"Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II

12.12.09, 21:51
Przeczytalam niedawno apel co "niektorych" do mam.... i az zal
czytac.

Ja nigdy nie teoretyzowalam czyli nie odzywalam sie na Niemowlu
bedac w ciazy i nie dawalam dobrych rad matkom 8-miesieczniakow
majac w domu moze 3-miesieczna malizne.

APELUJE!'
1. Spanie - olejcie wszelkie tzw. glosy rozsadku. Spijcie tak, jak
wam lepiej. Spiace z dziecmi - na zdrowie! Probujace nauczyc dzieci
spania w lozeczku innymi metodami niz pozostawienie do wyplakania -
na zdrowie! Kto nie chce, nie moze, nie lubi spac z dzieckiem, niech
kladzie je do lozeczka. Dobra matka, to wyspana (w miare mozliwosci)
matka. Dobra matka, to ta, co kocha bezgranicznie swoje dziecko, ale
ma swiadomosc swoich fizycznych ograniczen.

2. Przegrzewanie - czapki dla niemowlakow lezacych w gondolach w
lecie nie sa najlepszym pomyslem ale co niektorzy nie wybiegaja poza
czubek wlasnego nosa czyli 3-miesieczne dziecko i nie zastanowia sie
nad tym, ze wieksze niemowlaki zaczynaja juz stac albo lazic, mozna
je tez gdzies na kocu w parku polozyc na 3 sekundy, ale te
raczkujace po zaraz z cienia wyjda, wiec gonienie za nimi z
parasolka jest kretynstwem. Blagam, niech czapeczka na lato (uzywana
zdroworozsadkowo) nie wyjdzie z waszego slownika!

Blagam tez, nie sluchajcie tzw. glosow rozsadkow kiedy pisza
drukowanymi literami, ze SPWIORKOW PRZYKRYWAC NIE WOLNO.
Z w/w powodow (brak odpowiedniej perspektywy) i z powodu malej
objetosci glowy ("...nie miesci mi sie w glowie, ze mozna...") co
niektorzy nie zastanowia se nigdy nad roznorodnoscia spiworkow
(grubszy, cienszy) i nad rozpietoscia wiekowa niemowlat (male koca z
siebie nie straci, duze straci i koc, i wszystko co sie da).

3. Czystosc - byl tu taki watek zalozony przez kogos, kto zaczal
miec watpliwosci czy aby nie przesadza z czystoscia, zabraniajac
dziecku podnoszenie zabawek z podlogi, przemywajac codziennie
zabawki spirytusem etc. Z tego co pamietam prawie 100%
odpowiedzialo, ze to gruba przesada i za dziecko zarazkami musi sie
najesc, zeby sobie z nimi poradzic. Do kogo byl zatem ten
dramtayczny apel co po niektorych skierowany...?

4. Drogie matki, jezeli co niektorzy samozwanczo okreslajacy sie
siebie jako glos rozsadku pisza
"I jak ktoras mundra dziecka nie nosi bo ‘’ sie przyzwyczai’’ to
niech sie puknie w pusty leb.
I jak ktoras mundra uczy malutkie dziecko samodzielnego spania w
lozeczku niech sie puknie w pusty leb.
I jak ktoras mundra bierze tabsy na zahamowanie laktacji bo chce sie
nachlac ze starym to niech sie puknie w pusty leb"

to badzcie tak milosierne i usmiechnijcie sie lekcewazaco do ekranu
komputera. Szczegolnie za te puste lby. Nie zapominajcie, ze glos
rozsadku ma niebywale krotka pamiec i zapomnial co wypisywal
wczesniej. Nie zapominajcie, ze glos rozsadku juz planuje odstawic
dziecko od piersi po 6 miesiacu (byc moze po to, zeby nachlac sie ze
starym). Nie zapominajcie, ze glos rozsadku juz planuje przeniesc
dziecko po ktoryms miesiacu do lozeczka (niewatpliwie
kilkumiesieczne dziecko bedzie usmiechniete i powie, ej, mamusia,
przenies mnie - co niektorzy nie beda aboslutnie musieli uzywac
zadnych metod zasypiania).

