jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo

28.11.09, 21:14
bo mam już dość wszystkiego i wszystkich. Pewnie nie ja jedyna i nie
ostatnia. Ale nie mam komu się wygadać, a forum chyba jest od tego.
Nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że mam dość swojej
teściowej. Jak o niej myślę, albo ją widzę to szlak mnie trafia.
Czasem jak jest u nas to myślę o tym jak mnie drażni i się
zastanawiam czy nie powiedziałam czegoś na głos przypadkiem.
Wyobraźcie sobie, ze zabroniła mi wychodzić z małym jak pada. A co
to ona jest jego matką czy ja. A jak się dowiedziała, że już nie
karmię piersią to się tylko na mnie głupio spojżała i juz wiedziałam
ze księżnej sie to nie podoba. Niby taka kochana babcia. Mały ma
alergię na rumianek, a ona na siłę by go nim poiła. I nie raz jej
powtarzałam, ze nie może rumianku. Jak mały śpi np. po szczepieni to
ona potrafi go obudzić. A jak np. śpi za długo i się już budzi to na
siłę go usypia. Bierze go na ręce ten się pręży płacze, a ta go
całuje i nosi. Nawet pół godziny jej na rękach płacze, a mi go nie
odda, bo ona umie go lepiej uspokoić, bo 4 dzieci wychowała.
Śmierdzi od niej papierosami a ta go cmoka, a mały wyje. Do
samochodu pcha się koło dziecko, bo ona wie lepeij. Jak nie chce by
spał w samochodzie to ona mówi bym dała mu spać. Normalnie szok.
Niby puszczam to mimo uszu, ale jednak mnie to drażni od jakiegoś
czasu. Nawet przestałam prosić ją by została z małym, bo jadę do
lekarza. Najbardziej to mam żal do niej o to, ze jak niuniek sie
urodziła, to zmarła jej mama. I ona ciągle prosiła mojego męża by ją
woził a to do zmarłej babci domu, a to do adwokata. Nie pomyślała,
że ja potrzebuję męża teraz. I nie chodzi mi o to ze męża nie było
godzinę, tylko cały dzień czasem. a ten idiota się na to zgadzał.do
męża tez mam o to żal, ale dowie się o tym niedługo. Przed porodem
pożyczyła 500 zł, nie oddała do dziś chodz wie, ze mamy teraz
przejściwy kryzys finansowy. Tylko marudzić potrafi i pouczać, bo
ona 4 dzieci wychowała. Jak pytam jej się o coś, tak po prostu bo
chcę się poradzić no bo przecierz 4 dzieci wychowała, to ona mi
poradzi tylko powie że przesadzam. Najgorsze jest to że mieszka po
drugiej stronie ulicy. Naprawdę była super teściową tylko nie wiem
dlkaczego na siłę próbuje mi odebrać bycie matką. I napiszę wam
szczerze, że dzieci do brze nie wychowała. córka jak miał 18 lat
wyszła za mąż by uciec z domu, dróga no przynajmniej szkołę
skończyła, jeden syn jest pijakiem, a mój mąż no cóż wychowałam go
sobie sama. Dużo mnie to trudu i wysiłku kosztowało, ale udało mi
się z niego wydobyć dobrego i kochajacego człowieka. aż się
popłakałm, ale juz mi lepeij
    • hoop_cola Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 28.11.09, 21:28
      juz tu było kilka takich postów - poczytaj sobie. fajne dziewczyny mają pomysły na nadgorliwych dziadków.

      ja nie mam takich problemów, a czytalam z ciekawości i kiedys spodobała mi sie taka rada: nie wpuszczaj do domu, a jak juz wpuścisz, to zaprzegnij do roboty. niech prasuje, pierze, zmywa, sprząta, na zakupy wyślij, przy garach postaw itd

      a z męzem pogadaj - wspólny front w wychowaniu dziecka (i teściowej) jest b. ważny

