Naukowo o piersi

18.11.09, 17:53
co za bzdury wypisują..chyba po to aby ciemnota nadal karmiła
piersia..nawet do siódmego roku dziecka!!!!!!!!!!!!!
    • benedick Nie tylko dla niemowlecia 18.11.09, 18:06

      dla mezczyzny tez
    • mammajasia Re: Naukowo o piersi 18.11.09, 18:12
      jak dla mnie kity z ameryki. ale moze na kogos działa hasło "amerykanski"
      • 4g63 Re: Naukowo o piersi 18.11.09, 18:37
        > jak dla mnie kity z ameryki. ale moze na kogos działa hasło "amerykanski"

        a co żal wam czy jak?
        • mammajasia Re: Naukowo o piersi 18.11.09, 18:41
          ale czego zal, bo niesprecyzowalas a chetnie odpowiem? amerykanow, kapiacego
          mleka? prebiotykow? usmiechu dziecka? wiezi?
        • zuchtor Re: Naukowo o piersi 24.03.10, 09:25
          Czyli, że jak z jakiś powodów nie uda mi się karmić do końca 1szego roku, to mam
          mieć wyrzuty sumienia i się w ogóle pochlastać??!!
      • dididi124 Re: Naukowo o piersi 23.11.09, 23:44
        Matko Boska toż Internet też hamerykanie wynaleźli. To niezbity dowód, że to
        diabelskie narzędzie, bo wszyscy wiedzą, że te hamerykany to głupaki straszne...
    • misiaszm Karmienie piersią - lekiem na całe zło 18.11.09, 20:49
      Moj pierwszy syn byl do 6-go miesiaca karmiony tyko piersia a potem do 12-go
      piersia i "kaszkami" dzis ma ponad 3 lata i jeszcze nie byl chory NIGDY, nie
      mial nawet kataru o goraczce nie wspominajac. Zycze wam z calego serca tego samego
      • pagaa Re: Karmienie piersią - lekiem na całe zło 18.11.09, 20:51
        a mój 4,5mies. też tylko na piersi na razie i katar już był i zapalenie ucha i
        układu moczowego, nie ma reguły.
        • ivaz Re: Karmienie piersią - lekiem na całe zło 18.11.09, 21:08
          To mój ma 13 lat, karmiony butlą, dwa razy w życiu brał antybiotyk,
          zero alergii, złapie raz w roku katar i to wszystko.
          Dla mnie to mit, czy dziecko bedzie odporne to też duże znaczenie
          mają geny, ja np ostatnio też chorowałam w dzieciństwie
          • mammajasia Re: Karmienie piersią - lekiem na całe zło 18.11.09, 22:15
            a moja butelkowa panienka miala ostatnio 39 stopni jak jej sie zabki wyrzynaly,
            myslicie, ze gdyby pila z piersi byloby 38,9? bo nie wiem czy mam rodzic w sobie
            wyrzuty sumienia?
            • monnap Re: Karmienie piersią - lekiem na całe zło 19.11.09, 05:03
              Nie musisz robic sobie wyrzutow sumienia, ale nie musisz rowniez
              miec tak agresywnego podejscia do karmienia, bo ci enikt nie
              atakuje. Faktem jest, ze karmienie piersia ma wiele zalet i mleko
              matki jest najlepsze dla dziecka, ale mieszanka tez spelni swoja
              role. Ja karmilam piersia i teraz karmie mieszanka. Nie mam
              problemu z tym ze matki karmia swoje dzieci dlugo. Jesli jednak
              robia to do 3go roku zycia, najlepiej gdyby robily to w domu, gdyz
              trzylatek podbiegajacy do mamy aby sie napic moze wzbudzac niezdowa
              sensacje.
            • pani1kara Re: Karmienie piersią - lekiem na całe zło 19.11.09, 22:33
              Jakie wy jesteście ograniczone! Nie karmisz piersią- ok, ale nie
              wmawiaj innym, że modyfikowane mleko jest równie wspaniałe jak
              matki! Ja sama karmiłam pierwsze dziecko sztucznie a drugie
              naturalnie i teraz mając maluszka przy piersi mam wyrzuty sumienia
              że pozbawiłam starszego tej przyjemności bo widzę jak się rozwija
              piersiowy a jak butelkowy.Nie przekonują mnie argumenty że nie ma
              reguły!
          • dididi124 Re: Karmienie piersią - lekiem na całe zło 23.11.09, 12:54
            Ogromnie się dziwię że jeśli w artykule jest napisane np. że „ karmienie piersią
            zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę, chłoniaka, ziarnicę, astmę i
            zmniejsza ryzyko zachorowania na wiele bakteryjnych infekcji” . To zaraz
            pojawiają się posty w stylu - ee to wszystko bzdury bo mój je z butli, ma 14
            m-cy i nigdy nie chorował. A mój je z piersi i choruje bez przerwy. Drogie Mamy
            (zimorodek_znad_wisly, mammajasia , ivaz , pagaa , misiaszm) czy znacie
            pojęcia statystyka, prawdopodobieństwo? Jeśli macie 100 dzieci karmionych
            piersią i 100 dzieci karmionych sztucznie to statystycznie np. w pierwszej
            grupie na cukrzycę zachoruje 3 dzieci a w drugiej 5, w pierwszej grupie otyłych
            będzie 7, a w drugiej 10. Owszem wybierasz, w której grupie będzie Twoje
            dziecko i tym sposobem zwiększasz o jakiś procent jego szanse, że tych chorób
            uniknie i to wszystko. Rozumiem, że dla Was Wasze dzieci są całym światem (i
            dobrze), ale moim zdaniem podważanie wieloletnich badań naukowych na podstawie
            obserwacji poczynionych na 1 czy 2 dzieci jest trochę śmieszne.
            I jeszcze jeden przykład. Jak Wasze dzieci będą szły do szkoły średniej to którą
            wybierzecie– taką w której na studia dostaje się 70% absolwentów czy 50%?
            • mammajasia Re: Karmienie piersią - lekiem na całe zło 23.11.09, 22:04
              hehe wybiore szkole ta, ktora bedzie blizejsmile bo przeciez ja na skroty przez
              zycie ide! na prawde szkole po procentach wybierasz wprost z najswiezszego
              rankingu?
              to ja sie zapytam, stoja 2 piwa - 3,8 i 6 %, ktore wybierasz?
              • dididi124 Re: Karmienie piersią - lekiem na całe zło 23.11.09, 23:24
                Rozumiem więc, że na studia zdawałaś na Wyższą Uczelnię Handlu Pietruszką,
                która znajdowała się w sąsiedniej wsi. W dzisiejszych czasach absolutnie każda
                licząca się wieś ma swoją uczelnię wyższą. Teraz po 3 latach poszukiwań
                pracujesz jako telemarketer-windykator u lokalnego dostawcy internetu i w
                wolnych chwilach narzekasz na rząd Tuska, że pomimo fakultetu Twoja jedyna
                perspektywa awansu zawodowego to praca na stoisku mięsnym w lokalnym sklepie
                Delikatesy Centrum (z tym, że aby ja dostać musisz wyjść za mąż za kierownika
                działu alkoholowego) tongue_out.
                Ach, te życiowe wybory...

