Żywienie a teściowa...juz sama wątpie

07.11.09, 17:18
Karmie 9 miesieczne dziecko w ten sposób:
9.00 - pierś
10:30- pół banana starte jabłko, 70 ml soczku
13- pierś
14:30- obiad
16 -pierś
18:30 - kaszka, w nocy pierś na rządanie
ale teściowa co godzine chce mu podawać a to chleb, a to biszkopt, soczek, banan itd. Już sama zaczynam wątpić kto ma racje. może faktycznie powinnam częściej karmić?
    • basia_84 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 17:33
      judytka01 napisała: "ale teściowa co godzine chce mu podawać a to
      chleb, a to biszkopt, soczek, banan itd. Już sama zaczynam wątpić
      kto ma racje. może faktycznie powinnam częściej karmić?"

      Kochana nie daj się!!!!

      Pediatrzy twierdzą że przyczyną otyłości wśród dzieci, która jest
      już plagą, i gonimy w tym amerykanów, jest uczenie dzieci tego że je
      się na okrągło od rana do wieczora. To wprowadza złe nawyki
      żywieniowe i problemy z ząbkami (bo nie sądzę by dziecko myło ząbki
      po każdym biszkopciku, bananku itd.)

      Absolutnie to ty masz rację!! Jeśli dziecko nie jest głodne to nie
      można go tuczyć. Nie pozwalaj na psucie w ten sposób zwyczajów
      jedzeniowych twojego dziecka bo potem tylko ty będziesz musiała się
      z tym zmagać i naprawiać błędy babci.

      Też mam upierdliwych i wszechwiedzących teściów i wiele im wybaczam
      i nie wykłócam się o każdą rację, ale odnośnie jedzenia nie mają
      prawa głosu. A chcieli mnie przymusić żebym miesięcznej córci
      wprowadzała stałe pokarmy, tzn. choć jeden! Bo wg nich przez ich
      brak i moje wg nich niepełnowartościowe mleko mała miała kolki.
      szkoda gadać!

      Pamiętaj, że to ty jesteś mamą i tylko ty decydujesz!! Zresztą stare
      pokolenie stosuje tzw. starą szkołę wychowania, często może to wręcz
      zaszkodzić.
      • basia_84 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 17:38
        A teściowej zawsze możesz powiedzieć że nie życzysz sobie by tak
        robiła, pediatra absolutnie zakazał takich praktyk, i że ma z tobą
        konsultować co podaje dziecku do jedzenia. Jeśli zostanie tak jak
        jest to zanim się obejrzysz twój skarb będzie dostawał co chwilę a
        to batonika, a to cukierka, a to czekoladkę, a potem obiadek be!
    • mama_bartka6 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 17:43
      9-miesięczne dziecko nie wiele się naje mlekiem z piersi. Uważam, że podajesz mu
      zbyt mało tzw."dorosłych pokarmów". Dziecko w tym wieku powinno zaczynać jeść
      normalne posiłki a podawanie mu chlebka czy biszkopta dobrze wpływa na żucie, co
      ma w przyszłości związek z nauką mowy. Jak dla mnie za dużo tej piersi, w tym
      wieku dziecka , przy takiej aktywności 9-miesięczniaka to marny posiłek.
      • basia_84 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 17:50
        ale co innego posiłek a co innego wciskanie takich dodatkowych
        dopychaczy między posiłkami.
      • judytka01 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 18:02
        Trzy duże posiłki to mało?? to ile powinnam dawać stałych posiłków w ciągu dnia twoim zdaniem? dodam że zjada podczas tych posiłków zjada trzy talerzyki jedzenia
      • dididi124 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 23:51
        Zgadzam się z tobą w kwestii wpływu żucia na aparat mowy. Z tego co twierdzą
        logopedzi wynika, że w obydwu procesach biorą udział te same grupy mięśni.
        Jednak uważam, że w tym przypadku problem jest gdzie indziej. To rodzice powinni
        decydować o odżywianiu dziecka, bo to oni będą ponosić ewentualne skutki
        popełnionych błędów. Teściowa może zwrócić uwagę, że np. jej zdaniem dziecko
        powinno dostawać więcej produktów stałych a nie sama podejmować inicjatywę.
        Kilka razy spotkałam się z sytuacją gdy mamy otyłych nastolatków tłumaczyły się:
        "to nie ja, to babcia". Ok, ale gdzie one wtedy były i dlaczego do tego dopuściły??
      • kartoffeln_salat Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 10.11.09, 09:59
        No tutaj nie zgodzę się do końca, bo rzeczywiście stałe pokarmy
        wpływają na rozwój żuchwy i mowę w przyszłości, ale ze swojego
        doświadczenia powiem tak: też sie chciałam stosowac do ksiażkowych
        zaleceń, jednak moje własne dziecko źle reagowało na rozszerzanie
        diety już po 4-tym miesiącu (karmione butelką) i tak naprawde
        dopiero w 6-tym miesiącu udało nam sie wprowadzic warzywa, owoce,
        miesko i zółtko, bo wczesniej ciągle mial chrostki i bóle brzuszka.
        Kiedy rówieśnicy mojego synka wciągali już zupy z kurczakiem, to mój
        zaczynał poznawać jabłko i marchewke. A wcale nie głodował smile.
        Czasami to zależy od dziecka.
    • semi-dolce Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 17:58
      Ona to z miłości do dziecka robi. Babcie tak maja, że miłość wyrażają w dużej
      mierze dokarmianiem. Nic na to nie poradzisz smile