      pozdrawiam
    • symbolica Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 28.11.09, 21:37
      Trzeba umieć mówić nie!!!! Ty jesteś mamą, Ty masz i chcesz wychowaywać, masz
      kocepcję... ja sobie nie wyobrażam żeby mi teściowa płaczącego dziecka nie
      chciała oddać bo. cos tam... nie ma żadnego bo!!! Ty jesteś mamą, Ty wiesz co
      dla dziecka najlepsze. Jej czas wychowawczy już minął, koniec. Wychowała dzieci
      jak chciała- a nie najlepiej jej to wyszło notabene- więc teraz Tobie niech da
      szanse! Czas poważnie i stanowczo porozmawiać a jeśli trzeba będzie to i
      awanturę zrobić... Zapraszam na forum:
      www.zdrowie-kobiety.pl/index.php?topic=1009.0
    • baellu Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 28.11.09, 22:11
      Ja też jestem właśnie po wizycie teściów. Na teścia nie mogę narzekać bo coś tam
      sobie czasem pochrzani ale nieszkodliwie. Natomiast teściowa to koszmar. Jak
      tylko zobaczy małą to mówi że musi ją sobie pooglądać czy wszystko jest w
      porządku bo przecież ja na pewno bym nie zauważyła. Co chwilę każe małą
      przykrywać, a dzieć ubrany i w domu jest ok 23 stopni. Według niej herbatki
      Hippa to samo zło i mam córkę poić zwykłą czarną herbatą. Podłogę mam myć
      codziennie bo przy dziecku tak trzeba. Psa mam wyrzucić z domu bo zarazki, a
      sama jak przyjdzie to rąk nie umyje tylko idzie mi dziecko macać i mój mąż musi
      ją upominać.Ola skończyła trzy miesiące i wkłada rączki do buzi a babunia je
      przytrzymuje i karze mi robić tak samo żeby ja tego oduczać a ja jak "krowie na
      rowie" tłumaczę że to kolejny etap w rozwoju niemowlęcia.

      Teraz najlepsze: w zeszłym tygodniu córa miała podwyższoną temperaturę (38
      stopni czyli po odjęciu 37,5) teściowa stwierdziła że to wina spacerów bo na
      dwór powinnam wyjść z dzieckiem dopiero na wiosnę jak będzie ciepło, a teraz
      wezwać do małej pogotowie bo gorączka jest ogromna. W poniedziałek lekarz kazał
      zmienić termometr i gorączka spadła!

      Jestem ciekawa ile jeszcze jej mądrości życiowych będę musiał wysłuchać.
    • mala-zabula Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 28.11.09, 22:33
      A dlaczego milczysz? Dlaczego jej nie zwracasz uwagi? Tylko sie
      nerwicy nabawisz. U mnie jest podobnie: Teściowa mieszka dom obok.
      Jak urodziłam pierwsze dziecko przyłaziła po 10 razy dziennie i
      wciąz zwracała mi uwagę. Na męża ma duży wpływ i szlag mnie trafiał.
      Długo nie wytrzymałam. A niech się obrazi, myslałam. I zaczęłam jej
      się stawiać. I to wcale nie owijałam w bawełnę. Mówiłam wprost: "to
      moje dziecko, moje małżeństwo, proszę mi się nie wtracac".
      Oczywiście najpierw sie obrażała, nie na długo. po jakimś czasie
      chyba zrozumiała, że się nie poddam i zaczęła szanowac moje zdanie.
      Niedawno urodziłam drugie dziecko. Nie przychodzi do mnie, tylko jak
      ją proszę, aby została z małą to wtedy tak. I jest mi z takim
      układem dobrze. Mamy zbyt odmienne charaktery żebym chciała ją
      widywać codziennie. Musisz też koniecznie porozmawiać z mężem, teraz
      to ty jesteś dla niego najważniejsza, a nie mamusia. O pieniądze sie
      upomnij wprost, i wal prosto z mostu jak tylko ci sie coś nie
      spodoba. Najgorzej jest milczeć tłumiąc wszystko w sobie: w ten
      sposób nic nie zmienisz. Próbuj i POWODZENIA!!!
      • my_valenciana Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 28.11.09, 23:04
        Czasem milczenie jest złotem, ale gdyby teściowa nie chciała mi oddać
        płaczącego dziecka to prędko jej noga by w moim domu nie postała.
        • kasia.46 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 11:38
          my_valenciana napisała:

          > Czasem milczenie jest złotem, ale gdyby teściowa nie chciała mi
          oddać
          > płaczącego dziecka to prędko jej noga by w moim domu nie postała.

          mi musiałaby oddac, bo by w baniak zarbiłabig_grin jednocześnie pozbyła
          bym sie jej już na dobrewink, która teściowa odwiedziłaby bitną
          synowąwink
    • beliska Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 28.11.09, 23:49
      Krótka piłka, proszę się nie wtrącac, bo to moje dziecko i ja je będę po swojemu wychowywać. Twój czas na bycie mamą niemowlecia minął, teraz jest mój. Koniec.
      Trzeba umiec powiedziec co się mysli i egzekwować, a nie ryczeć w poduszkę. Tu nie ma innej opcji.
    • aadzia21 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 11:09
      Sama jesteś sobie winna. Nie reagujesz odpowiednio. Chyba w ogóle
      masz problem z mówieniem o swoich uczuciach, czy wyrażaniem opinii-
      piszesz np. że mąż się wkrótce dowie, że masz do niego żal. A
      dlaczego od razu się nie dowiedział? W każdym razie teściową musisz
      jak najszybciej ustawić, nawet kosztem awantury, jej obrażania się
      itp. Im szybciej, tym lepiej, żeby nie utrwalać złych nawyków, bo Ci
      do końca życia będzie mówić, co masz robić. Bądź stanowcza.
      Powodzenia smile
      • meggi502 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 12:00
        jak mnie leczą teksty typu "bo ja czworo dzieci wychowałam" uncertain matki
        żulice i menelówy też tak mówią i też dzieci wychowują.
        musisz nauczyć się mówić nie. musisz być stanowcza tak jak radzą
        dziewczyny, bo inaczej ta kobieta nie da ci spokoju. u mnie było to
        samo i skończyło się wielką awanturą. był tydzień obrażenia a na
        koniec przeprosiła. cieszę się że mieszkamy od siebie 2500 km. ale 3
        miesiące jakie była u nas to był koszmar. a jej przeprosiny wrażenia
        na mnie nie zrobiły i nie mam nawet zamiaru czegokolwiek w tej
        kwestii POPRAWY stosunków robić. mam to w doopie i tobie też radzę,
        musisz krótko, zwięźle i na temat dać jej do zrozumienia, że to
        twoje dziecko, twoja rodzina i twoje życie i skoro nie potrafi się
        dostosować to wypad. zycze stanowczości i powodzenia.
    • dominika_beauty Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 12:49
      Ja mam podobnie.. np. dlaczego nie oliwkuję całego dziecka? to
      mówię że teraz używa się jak najmniej kosmetyków, a ona że kiedyś
      się smaeowało i było dobrze, następny przykład to jak zmieniała jej
      pieluchę to mówię do kobiety że nie podnosi się dziecka za nóżki bo
      można uszkodzić bioderka.., ona to samo że głupoty jakieś opowiadam
      ona 2 synów tak przewijała i było dobrze, a jak chciała mnie poić
      bawarką to dałam jej do przeczytania artykuł na ten temat, gdzie
      lekarze absolutnie odradzają i wyśmiewają tą metodę, i tak powoli
      ale skutecznie ją uświadamiam, tłumaczę że teraz są inne metodu inne
      preparaty, przez 30 lat dużo się zmieniło.. są pampersy..hihi itp. a
      jak mówiłam ze mała nie lubi byś tak noszona tyko siak a ona nie na
      siłe dalej nosi po swojemu, ale jak zobaczyła że mała sie uspokoiła
      jak wzięłam ja na ręce po swojemu to następnym razem brała jak ja
      (zależy jaki teściowa ma charakter, czy umie Ci przyznać rację czy
      nie)ciężko to przyjmuje bo wiadomo ma stare nawyki i trudno jej się
      przestawić, za 30 lat to nasze synowe lub córki będą nas pouczać już
      się widzę ... będę ciężką teściową..wink bo w głowie będę miała swoje
      metody, nawyki i wspomnienia, ale jak odpowiednio to uargumenyują to
      sie przestawię.. spróbuj delikatnie ale stanowczo może uda się bez
      kłótni. Pamiętam na początku jak mala zapłakała to leciałyśmy jak
      konie wyścigowe która pierwsza i jedna na drugą bykiem się patrzyła
      bo każda wie lepiej.. najważniejsze nie ustępować!!! Czasami stare
      metody też nie są złe najważniejsze dobro dziecka. powodzenia pozdr.
    • mloda0242 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 16:19
      najpierw szczera rozmowa z mężem i żądanie wsparcia w rozmowie z teściową;