                > to ja sie zapytam, stoja 2 piwa - 3,8 i 6 %, ktore wybierasz?

                Pewnie czytając moją odpowiedź już się domyślasz, że wybrałam 6% big_grin
    • zimorodek_znad_wisly mój synek - 2 lata na cycu - ma 10 lat i nigdy... 18.11.09, 22:20
      nie brał antybiotyku smile Jest zdrowy, świetnie radzi sobie z infekcjami.
      Trochę sie męczyłam z tak długim karmieniem, ale był alergiczny i nie bardzo
      akceptował inne mleko. Dzis nie załuję. Śliczny, pogodny i zdrowy. smile
      • mammajasia Re: mój synek - 2 lata na cycu - ma 10 lat i nigd 18.11.09, 22:29
        zimorodek_znad_wisly napisała:

        >...Śliczny, pogodny i zdrowy. smile

        toz mi argument, zapewniam cie ze moja corka jest najsliczniejsza na swiecie.

        i w sumie pogodna tez jest najbardziejsmile
    • green-blue-eye Re: Naukowo o piersi 18.11.09, 22:21
      baby_4 napisała:
      > co za bzdury wypisują..chyba po to aby ciemnota nadal karmiła
      > piersia..nawet do siódmego roku dziecka!!!!!!!!!!!!!

      a ktore to wg ciebie sa te bzdury?
    • agatita82 dlaczego karmic do 1 roku? 18.11.09, 22:22
      Proszę o sensowne informacje. Zawsze mi się wydawało, że u ssaków
      matka odpycha od piersi jak wychodzą zęby. To z człowiekiem należy
      inaczej postąpić w tej kwestii? i dlaczego?
      • figrut Re: dlaczego karmic do 1 roku? 18.11.09, 22:42
        Zawsze mi się wydawało, że u ssaków
        > matka odpycha od piersi jak wychodzą zęby.
        To źle się Tobie wydawało. Prawda jest taka, że to, co najmniej przetworzone,
        najbliższe natury, zawsze jest zdrowsze od przetworzonego. Chwała temu kto
        stworzył mleko modyfikowane, bo jest to zawsze wyjście awaryjne, zastępstwo
        jeśli nie da się karmić naturalnie. Jednak nie można negować prawdy, że
        najlepsze dla człowieka jest mleko ludzkie.
        • i_love_my_babies Re: dlaczego karmic do 1 roku? 18.11.09, 22:51
          a propos więzi:

          starszego karmiłam więcej butlą jak piersią, pełen luz, gdy wróciłam
          do pracy został z babcią bez mrugnięcia okiem

          młodszego karmię piersią 5 miesięcy, nie daj boże straci mnie z
          oczu, to jest straszny lament, najlepiej oczywiście na rękach u
          mamusi, nawet tatuś nie daje rady

          przypadek? nie sądzę, jest ze mną tak niesamowicie związany że nie
          wiem,jak ja wrócę do pracy...
        • mammajasia Re: dlaczego karmic do 1 roku? 18.11.09, 22:54
          figrut napisała:

          Jednak nie można negować prawdy, że najlepsze dla człowieka jest mleko
          ludzkie.


          ja jednak zaneguje, skoro ty generalizujesz

          czlowieku czy wciąż pijasz mleko ludzkie?

          jesli twoja odpowiedz brzmi nie tzn, ze negujesz prawde, ktora sama stworzylassmile
          • figrut Re: dlaczego karmic do 1 roku? 18.11.09, 23:01
            > ja jednak zaneguje, skoro ty generalizujesz
            >
            > czlowieku czy wciąż pijasz mleko ludzkie?
            Nie pijam. Nie pijam, gdyż nie lubię mleka.
            Zapytam przewrotnie - czy Ty nadal potrzebujesz pieluch lub też wymagasz opieki
            osoby dorosłej ?
            • mammajasia Re: dlaczego karmic do 1 roku? 18.11.09, 23:10
              nie uzywam, ale tez nie oznajmiam swiatu, ze dla czlowieka najlepsze sa
              pieluchy.
              • figrut Re: dlaczego karmic do 1 roku? 18.11.09, 23:21
                Zwróć uwagę na to, temat jest o pożywieniu, a to nie są pieluchy, jakiś tam
                rodzaj śpiochów czy inny twór ludzkich rąk. Mówimy o pożywieniu dla małych
                dzieci, czyli o tym, co powinno być najlepsze, najświeższe i najwyższej jakości.
                Po to matki mają mleko (nie mówimy w tej chwili o anomaliach), aby mogły
                wykarmić swojego ludzkiego potomka. Jest to produkt najlepszy dla małego
                człowieka. Natura nas tak wyposażyła, a o wyższości natury nad produktem
                naturopodobnym chyba nie ma co dyskutować.
          • monnap Re: dlaczego karmic do 1 roku? 19.11.09, 05:10
            Mleko krowie wcale nie jest tak dobrze przez nas trawione. Ty
            widocznie masz jakis problem zwiazany z karmieniem. Mleko ludzkie
            jest najlepsze dla niemowlakow. Mi wystarczylo tylko obserwowac
            mojego syna gdy karmilam go piersia i porownac do czasu gdy
            karmilam go butla - przy piersi - szybsze i lepsze trawienie -
            nigdy nie bylo zaparc, mieszanka - czesto. Mieszanka jest dluzej
            trawiona, gdyz nie jest to bialko pochodzenia ludzkiego i organizm
            dziecka potrzebuje wiecej czasu na strawienie. Mleko matki zawiera
            przeciwciala, ktorych nie ma w mieszance. Tylko mi teraz nie piszze
            to bzury, bo jest na ten temat tyle lektur, ze naprawde ni etrzeba
            mocno sie wysilac aby dowiedziec sie o wyzszosci mleka matki nad
            mieszanka. (Ja karmie mieszanka i nie mam z tym problemow).
        • agatita82 Re: dlaczego karmic do 1 roku? 19.11.09, 14:08
          Nie widzę związku z moim pytaniem. W moim mniemaniu jak dziecku
          wchodzą zęby znaczy, że przygotowuje się do spożywania innych
          pokarmów. Dlaczego więc mam mu wciskać pierś skoro ono już może
          powoli zaczynać jeść ciapki itp.
          Nie rozumiem poco wyskoczyłaś z mlekiem modyfikowanym? Ja gdzies
          napisałam, że jest lepsze?
          • ciociacesia a wiesz ze niektore dzieci 20.11.09, 07:41
            rodza sie z zebami? czy to znaczy ze od urodzenia podawac im schabowego?
            ciapek i papek raczej sie nie gryzie, ja bym ten etap w ogole pomineła gdyby nie
            moj wczesny powrót do pracy - jestem zwolennikiem podawania dziecku kawałów
            zarcia do raczki - nie kiedy ma zeby (bo pierwsze zeby to jedynki lub dwojki -
            dziecko i tak rozdrabnia jedzenie dziasłami), ale kiedy potrafi juz siedziec i
            trzymac jedzenie w łapce, tudziez nie wypluwa go od razu

