sueno
07.11.09, 06:23
Witam Moj synek ma 8 tygodni, jest karmiony piersia (wyeliminowane zostaly
przetwory mleczne juz w 2 tygodniu) oraz dodatkowo Bebilonem przy kazdym
karmieniu (zalecenie poloznej ze wzgledu na to ze jest duzy, waga ur. 4350,
teraz 6200) 3 tygodnie temu pojawil problem w postaci zatkanego nosa. Pediatra
zalecil czyszczenie nosa woda morska oraz uzywanie kropli homeopatycznych
Euphorbium, witamine C oraz Fenistyl. Pomimo uzywanie wszystkiego nos w
dalszym ciagu jest zatkany, nie ma zadnej wydzieliny, czasami udalo sie cos
wyciagnac ale to raczej jest tego tyle co przy normalnym funkcjonowaniu nosa.
Pediatra sam do konca wiedzial co dziecku dolega. Po jednej nocy kiedy synowi
zaczelo charczec i bulgotac w nosie i w gardle. Zmienilismy pediatre, ktory
zapisal Mucofluid + woda morska usuwanie wydzieliny frida potem nasivin, oraz
dicortineff, witamine C. oraz deflegmin. Poprawy w dalszym ciagu nie widac ,
moze poza faktem ze jest troche wydzieliny, ale przy mocniejszym wyciaganiu
frida pekaja naczynka w nosie. Pomimo wyciagniecia nadal charczy w nosie. W
dzien objawy zanikaja poza momentem kiedy dziecko kladziemy na plecy, ale po
calej nocy jest bulgotanie i charczenie i slychac ze nos jest zatkany. W
pokoju utrzymujemy temp 19-20, wietrzymy pokoj, wilgotnosc jest 56. Co moze mu
dolegac? Czy jest to sapka, czy wiotkosc krtani czy objaw alergii pokarmowej
na Bebilon (ma na policzkach i calej glowce krostki czerwone). Czy przestac
dawac mucofluid i deflegmin zeby nie pogorszyc sprawy? Czy zmienic mleko
modyfikowane?Nie wiem co robic, codziennie nad wczesnym ranem rozpoczyna sie
horror.