jagienkas70
30.11.09, 17:08
Piszę, żeby się wyżalić, bo nie wierzę, że można coś zrobić. Mój syn ma 8,5 m-ca. Waży ok.10 kg, więc do małych nie należy. Niedawno wyszedł mu 6. ząbek. Rozwija się przyzwoicie, by nie rzec wspaniale. Problem jest to, że nie mogę wprowadzić żadnego harmonogramu jedzenia. Czasem, jak nie zje kaszki od razu, czekam aż zgodnieje, gdy i wtedy nie chce jeść, robię mleko i tak nasze drugie śniadanie trwa 1,5 h.
Na obiad już się krzywi, na widok śliniaczka chce uciekać, już znudziły mu się zabawy łyżeczką i poza poroma wciśniętymi łyżeczkami, a czasem nawet nie jednej, kończę obiad i robię mleko. Mam wrażenie, że nie chce mu się wysilać na jedzenie rzeczy, które trzeba popchnąć językiem do przełyku, skoro można po prostu wessać mleczko.
Jestem załamana, pownien jeść zółtko co drugi, a może nawet codziennie, a je w zupce raz na tydzień, jak akurat pozwoli się pokarmić słoiczkiem lub trzy małe kęski bułki z zółtkim i masłem.
Bilans jest taki, że nie je warzyw, owoców, kaszki, mięsa, żółtka. Jedyne, co mu wchodzi w miarę, to mleko, czasem kawałek bułki, chrupka. Nawet soków owocowych pić nie lubi, tylko herbatkę malinową.
Czy to się może odbić na jego zdrowiu?
Na moim już się odbija, jestem nerwowa i płaczliwa po każdej próbie nakarmienia go czymś innym niż mleko,które jak w nadmiarze, to też nie chce... Głodem też się go nie weźmie! Nie mam już siły próbować.