacznym karmieniu piersią czasem trudna
        do
        > zrealizowania). Świetnie omówił to dr. Spock w swojej ksiażce,
        które
        > notabene był popularny już 30 lat temu. Nie wiem, jakie
        wyobrażenie
        > mają co niektóre na temat wychowywania dzieci w historii i
        > oczywiście nie zawsze były to te wspaniałe jej karty, ale dodam,
        ze
        > w czasach mojego dzieciństwa (czyli ponad 30 lat temu) najbardziej
        > obraźliwym określeniem kogoś na podwórku było " Ty świnio". A
        > wychowywałam się na blokowisku z żadną tam arystokracją czy
        > przedwojenną inteligencją.
        > Tzw. przeklinaniezaczynało być popularne w granicach
        (najwczesniej)
        > 7 klasy dawnej szkoły podstawowej. Oczywiście bywali i
        prekursorzy,
        > którzy zaczynali zancznie wcześniej, jednakże należeli do wyjątków.
        > Chyba że mam wspomnienia bardzo selektywne?
        > Co do niemowlaków. Myślę, że dobrze wiedzieć, lecz źle porównywać
        z
        > innymi.
        >
Pełna wersja