Nie nadaję się na matkę

12.12.09, 15:01
Witam. Jest ciężko, bardzo.
Mam 6 tygodniowe niemowlę. Od pierwszych dni dziecko zajmuje mi cały, DOSŁOWNIE cały czas! Nie sprzątam, nie gotuję, nie wychodzę, gdyby nie mama musiałabym chyba nie jeść i nie korzystać z łazienki.
Gdyby nie wsparcie męża (dla którego nie mam chwili czasu) może wszystko skończyło by sie bardzo źle, bo miałam dwa dni załamki totlanej i czarne myśli.
A jest tak: Mały sypia krótko, niewiele i bardzo nieregularnie. Jedynie od ok 21 do 1 w nocy mogę liczyc na w miare pewny sen, ale i tak usypiam go w wózeczku bujając przez godzinę bo inaczej nie zaśnie. Karmię go i piersią i butelką, bo mam mało pokarmu (depresja poporodowa w niezłym wydaniu - efekt brak mleka). Jak nie śpi i nie je to płacze. A przy piersi wciąż chce być. Jestem wrakiem: niewyspana, niezadbana, zdruzgotana, kręgosłup mi juz prawie siadł.
Od półtora miesiąca czas się zatrzymał i tkwię w jakimś koszmarze.
A miało być tak pięknie!
Gdy słyszę opowiesci o tych aniołkach co to jedzą i śpią po 5 godzin to krew mi sie ścina w żyłach.
Więcej dzieci nie planuję. Jeśli przeżyję i to jedno jakimś cudem uda mi się wychować to mam nadzieję, że przyjdą czasy że mi to jakoś wynagrodzi. Na razie - bagno.
Pozdrawiam mamy.
    • pacynka27 Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 15:14
      passion-fruits napisała:
      Jeśli przeżyję i to jedno jakimś cudem uda mi się wy
      > chować to mam nadzieję, że przyjdą czasy że mi to jakoś wynagrodzi.

      Pierwsze miesiące z dzieckiem mogą być trudne, mogą być nawet koszmarnie trudne.
      Za dużo się naczytałaś o słodkich bobaskach więc zderzenie z rzeczywistością
      miłe nie jest.
      Jednak dziecko się na świat nie prosiło i na prawdę nie żyje po to by Ci się
      odwdzięczać za brak makijażu, nieprzespane noce i zły nastrój. Ogarnij się
      kobieto i wybierz do lekarza- depresję się leczy!!!
    • rulsanka Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 15:21
      Kup sobie chustę do noszenia dziecka, to znacznie ułatwia życie, można spokojnie
      wyjść na spacer i ugotować obiad, a dziecko nie płacze. Nie trzeba targać ze
      sobą wózka, ani ubierać dziecka w grube ciuchy na spacer. Ja chustę nabyłam jak
      mały miał 3 miesiące i dopiero wtedy poczułam się matką.
      Może spróbujesz spać z dzieckiem? Dzieci wtedy śpią spokojnie, a podanie piersi
      to tylko kwestia obrócenia się na drugi bok, albo i nie. Nie rozbudzasz się
      wtedy tak bardzo do karmienia.
      Co do braku pokarmu, to raczej masz go pod dostatkiem. Dzieci w tym wieku chcą
      być na cycu cały czas i nie wynika to tylko z głodu. Rzeczywiście jak będziesz
      podawać butelkę, to mleka w piersiach będzie coraz mniej.
      Pocieszę Cię, że po 3 miesiącach jest wyraźnie lepiej ze strony dziecka (mniej
      płacze i nie wisi na cycu), a po 6 miesiącach hormony się normalizują i depresja
      zazwyczaj mija (tak było u mnie).
      • mumi7 Re: Nie nadaję się na matkę 13.12.09, 11:56
        Podpisuję się pod twoim postem, te rady sa bardzo dobre
    • liivia Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 15:35
      Opisałaś słowo w słowo to co było/jest u nas !!
      Synek ma teraz prawie 10 tygodni i powoli się reguluje ale fakt, że jak miał 6
      to też byłam bliska napisania takiego postu jak Twój właśnie !!! Chodziłam po
      ścianach, padałam na twarz ze zmęczenia i wyłam ... kupiliśmy chustę, leżaczek,
      wszystko po to żeby sobie jakoś życie ułatwić ale nic nie pomagało. Do tego
      wszystkiego w tym najgorszym czasie ja się rozchorowałam, przeszłam anginę ropną
      a to jest mega ból i takie osłabienie, że człowiek ledwo na nogach stoi a gdzie
      tu mowa o zajmowaniu się bardzo wymagającym dzieckiem. Tej nocy, kiedy w tej
      chorobie nosiłam synka na rękach od 1 do 6 nad ranem nie zapomnę już do końca życia.
      ALE niedługo potem wszystko zaczęło się regulować, karmienia, spanie, dzień, noc
      itd. Nadal nie jest kolorowo bo mój synek nie z tych dzieci co to leżą same
      godzinami w leżaczkach i też nadal potrzebuję kogoś kto zajmie się małym żebym
      mogła się wymyć czy zjeść ale JEST O NIEBO LEPIEJ niż było właśnie w okolicach
      tego 6-go tygodnia !!
      Trzymaj się i przeczekaj, u Was też się zacznie regulować i odetchniesz smile
    • mika_p Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 15:40
      Jak chce być przy piersi cały czas, to na to pozwól. Plusy dla ciebie:
      - kręgosłup ci odpocznie
      - obejrzysz kilka fajnych filmów albo poczytasz kilka fajnych książek
      - trochę się zdrzemniesz.