      Jeśli nie mieszkasz z teściową, a tylko czasem widujesz, to odpuść. Niech da
      tego biszkopta, chleb, banana. Dzieciak nie padnie od tego trupem. Jeśli
      mieszkasz, to też zgódź się czasem. Raz, dwa razy dziennie to też dziecku nie
      zaszkodzi. Banan czy jabłko nawet więcej razy nie zaszkodzi.
      • basia_84 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 18:11
        semi-dolce napisała:
        > Ona to z miłości do dziecka robi. Babcie tak maja, że miłość
        wyrażają w dużej
        > mierze dokarmianiem. Nic na to nie poradzisz smile

        Znam rodziny gdzie najpierw był biszkopcik, potem cukiereczek i
        czekoladka, potem batonik i cola, a potem rodzice płaczą bo brzdąc
        nie dość że ma nadwagę i ciągle ochrzan dostają od pediatry, to
        jeszcze problemy z ząbkami, do tego jeszcze obiadu nie zje i nie
        zaśnie napojony colą. A babcia umywa ręce.

        Rodzic jest od wychowywania i on ma zawsze ostatnie zdanie. A o
        takie rzeczy trzeba dbać od małego.
        • kol.3 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 19:05
          Jak dziecko dostaje mleko w nocy to ząbki i tak się psują, biszkopcik
          dzienny wiele już tu nie zaszkodzi, choć nie jestem zwolenniczką
          ciasteczek dla dzieci.
          • joshima Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 19:17
            kol.3 napisała:

            > Jak dziecko dostaje mleko w nocy to ząbki i tak się psują,

            Jedna z częściej powtarzanych bzdur.
            • kol.3 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 21:37
              Bardzo merytoryczny argument.
              • joshima Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 08.11.09, 09:31
                Merytorycznie nie będzie, bo mam ciekawsze zajęcia niż przepisywanie internetu.
                Sama poszukaj to się przy okazji douczysz smile
          • kaeira Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 21:08
            kol.3 napisała:
            > Jak dziecko dostaje mleko w nocy to ząbki i tak się psują,

