piojawik
18.11.09, 11:11
Moje dziecko 4 miesięczne nienawidzi się ubierać.
Po kąpieli, smarowaniu itp zaczyna się lament i płacz ale nie to jest najgorsze...
Najgorsze jest ubieranie na dwór

((
Kupiłam dwa kombinezony jeden cieplejszy drugi z polara obojętne który wyciągnę i zacznę go ubierać zaczyna się straszny płacz.
Kurtka sama i np poduszka do wózka też niestety powoduje straszne nerwy
Przez to nie mogę wychodzić spokojnie na dwór

Nie mogę go położyć w wózku bo od razu dostaje paraliżu jakiegoś i krzyczy strasznie i właścwie ostatecznie może być jeszcze tylko na rękach a mnie niestety to nie sprawia przyjemności bo on waży prawie 8kg i jest to duże obciążenie dla mnie. Mamy nosidełko ale też nie zdaje egzaminu.
Do tego wczoraj już wymyśliłam że skoro lubi siedzieć w leżaczku bujaczku to go ubiorę i wystawie na taras ... D...pa jaś... też nie będzie.
Poprostu ubranie go wykańcza...
A jak go nie ubrać

(. Jak go wsadzę w taki tzw. becik też nie jest zadowolony zresztą i tak trzeba założyć kurtkę przynajmniej i jak ja już zakladam to też od razu jest płacz.
Powiedzmy że na rękach jest spokojny ale też nie jakoś szczególnie szczęśliwy jak np. w domu jak jest w dresiku
Masakra
Ja bardzo lubię jesienne spacery.
Całą ciąże spacerowałam z psem... Teraz zapomnij człowieku nie mogę spokojnie wyjść.. wpadam w depresję bo chce żeby nabywał odporności na dworze troszkę się dotlenił a on nie pozwoli mi wyjść spokojnie.
Wczoraj nosiłam go 40min to wyskoczył mi bark i dziś w ogóle nie wiem jak mam wyjść

(((((((((((((((((((((((
Co robić.... POMOCY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!