      Jesli chodzi o gotowanie, to zaprzyjaźnij się z mrożonkami i ryżem/kaszą w
      woreczkach. Ryż/kasza ma tę zaletę, że wkładasz do wrzątku i konkretnie wiesz,
      kiedy odlepić dziecko od piersi, żeby na czas wyjąć jedzenie z wody - nie to co
      te głupie kartofle, ktore najpierw trzeba obrać, a potem dziubać, bo złośliwie
      się rozgototują albo nie dogotują.

      Tak naprawdę, przed tobą już ostatnie tygodnie tego ciągłego wiszenia na piersi,
      zaraz mały zacznie najadać sie szybciej, bardzij zaciekawi go świat i zrobi się
      trochę lżej.
      • zoe7 Re: Nie nadaję się na matkę 13.12.09, 13:29
        na szcescie dla mnie ten okres to juz przeszlosc, ale jak czytam o odpoczynku
        podczas karmienia to sie zastanawiam... nie wszystkie widac jestesmy z tej samej
        planety...
    • terrais Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 15:51
      Mój Smyk ma 6 miesięcy i jedyne na co mam czas to kibelek, wzgledna
      toaleta żeby nie straszyc ludzi na spacerze, szamanie w biegu,
      najczęściej na spacerze gdy Małemu akurat uda się usnąc na 20 minut,
      a poza tym... Cały czas z Dzieciem.

      Nie łam się!Inni mają gorzej smile
      • sarling Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 16:05
        To co napisałaś jest kopią tego, co pisałam 3,5 r temu na forum
        rówieśniczym mojego starszego syna.
        Koleś nie spał w zasadzie dłużej niż 20 minut, w nocy też (a Ty masz
        jednak te 3 godziny smile ).
        Myślałam po pół roku, że wiem co to piekło i jeszcze jeden dzień,
        jeszcze jedna taka noc i po prostu umrę. Cud, że jakoś nie przyszło
        mi do głowy zwrócić się przeciwko teranowismile
        Pote jeszcze zaczął sie jakiś wcześniejszy bunt dwulatka. Szaleństwo.
        Po 1,5 rocznej męce zaczęłam brać duże dawki setaloftu, zaczęłam
        wreszcie spać - a dziecko cudem się uspokoiło i też zacżął spać
        dłużej niż 20 minut.
    • korridda Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 16:03
      Moim zdaniem jesteś w najgorszym momencie. Przynajmniej u mnie tak
      było. Dziecko jeszcze "dzikie" i nie do końca wie co na tym świecie
      robi a Ty już jesteś zmęczona i niewyspana. Dla mnie poczatek 2 m
      był najtrudniejszy. Potem było coraz lepiej. Dziecko się coraz
      bardziej stabilizuje - zaczyna jakis tam rytm wypracowywać. No i Ty
      będziesz juz teraz coraz silniejsza - izycznie i psychicznie. Będzie
      lepiej! Głowa do góry. A póki co może spróbój sobie zorganizawać
      choć jedną przespaną noc - niech mąż wstaje. To baaardzo pomaga smile
    • cibora Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 16:13
      Witam!
      Czytałam i myślałam, że to ja napisałam!! Tylko ja nie miałam mamy do pomocy. Przynosiła przez pierwszy miesiąc obiady na dwa-trzy dni, a potem już musieliśmy sobie radzić. Zamawialiśmy catering smile Mąż przed wyjściem z domu obstawiał mnie kanapkami, ciastkami, napojami, gazetami i książkami. I tak siedziałam ze Staśkiem na kanapie cały dzień. Usypiał tylko na rękach i musiałam tańczyć po pokoju, żeby w ogóle raczył zasnąć. Spał tylko na rękach i przy cycu w absolutnej ciszy. Ileś nocy spałam z nim na kolanach NA SIEDZĄCO, bo w ogóle nie dawał się odłożyć nawet obok mnie. Od początku spał w naszym łóżku, pobudki co 40 minut i 40 minut cyca to była norma. (Co godzinę jadł cyca właściwie prawie do roku.) Spałam w każdym możliwym momencie, płakałam, wrzeszczałam na wszystkich "od dobrych rad" i przysięgałam, że w życiu nigdy więcej dziecka. Zaczęło się troszkę polepszać około 3 miesiąca.
      Teraz Staś skończył 19 miesięcy i nawet czasem zastanawiam się, że może jednak kiedyś drugie dziecko? smile Choć nadal nie mam czasu, bo Staś zajmuje się sobą najwyżej kilkanaście minut.
      Kup chustę, jak kupiłam zaczęło być lepiej. Już nawet czasami mąż mógł go uśpić smile
      Butelką nie dokarmiaj, bo się przestawi i wcale nie będzie chciał cyca, a mleka będzie coraz mniej. Trzymaj go przy piersi non stop. W 6 tygodniu jest skok rozwojowy.
      Pozdrawiam i trzymaj się!
      Agnieszka i Staś (03.05.2008)
      • marysiab2 Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 16:30
        I u mnie podobnie, tyle ze ja miałam odruchy agresywne w stosunku do córki.
        Byłam sama, bez mamy bez męza (tylko na sobote i niedziele wracał do domu) i od
        czasu doczasu z tesciowa która mówiła ze "MUSISZ BYĆ CIERPLIWA" A ja sie
        nienawidziłam bo nie byłam, bo przeciez sama wiedziałam ze musze. Wiec udałam
        sie do specjalisty. Nie słuchaj tych co to wrednie gadaja ze dziecko samo sie na
        swiat nie pchało... Nic tym nie pomagaja bo i to same wiemy. Kup chuste. Pojdz
        do poradni laktacyjnej po porade co do karmienia. I poszukaj psychologa.
        Pozdrawiam i trzymaj sie. W koncu dorastaja te nasze pociechy. Sama mówiłam ze
        nigdy drugiego dziecka a teraz mam tez syna 6 mcy. Wszystko sie kiedys wyprostuje.
    • budzik11 Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 16:33
      Ale jak w takim razie wygląda twój dzień? Budzisz się i co robisz, jeśli nie
      sprzątasz, nie gotujesz, nie masz czasu na NIC. Tzn. co konkretnie robisz?
      Jakbym miała jedno dziecko które wymaga mnie cały czas, to nie miałabym nic
      przeciwko. Ległabym z dzieciakiem w łóżku, obłożyłabym się filmami, książkami,
      herbatką w termosie i bym sobie karmiła. Dla mnie to relaks. W nocy też można
      spac z dzieckiem, nie trzeba się wybudzać, wstawać i siedzieć karmiąc. Jest mąż
      - niech on gotuje, sprząta czy co tam trzeba zrobić. Albo mama czy ktoś tam, jak
      sobie sama nie radzisz. Qrcze, mam dwoje dzieci z małą różnicą wieku i taka
      sytuacja, że nie robię nic innego poza karmienie czy byciem z jednym
      dzieckiem to dla mnie marzenie. Nie piszę tego złośliwie, ale po prostu nie mogę
      sobie wyobrazić tego "nicnierobienia" a mimo tego totalnego zmęczenia.
      • marysiab2 Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 16:43
        A ja moge. Ciagle pewnie musi ja nosic. tez mam mała róznice wieku i pamietam ja
        bylo z jednym. Sajgon. Raz mo skrka od chleba spadła w poniedzialek to ja maz
        podniusl w piatek po delegacji. jadłam posty bo to moglam zrobic jedna reka. na
        drógiej była Helcia ryczaca w nieboglosy. teraz synek jest łatwiejszy choc i to
        pisze jedna reka bo na drugiej siedzi on.
      • wilma.flintstone Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 20:51
        budzik11 napisała:

        > bym sobie karmiła. Dla mnie to relaks.

        No rozne ludzie maja sposoby na odprezanie sie....


        >W nocy też można
        > spac z dzieckiem, nie trzeba się wybudzać, wstawać i siedzieć
        >karmiąc.


        Popatrz, ja spie z dzieckiem, nie wstaje, nie siedze a i tak sie
        wybudzam i zdarza mi sie ze zmeczenia nie moc zasnac, bo nie
        potrafie karmic i spac....Uwielbiam posty fanek karmienia piersia,
        swiat jest w nich taki prosty, ze az sie niemal czasem mozna na to
        nabrac.
      • cibora Re: Nie nadaję się na matkę 13.12.09, 18:56
        No nie wiem, ja teoretycznie NIC nie robiłam oprócz biegania z wrzeszczącym dzieckiem na rękach, siedzenia z dzieckiem na kolanach i karmienia cycem, przewijania, spania z dzieckiem i budzenia się co 40 minut na 40 minutowego cyca. I byłam potwornie zmęczona. Nie potrafiłam karmić inaczej, jak oparta na ręce więc w nocy nie mogłam spać i karmić. (Nauczyłam się przysypiać jak Staś miał dobrze ponad rok.) Karmiłam i karmię jedną piersią, więc leżałam na jednym boku. Najlżejszy ruch wybudzał dziecko i zaczynało się bieganie i usypianie. Na spacery nie mogłam chodzić, bo nie akceptował wózka, a na początku nikt mi nie podpowiedział chusty. Makabra.
        Naprawdę, dziwią mnie ludzie, którzy mówią, że "nic nie robisz, zajmujesz się TYLKO dzieckiem i jesteś zmęczona?!!" Są różne dzieci i różne podejście do nich. Wiele razy widziałam matki z wrzeszczącymi noworodkami w wózkach, a one sobie idą i nic. Ja bym tego nie zdzierżyła. Ale każdy jest inny, jak się ktoś nie przejmuje to mu lżej.
        Moja sąsiadka ma trzecie dziecko, które nic nie robi tylko śpi i je. Bawi się rączkami, czeka żeby ktoś przyszedł. Marzenie smile)
        Pozdrawiam!
        Agnieszka i Staś (03.05.2008)
        • mamasi Re: Nie nadaję się na matkę 14.12.09, 10:12
          az strach się baćsmile jak czytam wasze posty to aż się dziwię, że
          dzieci takie są. Moja mała od urodzenia wesoła, uwielbiała leżeć na
          brzuchu, nie płakała. W dzień spała (wtedy gdy miała 6-8 tygodni) o
          9-tej pól godz, o 11-13, potem koło 16tej.W nocy jadła co 2,5-3
          godzsmile najpierw pierś jedna druga potem jeszcze butlę. ale w dzień
          niby spała a ja i tak miałam wrażenie że oprócz tego co robie przy
          niej to nic innego nie robięsmilew nocy mąż trzymał małą aby jej sie
          odbiło a ja szybko spać.Jak ona spała w dzień to ja gotowałam,
          sprzatałam itd albo czytałam książki, ogladałam tvsmile jak mąż wracał
          z pracy to wychodziłam na 0,5-1 godz. na spacer.Tylko pierwsze
          wyjście to był szok - miałam wrażenie że ją opuściłam, że jestem złą
          matką, wróciłam i szok - świat się nie zawaliłsmile
          trzymajcie się jakoś dziewczyny. Współczuję i trzymam kciuki na
          poprawę sytuacji!!!
    • agatracz1978 Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 17:14
      Nie martw się, będzie lepiej. Ja miałam z Małą niezły sajgon przez 3 miechy bo
      miała kolki. Nie miałam mamy do pomocy i sama dawałam sobie radę z ogromną
      pomocą męża, który po pracy bardzo mi pomagał. Kąpałam się zanim wyszedł do
      pracy, jadłam w biegu. Na spacer szłam kiedy Mała miała lepszy dzień. Sprzątałam
      kiedy mąż się nią zajmował. Wtedy też spałam. Walczyłam z laktacją. Byłam po
      bardzo ciężkim porodzie i do siebie doszłam po miesiącu. Minęło. Córa jest
      cudowna, roześmiana i pogodna. Czas pozwolił mi zapomnieć o tym co było ciężkie.
      Daj sobie troszkę czasu. Nie sprzątaj, nie gotuj - nadrobisz. Kładź się w łóżku
      z dzieckiem i karm. Włącz muzykę albo telewizor. Moja nieśpiąca lala zasypiała
      na spacerku. I nie licz na to, że dziecko Ci coś wynagrodzi - miłość matki jest
      bezinteresowna smile
      • ania_kr Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 17:33
        Teraz wydaje ci się, że to potrwa wiecznie i nigdy się nie skończy. Ja też tak
        miałam. Nie mogłam sobie wyobrazić, jak uda mi się znaleźć czas na ogarnięcie
        mieszkania, nie mówiąc o takich wybrykach jak np. mycie okien. Ale to mija,
        teraz będzie coraz lepiej. Dziecko stanie się kontaktowe, będzie się uśmiechać,
        zacznie łapać zabawki do ręki. Jak masz myśleć optymistycznie jeśli jesteś już 6
        tyg. nie wyspana. To normalne, że masz dość. Ja zaakceptowałam karmienie piersią
        na okrągło, siedziałam wygodnie, oglądałam filmy, czytałam, jedzenie
        przygotowywałam wieczorem na zmianę z mężem opiekując się dzieckiem. No i
        przeszłam na dietę i skończyły się kolki. Ale początki były koszmarne. Wiem, że
        dziecko nie jest od wynagradzania, ale moje jakoś wynagradza trudy - gdy się
        uśmiecha się, przytula, łatwo cieszyć się macierzyństwem.
    • kasia.46 Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 17:19
      passion-fruits napisała:

      > Więcej dzieci nie planuję.

      Matki tak mówiące mają zazwyczaj po trojewink, a tak na poważnie to
      wszystko to przerabiam do tej pory, a córka ma prawie 7mscuncertain
      cierpliwości co dzień to starszeuncertain
      • kika-1302 Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 17:30
        może Twój maluszek przechodzi skok rozwojowy
        zerknij tutaj
        img84.imageshack.us/i/skokiou8im61se8.jpg/
        ebobas.pl/forum/read.php?96,17701,17701
    • antonina7 Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 17:26
      U nas było podobnie, synek w dzień prawie w ogóle nie spał, ciągle jadł i jadł, a ja padałam ze zmęczenia. A jak nie jadł, to domagał się noszenia, i tak przez cały dzień. Zmieniło się, jak zaczęłam częściej podawać butlę (wreszcie ktoś inny mógł go nakarmić a ja miałam chwilę dla siebie). Poza tym - sytuacja zdecydowanie zmieniła się po 3 miesiącu - synek zaczął jadać w miarę regularnie, zainteresował się zabawkami, a co najważniejsze - zaczął sypiać w ciągu dnia. Może niewiele (zwykle 3 drzemki, średnio 45min), ale dla mnie to była prawdziwa rewolucja. Pierwsze tygodnie są ciężkie, ale potem jest już coraz lepiej smile
    • zadomowienie Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 18:22
      Hej,

      Nadajesz się, nadajeszsmile
      Spoko.
      Wiem,że napewno teraz ciężko Ci to sobie wyobrazić, ale na bank
      bedzie lepiej.
      U mnie było tak samo. Mały wisiał na piersi godzinami. Nie miałam
      czasu na nic. No bo jak z dzieckiem przy cycu zrobić cokolwiek...
      Też było ze mną bardzo źle.
      Do dzis pamietam jak przyszła do mnie moja mama żeby o cos zapytać,
      o zupełnie nic szczególnego, a ja zrobiłam taka kosmiczna
      awanturę,że do dziś mi wstyd. Po prostu cała byłam jednym wielkim
      nerwem.
      I na koniec coś Ci powiem. Z tego małego przyssacza i histeryka
      rośnie mi bardzo grzeczny syn. Bardzo!
      Uszy do góry, to niedługo miniesmile
      • lenawawa Re: Nie nadaję się na matkę 13.12.09, 13:09
        Ja to sobie powtarzam regularnie co kilka dni.
        Mam 5 miesięcznie dziecko z atopowym zapaleniem skóry,ja zresztą mam też atopię.
        Nie piszę żeby się wyżalać.
        Dziecko,które się non stop drapie i płacze z tego powodu to jest masakra.
        Nie raz już miałam dość tego wszystkiego - kąpanie koszmar bo woda podrażnia go
        nie daje się wysmarować a muszę żeby skóra była ciągle nawilżona.Zasypianie w
        miarę ale pobudka na jedzonko i ponowne zaśniecie baardzo trudne.
        Także naprawdę można wszystko przetrwać .Chyba...
    • duende1 Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 19:08
      passion-fruits - nie martw sie, bedzie lepiej, choc teraz pewnie
      trudno ci w to uwierzyc. kiedy moj synek mial 6 tyg, czulam sie tak
      samo fatalnie jak ty. maly jadl non stop - karmilam go nawet 18 razy
      na dobe. wieczorem potrafil wisiec na piersi przez 5 godzin bez
      przerwy. kiedy nie wisial, to wrzeszczal. zasypial kolo polnocy. w
      dzien nie spal, ciagle go nosilam. bylam nieswyspana, glodna, bolal
      mnie kregoslup (wciaz zreszta boli). czulam, ze w ogole nie mam
      kontroli nad wlasnym zyciem. u nas zaczelo sie bardzo poprawiac
      kiedy antek skonczyl 12 tygodni. po pierwsze okazalo sie, ze ma
      nietolerancje laktozy i refluks, co wlasnie powodowalo calodziennie
      wrzaski. teraz na refluks dostaje leki i pije mleko bez laktozy -
      wrzaski sie skonczyly. poza tym wiecej juz kuma. mozna sie z nim
      pobawic. wyksztalca mu sie pewien rytm. wiem mniej wiecej kiedy
      bedzie jadl, a kiedy spal. usmiecha sie i smieje w glos.

      ja zaczynam czuc sie jak czlowiek wink

      glowa do gory, poczatki sa koszmarne i wiekszosc rodzicow wspomia
      pierwsze 3 miesiace jak jakis horror, ale potem bedzie juz tylko
      lepiej.