            Nie odnosi się to do mleka kobiecego. Problem może ewentualnie wystąpić jeżeli
            dziecko śpi dosłownie "z piersią w pyszczku".
    • deodyma Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 18:05
      karm tak, jek do tej poty.
      moja tesciowa ganiala za dzieckiem i podtykala mu zarcie na kazyym
      kroku, a on i tak tego jesc nue chcialbig_grin
    • joshima Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 18:07
      A chcesz dziecko odżywiać czy tuczyć? To Ty jesteś matką. Postaw sprawę jasno i
      wyślij teściową na bambus, niech się sama węglowodanami napycha.
      • agar2208 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 19:41
        Dziecko powinno jeść często ale mniejsze porcje. Zjedzenie na raz 3 talerzyków
        jedzenia nie jest dobre. Lepiej podzielić to na 2 razy.
        Dziecko powinno jeść około 5 posiłków dziennie 3 takie głównie ( śniadanie,
        obiad i kolację) i w między czasie coś jeszcze przegryźć.
        Jednak każde dziecko jest inne i inaczej je.
        Ja mojemu między posiłkami dawałam właśnie biszkopcika, czy jakiś owoc, chrupki
        czy chlebek. Nie jest grubasem, a wręcz chudzielcem.
        Dodam, że tez karmię piersią, ale w tym wieku pierś to dla dziecka raczej jest
        jako cos do picia niż do najedzenia.
        • judytka01 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 19:51
          źle mnie zrozumiałaś. Zjada na dzień 3 talerzyki...na jeden posiłek jeden talerzyk plus do tego 4 razy na dzień karmienie piersią, 2 karmienia nocne
          • mala224 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 20:07
            Moim zdanie jest ok. Po co przekarmiać dziecko żeby go brzuszek
            bolał. Jak będzie chciał jeść to da ci znać. Biszkopcik czemu nie
            raz na jakiś czas do pomemlania i zabawy. Ach te teściowe to zmora
            młodych matek. Ja też mam się ze swoją. Obraża się jak zabieram
            małego do sklepu zamiast po nią zadzwonić. Ale po co skoro mały przy
            niej wyje jak szalony i się wyrywa z uścisku(chyba czuje papierosy).
            Jak przychodzi a on dopiero co padł zmęczony po zabawie i smacznie
            chrapie to ona go budzi. Nie wiem po co chyba zeby pozłuchać jak
            płacze. A następnym razem jak już wstaje to na siłę go usypia bo
            spał tylko 20min. Najwyraźniej mu tyle starcza. Sory, ze tak się
            rozpisałam nie na temat. Pamiętaj to ty jesteś matką i wiesz co
            najlepsze dla twojego dziecka. Jak ja bym słuchałam swojej teściowej
            to mały by dalej jadł co chwila.
          • czarodziejka000 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 20:09
            A ma niedowage ze zastanawiasz sie czy nie z malo zjada???? Przeciez wazysz
            dziecko bedac u pediatry. Oczywiscie pozostaje kwestia tego czy posilki sa
            wartosciowe czy tylko puste kalorie ale to juz inna sprawa.
    • anianiunia2507 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 20:21
      to u ciebie tesciowa a u mnie mamasmile
      i nie miala bym naprawde nic przeciwko gdyby moje dziecko naprawde jadlo chetnie
      te smakolyki ale nalezy raczej do niejadkow i kiedy tak babcia za nia w kolko
      lata to z jabluszkiem to z kanapka to kiedy przychodzi czas na "normalny"
      posilek typu obiad np.-to klapa!!!Mala nie ruszy bo juz jest najedzona tymi
      wczesniejszymi smakolykami.
      i co wtedy?rozumiem i popieram bo ja na kazdym kroku kloce sie o to z moja mama
      ale na szczescie mieszkam dalllekooo i mam spokojsmile
      nie daj sie!!!!
      • judytka01 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 20:27
        A u was ile jest posiłków?
        • anianiunia2507 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 20:30
          judytka01 napisała:

          > A u was ile jest posiłków?

