nt. konsystencji jedzenia znowu... proszę o rady

07.11.09, 09:42
jak nauczyć malucha jeść coś innego niż gładkie papki??
Temat przewija się tu i ówdzie, widzę, że większość z Was nie ma z tym
problemu, czytałam ostatnio, że któraś mama już od 5-tego m-ca podawała
maluchowi zupki rozgniecione tylko widelcem

a u mnie jest tak:
syn właśnie skończył 9 miesięcy, gotowe dania kupuję sporadycznie, gotuję mu
sama, od dwóch miesięcy część miksuję, a część gniotę widelcem, tak, żeby
cząstki były dla niego wyczuwalne-i o ile proporcja jest bardzo mała-to
jeszcze jest w stanie to zjeść, jeśli cząsteczek jest więcej niż zwykle-zawsze
kończy się tak samo-po każdej łyżeczce jedzenie staje mu w gardle, zaczyna
kaszleć, dostaje odruchu wymiotnego, robi się czerwony-nie wiem czy ze złości,
czy się dławi-ja w panice biorę go na ręce, żeby w razie czego "uratować
go"... sadzam z powrotem, ale już przerażona, podaję tylko to co mis się uda
wygrzebać całkiem zmiksowane, czasem w ciągu jednego obiadku potrafi się tak
dławić po KAŻDEJ łyżeczce...
dodam jeszcze, że ma tylko dolne jedynki, ale nawet nie próbuje gryźć-jedzenie
od razu połyka, więc z tąd pewnie problemy..

to samo jest z owocami tartymi-np. twardsza odmiana jabłek nie trze się na
gładką masę tylko jakby "szarpie" i też się boję podawać, bo po każdej
najmniejszej łyżeczce dziecko zaczyna zachowywać się, jakby zaraz straciło
przytomność

przyznam, jestem bezsilna, nienawidzę go karmić, popadam w przesadę i paranoję
    • semi-dolce Re: nt. konsystencji jedzenia znowu... proszę o r 07.11.09, 11:38
      A jak je cos sam, trzymając w ręku, to też tak jest?
      • qwe77 Re: nt. konsystencji jedzenia znowu... proszę o r 07.11.09, 11:52
        W moim przypadku 6 miesięczniak nauczył się jedząc sam z rączki,
        jedząc chrupki kukurydziane, na początku podawałam małe kawałki
        bardzo rozgotowanych warzyw albo banana, dziecko nie musi mieć zębów
        gryzie dziąsłami, logopeda doradziła żeby podawać jedzenie palcem w
        miejsce gdzie będą zęby 4 u nas sie sprawdziło gryzie ładnie. Co do
        krztuszenie się to przypadek mojej koleżanki dziecko jadło w
        foteliku na pół leząco i to było powodem krztuszenia się, dziecko
        jedząc już kawałki musi siedzieć pochylone do przodu.
        • maminka.best Re: nt. konsystencji jedzenia znowu... proszę o r 08.11.09, 05:52
          qwe77 napisała:

          . Co do
          > krztuszenie się to przypadek mojej koleżanki dziecko jadło w
          > foteliku na pół leząco i to było powodem krztuszenia się, dziecko
          > jedząc już kawałki musi siedzieć pochylone do przodu.