      no a potem twardo mówisz teściowej czego sobie nie życzysz; pytanie czy jesteś
      gotowa na zerwanie stosunków, obrazę majestatu i rodzinną awanturę bo do tego
      najprawdopodobniej dojdzie?

      głowa do góry, to TY jesteś mamą smile
    • pagaa Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 17:20
      kurna, a myślałam, że tylko moja taka jestuncertain na szczęście jest daleko, ale tak
      mi nerw szarpnęła, że teraz nawet jak dzwoni, to mnie już w środku nosi, gotuje
      się, nie potrafię tego opanowaćuncertain a teraz już przezywam, że musimy tam do nich
      na Święta jeździćuncertain
      • mala224 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 20:10
        Przed p[orodem byłam inna bardziej pewna siebie i stanowcza.
        wszystko się zmieniło gdy pod koniec ciąż przeleżałam 3 tyg w
        szpitalu. Przerzyłam istny koszmar bo nigdy nie rozstawałam się z
        mężem nawet na dzień. Nie chce sie z nim kłócic tylko cieszyc każdą
        wspólną chwilą. A jak zrobię teściowej awanture to już nie chce
        myśleć co mnie czeka z jej strony. W kwesti sprzeciwu to straszna
        zołza. Ale wezmę się w garść i niech się dzieje co chce. Ważne ze
        mam męża po swojej stronie
    • mini_1981 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 20:22
      Gdy moja nieteściowa 10 dni po urodzeniu mojego dziecka wyskoczyła z tekstem, że
      ona to swoje dzieci wsadzała do łóżeczka i szła do swoich spraw (mój syn od
      urodzenia miewa bezdechy powyżej 20 sekund) - od tamtej pory go nie widziała - a
      minęło już ponad 8 miesięcy.
      • anianiunia2507 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 20:30
        mini_1981 napisała:

        > Gdy moja nieteściowa 10 dni po urodzeniu mojego dziecka wyskoczyła z tekstem, ż
        > e
        > ona to swoje dzieci wsadzała do łóżeczka i szła do swoich spraw (mój syn od
        > urodzenia miewa bezdechy powyżej 20 sekund) - od tamtej pory go nie widziała -
        > a
        > minęło już ponad 8 miesięcy.

        seriosmile ? to cos ty jej powiedziala???
        smile
        • mammajasia Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 21:05
          hehe mini dobre dobre.

          tesciowa na ksiezyc! ja swojej tez nie kocham, kaze do siebie mowic BABCIU, ale
          mamo rowniez nie przeszloby mi przez usta!
        • mini_1981 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 30.11.09, 10:23
          nic szczególnego - zapowiedziałam, że ta kobieta mojego dziecka na ręce nie
          dostanie i oglądać go nie będzie, wplotłam parę bluzgów i skutkuje do dziś.
      • nihiru Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 30.11.09, 11:26

        > Gdy moja nieteściowa 10 dni po urodzeniu mojego dziecka wyskoczyła z tekstem, ż
        > e
        > ona to swoje dzieci wsadzała do łóżeczka i szła do swoich spraw (mój syn od
        > urodzenia miewa bezdechy powyżej 20 sekund) - od tamtej pory go nie widziała -
        > a
        > minęło już ponad 8 miesięcy.