          3x mleko po 160-180 ml obiadek 220g. czasem troche chlebka miedzy czasie i soki
          bo owocow nie lubi na razie mam nadzieje( ma 7 miesiecy)
          • ania_kr Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 20:50
            U nas zaczął się 9 miesiąc i Kuba je 4-5 "dorosłych" posiłków dziennie i 6 razy
            pierś (4 w dzień i 2 pobudki nocne).
            Z posiłków ma kaszkę z owocami rano i wieczorem po 100-150g, dwa razy obiadek po
            150-200g i czasami do tego jakiś owoc, chrupki, piętkę chleba.
            Nam 5 posiłków zaleciła lekarka, mleko z piersi wg niej jest w tym wieku tylko
            piciem i dziecko się nie naje, ja sama byłam tym zdziwiona, ale Kuba stanął w
            miejscu z wagą i powoli zwiększałam ilość posiłków. Teraz jedzenia jest w sam
            raz, staram się tylko o grudki w papkach no i te owoce w kawałku też fajnie
            ćwiczą gryzienie.
            A jak z wagą u twojego dziecka? Bo od tego też chyba sporo zależy.
            • judytka01 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 22:14
              właściwie to ma 8,5 miesiąca, waży 8,5 kg utrzymije się na 25 centylu. Pomyśle o dodatkowym posiłku rano. No właśnie, z tym żuciem też jest problem, daje mu flipsy i chlebek czasami, ale boje sie mu podawać np: ugotowanej marchewki do gryzienia bo jakoś mam wrażenie że sie zadłowi. Dzięki za odpowiedzi
              • basia_84 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 22:37
                Są takie gryzaki z siateczki do których można włożyć ugotowaną
                jarzynkę lub owoc jeśli boisz się zadławienia. Nie próbowałam bo
                moja jest jeszcze za mała ale podobno ma to nauczyć
                maluszka "memłania" przed połknięciem, bo przez siateczkę przechodzi
                już rozdrobnione jedzonko.
                • joshima Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 08.11.09, 09:33
                  Siateczki są super, tylko trzeba się nauczyć używać.
      • basia_84 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 22:34
        anianiunia2507 napisała:
        > nalezy raczej do niejadkow i kiedy tak babcia za nia w kolko
        > lata to z jabluszkiem to z kanapka to kiedy przychodzi czas
        na "normalny"
        > posilek typu obiad np.-to klapa!!!Mala nie ruszy bo juz jest
        najedzona tymi
        > wczesniejszymi smakolykami.

        Niestety z niejadkami to jest jeszcze tak, że zmuszając do jedzenia
        można obrzydzić im jedzenie w ogóle.

        Niestety tez w naszym społeczeństwie wciąż panuje przekonanie, że
        pulchne dziecko to zdrowe dziecko, a jest wręcz odwrotnie. Nie
        promuje broń Boże odchudzania dzieciaczków czy wyliczania im ile
        zjadły oby nie utyły, nie! Ale wychodzę z założenia, że każda mam
        obserwuje swoje dziecko, wie jaki ma apetyt, kiedy zje więcej a
        kiedy mniej, kiedy woli samo mleczko a kiedy zupkę itd. Sama byłam
        dzieckiem chudym jak patyk choc jadłam jak chłop pracujący na roli i
        byłam zdrowa i rozwijałam się prawidłowo. I ile to razy potajemnie
        babcie upychały we mnie czekoladki i inne słodycze byle tylko
        wnuczka przytyła. Aż do obrzydzenia.

        Moja córeńka ma prawie 6 miesięcy, ale już dawno przekonałam się, że
        to nasze życie należy dostosować do niej, a nie odwrotnie. I tak to
        ona pokazała mi, kiedy w ciągu dnia jest skłonna spróbować nowości
        (jabłuszko, marchewka z jabłkiem), kiedy zje kaszkę, kiedy mleczko a
        kiedy herbatka. Ja wiem lepiej niż teściowa czy moje dziecko jest
        głodne czy chce mu się pić czy jest śpiące, bo to ja się nim zajmuję
        i zdążyłyśmy się poznać, tak po prostu.
    • olifra Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 07.11.09, 23:42
      ostatnio trafiłam na artykuł,ze dzieci w tym wieku powinny byc karmione 5-7 razy
      dziennie (wliczając w to pierś). dla mnie ten Twój schemat jest akurat. ale
      myślę, ze jeśli dziecko dostanie więcej banana czy tez jabłka w ciągu dnia to
      nie zaszkodzi. ważne zeby nie przesadzić z tym dokarmianiem. najgorsze jest
      dopychanie chlebem albo biszkoptami i tu bym zdecydowanie poprosiła o nie
      robienie tego. ale... jeśli teściowa jest rzadkim gościem to takie "babcine
      rozpieszczanie" nikomu nie zaszkodzi. babcie juz takie są, nagminnie uważają, ze
      dziecku jest za zimno i że jest głodnesmile
      • ania_kr Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 08.11.09, 10:52
        Co do gryzienia owoców, to nie wiem jak to jest z możliwością zakrztuszenia się.
        Pewnie dużo zależy od dziecka. Kuba ćwiczy już od 6 miesiąca, bo wtedy zaczęłam
        dawać mu kawałki owoców, piętkę. Zawsze jestem obok i pilnuję. Ma dolne jedynki
        i potrafi nimi zeskrobać dużą część ćwiartki jabłka, z tym co zeskrobie ładnie
        sobie radzi przy połykaniu. Jak mu wpadnie jakiś większy kawałek to odruch
        wymiotny i wypluwa z powrotem. Przez ten czas nie krztusił się ani razu, ale
        pilnuję na wszelki wypadek.
        • joshima Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 08.11.09, 21:11
          ania_kr napisała:

          >. Jak mu wpadnie jakiś większy kawałek to odruch
          > wymiotny i wypluwa z powrotem. Przez ten czas nie krztusił się ani razu, ale
          > pilnuję na wszelki wypadek.

          No widzisz? Dzieci są różne. Moja jak wpadnie większy kawałek, to próbuje
          połknąć i się krztusi, a jak próbuje jej zabrać to gryzie niemożebnie swoimi
          nowiutkimi dolnymi jedynkami smile
          • my_valenciana Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 08.11.09, 22:00
            Mój ma 9,5 miesiąca i je 5 posiłków na dobę.
            Rano kaszka 120 - 180 ml
            ok 11.00 owoce z biszkoptami - ok 300 ml
            ok 14.00 obiadek - ok 300 ml
            ok 17.00 - podwieczorek (owoce z musli, kleikiem ryżowym,
            naleśniczki itp.) ok 200 ml
            ok.20.00 kaszka - 200-250 ml
            Do tego raz dziennie daję do rączki, w siateczce jakiś owoc i raz
            dziennie 1-2 sucharki dla dzieci lub pieczywo ryżowe, chlebek z
            masełkiem lub biszkopcik.
            Moja mama co chwilę dawałaby malemu coś do jedzenia.
            Każdy człowiek potrzebuje przerw między posiłkami - dziecko też.
            Dodam, że dziecko mam szczupłe - rozmiar 80/86 - 9,5 kg.
            • judytka01 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 09.11.09, 09:40
              mam pytanie: jakie musli dajesz do owoców? jakieś specjalne? a naleśniki to takie zwykłe z patelni?
              • embeel Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 09.11.09, 11:38
                moja corka w tym wieku miala juz 4 posilki dziennie - wedlug francuskiego schematu zywienia, bez ciaglego podjadania co 2,5 godziny. Nie karmilam juz piersia. Rano butla z kleikiem ok. 7h, ok 9h30 -10h czasem jakis biszkopt albo kawalek suchej bagietki (czasem wogole bez tego posilku potem obiad i na deser mus ok 12h, podwieczorek - albo butla albo jogurt i mus owocowy lub swiezy owoc, kawalek bulki lub biszkopt ok 15h30 -16h i na kolacje - 19h - 19h30 albo kaszka na mleku sama lub z jakims warzywem.


                Teraz ma prawie rok i na drugie sniadanie w zlobku dostaje kawalek bagietki i sok pomaranczowy ( czesciej trafia on na ubranie niz do srodka). Poza tym schemat bez zmian.

                Moja mama tez uwaza, ze mloda gloduje i ciagle chce jej cos poddtykac, ale moje dziecko na szczescie jest madrzejsze.

                Tak jak napsiala Semi - jesli tesciowa robi to sporadycznie, to ok.
                • duzeq Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 09.11.09, 22:07
                  A w Holandii posilki co 2,5 - 3 godz to norma smile.

                  Moje dziecie w sumie zalicza ich 6, z tym ze ona kaszki nienawidzi
                  wiec leci:

                  7.00 - butla z mlekiem (i jak sie uda, to ze dwie miarki kaszki
                  ryzowej)
                  9.30 - owocki
                  12.00 - kroma chleba z czyms + mleko (120)
                  ok.15 - obiad (czasem juz a la dwudaniowy)
                  17.30 - kroma z czyms + jogurt
                  20.00 - butla

                  Mamy lekka niedowage od dwoch miesiecy, ale nie da sie nic wiecej
                  jej wrzepic. Czasem kawalek jablka na spacerze i to tyle.