          Nie pomyślałam o tym-ja faktycznie karmię go w krzesełku z odchylonym oparciem
          lekko do tyłu
      • maminka.best Re: nt. konsystencji jedzenia znowu... proszę o r 08.11.09, 05:47
        podaję mu chrupki kukurydziane-na początku je delikatnie podgryzał, a potem
        wyczaił, że nie musi gryźć, tylko sobie zwilża ustami i tak po troszeczkę zjada,
        ale za nic nie chce sam brać do ręki-jak trzyma w ręku, to ma wielce zdziwiony
        wyraz twarzy, po czym wyrzuca chrupka i patrzy czy daleko poleciał, o
        ironio-każdy inny przedmiot jaki tylko znajdzie się w jego ręku-od razu ląduje w
        buzi...
    • deela Re: nt. konsystencji jedzenia znowu... proszę o r 07.11.09, 13:46
      ja mojemu 4 m-czniakowi daje z grudkami - bo blenderem nie zmiksuje tak jak w
      kupnych sloiczkach nie da sie
      na poczatek sproboj podac banana zmiazdzonego widelcem - bedzie mial grudki ale
      banan jest na tyle sliski ze dziecko powinno polknac go bez problemu
    • mika_p Re: nt. konsystencji jedzenia znowu... proszę o r 07.11.09, 14:44
      Semi-dolce zadała bardzo trafne pytanie.
      Moja córka też na początku nie radziła sobie z łyżeczką niegładkiej zupy, ale
      jak wyjmowalam kawalki kartofelka czy kalafiora i podawałam palcami, to bez
      problemu rozgniatała w buzi i połykała.
    • joshima Re: nt. konsystencji jedzenia znowu... proszę o r 07.11.09, 18:20
      maminka.best napisała:

      > jak nauczyć malucha jeść coś innego niż gładkie papki??
      > Temat przewija się tu i ówdzie, widzę, że większość z Was nie ma z tym
      > problemu, czytałam ostatnio, że któraś mama już od 5-tego m-ca podawała
      > maluchowi zupki rozgniecione tylko widelcem

      To ja, to ja !!!!

      musi byś bardzo rozgotowane. Gryźć nie może bo nie ma czym. Może najwyżej
      rozgniatać językiem o podniebienie, ale to musi być takie prawie rozpływające
      się w ustach. No i dawaj po troszku na łyżeczce. Upewnij się że przełknął nim
      podasz następną porcję. Najlepiej zarezerwuj sobie bardzo dużo czasu i
      cierpliwości.

      No i jak siadasz do karmienia taka wydygana to zmierzasz szybkim tempem do
      wyhodowania sobie niejadka, któremu jedzenie zacznie się kojarzyć ze stresem.
    • marigold15 Re: nt. konsystencji jedzenia znowu... proszę o r 07.11.09, 18:43
      U nas było podobnie,mały do 10 miesiąca jadł tylko papki...Też mnie to martwiło,bo myślałam sobie,że on nigdy nie nauczy się jeść jedzenia innej konsystencjisad Dopiero od jakiegoś półtora m-ca zaczął wreszcie jeść jedzonko i to naprawdę z wyczuwalnymi grudkami i radzi sobie niezlewink Uważam,że na wszystko przyjdzie właściwa pora i jestem pewna, że Twój syneczek w końcu zacznie jeść jedzonko z grudkami! Tylko musi do tego dorosnąć wink
      • maminka.best Re: nt. konsystencji jedzenia znowu... proszę o r 08.11.09, 05:50
        dzięki za odpowiedzi, będę próbować w takim razie podawać odrobinki paluchem
        gdzieś na dziąsło,trudno tylko przemóc w sobie ten lęk, ale nie chcę hodować
        sobie na własne życzenie niejadka
        • sjostra Re: nt. konsystencji jedzenia znowu... proszę o r 08.11.09, 21:38
          moja mała je wyczuwalne grudki w zupce od 4,5 m-ca...po prostu nie zmiksowala sie elegancko marchewka...z ziemniaczka wyszła idealna papka a z marchewki nie, gdzieniegdzie zostały grudki, zauwazyłam to dopiero karmiąc młodą...ale widzę, że nie wypluwa, nie krztusi sie, to kontunuuje...i tak "popełniałam" ten błąd za każdym razem...teraz ma 5,5 m-ca, grudki w zupce są mocno wyczuwalne, dwie pierwsze łyżki sie dziwi, a potem wsuwa jak ta lala...ale może łatwiej bo to dziecko butelkowe, przyzwyczajone do wiekszych łyków niż z piersi.
          Chrupki kukurydziane na początku, ponad miesiąc temu, ładnie sobie "topiła" w ustach, teraz od razu przegryza spory kawałek ostrymi dziąsłami i boje sie zostawiac jej te kawałki w buzi, albo od razu wyciagam albo siedze przy niej i zaglądam co chwile do buzi czy aby wszystko sobie ładnie wymamle i połknie
Pełna wersja