            no i co z dziecmi ktorym zeby zaczynaja rosnac po roku? nie jest to wcale jakis
            ewenement - rozumiem ze w ich przypadku karmienie do roku sama piersia jest
            uzasadnione, bo jakze tu podawac ciapki skoro nie ma zebów?
            • agatita82 O ranyyyy... 21.11.09, 11:21
              Człowiek dzieci nie ma jeszcze - zadaje proste pytanie i oczekuje
              rzeczowych odpowiedzi, bo chce się czegoś dowiedzieć żeby np.
              popełniac mniej błędów w przyszłości a tu go spotykają jakieś
              zgryźliwości i ironiczne docinki.
              Poco, nie wiem? Lepiej się czujecie jak odpyskujecie komuś na forum
              czy jak?
              Spoko dzięki za "pomoc" czuję się dzięki Wam o wiele mądrzejsza.
              • ciociacesia :) rzeczowo 23.11.09, 08:36
                kiedys na długim karmieniu produkowała sie fizula na temat naukowo dlczego i ile
                sie karmi. wychodziło ze naturalne jest karmienie do pierwszych zebów. ale
                pierwszych stałych a nie mlecznych.
                dla mnie argumenty sa dwa - do 3 roku zycia mniej wiecej zaleca sie dawac mleko
                modyfikowane - ja wole dawac swoje
                drugi istotniejszy to to ze dzieciaki w tym wieku (2-3 lata) zasadniczo baardzo
                lekko sie odstawiają. bez rozpaczy, 'bycia twardą' i takich tajm szczegułów
                • agatita82 Re: :) rzeczowo 23.11.09, 14:54
                  Dzięki, a czy piersi produkujące mleko dla powiedzmy 1,5 rocznego
                  dziecka też są takie wielgachne jak podczas ciąży i zaraz po
                  porodzie. Czy maleją?
                  Przerażają mnie moje obecne balony wink
                  • dididi124 Re: :) rzeczowo 23.11.09, 23:47
                    Niestety nie sad. Maleją skubańce ... Ale przez chwilę ziściło się moje
                    największe życiowe marzenie i wyglądałam jak trochę ładniejsza Pamela A.
                    • ciociacesia moje i tak sa wieksze 25.11.09, 07:30
                      niz były.
                      ale przz pierwsze tygodnie były naprawde sliczne, choc obolałe smile
                      przez chwile były mniejsze niz przed porodem teraz troche urosły, bo przestaje
                      sie miescic w moje ciazowe 65F
                  • walasia1 Re: :) rzeczowo 23.03.10, 00:28
                    Maleją .. choć przez pierwsze parę tygodni wyglądałam jak bym miała silikony ...
                    przeciekające sylikony tongue_out
    • sueellen Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 00:28
      Jeszcze nie urodziłam, a już te słodko pierdzące artykuły zdążyły wyrobić we
      mnie totalną niechęć do karmienia piersią.
    • nogi Karmienie piersią - lekiem na całe zło 19.11.09, 02:47
      ależ skąd? Noga Lalki lekiem na całe zło!Tekst
      linka
    • szysz28 Karmienie piersią - lekiem na całe zło - nieprawda 19.11.09, 07:25
      To kolejna moda w żywieniu, kolejne nadużywane hasło.
      Owszem mleko matki jest dobre dla dziecka i pewnie lepsze niż jakieś
      preparaty, ale pisanie że jest lekiem na wszystko to GRUBE
      nadużycie. Wystarczy pomyśleć przez chwilę samodzielnie bez
      pomocy "ekspertów". Czy przed wprowadzeniem preparatów
      mlekozastępczych niemowlaki nie chorowały? Jaka była śmiertelność
      niemowląt 50 czy 100 lat temu? Przecież wtedy matki karmiły TYLKO
      piersią, a mleko według artykułu chroni przed wszystkim.
      Karmienie piersią być może ZMNIEJSZA RYZYKO alergii, otyłości i
      czegoś tam jeszcze. Zmniejsza, ale go nie eliminuje. Poza tym dobrze
      by było podać o ile zmniejsza to ryzyko. Czy gra jest warta
      świeczki.
      • mika_p Re: Karmienie piersią - lekiem na całe zło - niep 19.11.09, 23:14
        szysz28 napisał:

        > Jaka była śmiertelność
        > niemowląt 50 czy 100 lat temu? Przecież wtedy matki karmiły TYLKO
        > piersią,

        Antybiotyki. Szczepienia. Czysta woda. Higiena.
    • mruwa9 Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 07:25


      baby_4 napisała:

      > co za bzdury wypisują..chyba po to aby ciemnota nadal karmiła
      > piersia..nawet do siódmego roku dziecka!!!!!!!!!!!!!


      za to na szczescie postepowa czesc ludzkosci karmi niemowleta
      pokarmem dla cielat. Efekty mozna obserwowac np.ulicach UK czy USA...
      • sueellen Re: Naukowo o piersi 24.03.10, 11:17
        Smiem zauwazyc, ze za komuny karmienie sztuczne bylo w modzie a Polacy do
        najbardziej otylych narodow nie naleza.