                  A tesciowa, sporadycznie, podtyka jej jakies zdrowe ciacho (tutaj
                  karmia specjalnymi ciachami dzieci w zlobkach i przedszkolach i nikt
                  sie nie burzy, a holednerskie dzieci do najgrubszych z pewnoscia nie
                  naleza). Tesciowa tez upaja ja woda z sokiem i takimi roznymi, ale
                  co mnie to obchodzi - raz na jakis czas, to nic jej sie nie stanie.
              • my_valenciana do judytka01 14.11.09, 23:13
                Owoce z musli są ze słoiczka, naleśniki też (naleśniczki z musem
                jabłkowym) Podawałam zwykłe naleśniki, ale są chyba zbyt zwarte i nie
                rozpuszczały się małemu w buzi, w związku z tym zrezygnował z
                jedzenia. Podawałam też placuszki z dyni, z mąką kukurydzianą - były
                dość miękkie aby zjadł, ale miałam wrażenie, że w nocy bolał go przez
                nie brzuszek. Musiałam zatem podać słoiczkowe. Owoce z musli kupuję w
                niemczech, u nas nie widziałam, ale może są.
    • atucapijo Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 09.11.09, 16:09
      ja karmilam inaczej jak mial 9 mcy:
      5-6 rano piers
      ok 8.30-9 kaszka mleczna albo i nie, z tartymi owocami ( jablko,
      brzoskwinia, gruszka), potem drzemka ***
      ok 12 obiad ( zupa jarzynowa z miesem, albo ryba w pomidorach i ryz,
      sama gotuje), po boiedzie druga drzemka ***
      ok 16 deser - jogurt naturalny z owocami, albo lody owocowe( byl
      upalny sierpien), owoce, kawalek chleba albo wafla ryzowego da
      raczki
      ok 19.30 butla z kaszka mleczna,
      w nocy piers wg zyczenia, ale i tak jadl max 2 razy.
      *** piers w dzien tylko do zasniecia, jesli maly wyrazil chec,
      czasami tak, czasami absolutnie sie nie dal nakarmic... mi sie
      wydaje, ze karmisz za czesto, takie duze dziecko owinno miec przerwy
      ok 2,5 - 3 h, a nie 1,5 h miedzy posilkiem a mlekiem. dajesz wode?
      moze mleko = picie ??? co do pomyslow babci, tez jestem przeciw.
      dopoki przekaski to owoce, to ok, ale ciastka, chrupki itp sa do
      wyeliminowanie, mnie tak babcia utuczyla w pierwsze 3 lata zycia, ze
      do dzis walcze...
      wg wloskeigo schematu, powinam byla dawac na kolacje rosolek
      warzywny, z serkiem topionym, od7 mcy zycia, ale ze nigdy tej brei
      nie dalam, nwet na obiad, to i olalam na kolacje. dalam kasze, bo mi
      sie wydaje, ze dziec dopstae za malo mleka - mojego jzu prawie nie
      chce, a modyfikownym pluje... ogolny efekt: maly ma 11,5 mca, miedzy
      50 o 75 centylem, ma tylko pol zabka, a jakos chetnie je i kanapki z
      bieluchem, i "dorosle" zarcie, np skorka od pizzy czy nasze kluchy z
      tunczykiem. nie podjada, a czasami mam wrecz problem, zeby mu dac
      jakies przekaski np owoce,czasami raczy zjesc banana w plasterkach,a
      chleb chrupki kukurydziany uzywa jako gryzak na spacerzesmile
      moim zdaniem, zamiat chrupek kukurydzianych, co sie rozpuszczaja,
      lepiej dawac wlasnie chrupki chlebek, zeby dziec musial troche
      pogryzc, zanim sie rozpusci. widze po kolezankach ze szkoly
      rodzenia, z kto sie zastosowaldo przepisow na zupki, ma teraz
      problem, bo roczne dziec i z 8 zebami jedza tylko papki i plyny...
    • malpa513 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 09.11.09, 16:25
      ty masz racje, goń tesciową
    • silje78 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 09.11.09, 20:14
      napiszę to drukowanymi literami OLEJ TEŚCIOWĄ I JEJ RADY. ja mam
      dwultenią córke i dla mojej teściowej nie do przyjęcia jest to, że
      dziecko godzinę po zjedzeniu objadu niczego w buzi nie ma. jak była
      w wieku twojej było tak samo.
      • amoremio7 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 09.11.09, 21:56
        moich dzieci nikt nie dokarmiał ,bo robiłam to sama ,wtykałam im przeróżne
        potrawy w krótkich odstępach czasu ,efekt jest taki że wszystko lubią ,nigdy nie
        miałam problemów z marudzeniem przy jedzeniu,jak czytam o niektórych niejadkach
        to często zastanawiam się czyja to wina?
      • duzeq Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 09.11.09, 22:00
        napisze to drukowanymi literami OBIADU, na milosc boska, OBIADU a
        nie obJadu....
        • silje78 Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 15.11.09, 16:13
          mała literówka, a ty już boga wzywasz. hmmm...
    • kartoffeln_salat Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 10.11.09, 09:53
      Z tego co ja wiem dziecko powinno zjadać 5 posiłków dziennie:
      śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja. U nas
      dobrze to się sprawdza juz od 5-tego miesiaca życia (dziecko na
      butelce) i jak wiadomo, potrzeba też czasu na strawienie pokarmu a
      wszyscy dietetycy świata sugerują, ze przerwy miedzy jedzeniem
      powinny wynosić 3 godziny.
      Oczywiscie że nie stosuję sie do tego z zegarkiem w ręku, bo mały
      raz mi zje troche wiecej, raz mniej, raz jest po prostu bardziej
      głodny innym razem w ogóle nie chce - jak normalny człowiek.
      Ale staramy sie zachować ogólny schemat.

