aszyrl
18.01.04, 00:20
Tak się składa, że nie mam od paru m-cy pracy, więc jestem w domu i:
> piorę
> sprzątam
> robię zakupy
> zmywam
> częściowo gotuję
> dbam o rachunki, admin. naszego gosp. domowego i drobne naprawy
> uspokajam nasze niemowlę (ile potrafię !)
> jeżdżę do lekarza, szpitala (jak trzeba)
> dokształcam się w psychologii niemowlęcia
> no i NA DODATEK STALE PRÓBUJĘ ZNALEŹĆ PRACĘ oraz dorabiać przez Internet.
Myślę o przyszłości, a dziecko b. dopinguje... NIE CHCĘ BYĆ NIANIĄ - CHOĆ
GDYBYM WYGRAŁ W LOTTO - czemu nie !

W przyszłości widzę swą rolę w spacerach, zabawie, nauce i "normalnym"
karmieniu dzieciaka.
Moja żona:
> przewija
> karmi & częściowo gotuje
> kąpie, ubiera
> uspokaja
> odbiera gratulacje na telefon i SMS (dzidzia ma 2 tygodnie)
> leży dużo przed TV lub w sypialni (bo musi)
Wraca do pracy w czerwcu br. PRACA NA NIĄ CZEKA, więc nie musi się martwić.
Czy ja robię za mało ????? Czy jestem złym ojcem i mężem, że nie chcę powielać
obowiązków , które OD WIEKÓW LEŻAŁY PO STRONIE MATKI i KOBIETY ???
P.S.
No sex od pół roku i wątpię, że prędko "to" powróci do normy