spędzanie czasu z dzieckiem

03.11.09, 11:34
jak spędzacie czas z waszymi maluchami? takimi juz wiekszymi i kumatymi? w co
sie bawicie?
i czy zajmujecie sie nimi naprawde non stop tzn zabawiacie gadacie,
rozsmieszacie? czy macie czas dla siebie np zeby posiedziec przy kompie czy
spokojnie zjesc ciacho i napic sie kawy?i co wtedy robi wasz maluch?

ja mam z tym problem poniewaz...sama z siebie czuje jakies takie cos (raczej
nie ze przymus) zeby caly czas sie z synkiem bawic, zeby caly czas byl
usmiechniety zeby caly czas go zabawiac rozmieszac

nie jest to na sile bo wkladam cale serce w to i naprawde extra sie potrafimy
razem wyglupiac potrafie go rozsmieszyc, moj maz mowi ze glupieje na "stare"
latasmile
uwielbiam te zabawy ale jednoczesnie jak tylko wstaje rano ja caly czas mysle
co my bedziemy robic jak bedziemy sie bawic jak go tu rozmieszyc zeby byl
szczezsliwy o niczym innym nie mysle i meczy mnie to, a juz jak ma gorszy
dzien i marudzi albo poprostu ja nie mam sily ciagle go zabawiac to mam mega
dola ze jestem nieudolna matka ze nie jest szczesliwy i nie umiem go rozbawic

wiem wiem glupie ale tak sobie mysle ze kiedy moj maly placze czy marudzi przy
osobach 3 to wydaje mi sie ze wszyscy mysla jaka niedobra matka, krzywdzi
dziecko bo placze itd, staram sie przypomniec czy ktos cos takiego kiedys mi
powiedzial lub dal do zrozumienia ze mi to zostalo w pamieci ale nie wiem

dodam ze przez to wszystko moj synek preferuje glownie zabawe ze mna ale
bardzo lubi tez innych czlonkow rodziny, chodzi o to ze do przewidzenia bylo
to ze sam soba nie bardzo sie potrafi zajac i wiem ze to moja wina

najgorsze jest to ze jak juz faktycznie maly bawi sie sam na podlodze czy
siedzi w lezaczku gzrecznie obok mnie i bawi sie a ja np ogladam tv lub
odpoczywam to mam wyrzuty sumienia ze sie nim nie zajmuje, ze jestem zla matka
bo nie poswiecam mu tyle uwagi