        no i głupio, bo
        po pierwsze - stwierdzenie że ona tak robiła, nie oznacza, że żąda, żebyś Ty
        robiła tak samo

        po drugie - może ona nie wiedziała o tych bezdechach? a zostawianie zdrowego
        dziecka samego (na jakiś czas) jest IMHO najzupełniej sensowne.
        • mini_1981 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 30.11.09, 12:09
          a po czym wnosisz, że jest tak jak piszesz? znasz mnie i moją sytuację, żeby
          oceniać czy postępuję głupio czy nie?
    • anianiunia2507 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 20:28
      jak to czytam to sie gotuje!!!!
      u mnie taka sytuacja nigdy by nie zaistniala bo bym jej oczy wydrapala!!!!
      jezu!!!ty to masz cierpliwosc!!!
      a co do super rad to ja raz uslyszalam jak mala miala goraczke zebym jej mleka
      nie dawala bo sie zwarzysmile myslalam ze padne i od tamtej pory stracilam do
      tesciowej sercesmile
    • sondey Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 29.11.09, 21:24
      o Mamo! jak ja się cieszę,że mam daleko teściów! myślę,że też miałabym podobnie
      jak Ty. a to tak zrób, a tego tak nie rób... u nas wystarczy że rozmawiamy przez
      SKYPE i ja mam już dość smile bo słyszę- uważaj na to, weź to... hehe komedia smile
      • korki108 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 30.11.09, 03:03
        Ja mam odwrotnie - moja teściowa nawet nie zadzwoni, zero
        zainteresowania, dziecia jeszcze nie widziała, no ale mieszka całe
        80km dalej. Za to moja mama (mieszka 60km od nas i jest 3 razy w
        tygodniu)służy mi "cennymi" radami - albo radzi smoka, albo jak
        najszybsze butelkowanie, albo wprowadzanie stałych pokarmów w 3
        miesiącu. Na razie mówię "dobra dobra" i robię swoje, ale z mamą
        łatwiej niż z teściową, wiadomo. Problem będzie na bank przy
        podawaniu słodyczy, przewiduję wojnę na noże bo już słyszę, że
        odrobina czekolady jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
        Ostatnio wyczytałam gdzieś brutalną prawdę: jakby bóg chciał, żeby
        starzy ludzie wychowywali dzieci to by nie wymyślił menopauzywink
        • mini_1981 Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 30.11.09, 10:25
          jakby bóg chciał, żeby
          starzy ludzie wychowywali dzieci to by nie wymyślił menopauzy

          chyba wstawię to sobie w sygnaturkę hehe - dobre
          • dzulana Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 30.11.09, 11:07
            Ja mam cudowną teściową, ale po porodzie bybo ciężko. Do lekarza z
            nami, po wozek - z nami... w samochodzie-przy dziecku, ciagle bral
            amala n arece chociaz mala tego nie lubila... "bo mlodzi rodzice
            nie zdaja sobie z niektorych rzeczy sprawy, a jak s i ejest
            starszym to sie wie". powiedzialam mezowi, ze jak nie chce
            klotni to niech z nia porozmawia bo ja juz nie daje rady. No i
            powiedzial ladnie, ze jak ona sie tak zachowuje to ja lapie dola,
            ze ona sugeruje ze jestem zla matka, ze sie nie nadaje itp... i
            pomoglo. A jak czasem jeszcze cos tam to olewamsmile a raz po prostu
            powiedzialam, ze trudno, tak to jest ze mlodzi maja dzieci i
            musi mi dac si ewykazac.
            Wspomne jeszcze ze "zaprzeganie do roboty" to suepr sprawasmile chce
            p omoc, niech pomozesmile

