kasia.46
30.10.09, 17:31
Moja córka zaczyna 6msc, myślałam że jak miną kolki, skok rozwojowy
i inne podobne dolegliwości dziecko troszeczkę się wyciszy, jednak
klapa jest jak było. Moja Michalinka od 8-00 rano do 20-00 wieczorem
wymaga ciągłego bujania w wózku. Czas spędzony na zabawie
samodzielnej trwa ok 30min dziennie, a czas aktywnie spędzony ze mną
około 1h. Poza posiłkami nie mogę przestac jej bujac' nawet na
chwile. Moja babcia uważa, że to moja wina bo rozpuściłam dziecko,
jednak córka daje się uspokoic' tylko w wózku i w czasie
zdenerwowania wpada w bezdech, czy mam ją narażac' na takie
niebezpieczeństwo wiedząc jak mogę ją wyciszyc'?! Zastanawia mnie
tylko jedno; jak zrozumiec' tego małego człowieka? Podobno niemowle
nigdy nie płacze bez przyczyny, więc jako dobra matka staram się
zrozumiec' jego świat. Mała jest tulona, karmiona na czas (mleko
modyfikowane+dieta roz.) nie ma objawów kolki, zawsze dbam o jej
suchą pieluchę, staram się uatrakcyjnic' czas w którym nie śpi,
jeszcze nie ząbkuje, jest ubierana stosownie bez ziębienia i
przegrzewania. W nocy śpi bardzo dobrze przesypia 12h bez jedzenia,
od 21/8-30. Skąd się bierze ten płacz w ciągu dnia??? Nie chodzi o
narzekanie bo kocham te dziecko i to pod nią się podstosuje, chcę
tylko zrozumiec' co może byc' przyczyną tego płaczu i czy wy również
macie takie problemy z niemowlakami powyżej 4msc życia??? Pozdrawiam