Oczywiscie, czlowiek nie krowa, poglady moze zmienic. Jednakze z
tego samego powodu czlowiek jak krowa nie powinien sie zachowywac
czy wyrazac.

Ja sama glosem rozsadku nie jestem. Ale jezeli chcecie poznac
prawdziwy glos rozsadku na tym forum, to wyszukajcie odpowiedzi semi-
dolce. Nie zawsze sie z nia zgadzam, ale musze czola pochylic przed
wiedza i konkretnymi odpowiedziami AD MERITUM, nigdy AD PERSONAM.
Ucz sie lipcowa, od lepszych, ucz!

"BUZIAKI I PAPATKI"




Oto ja – wasz glos rozsadku.
Najpierw bylam glosem rozsadku na Ci... teraz musze tutaj, bo az zal
czytac.
Wiem wiem, wczesniej to sobie moglam teoretyzowac, teraz jako mama i
czytelnicza wierna tego i innych forow apeluje do Was MATKI :
Opamietajcie sie!!!!
1. Spanie z rodzicami – tym ktorzy szarpia sie z malym
dzieckiem i probuja uspic je w lozeczku polecam rozbieg i uderzenie
glowa w sciane. Poza wyjatkami gdzie dziecko ladnie samo zasypia,
uwazam ze spanie z rodzicami to najlepsza rzecz dla dziecka.

2. Przegrzewanie- Blagam wyrzuccie ze swojego slownika
nazwy ‘’czapka domowa’’ ‘’czapka na lato ‘’ i nie katujcie dzieci
czapkami w domu i siateczkowymi czapkami z nausznikami NA LATO- tak
tak, byla taka mama....


3. nadmierna czystosc- zamiast szorowac podloge Domestosem 4
razy dziennie proponuje pospiewac dziecku. Zarazki domowe jeszcze
nikogo nie zabily. Jedyne co zabijacie to odpornosc w Waszych
dzieciach.

Ogolnie to zapamietajcie, ze poza wyjatkowymi przypadkami dzieci nie
rodza sie po to, by za chwile umrzec w tajmniczych okolicznosciach
od zarazka, cukru w Kubusiu, uduszenia koldra czy z wywiania uszu.
I jak ktoras mundra dziecka nie nosi bo ‘’ sie przyzwyczai’’ to
niech sie puknie w pusty leb.
I jak ktoras mundra uczy malutkie dziecko samodzielnego spania w
lozeczku niech sie puknie w pusty leb.
I jak ktoras mundra bierze tabsy na zahamowanie laktacji bo chce sie
nachlac ze starym to niech sie puknie w pusty leb.


Tak wiec drogie mamy- zamiast tracic czas na szorowanie podlogi
Domestosem w obawie przed zarazkami, albo zastanawiac sie ile
bakterii sprzedala dziecku babunia calujac je w usta albo liczac ile
jest cukru w cukrze w Danonku, wezcie przytulcie, pocalujcie swoje
dziecko, pospiewajcie mu to sobie zaoszczedzicie potem wizyt na
forach w poszukiwaniu rad dot wychowania dziecka, bo ‘’wam z lekka
nie poszlo’’.



Dziekuje za uwage.
Buziaki i papatki.
I wyjasnijcie mi : po co noworodkowi regalik w pokoju??????????
    • lukrecja34 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 12.12.09, 22:01
      podpisuję się obiema rękami-nic dodać,nic ująćsmile
      • ola_motocyklistka Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 12.12.09, 22:17
        Ale Wam Lipcowa zalazła za skórę.

        Ja mama 3,5 latki siedzę od czasu do czasu na N, ponieważ za chwilę będzie u
        mnie taki niemowlak w domu. Wyczytałam tu kilka fajnych rzeczy o nowościach,
        odświeżyłam sobie problemy jakie mogą mnie spotkać.

        Nie rozumiem, czemu się tak irytujecie?m Przecież nie musicie się słuchać,prawda?
        Przecież robicie to co uważacie za słuszne?