            https://www.suwaczki.com/tickers/km5sjw4zwgy8727h.png
          • monini-monini Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 30.11.09, 11:10
            Urodzilam trzy miesiace temu a moja tesciowa wnuka widziala 3 razy:raz po
            porodzie jeszcze w szpitalu,drugi raz w odwiedzinach bo chyba glupio bylo nie
            przyjechac ,a trzeci na chrzcinach.Ot cala ''babcia'',ale w pracy to sie chwali
            jakiego cudownego wnuka ma.Cos mnie niedlugo trafi bo nawet nie zadzwoni ani nie
            napisze smsa czy wszystko u nas ok,czy niczego nie potrzebuje,Dodam ze mieszka w
            tym samym miescie osiedle obok(spacerkiem jakies 20 min.)I jeszcze mojemu mezowi
            rad udziela jakich pieluch uzywac.Kazala w tetrowki zawijac bo te pampersy to
            strasznie drogie,a kiedys nie bylo jednorazowych i tez dobrze bylo.Jak ja bym
            jej dala tetrowki,to wszystkiego by sie jej odechcialo.Ciekawe kto by to
            wszystko pral,chyba dla niej bym zasrane pieluchy do prania wozila.Moja mama gdy
            to uslyszala (o tetrowkach)to zaczela sie smiac i tylko popukala w glowe ze
            jakas ona nienormalna.Ach,czasem to slow brakuje na to wszystko.Pozdrawiam i
            powodzenia
            • sondey Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 30.11.09, 11:44
              a no właśnie- teściowa nadopiekuńcza, teściowa na pokaz... i tak źle i tak nie
              dobrze niestety.
    • czaarodziejka Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 30.11.09, 11:26
      Kochana,przede wszystkim porozmawiaj z mężem.I to szybko i koniecznie.I nie
      najeżdżaj w z tej rozmowie na jego matkę,bo jednak to jego mama i trzeba to
      uszanować.Powiedz mu,że źle się czujesz,bo teściowa przesadza z radami i za dużo
      się wtrąca.Że potrzebujesz,abyście pobyli trochę sami,we trójkę. Ustalcie,że np.
      raz w tygodniu teściowa was odwiedzi lub wy ją, na godzinkę-dwie i
      koniec.Porozmawiaj o tym z mężem spokojnie,aby się nie czuł,jak miedzy młotem a
      kowadłem.W końcu on też chce,aby babcia miała kontakt z
      dzieckiem.Najważniejsze,aby póki co,ograniczyć ten kontakt,abyś TY,najważniejsza
      istotko dla swojego dziecka,miała spokój.Ty jesteś mamą.Ty decydujesz.Babcia
      powinna się dostosować.30 lat temu inaczej chowano dzieci!Moja teściowa od 3 mż
      mojej córeczki czyni aluzje o rozszerzaniu diety.Bo kiedyś po 3 miesiącu
      dzieciom piersiowym już podawano inne potrawy.A teraz jest inaczej.Teraz zaleca
      się karmić piersią do 6mż.A teściowa swoje.To ja jej daje gazetki typu
      "Dziecko",żeby poczytała,zobaczyła,że teraz jest inaczej.Cieszę się,dobrze
      wychowała swoje dzieci.Obie chcemy dobrze dla córki-wnusi.Ale to
      my,mamy,posiadamy decydujący głos.I nie mogą nam babcie na siłę swoich rad
      wciskać.Ja chodzę na spacer codziennie.Córka ma 4,5 miesiąca i może ze 2-3 razy
      zdarzyło się,że lało i nie wyszłyśmy na spacer.Nawet jak pada (ale nie leje) to
      idziemy.Bo wyjść potrzebuje i dziecko,i ja.
    • nihiru Re: jeszce się trzymam ale nie wiem jak długo 30.11.09, 11:39
      oj dziewczyny, dziewczyny...

      przeczytałam cały wątek i prawdę powiedziawszy, nie znalazłam żadnego powodu
      który by usprawiedliwiał takie emocje w stosunku do teściowychsmile)

      jak to moja mama mi opowiadała: zaraz po urodzeniu pierwszego dziecka aż
      syczała, jak ktoś się do niego zbliżał, taka była zazdrosnasmile. potem to przechodzi.

      a dodam jeszcze że swojej teściowej też nie cierpię i zgrzytam zębami za każdym
      razem jak coś powie. nie dlatego że taka wredna (wręcz odwrotnie), tylko
      dlatego, że ma cechy które mnie bardzo irytują. potrafię jednak zachować na tyle
      zdrowego rozsądku, aby rozróżnić, co jest na tyle ważne, żeby mogło być powodem
      do kłótni i pretensji, a co nie. a co ważniejsze - nie mam kompleksów i nie
      traktuję każdej uwagi jako ataku czy kwestionowania moich kompetencji
Pełna wersja