        To nie mm jest winne tyciu tylko fastfoody!
    • benita30 Karmienie piersią - lekiem na całe zło 19.11.09, 07:33
      Moje dziecko jadło z piersi tylko 15 miesięcy sad A znam takie mamy co karmią 3
      lata, głównie dlatego że dzieci są alergikami i 'dorosła' dieta była by bardzo
      ograniczona.
      Oprócz tego ze mleko matki jest lekiem na pusty brzuszek, to jest także
      bliskością jakiej nie ma nigdy później, czymś co wynika z czystej miłości, bo
      wymaga od matki wyrzeczeń i cierpliwości. A dzieci bardzo tego potrzebują.

      No i nie trzeba przygotowywać butelek i smoczków i mieszanej i wody o
      odpowiedniej temperaturze itd ... wink
      • czarodziejka000 Re: Karmienie piersią - lekiem na całe zło 19.11.09, 07:52
        NO wlasnie...ile wyrzeczen i cierpliwosci wymaga odemnie przygotowywanie
        mieszanki...butelki,smoczki itd...to dopiero jest poswiecenie!!! tongue_out
        • ciociacesia :) 19.11.09, 08:10
          ja tam karmie piersia bo uwazam to za najlepsze dla mnie i mojego dziecka. sie
          nikomu nie wtracam w jego karmienie niepytana i oczekuje tego samego. czasem
          tylko prostuje rozne mity, ale zazwyczaj szkoda mi energii na jałowe dyskusje
    • ciociacesia ja tam se moja ciemnote w tej kwestii chwale 19.11.09, 08:07
      i jestem totalnym betonem jesli chodzi o rady 'przejdz na modyfikowane'
    • wolf40 Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 08:08
      Dlatego karmienie traktowac trzeba jako misję życia. Karmić piersią,
      gdzie sie i jak się da, nie bacząc na wątpliwy komfort karmionego
      dziecka, nie mówiąc już o mało estetycznym widoku obnażonych,
      nabrzmiałych, sinych piersi wyjętych z pożółconych czy zszarzałych
      staników zaniedbanych polskich kobiet . Taki typowy widok w
      hipermarketach, do których na spacery udaja się polskie matki
      karmiące z małymi dziećmi lub w parkach, na ławkach przy głównych
      alejach spacerowych.
      Nigdzie na świecie nie widziałam zbierających się mam w celu
      publicznego wspólnego karmienia. W każdym cywilizowanym kraju świata
      (poza wspólnotami plemiennymi), dziecko karmi się w sposób
      najbardziej komfortowy, przede wszystkim dla niego samego - w
      ustronnym miejscu, dyskretnie, osłaniając dziecko i piersi chustą
      czy szalem. W wielu krajach publiczne karmienie na sposób polski
      jest karalne, wielkrotnie byłam świadkiem awantur na lotniskach,
      które wszczynały polskie matki, którym zwracane były uwagi
      (najczęściej wydawały okrzyki w j. polskim,nie znając żadnego innego
      obcego), niejednoktotnie interweniowały służby ochrony.
      Nawet rumuńskie kobiety czynią to dyskretnie.
      • mruwa9 Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 09:01
        wolf40 napisała:

        > Dlatego karmienie traktowac trzeba jako misję życia.

        niekoniecznie jako misje. Ale jako inwestycje w zdrowie i prawidlowy
        rozwoj dziecka -jak najbardziej. Bo korzysci plynace z karmienia
        piersia (dla obu stron - dziecka i matki) sa udokumentowane naukowo.

        Karmić piersią,
        > gdzie sie i jak się da, nie bacząc na wątpliwy komfort karmionego
        > dziecka,
        niemowle czuje sie komfortowo, gdy ma dostep do piersi na zyczenie,
        na zadanie. Reszta zwykle niewiele je obchodzi.

        nie mówiąc już o mało estetycznym widoku obnażonych,
        > nabrzmiałych,
        Estetyka- kwestia gustu. Mnie bardziej brzydzi widok
        zasmoczkowanego cztero-pieciolatka czy 10-latka z kciukiem w buzi.

        Taki typowy widok w
        > hipermarketach, do których na spacery udaja się polskie matki
        > karmiące z małymi dziećmi lub w parkach, na ławkach przy głównych
        > alejach spacerowych.

        a widok noworodka karmionego butelka w hipermarkecie Cie nie
        brzydzi? Mnie co najmiej nie zachwyca. Widok kobiety karmiacej
        piersia budzi u mnie pozytywne skojarzenia.



        W każdym cywilizowanym kraju świata
        > (poza wspólnotami plemiennymi), dziecko karmi się w sposób
        > najbardziej komfortowy, przede wszystkim dla niego samego - w
        > ustronnym miejscu, dyskretnie, osłaniając dziecko i piersi chustą
        > czy szalem.

        No to chyba w niewielu cywilizowanych krajach bywalas. Na przyklad w
        Skandynawii puibliczne karmienie piersia, dyskretne lub nie, jest
        absolutnie normalnym i powszechnym widokiem.

        W wielu krajach publiczne karmienie na sposób polski
        > jest karalne,

        No to ja jestem za tym, aby jakiekolwiek publiczne jedzenie (w
        restauracjach, fastfoodach, a nawet publiczne jedzenie loda czy
        batonika) rowniez powinno byc karalne, Rowne prawo dla wszystkich,
        bez wzgledu na wiek!
        Jedzenie jako czynnosc intymna, powinno odbywac sie w izolacji,
        najlepiej w toalecie. teraz pasuje?

        wielkrotnie byłam świadkiem awantur na lotniskach,

        bywalam i bywam w UK regularnie. Rowniez jako matka karmiaca ,
        rowniez publicznie. I na lotnisku, i w samolotach, i w autobusie, i
        w knajpkach, i w kosciele. Odwiedzilam, jako matka karmiaca, rozne
        kraje i nigdy nikt mi nie zwrocil uwagi na niestosownosc publicznego
        karmienia piersia. Niech by zreszta sprobowal....

