upadek - co robić?

20.01.04, 00:16
Mój sześciomiesięczny synek spadł dzisiaj z kanapy i uderzył się w główke...
Zadzwoniłam do lekarza, ale maluch nie miał żadnego ze strasznych objawów
wymienianych przez lekarza. Lekarz mówił że dla pewności moge jechac na
ostry dyżur do chirurga dziecięcego.. Nie pojechałam bo śnieg i mały spał.
Postanowiłam go poobserwować i jakby co wzywac karetkę. Nie wiem, może
powinnam jednak jechać na pogotowie? A może niepotrzebnie panikuję, maluch
wydaje się zdrowy. Jestem sama, mąż wyjechał i nie wiem co robić? Czy coś
takiego Wam sie przydarzyło?
    • leliwina Re: upadek - co robić? 20.01.04, 00:25
      Cześć! Strasznie Ci współczuję, bo wiem jak się czujesz. Ja na szczęście
      niczego podobnego nie przeżyłam, ale moja znajoma tak. Jej mała miała
      podejrzenie wstrząsu mózgu, zatrzymano je na obserwacji w szpitalu - wszystko
      było jednak ok. Szczerze powiem, że dla świętego spokoju sumienia (bo małemu
      pewno nic nie jest smile) pojechałabym na ten ostry dyżur. Może masz jakiś
      znajomych z samochodem, którzy mogliby was zawieżć - w takiej sytuacji się nie
      odmawia!!! Myśl pozytywnie - nad dziećmi czuwa Pan Bóg!! Pozdrawiam. Basia
    • agiejohns Re: upadek - co robić? 20.01.04, 04:35
      rozumiem Twoj niepokoj. Sama bylam roztrzesiona dluzej niz malenstwo, a powod
      byl nie lada, bo Mala wypadla z lozeczka, zupelnie pojecia nie mam jak... na
      szczescie nic sie nie stalo. Bobaski to twardziele. Twoj napewno tez
      zdrowiutki jak rydz! Glowa do gory! i uwazaj na te cholerne kanapy!
      • konkubinka Re: upadek - co robić? 20.01.04, 09:37
        MAmoPatryka
        Przezywam to ciagle.Moj bobas od szostego miesiaca raczkuje i staje przy
        meblach.Jak jest zmeczona to potrafi runąć byle gdzie.Dwa razy leciala jej z
        nosa krew.Myslalam ze zaplacze sie bo nie mialam srodka tranportu - pod opieka
        dziadek z alzheimerem i starsze dzieci.
        Z tego co wiem nalezy dziecko obserwowac czy nie jest marudne.Krwotok z nosa
        powinien szybko ustapic i nalezy dziecko trzymac w pozycji siedzacej lub nosic
        na rekach.
        Poza tym nie powinno po upadku zasnąć.
        Mnie sie wydaje ze jezeli byloby cos powaznego to natychmiast bys poznala.Wiem
        jak to jest, czujesz sie pewnie do tego winna.Ale jestesmy tylko ludzmi.Moja
        Anielka wykonuje na moich oczach takie figury ze musialabym byc robotem zeby
        wszystkiemu zapobiec.
        A upadki z kanapy raczej bywaja niegrozne.Gorzej jak uderzy sie w jakis kant.
        pozdrawiam
        • sylwik7 Re: upadek - co robić? 20.01.04, 11:08
          Mysle ,że jeżeli nie ma żadnych objawów świadczących o wstrząsie zwłaszcza
          jeżeli nie wymiotuje, nie jest senny albo nieobecny i normalnie się bawi to
          raczej jest ok. Dobrze też jeżeli płacze po upadku.
          Moja Ala (9,5 m-ca) też już zaliczyła raz kanapę i trzy razy dość niskie łóżko
          na dywan.Z tego dwa razy jak spała ze mna w moim łózku i wstała rano wczesniej
          niż ja. To między innymi powód dlaczego zaczęłam ja uczyć spać w łózeczku.
          Pozostałe dwa razy przebierałam ją na kanapie i łózku i siedziałam przy niej
          tylko na moment się odwróciłam a wydawało mi sie , że jeszcze wtedy nie umie
          się odwrócić.W ten sposób dowiedziałam sie , że umie.W każdym razie jak sobie
          przy przypomnę ten wstrętny głuchy odgłos upadku to mi słabo.Na szczęście
          wszystkie skończyły się dobrze. To prawda co pisze jedna z dziewczyn jesteśmy
          tylko ludzmi a dzieciaki są takie żywe i energiczne . Jak to dobrze , że przy
          tym są jeszcze takie elestyczne bo podejrzewam, że mało które dożyłoby wieku
          szkolnego.

          Pozdrawiam Cie głowa do góry ale prawdę mówiąc wiem jak się czujesz.
    • mali_a Re: upadek - co robić? 20.01.04, 11:24
      Witaj, ja też jestem mamą Patryka i mój synek podobnie jak ty spadł z kanapy.
      Nasza pani doktor (także przez tel) rozmawiała ze mną na temat prawdopodobnych
      objawów. Nie wymiotował, nie miał krwiaków, obserwowałam go dobę: zachowywał
      się normalnie: jadł, śmiał się, trochę płakał. Wszystko było w porządku. Dwa
      dni potem zaleciła (tak na wszelki wypadek) usg główki.
      Teraz staram się lepiej pilnować mojego szkraba.
      Życzę zdrówka dla Patryczka.
      Aneta
Pełna wersja