donasss
05.11.09, 11:54
Moje dziecię od ponad miesiąca nie daje się przekonać do niczego co nie jest mlekiem i ma jakikolwiek inny smak. Jedyne co w miarę działa to rozbełtanie pół na pół papki z mlekiem, ale uwaga: jaśnie panicz

musi mieć nastrój aby coś takiego spożyć, jednak 7 na 10 prób podania takiego miksu łyżeczką kończy się protestem. Wówczas przelewam to do butelki i wtedy zjada. Czyli to samo podane łyżeczką jest be a jak podam w butelce to czemu nie, zje, choć też bez entuzjazmu.
I teraz drogie panie proszę o radę - co jest waszym zdaniem ważniejsze - żeby dziecię jadło papki czy żeby nauczyć go jeść łyżeczką? Bo jeśli ważniejsze papki to nie będę się stresować i jeśli odmówi zjedzenia z łyżeczki to przeleję w butelkę i po sprawie. Ale jeśli ważne jest jednak to żeby jadł
łyżeczką (bo chyba chodzi o rozwój zgryzu....?) to cóż, trudno, nie będę tak od razu sięgała po butelkę tylko próbowała tym nieszczęsnym sztućcem... Będę wdzięczna za wasze opinie, pozdrawiam!