        >
      • blue_romka wolf40 20.11.09, 16:12
        Co masz na myśli pisząc o nabrzmiałych, sinych piersiach? Karmię 7
        miesięcy i moje nie są ani nabrzmiałe (piersi to nie magazyn,ale
        skąd Ty możesz to wiedzieć), ani tym bardziej sine. I dlaczego jako
        matka karmiąca miałabym mieć pożółkłe czy zszarzałe staniki? Bo
        ładna bielizna jest zarezerwowana dla matek karmiących sztucznie? Co
        Ty w ogóle bredzisz? A już szczytem Twoich absurdów jest
        stwierdzenie, że karmienie piersią to "wątpliwy komfort dziecka".
        Ta "złota myśl" jest nawet niewarta komentarza.

        Karm sobie, jak chcesz, ale nie wymyślaj bzdur na temat, na którym
        kompletnie się nie znasz.
      • lencia3 Re: Naukowo o piersi 23.11.09, 11:48
        Ja karmie już drugie dziecko i nie widze w tym żadnej misji.Komfort
        to jest i dla mojego dzicka i dla mnie kiedy dziecko ma ochote to je
        a nie podaje mu zimnego mleka lub bawie sie w mieszanie na środku
        drogi. kwestia higieny to w ogóle odrębna sprawa.Czyli zakaz
        jedzenia czegokolwiek w parkach hipermarketach itp. no bo przecież
        jakieś równouprwanienie jest a dziecko to co to jest niby że
        zabrania mu sie jedzenia tego na co ma ochote, prosze Ty nie jedz
        nic poza domem bo to "MAŁO ESTETYCZNY WIDOK" Zasze z uśmiechem
        przechodziłam,przechodze i bede przechodzić obok matek karmiących
        dziecko!!! KObiety karmcie piersią dzieci jeśli tylko macie taka
        możliwość!Pozdrawiam wszystkie karmiące.
    • victta Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 08:10
      Karmienie piersią jest super, pomijając aspaekt psychologiczny mleko
      mamy stanowi najzdrowszy pokarm dla małych dzieci. W czasach
      sztucznej żywności, wzrostu chorób cywilizacyjnych typu alergia czy
      astma stanowi największy dar człowieka dla człowieka.
    • fiona_apple Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 08:52
      Artykuł pieje o zaletach karmienia piersią (można dyskutować na
      temat niektórych z przytaczanych w nim punktów), a na forum to,
      czego się można spodziewać: wojna!
      Karmiące piersią - ciemnogród!
      Karmiące mieszanką - wyrodne matki!
      Jestem ciekawa, czy się kiedyś doczekam, że podobny tekst nie będzie
      budził emocji, bo każda z nas wybiera to, co jej odpowiada
      najbardziej i w sumie reszcie świata nic do tego.
      Pozdrawiam i życzę miłego wojowania,
      fiona_apple
      (karmi cycem, bo lubi, ale nie dorabia do tego ideologiismile)
      • mruwa9 Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 09:03
        fiona_apple napisała:

        > Artykuł pieje o zaletach karmienia piersią


        Artykul absolutnie nie pieje. Jest wywazony i rzeczowy. Cala reszta
        to nadinterpretacja czytajacych, z ich wlasnej inicjatywy.
      • rilla_ma_rilla Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 09:39
        fiona_apple napisała:

        > bo każda z nas wybiera to, co jej odpowiada

        Byłoby miło, gdyby w kwestii żywienia niemowląt wybierano to, co dla nich
        najlepsze, a nie wygodniejsze dla matki.
        • fiona_apple Re: Naukowo o piersi 20.11.09, 08:09
          No jasne, zaczyna się... Uwielbiam ten dydaktyzm i poczucie
          forumowiczek, że one wiedzą, co jest najlepsze dla KAŻDEGO dziecka
          na świecie. Smutne...
          • ciociacesia no mleko matki jest zasadniczo lepsze 20.11.09, 08:20
            niz mleko krowy
            zasadniczo dla kazdego dziecka.
            jednakowoz zdarza sie ze dla rodziny jest lepsze zeby zrezygnowac z najlepszego
            dla dziecka zarcia w imie zdrowia psychicznego tandemu matka-dziecko
            • fiona_apple Re: no mleko matki jest zasadniczo lepsze 20.11.09, 08:25
              I o to mi właśnie chodzi! Ja nie podważam tego, że mleko matki jest
              najlepsze dla dziecka, ale każda rodzina (podkreślam - RODZINA, bo
              karmienie angażuje w różny sposób wszystkich jej członków) to inna
              historia i wybierając sposób karmienia należy brać pod uwagę
              całokształt. Ja karmię piersią, ale jestem przeciwna demonizacji
              mleka modyfikowanego. Wszak dobre karmienie to nie tylko pokarm, ale
              też wiele innych czynników.
            • wilma.flintstone Re: no mleko matki jest zasadniczo lepsze 20.11.09, 15:14
              ciociacesia napisała:

              > niz mleko krowy
              > zasadniczo dla kazdego dziecka.


              Wiesz, jak patrze na swoje dziecko ktore co rusz ma jakis bol
              brzucha, gazy, kolki czy wysypke, bo ja juz nie mam pomyslu na jaki
              skladnik mojego pozywienia ono moze byc wrazliwe a na co nie, to
              wydaje mi sie ze jest to poglad z lekka naciagany.
    • marta-zs Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 10:51
      niby mleko takie doskonałe, to dlaczego każą podawać wit. K i D, bo
      ubogie jest mleko matki?
    • green-blue-eye Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 11:12
      wydaje mi sie ze wszystkie zjadliwe wypowiedzi mam karmiacych butelka wynikaja
      po prostu z rozgoryczenia ze z jakiegos powodu nie mogly karmic swoich dzieci
      piersia.nikt mi nie wmowi ze mieszanka przygotowana z proszku i wody jest lepsza
      dla dziecka od maminego mleka!zreszta to sa NAUKOWE dowody ze kobiece mleko jest
      najlepsze dla niemowlecia.
      • aga.79 Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 14:42
        Bez sensu są te kłotnie
        Oczywiście że mleko matki jest najlepsze, wszyscy producenci mieszanek dążą do
        tego aby jak najwierniej "skopiować" mleko matki ale to nie jest możliwe
        Każda kobieta ma wybór - może karmić jak jej wygodnie, ale naskakiwanie na matki
        karmiące piersią wygląda jak by te "butelkowe" mamy były zwyczajnie zazdrosne