      Robię troche inaczej niż ty:
      - sniadanie - 5-6 rano - mleko
      - drugie sniadanie - 9-10 - mleko z łyzką kaszki
      - obiad - 13-14 - zupka z mieskiem albo puree z zółtkiem (sama mu
      gotuje), i jescze do tego po pół godzinie mleko z kaszką (łyzka)
      - podwieczorek - 17-18 - jakaś papka z owoców, biszkopt z soczkiem
      itp.
      kolacja - wielka butla mleka z kaszką (2 lyzki).
      Tzn. u mnie posiłęk bezmleczny jest po południu na podwieczorek, po
      to żeby dzieć sie troche wygłodził przed mleczną butlą, bo potem mi
      zostawiał i budził sie w nocy głodny.

      Na piersi pewnie jest troche inaczej, ale wydaje mi sie, że uczenie
      dziecka żeby bez przerwy co godzinę coś jadło nie jest dobre.
    • 34tydzien Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 15.11.09, 12:09
      Tak oddaj dziecko teściowej, na wie lepiej.. co za wątek! Uważasz,
      że teściowa wie lepiej jak karmić TWOJE dziecko? moim skromnym
      zdaniem to matka, a nie teściowa, babcia, ciocia, czy sąsiadka wie
      najlepiej czego dziecku potrzeba! wtykaj teściowej coś do buzi co
      godzinę, a zobaczysz jak szybko zmieni zdanie!
      Dziewczyno opamiętaj się!! karmisz zgodnie ze schematem, a tego nie
      wymiślił jakiś idiota, tylko profesjonaliści w dziedzinie żywienia
      niemowląt! no chyba, że teściowa ma w tym względzie więcej
      kompetencji hahahhahaha
    • ola_motocyklistka Re: Żywienie a teściowa...juz sama wątpie 15.11.09, 12:19
      Moja też wpychała. Potrafiła zapchać chlebem młodą przed kolacją. Było to na
      jakimś spotkaniu rodzinnym, prosiliśmy z mężem, nie dawaj jej zaraz będzie jadła
      kolację, a jak teraz ją napchasz, to mi nie zje kolacji i w nocy będzie się
      darła. Rodzinka na mnie naskoczyła wraz z teściową, że GŁODZĘ DZIECKOsmile nie
      daliśmy się. Mąż zawsze stawał po mojej stronie i kłócił się z matką swojąsmile
      Do tej pory, a ma już ponad 3 lata wpycha jej jedzenia do buzi jak ja nie
      patrzę, ale moja centralnie pluje na podłogę, hehehe

      stosujemy zasadę że je tyle ile sama zdecyduje. mam święty spokój z jedzeniem.

      teściowa marudzi, że chuda, . a ja się cieszę że zdrowa,
Pełna wersja