yoshi25
12.11.09, 21:43
Kilka dni temu zauważylam u młodej zaczerwinienie w okolicach pupci. Myslalam,że to uczulenie na nowe pieluchy lub chusteczki. Więc wróciłam do "starych" pampersów i hustecek.
Zaczerwienienie smarowalam sudocremem...nie pomoglo.
Zaczerwienienie się powiększalo...używałam linomagu, bephantenu, talku nivea...i żadnych efektów. Dodam,że pupcia jest wietrzona przy każdej okazji.
To trwa jakiś tydzień.
Do dziś małej raczej nic nie bylo, tzn.nie bolało ją to,bo nie płakała była pogodna, az do dzisiejszej kąpieli. Urządziła taką histerię,że ryczałam prawie razem z nią. Podejrzewam,że ją szczypalo,bo do tej pory nie było problemów z kąpielą.
To wygląda tak jakby mała rzeczywście była odparzona. W zyciu nie widziałam odparznia wiec nie wiem jak to opisać. Hmm...wyglada to jak po oparzeniu po paru dniach. (zakreciłam pewnie bardzo) takie jakby bomble przyschniete już.
Wyszukałam w necie informacji,żeby zastosować maść TORMENTIOL. Czy któraś z was go stosowała i czy pomoglo?
Pierwszy raz spotkalo nas coś takiego. Do tej pory nie mieliśmy żadnych problemów skórnych i nie wiem co robić.
Przebywam w tej chwili za granicą, w aptece nic nie dostane bez recepty. W domowej aptece posiadam: sudocrem, linomag (zielony), bephanten maśc, tormentiol, clotrimazolum oraz tabletki do rozpuszczania w wodzie nadmanganianu potasu.
Co radzicie? Z góry dziekuje za pomoc.