        Ja karmię piersią i mi z tym dobrze. Starsze dziecko karmiłam 8 miesięcy a potem
        przeszłam na butelkę i też było ok
    • anik0987 Re: Naukowo o piersi 19.11.09, 14:29
      Co cię tak oburzyło w tym artykule? Rzeczowo podane argumenty i tyle. Jak komuś
      karmienie piersią nie odpowiada, to karmi mieszanką. W czym problem? Ja pierwsze
      dziecko od 3. miesiąca karmiłam mieszanie, a w 4. przeszłam na modyfikowane.
      Drugie karmię wyłącznie piersią, bo mi to odpowiada i wierzę w to, że przekazuję
      małej przeciwciała. Tak jest wygodnie dla mnie i dla mojego dziecka. To jak ktoś
      karmi to sprawa indywidualna i nikomu nic do tego (co najwyżej lekarzowi w
      uzasadnionych sytuacjach). Szczerze mówiąc kompletnie nie rozumiem tej wojny
      toczonej przez matki karmiące piersią i butelkowe. Chyba niektórzy naprawdę nie
      mają w życiu nic ciekawego do roboty, więc wtrącają nos w nie swoje sprawy.
    • lidoszek28 Re: Naukowo o piersi 20.11.09, 02:06
      a ja rozumiem mamy karmiące sztucznie. Sama miałam taki zamiar, może z
      niedojrzałości, nieświadomości z przekory, że taka nagonka i terror na karmienie
      piersią. Nie chciałam i koniec! Żadne artykuły, tłumaczenia i dobre rady do mnie
      nie przemawiały. Gdy urodziłam i położna przyniosła mi synka do karmienia...
      wole nie pamiętać co wtedy poczułam( kompletnie nie byłam na to gotowa)
      Zalewałam sie łzami i prosiłam zeby mi synka dokarmili sztucznie, wstrętne
      baby odmawiały. Zaczełam odciągać i karmić z butelki, nie obyło sie bez
      kąśliwych uwag i mało życzliwych spojrzeń. Normalny TERROR! Wróciłam do domu,
      gdzie postanowiłam ze bede odciągać jeszcze przez miesiąc a potem zaczne karmić
      mlekiem
      modyfikowanym. Nie zdążyłam, odciągałam przez dwa miesiące... a potem dałam
      cyckasmile i nadal daje. I chowa mi sie cyckoholik co pyszną kaszką na mleku
      modyfikowanym gardziwink. Ciesze sie ze mi sie odmieniło, że posłuchałam intuicji
      i zaczełam karmić piersią. Jak pomysle co mnie mogło ominąć i co mogłam stracić
      a zarazem zabrać dziecku, śmiało mogę powiedzieć, że byłam głupia wzbraniając
      sie przed karmieniem.
      Karmienie piersią jest dla mnie zbyt intymne by robić to w miejscu publicznym,
      czuła bym sie niekomfortowo a syn tym bardziej. Uważam też ,że nie ma sie czym
      chwalić, karmie tak a nie inaczej i nikomu nic do tego.
    • blueaha Re: Naukowo o piersi 21.11.09, 15:06
      baby_4 napisała:

      > co za bzdury wypisują..chyba po to aby ciemnota nadal karmiła
      > piersia..nawet do siódmego roku dziecka!!!!!!!!!!!!!

      Tak, jestem "ciemnotą" i karmie swojego synka piersią. Tak zdecydowałam po
      przeczytaniu w ciąży całej masy artykułów i książek. Wszystkie źródła (nawet te
      małe wiarygodne jak reklama) mówią głośno i wyraźnie najlepszy mleko dla dziecka
      to mleko matki. Dla dziecka nie ma nic lepszego- to jet fakt potwierdzony
      setkami badań, to jest zalecenie WHO. Jeśli już ktoś w takim razie nazywa mnie
      "ciemnotą"- to ja odpowiem, ze niestety ale "ciemnoty" wierzą reklamom
      wszystkich tych cudownych mieszanek MLEKOZASTĘPCZYCH(- one mają zastepowac
      ideał- czyli mleko z piersi), które to są tak cudowne i dobre, ze nie da sie
      tego pic.
      Dzisiaj to osoby wykształcone i szukające wiedzy chcą karmic piersia, bo wiedzą
      jakie korzysci ma z tego i dziecko i matka.Na zachodzie europy to jest trendy,
      to jest eko. A dziecko zatykane smoczkiem i butelką kojarzy się z nastoletnia
      matką, która chce uciszyc dziecko bo musi odespac po imprezie(to tylko taki
      obrazek). Dobrze że mm istnieje bo są różne sytuacje i zdarza sie że nie ma
      innego wyjścia, ale jeśli wszystko jest w porządku to po co podawac dziecku
      podróbkę zamiast oryginału.
      Co do długiego karmienia piersią to owszem, zdarzają się przypadki ekstremalne
      (siedmiolatki) ale dzieci pięknie same wyrastają za ssania piersi w wieku ok 3
      lat- niektóre częściej niektóre później, a zęby nie mają tu nic do rzeczy bo
      zębami się nie ssie. To że dziecko ma zęby nie oznacza, ze od razu ma gryźc
      schabowego i marchewką -tak samo jak to, ze ma nogi nie oznacza ze zaraz po
      urodzeniu będzie biegac. Dziecko potrzebuje czasu żeby wszystkie narządy ( układ
      pokarmowy i immunologiczny, motoryczny) zaczęły pracowac należycie i
      samodzielnie, bez wspomagania przez matkę
      Natura tak to zaprogramowała, żeby matka wspierała dziecko całą swoja osobę,
      przez obecnośc, przez pokarm i przez opiekę a wiek ok 3 lat to czas kiedy
      dziecko zaczyna intensywnie "oddalac sie" od matki i kiedy jej obecnośc
      przestaje byc tak palącą potrzebą.
    • jumbka Karmienie piersią - lekiem na całe zło 22.11.09, 12:31
      a ja niestety karmię mieszanie...bo tak wybrał mój malec! Czasami chce cyca,
      czasami butle, czasami ja mam za mało pokarmu i daję butlę. Nie mam wyrzutów
      sumienia bo to On tak zadecydował! I chciałabym zauważyć że producenci
      mieszanek nie mówią, że ich mleko jest lepsze od kobiecego, tylko że jest
      najlepsze ZARAZ PO mleku kobiecymsmile
      Życzę miłego karmienia mamom cyckowym, butelkowym i tym mieszanymwink
    • symbolica Re: Naukowo o piersi 22.11.09, 12:43
      Ktoś tu kiedyś podał fajne przyrównanie: Ty wolałabyś jeść zupę z warzyw z
      przydomowego ogródka czy zupę w proszku?
      ciemnota to TY!
    • monika_a_b Re: Naukowo o piersi 23.11.09, 02:13
      Niezbite dowody