    • czaarodziejka Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 19:31
      Oj,to zabrzmi banalnie,ale UWIERZ-ten czas minie i jak najbardziej nadajesz się
      na matkę!Co więcej-będzie tak pięknie,jak piszą w gazetachsmile To dopiero początek
      waszej wspólnej drogi!I wierzę,że jest ci bardzo ciężko!Ja nie miałam
      depresji,ale też było mi na początku ciężko.Dziecko wisiało na mnie DOSŁOWNIE
      23h na dobę! Pozostała godzina to kąpiel,przewijanie i krótkie minuty,gdy udało
      mi się je odstawić od piersi.Nie miałam czasu na nic.Dziecko oddalone od piersi
      zaraz podnosiło wrzask.Weszłam w google i wyczytałam,że tak bywa.Że niektóre
      dzieci to "cycozwisy".Im niemowlak starszy,tym bardziej interesuje się światem i
      cyc nie jest już tak atrakcyjny.Wręcz będzie trzeba zachęcać do jedzenia.Ani się
      obejrzałam,a te czasy minęły!Wtedy mogłam oglądać tv,czytać książki... a teraz?
      Ciągle zabawiaj i nadąż za takim niemowlakiem!I jeszcze namów,żeby zajęty zabawą
      coś zjadł lub poszedł spać!Uwierz,że u ciebie minie ten zły czas.To dopiero 6
      tygodni!To wciąż noworodek.Dziecku trudno się przestawić,że jest po drugiej
      stronie brzucha.Przy twojej piersi jest mu bezpiecznie i lepiej znosi tę
      zmianę!Zaangażuj mamę i męża do pomocy.A ty obłóż się
      książkami,kanapkami,filmami (dr House-polecam na tvp2smile)) i naucz się odpoczywać
      z dzieckiem przy piersi!Jak się nie wysypiasz-śpij z dzieckiem!Lepsza mama
      bardziej wypoczęta.A za tydzień, miesiąc-zobaczysz,że to będzie zupełnie inne
      dziecko.Aaa dodam,że moje mniej więcej w wieku 6 tygodni w końcu pozwalało
      odrywać się od cyca na krótkie momenty.W wieku 3,5 miesiąca skończyły się kolki
      i ciągłe płacze.Zaczęła spać w nocy (nawet 9 godzin ciurkiemsmile Teraz jest w 5
      miesiącu i jest wspaniałym,radosnym niemowlaczkiem.I u ciebie też tak
      będzie.Jeszcze troszkę.Nawet twój organizm nie odpoczął po trudach ciąży i
      porodu.To musi potrwać.Sprzątanie i gotowanie odłóż na później.Nie dokarmiaj
      butlą,jeśli nie musisz.Nie przyzwyczajaj do usypiania w wózku.Wejdź na forum i
      poszukaj o metodach usypiania noworodka.Właściwie 6 tygodniowe to przy piersi
      zasypia w sposób naturalny.Jak nauczysz wózka,to będziesz ciągle tak musiała
      robić i trudno będzie ci potem odzwyczaić.A tak stopniowo,gdy
      podrośnie,zaczniesz uczyć zasypiać samo.Rytm snu też się wyreguluje.Na razie
      ważne,abyś podkreślała,że jest noc.Robisz to zapalając nocą słabe światło,mówiąc
      szeptem,nie zabawiasz.To za małe dziecko,aby przesypiało noc.4 godziny to i tak
      dużosmile Powodzenia.
      • kas.woj.1 Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 19:36
        ja też tak myslałam...głowa do góry- będzie dobrze !!!
    • wilma.flintstone Re: Nie nadaję się na matkę 12.12.09, 20:47
      passion-fruits napisała:

      >Mały sypia krótko, niewiele i bardzo nieregularnie. Jedynie od ok
      >21 do 1 w nocy mogę liczyc na w miare pewny sen,

      No to zazdroszcze....
      • kasikaka Re: Nie nadaję się na matkę 13.12.09, 11:45
        wilma.flintstone napisała:

        > passion-fruits napisała:
        >
        > >Mały sypia krótko, niewiele i bardzo nieregularnie. Jedynie od ok
        > >21 do 1 w nocy mogę liczyc na w miare pewny sen,
        >
        > No to zazdroszcze....