        Nie bronię nikogo, nie atakuję nikogo. Po prostu nie rozumiem.
        • zadomowienie Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 12.12.09, 22:25
          A to odpowiem Ci jasmile
          Już to kiedyś tłumaczyłam.
          Czytałaś kiedyś Lipcową? Odpowiada Ci jej ton?
          Znasz znaczenie słowa tolerancja i dyskusja? Z tonu Twojego postu
          zakładam ,że tak. Lipcowa, kiedy brak jej argumentów , albo obraża
          albo odpisuje "blalablalablaaa"
          To jest dyskusja? Nie - to przedszkole... Ba, nawet żłobek.

          Pozdrawiam
          • memphis90 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 20:11
            Ja się na przykład z Lipcową nie wdaję w pyskówki i problemu nie widzę. Pyskówki
            pojawiają się wtedy, kiedy trafia swój na swego i bluzgi lecą z obu stron.
        • duzeq Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 12.12.09, 23:00
          >Nie bronię nikogo, nie atakuję nikogo. Po prostu nie rozumiem.

          Apel skierowany do lipcowej sprowadzal sie do tego, ze jezeli chce
          tak bardzo udzielac sie na forum, to niech idzie sladami semi-dolce.
          Niech to beda krotkie, konkretne odpowiedzi, na dodatek udzielane
          dopiero wtedy, kiedy lipcowa bedzie juz cos wiedziala. Czyli za pare
          miesiecy. Apel napisany przez matke 2,3-miesieczniaka zakrawa na
          kpine. Wyobraz sobie co bedzie jak dziecko lipcowej bedzie mialo 11-
          miesiecy...

          Ponadto - nie czytalas jej wczesniej, wiec nie wiesz do jakiego
          stopnia moze irytowac jej krotka pamiec i arogancja.
          Oczywiscie - sluchac nie musimy i oczywiscie tego nie robimy. Ale
          reagowac kazdy moze.
    • zadomowienie Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 12.12.09, 22:13
      Tak ,tak...
      Też jestem fanką Lipcowejsmile
      BTW - coś jej tu ostatnio nie ma... Pewnie głosy w jej najnowszym
      wątku ją dobiły...
      Albo zapoznała jaką koleżanke w realu i już ma słuchaczkę do swoich
      mądrości na żywosmile
    • mamasi Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 12.12.09, 22:33
      idealne podsumowaniesmile brawosmile
    • kj-78 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 12.12.09, 22:41
      Alleluja!! smile Niech zyje rozsadek i dyskusja na poziomie!
    • mamakaana Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 12.12.09, 22:52
      Brawo!!!!!!!!!Podpisuje sie pod kazdym slowem.
    • hoop_cola uuuu, szacun duzeq 12.12.09, 22:55
      solidnie dowaliłaś bez domieszki inwektywów, z kulturą i duuuuuużą klasą

      ciekawa jestem czy samozwańczy głos da radę odpowiedzieć, bo wbiłaś go w ziemię po czubek głowy.

      z ciekawości bedę pooglądać ten wątek, bo chyba lipc. powinna podnieś rękawicę... o ile da radęsmile

      • sandi_01 Re: uuuu, szacun duzeq 12.12.09, 23:04
        Oj pewnie podniesie. I już nie mogę się doczekać wink hi, hi, hi
        Nic tylko przyklasnąć. Ubawiłam się wink Buziaki
      • duzeq Re: uuuu, szacun duzeq 12.12.09, 23:18
        smile))). Mam wrazenie, ze lipcowa rekawicy do konca nie podniesie -
        tak wynika z moich poprzednich "przyjemnosci".
      • memphis90 Re: uuuu, szacun duzeq 13.12.09, 20:13
        > solidnie dowaliłaś bez domieszki inwektywów, z kulturą i duuuuuużą klasą
        > '
        To nazywasz kulturą i klasą? Brak odwagi cywilnej, żeby napisać wprost, że
        chodzi o Lipcową? Brak odwagi, żeby bezpośrenio do niej napisać "nie podoba mi
        się to i tamto"? Dla mnie to raczej szczeniackie jest.
        • hoop_cola Re: uuuu, szacun duzeq 13.12.09, 21:19
          memphis90 przeciez dokładnie wiadomo było o kogo chodzi - przecież post duzeq to pastisz postu lipc. pod tym samym tytułem.

          ja na przykład nie potrzebuję informowac personalnie danej osoby ze mam ją gdzieś - po prostu zlewam co pisze/mówi/robi. i stosuję tą zasadę nie tylko na forum.

          i nie uważam żeby ten post był szczeniacki - jest sam w sobie naprawdę dobry i myslę ze wyraża opinię wielu dziewczyn. mi by się nie chciało wypisywać takiego elaboratu, ale podzielam go w pełni.


          > Brak odwagi cywilnej, żeby napisać wprost, że
          > chodzi o Lipcową? Brak odwagi, żeby bezpośrenio do niej napisać "nie podoba mi
          > się to i tamto"? Dla mnie to raczej szczeniackie jest.
          • memphis90 Re: uuuu, szacun duzeq 14.12.09, 19:55
            > memphis90 przeciez dokładnie wiadomo było o kogo chodzi - przecież post duzeq t
            > o pastisz postu lipc. pod tym samym tytułem.
            I tu właśnie wychodzi brak kultury. Nie sztuka obsmarować d... "bo i tak wiadomo
            o kogo chodzi", tylko zwrócić się wprost.

            > ja na przykład nie potrzebuję informowac personalnie danej osoby ze mam ją gdzi
            > eś - po prostu zlewam co pisze/mówi/robi. i stosuję tą zasadę nie tylko na foru
            > m.
            No i słusznie- dlatego pewnie Ty nie założyłaś tego wątku. A inna poczuła
            potrzebę obszczekania - to prostackie.

            > i nie uważam żeby ten post był szczeniacki - jest sam w sobie naprawdę dobry i
            > myslę ze wyraża opinię wielu dziewczyn.
            Sposób przedstawienia jest szczeniacki. Z treścią można się zgodzić albo i nie-
            to już osobiste odczucia każdej.
    • mondovi Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 12.12.09, 23:24
      uważam, że każdy ma prawo wypowiedzieć się na forum. młoda matka też. wyciąganie
      tego, wyśmiewanie się, to już naprawdę, sztuka dla sztuki. i to bardzo wątpliwa.
      • sandi_01 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 12.12.09, 23:42
        No tak, ale są mamy, które mają problem. Są za granicą same jak palec i
        zachowują się na forum jakby wszystkie rozumy pozjadały. Sorki, ale społeczne
        potępienie dla takich mam jest jak najbardziej wskazane.
    • pikka6 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 12.12.09, 23:44
      Amen!
    • deela Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 01:12
      nie wiem kim jest owy glos rozsadku ale pitoli az czaszka peka
      twoj post jest na tym samym poziomie
      nuda wieje az leb urywa
      z jednym sie zgodze z poistu cytowanego - tez lubie czytac semi-dolce jest
      bardzo rozsadna a brak jej mojego chamstwa i temperamentu - ideal
      a co dopowiedzi o regalik: bo niektorzy pragna posiadac
      i co z tego?
      PS nie posiadam domestosa, smierdzi jak samo pieklo - jak to mozna dobrowolnie w
      domu otworzyc???? bleh
      • lukrecja34 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 07:56
        wiesz deela-twoje chamstwo i temperament są strawne bo przejawiasz ślady
        inteligencji w przeciwieństwie do lipcowej i jako matka ze stażem dłuższym niż
        ona wiesz conieco o życiu..
      • duzeq Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 11:34
        Deela, zablokowalas lipcowa, wie nie bralas czynnego udzialu w
        dyskusji na temat pierwotnego "glosu rozsadku". Moj apel byl tylko
        pamfletem apelu lipcowej. Ja nie gustuje w tej dlugosci epistolach.
    • 18_lipcowa1 sikam 13.12.09, 10:06
      Oj jak bardzo niektorym tylki scisnelo.
      Dwa tygodnie sie tak w tobie gotowalo czy tyle myslalas nad forma i
      trescia listu?