zaraz beda gromy na mnie ale co ja zrobie ze tak po prostu mam?? i ze
uwielbiam sie z bawic z malym uwielbiam jak sie smieje i uwielbiam to ze tak
mnie lubi, i dokladnie wiem ze dziecko musi sie samo nauczyc bawic ze soba ale
ja mam takie wtedy ogromne wyrzuty..
mam nadzieje ze dobrze zrozumiecie w czym naprawde tkwi problem
p.s znajac dokladnie to forum i mozliwosci niektorych ludzi : nie potrzebuje
ochrzanu nie potrzebuje zlych slow zlych emocji, potrzebuje porady
    • ania_771 Re: spędzanie czasu z dzieckiem 03.11.09, 11:57
      Ja też tak mam dokładnie tak samo uważam ze cały czas musze
      poświęcić dziecku moge nie jeść, nie srzatac nie gotować nic nie
      jest ważne tylko bycie z nim , zabawianie go jak go zostawie na
      chwilke mam już ogromne wyrzuty sumirnia że sie nim nie zajmuje,
      najgorsze jest to że wróciłam do pracy i cały czas myslę tylko o nim
      dlaczego nie jesem z nim co ja tutaj robie to okropne nie moge sobie
      z tym poradzić jak wracam poświecam mu caly czas nawet na noc nie
      przekładam go do łóżeczka tylko chce żeby był blisko mnie
    • anetaldz Re: spędzanie czasu z dzieckiem 03.11.09, 12:36
      A dokładniej jaki wiek masz na myśli? Ze swoim dzieckiem tez spędzam
      dużo czasu ale jeżeli mam okazje mieć czas wyłącznie dla siebie to
      korzystam z tego!
      Poza tym ciągła zabawa z dzieckiem doprowadza do tego że ono samo
      nie potrafi się bawićuncertain
      U mnie dzień wygląda tak:
      Rano dziecko bawi się około 20min. W łóżeczku przy włączonej
      karuzeli, później zabawa na macie, w leżaczku bobas słucha muzyki,
      pokazuje książeczki z obrazkami dla malucha, czytam wierszyki (lubi
      słuchać szczególnie ,,Ptasie radio”wink, to znów na macie daje jakąś
      zabawkę do zabawy, która gra, lub lusterko. Trochę pośpiewam. To
      znów założę Paczynki na ręce i bawię się z bobasem.
      Najbardziej jednak moje dziecko lubi gdy zabieram je w leżaczku do
      kuchni. Daje wówczas do zabawy małą łyżeczkę czy foremkę do ciastek,
      żeby się bawiło i wówczas mogę upiec ciasto lub ciastka po kolei
      opowiadam jakie składniki biorę co będę robiła. Wówczas dziecko jest
      najbardziej zaciekawione i uważnie obserwuje każdy mój ruch.
    • ewazdrzewa7 Re: spędzanie czasu z dzieckiem 03.11.09, 12:41
      JA tak nie mam. Moja corcia ma 3 m-ce i czesto jest zostawiana sama
      np. na macie lub w kojcu w salonie. Wtedy bawi sie sama. Zwykle nie
      trwa to dlugo bo jakies 20-30 min. ale ja w tym czasie moge sobie
      np. pozmywac czy obrac ziemniaki. Reszte spraw załatwiam jak mała
      śpi w ciągu dnia. Jednak doskonale Cie rozumiem. Ja potrafie
      teskinic za zabawami z nia podczas jej porannej drzemki. Wtedy caly
      czas patrze czy aby sie nie obudzila. Tesknie tez za nia w nocy
      (przesypia 12 godzin) i czesto czekam do tej 6 rano zeby ja wziac na
      karmienie. Mysle ze tak po prostu wyglada milosc matki i na razie
      nie ma w tym nic zlego. Dobrze by bylo jednak stosowac umiar w
      milosci jak dziecko troszke podrośnie i np. pojdzie do przedszkola.
      Musi wtedy zaczac byc odrebna jednostka. Ale teraz to mozna sobie o
      tym gdybac...
    • kasia.46 Re: spędzanie czasu z dzieckiem 03.11.09, 12:59
      Jesteś świetną mamą i nie widze powodu do wyrzutów sumienia. Daj
      jednak dziecku możliwośc' samodzielnej zabawy bo to równie ważne jak
      zabawa z tobą. Ja potrafie z synkiem załżyc' gumowce i po błocie
      skakac, to wcale nie objaw dziecinności tylko umiejętnośc' świetnego
      zrozumienia świata malucha, wiesz jaki on jest wtedy szczęśliwy,że
      ma kompana do zabawy, te jego szczęśliwe oczka i roześmiana buziabig_grin
      to dla matki miód na serce, niech wszyscy mówią, że jestem
      dziecinna , mi to nie przeszkadza, ważne że rozumiemy się z synkiem.
      Musisz jednak czasem pozwolic' na jego samodzielną zabawe, daj
      dziecku rozwinąc skrzydławinkPozdrawiam
    • semi-dolce Re: spędzanie czasu z dzieckiem 03.11.09, 16:42
      Nie zajmuję się cały czas. Nawet gdybym chciała to młody tego wcale nie chce -
      potrafi sobie iść sam do drugiego pokoju i sam świetnie się bawić. A czasem mam
      go dość i wtedy sadzam na kwadrans przed cbeebies i mam moment oddechu. Wspólnie
      gramy w piłkę, ostatnio to nasze główne zajęcie. Budujemy z klocków. Kąpiemy się
      (i gramy w piłkę w wannie). Chodzimy na plac zabaw (gdzie gramy w piłkę). Czytam
      mu a on nie słucha. Przewalamy się, łaskoczemy, wygłupiamy. Ganiamy po domu.
      Tańczymy. Bawimy w akuku. Malujemy farbami. Wspónie ogladamy taki program na
      cbeebies gdzie dzieci tańczą i razem nasladujemy i tańczymy z nimi. Poza tym
      towarzyszy mi w większości czynności domowych, tzn ja w kuchni robię coś, on
      wyciąga wszystko z szafek, ewentualnie molestuje psy. Ja w łazience on wrzuca
      wszystko do kibla/wanny. Ja odkurzam on kładzie się na odkurzaczu i jeździ. Ja
      składam pranie i odkładam do szafy, on wyciąga i rozwleka po mieszkaniu. O, przy
      rozwieszaniu prania mi pomaga, tzn wyjmuje z miski skarpetki i inną drobnicę i
      wiesza na suszarce. Itd. Niemniej on dużo zajmuje się sam sobą już w tej chwili,
      tak odkąd skończył nie wiem 9-10 miesięcy, i sam wybiera taki rodzaj zabawy.
Pełna wersja