      Udowodniono naukowo, że karmienie piersią:

      • zmniejsza ryzyko nadwagi i otyłości,

      ---Taaaaaa... Ciekawe, że to udowodnili specjaliści z kraju
      słynącego z ilości osób otyłych, i to od niemowlęctwa! Z drugiej
      strny, w tym samym kraju na ulicę wychodzą wojujące mamy karmiące
      piersią... Mieszkam w Kanadzie i tutaj ten terror laktacyjny również
      raczej mnie zniechęca niż zachęca do karmienia piersią. Sama jeszcze
      nie do końca jestem pewna, w jaki sposób będę karmiła synka, ale
      uważam, że ja sama powinnam wybrać metodę karmienia, a nie zewsząd
      być wystawionaną na tą propagandę. Dlaczego nikt nie wspomni o
      minusach karmienia piersią? O problemach? O specjalnej jałowej
      diecie, którą musi restrykcyjnie przestrzegać matka karmiąca? Czy
      kobieta to tylko inkubator a potem cyc na żądanie??? Brakuje mi
      RZETELNEGO podejścia do plusów, jak i minusów karmienia piersią...
      Zewsząd tylko piętnuje się matki karmiące butelką, a to przecież też
      jest dobre. Znam mnóstwo osób karmionych butelką (i to jeszcze w
      czasach, kiedy mleko modyfikowane nie było tak wysokowartościowe,
      jak dziś) i praktycznie nie chorujących, jak i mnóstwo chorujących
      po karmieniu piesią. Ten aspekt wydaje mi się zbyt indywidualny i
      zależny od zbyt wielu różnorodnych czynników, nie tylko od rodzaju
      karmienia.
      Pozdrawiam,
      Moni
      PS: Widok publicznie karmiących kobiet z cycem na wierzchu (!)
      wywołuje u mnie odruch wymiotny. Karmienie piersią to również sprawa
      intymności...
      • figrut Re: Naukowo o piersi 23.11.09, 08:46
        >Mieszkam w Kanadzie i tutaj ten terror laktacyjny również

        > uważam, że ja sama powinnam wybrać metodę karmienia, a nie zewsząd
        > być wystawionaną na tą propagandę.<
        Historia lubi sprzeczności i zatacza koła. 19 lat temu nadal jeszcze panował
        wielki (bo kilkudziesięcioletni) terror butelkowy. Nikt się wtedy jakoś nie
        burzył, że dziecko mu w szpitalu nakarmiono bebikiem i napojono wodą z glukozą.
        Terror laktacyjny panuje dopiero od lat kilkunastu ( raczej się zaczynał, bo 19
        lat temu z całą pewnością jeszcze nie panował), więc teraz może czas na te
        KILKADZIESIĄT lat triumfu piersi, co ? W końcu równowaga w przyrodzie powinna
        być zachowana.
        Dlaczego nikt nie wspomni o
        > minusach karmienia piersią? O problemach? O specjalnej jałowej
        > diecie, którą musi restrykcyjnie przestrzegać matka karmiąca? Czy
        > kobieta to tylko inkubator a potem cyc na żądanie??? Brakuje mi
        > RZETELNEGO podejścia do plusów, jak i minusów karmienia piersią...
        Czy gdzieś tu wyczytałaś, że w większości przypadków karmienie piersią to od
        samego początku kraina szczęśliwości bez bólu sutek, nawału pokarmu, zapaleń
        piersi i nakarmienia w 10 minut ?
        Chcąc mieć rzetelne informacje na temat pokarmu kobiecego i samego karmienia,
        możesz ich się doszukać w każdym języku w necie jak i w łatwo dostępnych
        wydawnictwach medycznych. Masz wiedzę podaną na tacy, wystarczy tylko sięgnąć.
        Ja w czasach terroru butelkowego byłam zdana na siebie, instynkt, intuicję.
        O jakiej jałowej diecie piszesz ? Przekarmiłam sporo czasu, a diet dla
        karmiących nie stosowałam.
        >Czy
        > kobieta to tylko inkubator a potem cyc na żądanie??? <
        Decydując się na dziecko, decydujesz się na bycie inkubatorem przez te 9
        miesięcy z całym "luksusem" do tego przypisanym. Decydując się na bycie matką,
        decydujesz się na oddanie części siebie dziecku.
        > PS: Widok publicznie karmiących kobiet z cycem na wierzchu (!)
        > wywołuje u mnie odruch wymiotny. Karmienie piersią to również sprawa
        > intymności...
        Widok osób jedzących na mieście i przeżuwających pokarmy również nie wywołuje we
        mnie estetycznych wrażeń, więc też przestałam przyglądać się konsumującym
        ludziom. Obrzydzenie minęło jak ręką odjął.

        • monika_a_b Re: Naukowo o piersi 23.11.09, 17:47
          > Historia lubi sprzeczności i zatacza koła. 19 lat temu nadal
          jeszcze panował
          > wielki (bo kilkudziesięcioletni) terror butelkowy. Nikt się wtedy
          jakoś nie
          > burzył, że dziecko mu w szpitalu nakarmiono bebikiem i napojono
          wodą z glukozą.
          > Terror laktacyjny panuje dopiero od lat kilkunastu ( raczej się
          zaczynał, bo 19
          > lat temu z całą pewnością jeszcze nie panował), więc teraz może
          czas na te
          > KILKADZIESIĄT lat triumfu piersi, co ? W końcu równowaga w
          przyrodzie powinna
          > być zachowana.
          ---Czy to oznacza, że jeśli Ciebie kiedyś terroryzowano butelką, to
          mnie teraz powinno się terroryzować karmieniem piersię? A kiedy
          według Ciebie powinna nastać równowaga? Przecież ja nie piszę, że
          każda mama powinna karmić butelką, tylko, że POWINNA MIEć WYBóR.
          Powinna mieć dostęp do fachowych informacji na temat plusów i
          minusów obu metod karmienia... tego mi bardzo brakuje...
          Znam kilka osób, które musiały przejść na restrykcyjną dietę podczas
          karmienia... a Ty nikogo?