        Ja też , b u nas o tej porze trwała kolka, od 1 do 3 dochodziłam do siebie po
        nieustannym płaczu małej, a po 3 młoda budziła się do jedzenia smile Przejdzie Ci
        to , pamiętaj z każdym dniem będzie coraz lepiej. Ty się przyzwyczaisz, dziecko
        będzie coraz bardziej kontaktowe. A pierwszy uśmiech i zapomnisz o tym co złe.
        >
        >
    • mumi7 Re: Nie nadaję się na matkę 13.12.09, 11:55
      Wiesz, u nas być może przyczyną placzow (też kilka ładnych tygodni,
      syn ma ich dopiero 5) jest nietolerancja laktozy.Proponujuę Ci diete
      max bezmleczną (mleko, jogut, smietana, serr zółty i biały, masło
      etc - do kosza) i kropelki Colinox-u nas pomogło, jakby nam ktoś
      dziecko podmienił. Tj. na razie krople, a dieta - zobaczymy za parę
      tygodni, bo dopiero jestem na starcie jej stosowania. Może i u
      Ciebie tak jest? Nie zaszkodzi spróbować. Dodam, że mnie tez
      rozwalaly zupelnie płacze Małego, bo i on zgnebiony, i my. A kiedy
      dowiedziałam się o tej nietolerancji, to od razu ulozyłam plan
      działania i nawet od tego bylo mi lepiej - świadomośc, że plan
      zadziała jest motywujący. Nie wiem oczywiście, jak dalece Twój zly
      nastrój jest (był?) zaawansowany, bo na depresję faktycznie takie
      plany działania nie podziałają. Na pewno wtedy sprawdzi się rozmowa
      z przyjaciółka, mama, wypłakanie sie, wizyta u psychologa, no i
      wyjścia z domu sam na sam ze sobą, do ludzi lub do lasu. Pozdrawiam
      • mika_p Re: Nie nadaję się na matkę 13.12.09, 13:22
        Laktoza zjadana przez matkę ma zerowy wpływ na ilosć laktozy w pokarmie, jaki
        dostaje dziecko.
        Dieta bezmleczna ma sens w przypadku nietolerancji białka krowiego, a nie w
        przypadku nietolerancji laktozy, która jest cukrem.
        • senait Re: Nie nadaję się na matkę 13.12.09, 15:13
          Tkwiłam w podobnym "koszmarze" przez 2,5 miesiąca. Tyle czasu moje dziecko miało
          kolki. Spał od 24.00 do 4.00, a potem 2 godz. płaczu i 10 min. snu i tak przez
          cały czas. Ciągłe wrzaski i krzyki, czasem płakałam razem z moim dzieckiem, bo
          już nie wiedziałam jak mu pomóc. Jednak ja starałam się jak mogłam, żeby jakoś
          funkcjonować. Stawałam na głowie, ale gotowałam, sprzątałam, chodziłam na
          spacery, do sklepu. Mi też nikt nie pomagał, jedynie mąż, ale on wracał o
          17.00-18.00. Nie załamałam się, choć był b. ciężko. Minęło 2,5 m-ca i kolki
          przeszły. Dziś jestem najszczęśliwszą mamą na świeciebig_grin Czego i Tobie życzę. Na
          pewno z czasem będzie lepiej!
    • ice-blue Re: Nie nadaję się na matkę 13.12.09, 21:44
      Nadajesz, nadajesz. Okres załamania minie, u mnie trwał od około 4 tygodnia do
      6. Również nie miałam czasu na gotowanie, sprzątanie o mężu nie wspominając.
      Gdyby nie teściowa i jej pyszne obiady oraz ogólna pomoc, nie dałabym rady.
      Okres kiedy dziecko przychodzi na świat jest trudny zarówno dla matki jak i
      dziecka. Uczycie się siebie na wzajem. Zanim się poznacie, upłynie dużo wody w
      rzece i wiele łez się Twoich poleje.
      Pamiętaj by nie podejmować żądnych głupich decyzji i nie dać dziecku odczuć
      niechęci czy zdenerwowania. Ono czuje Twoje emocje każdym zmysłem, bo jest
      częścią ciebie. Ono to Ty i na odwrót.
      Z czasem gwarantuje Ci na 100 %, nauczysz się żyć na wyższych obrotach ale i
      dziecko będzie coraz to spokojniejsze.
      Zacznie lepiej sypiać, rzadziej jeść, rzadziej walić kupy. Ten trudny czas
      minie, obiecuje Ci to. Musisz być dzielna i przeczekać, kiedyś będziesz się z
      tego śmiać.
      Karm dziecko jak Ci wygodniej, dziecko nie tyle jest cały czas głodne co
      potrzebuje czuć Twój zapach i ciepło.
      Pozwól mu na to, nie wiemy nawet jak ogromne znaczenie ma to na jego psychikę i
      zachowanie w przyszłości.
      Z czasem będzie się od ciebie coraz bardziej "odklejał" a i Ty będziesz mieć
      więcej czasu dla siebie.
      Mnie po dwóch tygodniach nie wychodzenia w ogóle z domu i spacerów od łózka do
      toalety( dziecko cały czas wisiało mi na cycku) pomógł wypad na zakupy. Doszłam
      do wniosku, że jak nie wyjdę na godzinę sama z domu to oszaleję. Zostawiłam
      tatusia i dziecko razem, przygotowałam butelkę z mlekiem w razie "w" i wróciłam
      po godzinie z zakupów i spaceru. Byłam jak nowo narodzona a i za parę dni
      zaczęłam spacerować z dzieckiem, co mi też dobrze zrobiło.
      Nie załamuj się, początek macierzyństwa to niesamowicie trudny okres. Moje
      dziecko też nie spało przepisowo i książkowo, nie jadło co kilka godzin tylko co
      1,5 g. i do dziś jest lekko upierdliwy i niesforny ale jest mój smile
      Powodzenia, już niedługo zacznie się polepszać, zobaczysz!
    • walasia1 Re: Nie nadaję się na matkę 14.12.09, 00:59
      Doskonale cię rozumiem. Myślę, że jest niewiele dzieci co śpią i jedzą
      książkowo. Moja córcia do wyjątków nie zależny. Pierwsze tygodnie były straszne.
      Dziecko wisiało godzinami na piersi, ja nie miałam czasu nawet iść do toalety. O
      gotowaniu i sprzątaniu nawet nie myślałam. Początek mnie przerastał ( z M
      kłóciliśmy się prawie codziennie). Pomogło mi zaakceptowanie moje dziecka takim
      jakim jest. Lubi wisieć na piersi, trudno, muszę mu na to pozwolić. Olałam
      gadaninę ludzi o smoczkach, karmieniach co trzy godziny, czy o tym, ze dziecko
      musi pobyć samo. Dziecko wisiało i ciamkało, a ja siedziałam w sieci lub przed
      TV. Mi, życie uratował bujak. Młoda potrafi w nim posiedzieć całkiem sporo, a
      nawet zasnąć. Moja córcia tez nie sypia za bardzo w dzień, jedynie przy piersi.
      Mam czas ugotować, posprzątać.
      Na spacery chodzę, mimo, ze młoda uskutecznia wrzaski, troszkę pomarudzi i
      zasypia. Zasypia również w samochodzie.
      Córcia ma 2 miesiące i nadal w dzień wymaga dużo zainteresowania. Uśmiech
      bezzębnych usteczek wynagradza wszystko.
      Dodam, że moja należy do tych ewenementów co przesypiają cała noc (zasypia koło
      10 i wstaje o 5-6). Potem biorę ją do łóżka i pośpię często do 10 - 11
    • ahhna Re: Nie nadaję się na matkę 14.12.09, 02:42
      Miałam identyczne mysli przy pierwszym dziecku, a i teraz przy
      drugim nie jest łatwo. Przy czym ja nie miałam i nie mam pomocy mamy
      ani nikogo (zaangażowania męża pomocą nie nazywam). Pewnie trudno ci
      w tej chwili w to uwierzyć, ale ten stan koszmarnej całodobowej
      niewoli minie smile i to niedługo. Czas szybko płynie, dziecko rozwija
      i zmienia się błyskawicznie i juz za dwa, trzy tygodnie może być
      lepiej, za kolejny miesiąc duużo lepiej. Pogódź się z sytuacją (bunt
      zżera ci resztki energii), nie zadawaj sobie pytań w rodzaju:
      dlaczego inne dzieci śpią do cholery po 8 godzin, a moje nie?!?!, bo
      nie mają one sensu i po prostu postaraj się przeczekać, żyjąc przez
      najbliższe miesiące z dnia na dzień. TO naprawdę sie kończy. Do tego
      stopnia, że potem zachciewa się drugiego wink Trzymaj się.
    • pucio09 Re: Nie nadaję się na matkę 14.12.09, 07:22
      A ja mam serdecznie dosyć tego użalania się nad sobą! Ja rozumiem że jest
      ciężko, ale to jest maleńka istotka, którą sprowadziłaś na świat i twoim
      obowiązkiem jest zadbanie o nią. Kup chustę, przejdź na mm, poproś kogoś o
      pomoc, no nie wiem, wykrześ coś z siebie dziewczyno, ogarnij się , jesteś matką!
      Ile wy macie lat wszystkie narzekające?? Włoś sie na głowie jeży jak to czytam a
      każda oczywiście czuje to samo. Nie wiem jakaś moda na narzekanie czy co ! I
      tekst roku - dziecko ci to w przyszłości ma wynagrodzić, gratuluję naprawdę...
      • zigzac1 Re: Nie nadaję się na matkę 14.12.09, 09:20
        Polecam wynajajęcie pani do pomocy. Ale to za chwilke,bo zaraz mama przestanie pomagac w sprawach codziennych, a Ty będziesz ptrzebowała chwilki wytchnienia.
        Potem jeszcze warto mieć umówioną nianię, taką na przychodne,żeby raz w tygodniu wyjść na moment. I z pewnością nie na długo, póki karmisz, ale nawet poltorej godziny robi. Naprawde.
        Nie stresuj sie tym mlekiem w piersiach. Dajesz radę, a dokarmianie z butelki nie jest grzechem. Nie dawaj sobie wmowic, ze jestes gorsza, bo karmisz butelką. Absurd.
        Tak, dziecko jest ważne. BArdzo wazne. Ale ty też jestes czlowiekiem i masz prawo sobie samej pomoc.
        CHusta faktycznie ulatwia zycie.
        Trzymaj sie!
      • bracialwieserce Re: Nie nadaję się na matkę 14.12.09, 17:23
        A Ty się naucz pisać - "wykrześ" - wstyd!
    • mloda0242 Re: Nie nadaję się na matkę 14.12.09, 12:36
      nadajesz się, spokojnie smile

      moje rady:
      chusta, chusta, chusta
      porada lekarza - ja depresji poporodowej w takim natęzeniu bym nie ignorowała

      no i będę pewnie zaraz zjedzona: nie musisz karmić piersią, czasem zakończenie
      karmienia piersią przynosi duuużą ulgę, możesz rozważyć taką możliwość;

      trzymaj się!
      • monikapie Re: Nie nadaję się na matkę 14.12.09, 14:44
        ja przechodze przez to juz drugi raz, dwa lata temu przechodzilam przez to samo.
        syn ma prawie 3 mies., w nocy spi 3 razy po 1,5-2h a nawet jak spi to jakby nie
        spal, bo wierci sie steka, macha konczynami. tez czesto jak juz wreszcie zasnie
        ja sie tluke po lozku. w dzien spi kilka razy po pare min, max pol godziny na
        moich rekach, wisi na cycu albo sie drze. mam jeszcze absorbujaca dwulatke,
        ktora tez ma dosc sytuacji.
        • monikapie Re: Nie nadaję się na matkę 14.12.09, 14:45
          a! chusta odpada,bo moje dzieci dluzej niz 5 minut jednej pozycji nie zniosa,
          nawet na rekach sie preza i trzeba im atrakcje co kilka minut nowe zapewniac.
          • moka2 fajny felieton - akuratny do sytuacji 14.12.09, 15:09
            kobieta.interia.pl/wiadomosc-dnia/news/macierzynstwo-to-sciema,772463
    • kartoffeln_salat powiem tak... 14.12.09, 15:44
      Zostać matką a stać się matką to dwie różne sprawy.
      Ja z tych wyrodnych jestem i też długo nie chciałam miec dziecka, bo
      tak czułam przez skórę że nie jest lekko smile.
      Jak mi pokazali dziecko po urodzeniu to ani nie płakałam ani nie
      śmiałam się, no jest dziecko i tak już sobie z nami będzie mieszkać
      i żyć.
      Ale z każdym dniem coram wiecej sie przywiązujesz i coraz wiecej
      kochasz. To przyjdzie z czasem.
      Twoja pociecha ma dopiero kilka tygodni.
      Osobiscie nie chce juz poglebiac twojej depresji ale dla mnie dni z
      noworodkiem i małym niemowlaczkiem były bardzo proste mimo że mój w
      ogole nie chciał spać, ze wszystkim były problemy z jedzeniem z
      karmieniem ze spaniem, z kolkami, z nocnymi placzami, ze spacerami
      itd. Teraz jest duuuuzo ciężej. A przecież mam ZDROWE dziecko, wiec
      na co tu narzekac.
      Wiec poszukaj pomocy i pozbieraj się, bo 'gorsze' może jeszcze
      nadejsć.
    • jerzozwierza Re: Nie nadaję się na matkę 15.12.09, 08:31
      1- karm na leżąco na boku. Też mi pękał kręgosłup, teraz karmię i śpię
      albo karmię i... czytam gazetęsmile
      2- u nas sprawdził się leżaczek z włączanym wibratorkiem- dziecko się
      od razu uspokaja i szybko zasypia
      Pozdrawiam i życzę cierpliwości
      • osiemrazy Re: Nie nadaję się na matkę 15.12.09, 14:34
        passion-fruits doskonale Cię rozumiem moja córeczka ma w tej chwili 3 i poł
        tygodnia a ja tez juz wymiekam , kręgosłup mało mi nie pęknie dziś
        tańcowałyśmy po pokoju od 1 w nocy do 7 rano , usypianie w wózeczku dawno
        zrezygnowałam mała spi ze mną maz powędrował spać do innego pokoju i tak
        jest na razie najlepiej. W łozeczku mała tez nie chce spac ani w łózku
        turystycznym ani tez w wózku myślę ze sie najzwyczajniej w świecie boi ,
        ja jej na razie odpuściłam ale za parę tygodni będę uczuła ja uspiac w w
        wózku, tez ci to radze spanie z dzieckiem zobaczysz będzie duzo szybciej
        zaspiac ja sie na początku bałam ale jest wszystko ok , piersia nie
        karmie od samego poczatku ze względu na leki wiec sie nie wypowiadam , to co
        moge ci jeszcze doradzić z mojego krótkiego doświadczenia , jesli to mozliwe
        dzielcie z mezem noc np , my robimy tak ze maz czuwa nad mała do 24 ja sie
        wtedy trochę zdrzemnę albo chociaz odpocznę a po 24 do rana ja , u mnie
        jeszcze bardzo pomaga suszarka w krytycznych momentach malutka przy
        niej bardzo szybko zasypia.
        Moja siostra która ma piatke dzieci mowi ze najgorsze sa pierwsze 3 miesiace
        a pozniej jest juz coraz lepiej , wiec spokojnie jakos dobrniemy do tego 3mc smile
        • marzenakotas Re: Nie nadaję się na matkę 15.12.09, 15:43
          Zdecydowanie pierwsze 3 miesiące są najgorsze. Mój ma 4 i też nie jest kolorowo,
          ale przynajmniej moge zjeść wtedy, gdy jestem głodna. Na początku zdarzało się,
          że śniadanie jadłam o 14 (a pobudka była koło 6). Miałam straszny kryzys jak
          mały miał 8 tyg. A mieszkamy z mężem w "obcym" mieście, także na pomoc rodziny
          czy przyjaciół nie miałam co liczyć.
          Bardzo nam pomogły stałe pory kąpania dziecia (jak już polubił wodę i olaliśmy
          książkową temp. wody dolewając ciepłej tak żeby mały się nie darł z zimna). Mały
          po kąpieli był spokojny, mąż mu prysznicem brzuszek wymasował i było git przez
          parę godz. (mąż go zawsze kąpie i też zawsze mam te min 40 min dla siebie).
          Także od razu po kąpieli (ok 20) kładłam się z nim, karmiłam i przynajmniej do 1
          spaliśmy ciągiem.
          Nauczyłam się przysypiać przy karmieniu chociaż do konca 3 miesiąca karmienie
          było traumą.
          Zaczeliśmy stosować zasadę 3-5-7. Wrzeszczy 3 min uspokajasz i odkładasz,
          czekasz 5 min jak nadal wrzeszczy uspokajasz i odkładasz. Tylko kilka razy
          musiałam uspakjać po 7 min.
          I też polecam chustę-dzięki niej zaczęłam jadać jak normalny człowiek!
          Powodzenia, uważam, że już będzie tylkko lepiej.

    • bridal Re: Nie nadaję się na matkę 15.12.09, 17:58
      nie rozumiem Cie i nie zrozumiem. Nie jestem w stanie pojąć, jak coś
      takiego się dzieje. Mam dość absorbujące dziecko, ale potrafię się
      zorganizować. Wprowadź jakiś plan dnia, staraj się go trzymać.
      Podobno dzieci lepiej funkcjonują w uporządkowanym świecie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja