Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta?

04.12.09, 22:20
Dziewczyny,

Dużo się słyszy jakie to piękne uczucie być w ciąży, potem urodzić dziecko,
wyczekane, kochane. Sama jestem w ciąży i ostatnio o niczym innym niemalże nie
myślę jak o moim synku.
Rzucił mi się ostatnio w oczy tekst o tym, że kobiety po urodzeniu dziecka
pozostają już tylko matkami, fizycznie (nie dbają o siebie) i psychicznie
(cały ich świat i jedyny temat to dziecko). Jak to jest u Was? Czy miałyście
taki moment przełomowy, awanturę z mężem czy myśl-błyskawica, że zdałyście
sobie sprawę, że nic się dla Was nie liczy oprócz dziecka? Że poza nim jest
jeszcze miłość, moda, plotki z koleżankami, tańce itp?
Czy też naturalnie oddzieliłyście od siebie te role i nie było kryzysu w związku?
    • anianiunia2507 Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 04.12.09, 22:26
      Nigdy nie czulam sie tylko matka i zona!!!
      Przede wszystkim czuje sie kobieta-szczesliwa kobieta mamasmile
      nie rozumiem dziewczyn ktore po porodzie przestaly dbac o swoj wyglad-czasami
      wystarczy umyc wlosy i wytuszowac rzesy zeby poczuc i wygladac lepiej.Zadbana
      mama to szczesliwe dziecko-naprawde!!!!
      Lubie czasami wyskoczyc sama na zakupy bez eskorty wozka i bobasa a i potanczyc
      bardzo chetnie ale to juz nie takie proste.Ale nie mam wyrzutow ze zostawilam
      dziecko pod opieka taty a sama imprezuje.
      Poprostu czasem dla dobrego samopoczucia trzeba wyjsc z domu i wrocic tam z
      jeszcze lepszym nastawieniemsmile

      Kryzysu nie bylo jak do tej porysmile
      tatulo tez ma wyjsciasmile
    • joshima Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 04.12.09, 22:32
      Jakoś u siebie nie widzę takich problemów, choć może powinien wypowiedzieć się
      mąż wink Oczywiście jak patrzę na dziecko, to czasem łapię się na tym, że nie
      wyobrażam sobie życia bez niego i myślę wtedy o nim: 'cały mój świat', ale mam
      jeszcze męża, hobby i zainteresowania. Owszem. Wszystko trzeba było poukładać na
      nowo, bo nie da się bezkolizyjnie wcisnąć dziecka w stary schemat, nawyków i
      przyzwyczajeń, i dziecko w tym nowym schemacie zajmuje całkiem dużo miejsca, ale
      jest też miejsce na inne rzeczy, które lubiłam i nie przestałam. Tym bardziej,
      że dziecko rośnie, więc czasu na swoje sprawy mam coraz więcej.

      Inna sprawa, że mam belferską naturę i kwestia rozwijania, kształcenia i
      obserwacji takiego małego człowieka strasznie mnie rajcuje.

      Na szczęście mój mąż nie pozostał jedynie facetem, ale jest również tatą
      (całkiem zwariował na punkcie Małej, oddał by za nią ostatnią koszulę), więc
      wykazuje wiele zrozumienia dla różnych trudnych sytuacji.

      A już tak wchodząc w sprawy intymne, to cóż z tego że śpimy we troje. Mamy
      przecież poza sypialnią wiele innych pokoi wink i strasznie nas to cieszy (ciągle).
    • kasia.46 Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 04.12.09, 22:34
      Oczywiście, że nadal kobieta, trzeba dbac' o swoją atrakcyjnośc'.
    • mondovi Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 00:19
      rozejrzyj się po świecie, popatrz na kobiety mijane na ulicy. większość z nich
      ma dzieci. są zaniedbane? większość z nich? czy, powiedzmy kobietę w wieku lat
      30+ jesteś w stanie na pierwszy rzut oka sklasyfikować dzietna/bezdzietna po
      wyglądzie? masz na pewno w rodzinie kobiety, które już urodziły dzieci. i co?
      tylko o dzieciach możesz z nimi rozmawiać?
      pytania bardzo naiwne.
    • kaska3237 Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 00:27
      Corka jest calym moim swiatem i juz nie wyobrazam sobie zycia bez
      niej, siedze w domu z corka ale codziennie choc rzeski umaluje dla
      siebie samej.Poszalec nie bardzo mamy jak bo nie za bardzo mamy z
      kim ja zostawic, jednak czasem dziadki to skarb,ale dajemy rade, a
      co do spraw lozkowych choc corka nie spi z nami w lozku to czesto
      szukamy wrazen w innych katach mieszkania.Jak sie tylko chce to
      wszystko da sie pogodzic
    • mruwa9 Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 07:44
      moda, plotki i tance nigdy mnie nie rajcowaly. Po urodzeniu dzieci
      sila rzeczy spadla na nas masa obowiazkow, zwiazanych z
      rodzicielstwem, i to na nas oboje, nie tylko na mnie, jedziemy na
      tym samym wozku. Poza tym nasza sytuacja rodzinna wyglada tak, ze
      razem , sami z mezem praktycznie nie mamy szansy nigdzie wyjsc,
      udaje nam sie to max. pare razy (doslownie- 2-3 razy) w roku, i to
      mowa o np. spacerze czy zakupach, nie o balu na sto par, po prostu
      organizujemy zycie inaczej- dajem y sobie wzajemnie prawo
      do "wychodnego" w pojedynke- pobiegac, na basen, na spacer z
      kolezankami czy kolegami, jedno wychodzi, drugie nianczy dzieci ,
      innego dnia zmiana. Takie zycie, nie zawsze ma sie to, czego sie
      chce.
      • wilma.flintstone Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 13:58
        mruwa9 napisała:

        >Po urodzeniu dzieci
        > sila rzeczy spadla na nas masa obowiazkow, zwiazanych z
        > rodzicielstwem, i to na nas oboje, nie tylko na mnie, jedziemy na
        > tym samym wozku.


        Ty powaznie, Mruwa, uwazasz ze w kwestii rodzicielstwa kobieta i
        mezczyzna jada na tym samym wozku? Bo w moich oczach wozek mezczyzny
        jest ciagniety przez pare gniadych koni, zas ten kobiecy przez
        szpotawa i wylysiala szkape, niestety...
        • mruwa9 Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 15:00
          wiadomo, ze nie ma sprawiedliwosci na swiecie wink i ze podzial
          obowiazkow nie polega na tym, zeby bylo identycznie i po rowno
          kazdemu, ale zeby bylo w miare symetryczie, tj. nie ma sytuacji, ze
          jeden sie byczy przed telewizorem czy komputerem po powrocie z
          pracy, a drugi zasuwa, az mu sie pot po doopie leje. Oboje zasuwamy,
          choc czasem na roznych poletkach wink Ja nie zmieniam kol w
          samochodach ani nie kosze trawnika, maz w zasadzie nie pierze i nie
          myje okien, choc gdyby musial, to by potrafil. Ale zadne z nas nie
          jest niezastapione i kazde z nas pozostawione samo z dziecmi i domem
          poradzi sobie, moze na obiad bedzie makaron lub grochowka z puszki,
          a podlogi nie beda blyszczec, ale mimo to dom sie nie rozsypie,
          dzieci beda nakarmione, ubrane, utulone na dobranoc, lekcje
          odrobione. Po prostu oboje czujemy taka sama odpowiedzialnosc za
          NASZE dzieci, ktore sa tak samo moje, jak i meza.
          • wilma.flintstone Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 15:22
            mruwa9 napisała:

            > wiadomo, ze nie ma sprawiedliwosci na swiecie i ze podzial
            > obowiazkow nie polega na tym, zeby bylo identycznie i po rowno
            > kazdemu, ale zeby bylo w miare symetryczie,


            To swiete slowa wink Jednak Ty w poprzednim poscie napisalas wyraznie,
            ze w kwestii rodzicielstwa jedziecie z mezem na tym samym wozku. I
            ja sie na to nigdy nie zgodze, w sensie obiektywnym. Kobieta w ciaze
            i wychowanie dzieci inwestuje niewspolmiernie wiecej czasu i energii
            niz facet, co zreszta widac w kazdej dziedzinie zycia od naszego
            mniej wybujalego libido poczawszy (kobietom mniej sie "oplaca"
            ciagle zmieniac partnerow czy sypiac z kim popadnie) po, na
            przyklad, osiagniecia naukowe. W koncu noblistek mamy tylko 29 w
            calej historii tej nagrody, zreszta kiedys gadalismy ze znajomymi z
            mojego instytutu dlaczego mamy u nas w zasadzie tylko profesorow-
            mezczyzn. I doszlismy do wniosku, ze te kobiety ktore ewentualnie
            moglyby miec osiagniecia naukowe na tym poziomie, po prostu po
            drodze urodzily srednio dwojke dzieci, co je na ladnych kilka lat
            wykluczylo. W tym zas czasie ich koledzy z instytutu robili badania
            i publikowali...


            Zreszta wystarczy spojrzec na dzien codzienny przecietnej rodziny -
            facet wlasnie a to kolo idzie zmienic, a to jedzie po olej do
            zabejcowania mebli ogrodowych, a kobieta cyc-kolysanka-pampers-
            pranie...Stad moja metafora o szpotawej kobyle, bo z nia kojarzy mi
            sie rutyna, monotonia i zwyczajna nuda naszych codziennych
            obowiazkow. To sie, oczywisie pozniej zmienia, ja pisze to z
            perspektywy posiadania 2-miesiecznego dziecka. Ale wlasnie te
            pierwsze lata to sa pot i lzy kobiety. Bo pozniej to juz niech sie
            facet meczy nad zadaniami z fizyki...big_grin
    • xszysia Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 09:03
      Moim zdaniem kobiety są tak biologicznie uformowane, że przez jakiś czas po
      urodzeniu dziecka skupiaja się głownie na nim. To normalne. Chyba kulturowo
      tylko mobilizowane jestesmy do tego, aby nie zapomnieć, że poza rolą matki
      realizujemy też inne.Ale to dobrze. Sądzę, że kiedy dziecko ma już z 6 miesięcy,
      trzeba nawet trochę na siłę przeorganizować świat tak, aby mieć czas dla siebie
      - na pracę, hobby, dbanie o sieiebie i... życie erotyczne, bo to zwykle bardzo
      szwankuje i generuje najczesciej problemy - nawet jak nam sie wydaje, ze idzie o
      cos innego.
    • aadzia21 Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 09:32
      Rzeczywiście dziecko wywraca cały świat do góry nogami, nie da się
      żyć tak, jak wcześniej. Jest się inną osobą, innym człowiekiem. W
      pierwszych tygodniach zdecydowanie głównie matką. Wymaga tego nowa
      sytuacja, do której choćbyśmy nie wiem ile książek przeczytały nie
      możemy się przygotować. Wiadomo, że chcemy być najlepszymi mamami, a
      to plus niedawny poród, zmęczenie, niedospanie etc. nie służy innym
      rolom życiowym. Ale w miarę upływu czasu sytuacja się
      stabilizuje.Dziecko "rozszyfrowane", jakoś uregulowany rytm dnia, Ty
      już nie taka wystraszona. I wtedy przychodzi czas na inne sprawy.
      Ja już trzy dni po porodzie (sn) dzień zaczynałam od makijażu i
      fryzury. Dobrze się czułam, a synek przesypiał prawie całe noce.
      Więc to nieprawda, że mamy nie dbają o siebie. Obecnie mam wychodne
      raz, dwa razy w tygodniu, a babcia dba, żebyśmy z mężem też mogli
      sobie spędzić czas. Jak spotykam się z innymi mamami, to pewnie
      gadamy o swoich dzieciach, ale w innym towarzystwie niekoniecznie.
      Nie myśl, że czyniąc Cię matką ktoś/coś robi z Ciebie jakiś dziwny
      twór, zaniedbany i ograniczony do pieluch. Nadal wszystko zależy od
      Ciebie smile
    • ewazdrzewa7 Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 09:53
      To jaką bedziesz mamą zależy od Ciebie. No i troche od męża i
      charakteru dziecka. Ja nie mam problemu z wyjsciami (dziecko 3 m-ce
      zostaje z mezem lub z babciami, wychodze jak juz spi a ze spi do
      rana to nawet nie wie ze mnie nie bylo). Chodze na zakupy bo figure
      mam lepsza niz przed ciaza. Spotkam sie z kolezankami, czasem z
      dzeckiem czasem bez. Oczywiscie na codzien jestem mama, ktora ma
      swira na punkcie swojej corki ale dobrze raz na kilka dni gdzies
      wyskoczyc, chocby do hipermarketu bo inaczej czlowiek dzieczeje.
      Przynajmniej ja tak mam. A kobieta czuje sie w 100% tylko ze mam
      dziecko. To chyba jeszcze lepiej nie? A twoje leki sa jak
      najbardziej normalne, tez tak mialam. Glowa do gory.
    • synek_lalinek Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 10:14
      Pewnie, że kobietą! smile Jedno nie wyklucza drugiego. Trzeba dbać o
      siebie, o małżeństwo tak, jak wcześniej. Dojdą Wam z mężem nowe
      obowiązki i tyle.
    • zadomowienie Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 10:44
      To to czas na tą chyba zaniedbaną...

      Fakt - to, że posiadanie dziecka jest najcudowniejszą rzecza na
      świecie jest całkowitą prawdą.
      Dziecko choćby sprawiało problemy (kolki, nieprzespane noce) zawsze
      bedzie dla matki najważniejsze. Tak byc przynajmniej powinno, gdy
      kobieta dorosła do bycia matką. Tyle o psychice.
      Co do fizyczności. Moim zdaniem wygladam źle. Gorzej niz przed
      ciążą.
      Zostało mi kilka kg. Moje włosy ... Aż trudno to opisać. Pomimo
      używania specjalistycznego szamponu i jedzenia suplementów wypadają
      i są super cieniutkie. Wyglądam jak ulizany kotsmile
      Oczywiście maluje się , "staram" sie cos zrobic z włosami.
      Do mojego złego samopoczucia dokłada sie fakt braku pieniędzy. Po
      ciąży wchodze w niewiele rzeczy. Pracuje tylko mąż, ja jestem na
      wysokopłatnym smile wychowawczym.
      Staram sie jakos zachowac pogodę ducha, mąż mnie wspiera. Miedzy
      nami duzo się nie zmieniło. Kochamy sie nadal, los do szczęścia
      dorzucił nam naszego małego syneczkasmile
      Zyczę Ci pomyślności i olbrzymiej radochy z dzieciaczka.
    • symbolica Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 11:41
      Myślę że wiele zależy od faceta z którym jesteś... jeżeli będzie Cie kochał nad
      życie, będzie wyrozumiały po porodzie rządzą hormony, huśtawka nastrojów itd.),
      będzie kochał dziecko tak jak i Ty to nic się nie zmieni.. prócz tego że będzie
      ta mała istota do kochania jeszcze. mi sie niestety tak nie poszczęciło, kocham
      nasze dziecko nad życie ale z mężem się nie układa, praktycznie już w ciąży
      zostawałam sama, rozczarowywal mnie i nie czułam sie szczęśliwa w związku. Jest
      dobrym tatą i chyba jeszcze to nas razem trzyma.. czuje sie mama ale już nie
      kobietą w jego oczach (dla niego chyba jestem już tylko matką jego dziecka).
    • yoggi87 Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 11:53
      Czy bedzie kryzys to chyba zalezy od faceta. Tak mysle. Od tego jak
      przyjmie on fakt, ze nie jest juz najwazniejszy i, ze on oraz jego
      potrzeby schodza na dalszy plan.
      U mnie maly kryzys byl, ale po narodzinach drugiej coreczki i to ze
      zmeczenia bardziej, bo starsza miala wtedy etap koszmarow nocnych,
      budzila sie co chwila, pojawila sie mlodsza, ktora cycka nie chciala
      za nic chwycic i sciaganie pokarmu trwalo pol domby, tak mi sie zdaje
      przynajmniej, a drugie pol ja karmilam, strasznie sie krztusila,
      dlatego maz sie bal i nie wyreczal mnie w tym, wiec ja zajelam sie
      mlodsza, on starsza, pierwszy miesiac byl straszny... Potem corcia
      przekonala sie do piersi, wiec odeszlo odciaganie, starsza zaczela
      normalnie spac a nam zdarzalo sie przespac ciagiem po 3 godziny w
      nocy, nareszcie smile
      Teraz mlodsza ma (jutro) 4m-ce i z reka na sercu mowie, ze mam
      kochanego meza, cudowne corki i zycie ktorego bym nie zamienila.
      Wiec caly nasz kryzys polegal na tym, ze niespodziewalismy sie
      takiego zmeczenia, z pierwsza corka wszystko bylo takie proste.
    • wilma.flintstone Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 13:54


      Dla mnie liczy sie procz dziecka baaaardzo wiele roznych rzeczy.
      Problem w tym, ze dziecko nie bardzo mi zostawia na nie czas...uncertain
      • ma_niusia Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 17:46
        Przede wszystkim jestem kobietą. Matką jestem w 100% i Mały jest najważniejszy
        na świecie, ale żeby Mały był szczęśliwy i zdrowo i mądrze rósł musi mieć mądre
        wzorce smile
        Rzeczywiście mniej więcej pierwsze 2-3 tygodnie po porodzie były ciężkie, niemal
        nie wychodziłam z łóżka (miałam cc, Mały nie chciał ssać, odciągałam pokarm co
        zajmowało pół doby, po dwóch tygodniach ojciec Małego wrócił do pracy więc
        musiałam sama się że tak powiem ogarnąć). Teraz Syn ma pół roku, ja chodzę dwa
        razy w tygodniu na aerobik (Tatko zostaje z Młodym), raz w tygodniu do kina
        (seanse dla matek z dziećmi), czytam dużo (spacery to wspaniały wynalazek!),
        zrobiłam kurs prawa jazdy (sama się obywałam bez, ale przy dziecku jednak się
        przyda - w czasie kursu Tatko siedział z Młodym a teraz trzymajcie kciuki za
        egzamin!), chodzę na basen (nieregularnie, ale czasami się uda; chodziliśmy z
        Młodym na taki kurs 10 tygodni, ale sama też się czasami wyrywam), wspólnie
        byliśmy dwa razy na koncercie i na romantycznej kolacji (babcie z Małym
        zostały). Powoli zaczynam myśleć o studiach podyplomowych bo uwielbiam się uczyć
        a znalazłam ciekawy kierunek smile
        Mamy co prawda jeden pokój, ale w nocy Mały coraz częściej ładnie śpi więc
        rodzice się nawzajem nie zaniedbują tongue_out
        Po ciąży zostało mi sporo kg (w ciąży przytyłam 30kg!). Dziś z nich został mi
        1kg nadprogramowy. Nie jesteśmy bogaci ale okoliczne lumpeksy są dobrze
        zaopatrzone, więc z każdą figurą byłam fajnie ubrana smile Niestety jedyna wada -
        całkowicie się odzwyczaiłam od obcasów! Całe życie na szpilkach a teraz po
        godzinie już nie mogę wytrzymać sad Nigdy nie nadużywałam makijażu więc i teraz
        robię okazjonalnie, kiedy zerknę w lustro i się sobie nie podobam (nieprzespana
        noc czy coś w tym stylu).
        W domu siedzę w dresie bo zawsze chodziłam w dresie, to najwygodniejszy strój i
        zdarza się sporadycznie, że Małemu się uleje czy czy wetrze zaślinioną chrupkę w
        Mamy spodnie wink Oczywiście jeśli rano -przebieram się, jeśli wieczorem -
        godzinę czy dwie w "chrupkowym" dresie nie czyni ze mnie zaniedbanej kobiety wink
        Oczywiście wielka w tym wszystkim zasługa ojca dziecka, który uwielbia spędzać
        czas z Synkiem i bardzo dba o mnie, żebym jak najczęściej się wysypiała oraz
        miała psychiczny relaks oraz babć (jednak jedna pracuje dużo zawodowo, a druga
        mieszka 100km od nas, więc pomoc jest, ale raczej weekendowa czy sporadyczna).
        Kocham mojego Smyka nad życie i zrobiłabym dla niego wszystko, ale jak do tej
        pory okazuje się, że to właśnie oznacza, że muszę sporo robić dla siebie smile
        Zrelaksowana, wypoczęta, uśmiechnięta, zadowolona z życia i siebie sama czuję że
        jestem lepszą matką, mam więcej sił i cierpliwości do Synka i aktywniej się nim
        zajmuję, lepiej pokazuję mu życie i świat smile
        Oczywiście gdyby z jakichś powodów (zdrowia czy po prostu zachowania,
        charakteru) Syn tego wymagał - siedziałabym z nim bez przerwy! Ale cieszę się,
        że nie muszę smile

