Nie nadaję się na matkę

    • mistycom Re: Nie nadaję się na matkę 15.12.09, 18:45
      Nie załamuj się Kochana. Też miałam ciężkie chwile, podobne do Twoich. Gdyby nie
      mój tata, który jest w domu, to czasami nie zjadłabym nawet śniadania. Mój malec
      za Chiny nie chce spać w łóżeczku. Na początku trochę spał, ale gdy zaczął się
      okres że w nocy jedna pierś nie wystarczała, zaczęliśmy spać razem w łóżku bo
      nie wyrabiałam, żeby karmić go przez 1,5h.
      Teraz zaczął się 4 miesiąc i powoli wszystko się stabilizuje. Wprawdzie jeszcze
      przezywamy horrory zanim zaśnie w łóżeczku (śpi tylko od ok 22-23 do 1-2, potem
      tylko z nami), ale jest już bardziej kontaktowy, uśmiecha się, gaworzy.

      Postaraj się przyjąć trochę dystansu. Może to zabrzmi brutalnie, ale np. jak
      mały przy ubieraniu drze się w niebogłosy to po prostu spokojnie go ubieram.
      Wiem, że przytulanie nic nie da, bo jak odłożę to znowu zacznie wyć. Więc po
      prostu szybko ubieram i wtedy przytulam. Postaraj się zdystansować do jego ryku.
      Jak jesteś w łazience, a dziecko zaczyna płakać, nie leć jak oszalała. Załatw
      swoje potrzeby i przyjdz do maleństwa, przytul. Jak chwilkę popłacze to krzywda
      mu się nie stanie. W ten sposób, staniesz się nieco spokojniejsza. Nie mówię, że
      trzeba dziecko na siłę trzymać i czekać az się wyryczy, na ale kurcze nie daj
      się też zwariować.

      No i przede wszystkim trzymaj się. Uzbrój się w cierpliwość. Ten ciężki okres
      minie nim się obejrzysz. Trzymam kciuki za Was smile
      • kas.woj.1 Re: Nie nadaję się na matkę 16.12.09, 10:25
        u nas znowu powrócił mały terrorysta...przerasta mnie to...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja