puszka_pandory1
30.10.09, 11:11
Jestem mama od 6 miesiecy i do tej pory nie mialam zadnych wpadek,
ale wczoraj zaliczylam ich az dwie...Poznym rankiem synek spadl z
lozka, na ktorym polozylam go na chwile, by przyniesc z kuchni
mleko. Plakal tylko do momentu, w ktorym podnioslam go z podlogi;
lezal na brzuszku z glowka podniesiona do gory. Po wzieciu i
nakarmieniu jak zwykle zapadl w drzemke. Zachowywal sie normalnie,
ale niestety wieczorem znow mielismy wypadek...Tym razem, siedzac u
mnie na kolanach przy stole, wychylil sie do przodu niespodziewanie
i gwaltownie i znow uderzyl glowka w kant stolu. Ryk byl straszny,
ale trwal nie wiecej niz 5 minut. Po ostatnim posilku podanym chwile
pozniej zasnal i spal normalnie cala noc. Obudzil sie jak zwykle,
zjadl mleko, troche sie pobawil...Tyle ze przez caly ten czas
wydawal mi sie jakis osowialy, nie usmiechal sie tak, jak zawsze,
czesto zawieszal wzrok, byl jakis smutny...Czy to moze miec jakis
zwiazek z wczorajszymi wypadkami? Czy moze po prostu ma taki dzien,
a ja szukam dziury w calym?