        Czego i Wam życzę!
    • 18_lipcowa1 oczywiscie ze kobieta 05.12.09, 14:47
      fizycznie (nie dbają o siebie) i psychicznie
      > (cały ich świat i jedyny temat to dziecko). Jak to jest u Was?


      Fizycznie -uwazam ze wygladam lepiej niz przed ciaza ( chcialabym
      schudnac ale nie jest to pociazowy tluszcz,tylko jeszcze przed)
      Dbam o siebie bardzo, dbalam cala ciaze. Farbuje wlosy, reguluje
      brwi, smaruje cialo, piersi, chodze na solarium. Robie sobie
      makijaz,nie chodze w poplamionych dresach. Cere i wlosy mam
      naturalnie ladne.
      Dbam rowniez o ile czas pozwoli o rozwoj intelektualny, czytam
      ksiazki, cwicze angielski, chodze do teatru, kina, rozmawiam z
      mezem, spotykam sie ludzmi.
      Faktycznie, mam w d...problemy z kariera bezdzietnych singielek, ale
      z reszta swiata sie dogadam.


      Czy miałyście
      > taki moment przełomowy, awanturę z mężem czy myśl-błyskawica, że
      zdałyście
      > sobie sprawę, że nic się dla Was nie liczy oprócz dziecka?


      No oczywiscie ze sie ogolnie malo liczy oprocz dziecka. A co ma sie
      jeszcze liczyc?




      Że poza nim jest
      > jeszcze miłość, moda, plotki z koleżankami, tańce itp?

      Plotki, tance, balety mnie nie interesuja. Wyszalalam sie w zyciu.
      Moda? A coz to za zainteresowanie?
      Milosc? Mam. Meza,dziecka,rodzicow. Starczy.


      > Czy też naturalnie oddzieliłyście od siebie te role i nie było
      kryzysu w związk
      > u?


      Wszystko odzielone. Jestem nadal soba,choc moj swiat sie zmienil .Na
      lepsze, bo jest teraz ciekawsze, mam wiecej motywacji i sily.
      Ale ja mialam naprawde piekny start w macierzynstwo, depresja by
      mnie raczej nie dopadla.
      Fajna ciaza, piekny, bezbolesny porod, szybki powrot do formy,
      wsparcie rodziny i ogromne ale to ogromne wsparcie i pomoc meza.
      Dlatego ja to glownie w euforii jestem i nie mam chwil zwatpienie i
      zalamania.
      I uwazam ze mozna ze mna na kazdy temat porozmawiac.


      Ale ja znam dziewczyny co i przed ciaza byly do niczego- slowem
      macierzynstwo moze kobiete na chwile zastopowa, udupic. Ale na
      chwile. A jak ktos miagwa jest- to bedzie -z dzieckiem, czy bez.
      • wilma.flintstone Re: oczywiscie ze kobieta 05.12.09, 15:01
        18_lipcowa1 napisała:

        >nie chodze w poplamionych dresach.

        I z karmienia nigdy Ci nic a nic nie skapnie? No jestem pod
        wrazeniem big_grin


        >cwicze angielski

        Hehe, mieszkajac w UK to chyba nietrudno...?

        >chodze do teatru, kina

        Lipcowa, 2-miesieczne dziecko a Ty juz i w kinie i w teatrze bylas?
        Karmiac tylko piersia? Jak Ty to robisz?

        https://emoty.blox.pl/resource/question1.gif
        • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie ze kobieta 05.12.09, 15:06
          =
          > I z karmienia nigdy Ci nic a nic nie skapnie? No jestem pod
          > wrazeniem big_grin


          nie, predzej corka mnie obrzyga
          ale sie przebieram

          > Hehe, mieszkajac w UK to chyba nietrudno...?
          >

          no nie pracujac
          trudno


          > >chodze do teatru, kina


          > Lipcowa, 2-miesieczne dziecko a Ty juz i w kinie i w teatrze
          bylas?
          > Karmiac tylko piersia? Jak Ty to robisz?

          Nakarmilam i poszlam,
          >
          > https://emoty.blox.pl/resource/question1.gif
          >
          >
          >
          • zadomowienie Re: oczywiscie ze kobieta 05.12.09, 15:18


            > Nakarmilam i poszlam,

            A z kim zostało dziecko?
            • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie ze kobieta 05.12.09, 15:30

              >
              > A z kim zostało dziecko?


              No jak z kim ? samo zostalo. Dostala do reki komorke zeby w razie
              co, po mnie zadzwonic jakby zglodniala.
              • zadomowienie Re: oczywiscie ze kobieta 05.12.09, 15:39
                Ja pytam serio. Z kim? Łatwo jest się wyrwać ,zadbać o sie jak sie
                ma czas i mozliwości. Więc z kim?
                • wilma.flintstone Re: oczywiscie ze kobieta 05.12.09, 15:52
                  zadomowienie napisała:

                  > Ja pytam serio. Z kim? Łatwo jest się wyrwać ,zadbać o sie jak sie
                  > ma czas i mozliwości.


                  No dziecko ma w sumie zawsze jakiegos ojca, poza tym sa babcie (dla
                  mnie opcja niedostepna, oie mieszkaja baaaardzo daleko) lub mozna
                  wziac opiekunke (ale tu potrzebne srodki finansowe, a Ty pisalas o
                  braku). Ja jednak uwazam, ze kluczowa sprawa jest wiek dziecka, bo
                  np. teraz przy dwumiesieczniaku czuje sie ud...iona totalnie. Byl
                  pare tygodni temu koncert, na ktory bardzo chcialam pojsc i mimo ze
                  akurat mialam wtedy w domu swoja mame, nie odwazylam sie Malego z
                  nia zostawic. I dobrze, bo pare dni pozniej mialam atak woreczka
                  zolciowego i wyladowalam na ostrym dyzurze, zas dziecko zostalo z
                  mama. I mimo ze dostal butelke dwa razy, od 19.30 do 23.00 plakal za
                  cyckiem...uncertain Tak wiec na razie jestem uwiazana jak pies do budy i
                  chodze niemal wszedzie z dzieckiem, jednak za pol roku skrupulow co
                  do zostawiania go pod czyjas opieka nie bede miala wink
                  • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie ze kobieta 05.12.09, 16:12
                    Ja jednak uwazam, ze kluczowa sprawa jest wiek dziecka, bo
                    > np. teraz przy dwumiesieczniaku czuje sie ud...iona totalnie. Byl
                    > pare tygodni temu koncert, na ktory bardzo chcialam pojsc i mimo
                    ze
                    > akurat mialam wtedy w domu swoja mame, nie odwazylam sie Malego z
                    > nia zostawic.


                    Ja tez dziecka to nie zostawiam. Moglam wiecej pokorzystac jak byli
                    moi rodzice ale nie zrobilam tego.
                    Ogolnie moje samotne wyjscia sklep/ fryzjer + 2 razy to o czym
                    pisalam.


                    jednak za pol roku skrupulow co
                    > do zostawiania go pod czyjas opieka nie bede miala wink

                    ja tez nie
                    wracam do Polski i juz sie nie moge doczekac az skorzystam z obu
                    babc i dziadkow
                    chociaz ogolnie lubie spedzac czas z mala i tesknie za nia jak maz
                    wyjdzie na spacer z nia

                    >
                    >
                • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie ze kobieta 05.12.09, 16:09
                  zadomowienie napisała:

                  > Ja pytam serio. Z kim? Łatwo jest się wyrwać ,zadbać o sie jak sie
                  > ma czas i mozliwości. Więc z kim?

                  ZE SWOIM WLASNYM OJCEM.
                  Dodam ze nie mamy pomocy. Jestesmy tu absolutnie sami. Z wyjscia
                  skorzystalismy RAZ jakbyli moi rodzice.
                  Poza tym na codzien jestem z nia sama od 8 do 18tej.
                  I wszystko jest w domu zrobione i ja zrobiona. NIKT mi nie pomaga.
          • wilma.flintstone Re: oczywiscie ze kobieta 05.12.09, 15:27
            18_lipcowa1 napisała:

            > Nakarmilam i poszlam,


            To zazdroszcze przewidywalnego dziecka. Moj raz po karmieniu spi 3
            godziny, a innym razem 30 minut, wiec ja bym isc nie mogla, bo nawet
            jak dostanie butle, to i tak potrafi kwekac dopoki ja nie przyjde i
            nie dam cycka chocby na pare minut. A mowia, ze takie male dziecko
            jeszcze nie powinno byc uzaleznione od ssania...Biez pol litra nie
            razbieriosz, a tu nawet napic sie nie ma jak uncertain big_grin
            • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie ze kobieta 05.12.09, 15:32

              >
              > To zazdroszcze przewidywalnego dziecka. Moj raz po karmieniu spi 3
              > godziny, a innym razem 30 minut, wiec ja bym isc nie mogla, bo
              nawet
              > jak dostanie butle, to i tak potrafi kwekac dopoki ja nie przyjde
              i
              > nie dam cycka chocby na pare minut.

              Ale teatr byl rzut beretem ode mnie, a opiekunowie mieli dzwonic w
              razie co.
              Raz zostala z ojcem, raz z moimi rodzicami.

              A mowia, ze takie male dziecko
              > jeszcze nie powinno byc uzaleznione od ssania...Biez pol litra nie
              > razbieriosz, a tu nawet napic sie nie ma jak uncertain big_grin

              Natalka lubi possac po jedzeniu jak juz zasypia.
              W ciagu dnia nie musi. Je i puszcza.
    • minerwamcg Re: Po porodzie-juz tylko matka czy nadal kobieta 05.12.09, 20:08
      Kobieta? Matka? Chyba tak tego nie postrzegam. Ja. Po prostu ja. W
      domu, w pracy, przy dziecku, bez dziecka. Ta sama, co przedtem -
      chociaż oczywiście zdaję sobie sprawę, że się zmieniłam. Ale to w
      dalszym ciągu ja, ze wszystkimi wadam i i zaletami, czasem
      niewyspana, czasem zalatana, czasem wściekła, czasem przemęczona...
      Ale w dalszym ciągu robię to, co lubię, pracuję, mam swoje hobby.
Pełna wersja