czyżby metoda TH nie działała o 4 AM?

30.11.09, 12:56
zaczeliśmy młodego uczyć zasypiania samemu - ma już prawie 9m więc najwyższa pora... wieczorem raczej się to udaje i długo nie walczy [ok20:00 kładziemy go], potem jest pobudka ok 24 i też raczej zasypia bez problemu, potem po kolejnych 4h i... tu pojawia się koszmar - włożony do łóżeczka już prawie zaśnie, sam się ułoży jak mu wygodnie i nagle zamiast zasypiać coraz głębiej, to on się zaczyna wybudzać i tak walczymy przez ok godz. dodam ze w ciągu dnia też stawia opór i sam nie chce zasnąć... nie wiem co jest nie tak...

może wy wiecie jak sprawić żęby się nie budził o tej 4-ej? pobudka o północy mi nie przeszkadza, bo się wtedy kładę spać, więc to karmienie może zostać...

dodam, żę kładziony jest zasze o tej samej godz, w dodatku sam pokazuje ze jest zmeczony... o 24 karmię, wkładam do łóżeczka i śpi a o 4 w tych samych warunkach się budzi...

co jest nie tak?
    • agulle Re: czyżby metoda TH nie działała o 4 AM? 30.11.09, 15:50
      o 4 rano też je??
      Może już jest wyspany? Chociaż idzie spać o 20 więc "powinien spać"
      My kładziemy spać o 18:30 - 19 o 22 ostatnie karmienie na śpiąco i
      chłopcy śpią do 6-7 rano.
      Przez ostatni tydzień budzą nam się ok 5 (nie wiem o co chodzi) idę dam
      im smoczki, kocyki do przytulania, poprzykrywam kołderka i wracam do
      siebie. Jak gadają nie zaglądam, jest noc i "my śpimy" po pewnym czasie
      (10-15 min) sami zasypiają.
      • agulle Re: czyżby metoda TH nie działała o 4 AM? 30.11.09, 15:57
        acha przypomniało mi się, że jak chcieliśmy ich nauczyć spać do
        chociażby 8 (marzenie) to też smoczki, kocyki itd i znikaliśmy u siebie
        dawaliśmy po jakiejś zabawce pluszowej, żadnych grzechotek, czy
        brzęczących i grających. Jeżeli płakali to wtedy szliśmy i: smoczek,
        kocyki, kołderka i do siebie. Udało się, po kilku dniach spali nawet do
        8:30, do puki mojemu mężowi nie skończył się urlop i nie zaczął wstawać
        o 6 rano sad Chłopcy mają chyba lekki sen, bo jak tylko M zapali światło
        w łazience od razu gadają.
        • zielona-zaba Re: czyżby metoda TH nie działała o 4 AM? 01.12.09, 10:13
          każda pobudka wygląda tak samo - od razu zaczyna płakać [nawet jak smoka ma
          jeszcze w buzi], podnosi się na czworaka [spi na brzuchu - tak lubi], i zaczyna
          iść rakiem. Jak podejdzie tata, to czasem bez wyjmowania się obejdzie, ale jak
          podejde ja to nic nie działa, ani glaskanie, anie szzzszzzyy, ani smok - po
          prostu musi być cyc - próbowałam nawet oszukać butlą z wodą - owszem, napił się,
          ale cyca i tak chciał. Przy cycu prawie usypia, ale zanim to zrobi odkładam go
          do łóżeczka...
          zostawiony sam w łóżeczku się drze... sad
          może źle go uczę usypiania?
          • agulle Re: czyżby metoda TH nie działała o 4 AM? 02.12.09, 10:04
            to może na razie niech mąż chodzi go uspokajać. On Ciebie kojarzy z
            piersią i nie da za wygraną. Nawet gdzieś czytałam, że jak chce się
            dziecko odzwyczaić od cyca, to powinien go karmić tata, bo mama za
            bardzo przypomina o cycu.
Pełna wersja