          >Czy
          > > kobieta to tylko inkubator a potem cyc na żądanie??? <
          > Decydując się na dziecko, decydujesz się na bycie inkubatorem
          przez te 9
          > miesięcy z całym "luksusem" do tego przypisanym. Decydując się na
          bycie matką,
          > decydujesz się na oddanie części siebie dziecku.
          ---Części, czyli nie całości. Zauważyłaś słówko "tylko" w moim
          zdaniu? Jestem obecnie w ciąży, ale to nie misja mojego życia w
          sensie, że tylko dziecko się liczy, a ja już nie. Oprócz bycia matką
          jestem i będę kobietą.

          > PS: Widok publicznie karmiących kobiet z cycem na wierzchu (!)
          > > wywołuje u mnie odruch wymiotny. Karmienie piersią to również
          sprawa
          > > intymności...
          > Widok osób jedzących na mieście i przeżuwających pokarmy również
          nie wywołuje w
          > e
          > mnie estetycznych wrażeń, więc też przestałam przyglądać się
          konsumującym
          > ludziom. Obrzydzenie minęło jak ręką odjął.
          >
          ---Tydzień temu byłam akurat świadkiem takiej scenki karmienia...
          Dziecko było już ok. 2-letnie, więc samo podeszło do siedzącej
          matki, a ta spod grubego swetra (od dołu) wyciągnęła cyca i tak mu
          podała... przy ludziach. Wszystko było widać. Zawsze mi się
          wadawało, że karmienie piersią jest aktem intymnym między matką a
          jej dzieckiem...
      • tasia_tk Re: Naukowo o piersi 23.11.09, 13:21
        > PS: Widok publicznie karmiących kobiet z cycem na wierzchu (!)
        > wywołuje u mnie odruch wymiotny.


        a Ty normalna jesteś??? kobieta nawet jak w publicznym miejcsu karmi
        to robi to dyskretnie, a nie obnaża się centralnie pokazując
        wszyskim dookoła cycki! może masz jakiś problem, że jak na piersi
        patrzysz to chce ci się rzygać, bo normalne to napewno nie jest uncertain

        Czy
        > kobieta to tylko inkubator a potem cyc na żądanie???

        ...tak, kobieta decydująca się na dziecko, to jest przez 9 miesięcy
        inkubator, a potem pierś na żądanie, to się macierzyństwo nazywa...
        nie wiedze w tym nic nadzwyczajnego, normalna, naturalna kolej
        rzeczy...
        • monika_a_b Re: Naukowo o piersi 23.11.09, 17:58
          A Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? Niestety, ale jup
          wielokrotnie widziałam takie obrazki jak zacytowany poprzednio...
          Zawsze mi się wydawało, że karmienie piersią jest intymną relacją
          między matką a dzieckiem... ale po kilku zauważonych przeze mnie
          scenkach stwierdziłam, że widocznie nie u wszystkich tak jest. Kilka
          tygodni temu mieliśmy tutaj, gdzie mieszkam, akcję pod
          tytułem "publiczne karmienie piersią"... ponoć przyszło kilkaset
          matek, aby pokazać publiczności jak pięknie karmią przy ludziach, i
          że im to zwisa, że wszystko widać, pełny ekshibicjonizm... Jeśli
          ktoś wybiera karmienie piersią, to proszę bardzo, ale taka akcja
          wydaje mi się sporym przechyłem...

          > Czy
          > > kobieta to tylko inkubator a potem cyc na żądanie???
          >
          > ...tak, kobieta decydująca się na dziecko, to jest przez 9
          miesięcy
          > inkubator, a potem pierś na żądanie, to się macierzyństwo
          nazywa...
          > nie wiedze w tym nic nadzwyczajnego, normalna, naturalna kolej
          > rzeczy...
          ---Macierzyństwo to nie tylko to! Kobieta może być równie dobrą
          matką, jeśli karmi butelką. Karmienie piersią nie jest jeszcze
          obligatoryjne... Wybór powinien należeć tylko do niej.
          • jumbka Re: Naukowo o piersi 23.11.09, 21:11
            Chciałabym zauważyć, że nikt Cię nie zmusza do karmienia piersią, a w każdym
            razie nigdzie nic takiego nie wyczytałam, wiec masz wybór! Tak samo w życiu nie
            słyszałam, że matki butelkowe są gorszeindifferent Wydaje mi się, że artykuł był napisany
            po to, żeby przekonać kobiety w ciąży, które się wahają, jakim dobrem dla matki
            i dziecka jest karmienie piersią! Artykuł raczej nie miał na celu obrażenia
            kogokolwiek, tylko pokazanie zalet natury. Oczywiście od każdej reguły są
            wyjątki (chore czy otyłe dziecko na cycu). Co do amerykanów to otyłość u
            niemowląt jest kwestią złego odżywiania się matki i genetycznego uwarunkowania,
            a nie samego karmienia piersią. Karmienie piersią publicznie? Punkt widzenia
            zależy od punktu siedzenia. Ja byłam dzisiaj zmuszona nakarmić na spacerze, sle
            raczej nic nie było widać. Widzisz kobietę, która się właściwie publicznie
            obnaża? Obróć głowę i idź dalej! To jej sprawa, że się nie wstydzi, a Ty nie
            wrzucaj wszystkich kobiet karmiących publicznie do jednego wora.
            pozdrawiam!smile
          • dididi124 Re: Naukowo o piersi 23.11.09, 23:37
            Monika masz niewątpliwie jakieś utajone (lub niekoniecznie) lęki, które są
            pewnie efektem niezwykle traumatycznego dzieciństwa, kiedy to sadystyczni
            rodzice zamykali Cię za karę w pokoju i zmuszali do ciągłego oglądania
            wiekopomnego dzieła Woody'ego Allena Everything You Always Wanted to Know About
            Sex * But Were Afraid to Ask.

            Na szczęście istnieje lekarstwo. Pod poniższym linkiem znajdziesz specjalną
            szczepionkę na swoje lęki i koszmary. Żadna pierś już nie będzie Cię straszyć
            ciemną nocą.
            psychsurvivor2.files.wordpress.com/2009/07/breast-woody-allen.jpg
    • tasia_tk Ciemnota to może ty masz na drugie imię! n/t 23.11.09, 13:26
Pełna wersja