      NIE WOLNO PRZYKRYWAC SPIWORKOW.Po to wlasnie maja instrukcje JAK
      UBRAC dziecko do grubszego i cienszego zeby nie trzeba bylo
      przykrywac.

      Wiec jak juz chcesz czy tam nieudolnie probujesz osmieszyc mnie czy
      cos to zrob to z glowa i poczytaj zamiast szerzyc nieprawde.
      • 18_lipcowa1 Re: sikam 13.12.09, 10:12
        i na dodatek te teksty o rekawicy...no nie moge
        jakaz powaga

        stado wiernych pieskow przyklaskuje tobie i az podskakuje z radosci,
        smieszne, skoro nie potrafily same nic takiego napisac

        nie, nie dogadalas mi
        nie, nie zrozumialam
        tak, nadal uwazam sie za glos rozsadku
        nie, nic nie pomoze nawet 10000 watkow

        takich apelow na moje apele bylo juz 10000, zdazylam przywyknac, nie
        obrazilas mnie, nie wbilas w glebe
        ot bardzo to przewidywalne bylo

        dziekuje za uwage


        papatki
        • mezozyna Re: sikam 13.12.09, 11:09
          przyszla raczka do lipcowej, zapukala w lipcowa glowke a
          tam...pustka , troche maczku sie uszami wysypalo ale poza tym
          pustka surprised, zmartwila sie raczka, puka dalej a tu nawet maczek
          przestal sie wysypywac, PUSTKA. No to raczce nie pozostalo nic
          innego jak tylko zrobienie "papatki" .
          • mamka-adki Re: sikam 13.12.09, 11:44
            dobretongue_out poprawiłaś mi humorsmile
        • mumi7 Re: sikam 13.12.09, 11:37
          Nie uważam, żeby konieczne bylo aż takie zapalanie się do tematu,
          czy w zjednej czy z drugiej strony, a pisanie o wiernych pieskach...
          no cóż, ja poczytam i jedną, i drugą, i sie usmiechnę zwykle lub
          skrzywię i tyle. Jakoś mnie prawdy życiowe w 100% działające w
          każdej sytuacji nie przekonująwink

          Chyba każda rozsądna mama tutaj poczyta, pokiwa lub pokręci głową, a
          zrobi i tak, co jej serce, rozsądek i intuicja podpowiada. I tak
          jest najlepiej. A przerzucanie się argumentami (zwykle nie mającymi
          wielkiej siły rażenia), walka na noże etc....ech, kobity, nie
          miałabym siły przy malym dziecku, dzis pierwszy raz od kilku tygodni
          dziecko wreszcie mi normalnie bez płaczów, krzyków, wycia, jęków śpi
          i tylko to mnie zajmujewink Pozdrawiam wszelkie Wszystkowiedzące;-0)
        • duzeq Re: sikam 13.12.09, 11:45
          Lipcowa, alez ja nie zamierzalam cie wbic w glebe! Ani dawac ci cos
          zrozumienia! Masz schizofreniczna osobowosc i takiej zmienic sie nie
          da. Dogadac tez nie.

          Ja tylko pokazalam reszcie forum, ze mozna tak cos napisac, ze
          lipcowa nie bedzie w stanie odpowiedziec swoimi inwektywami. To byl
          glowny cel. I jak widac - osiagnelam go.

          Ot, bardzo przewidywalne to bylo.
          • 18_lipcowa1 Re: sikam 13.12.09, 12:26
            pokazalam reszcie forum, ze mozna tak cos napisac, ze
            > lipcowa nie bedzie w stanie odpowiedziec swoimi inwektywami.



            ''Chcialam pokazac ...''
            Nie rozsmieszaj mnie. Spoznilas sie co najmniej 5 lat.
            • duzeq Re: sikam 13.12.09, 12:45
              Co nie zmienia faktu, ze dalej mam racje - nie mozesz mnie przebic
              ani inwektywami, ani niczym rozsadnym. Jak widac na przykladzie
              powyzszych postow.
              • 18_lipcowa1 Re: sikam 13.12.09, 12:59
                duzeq napisała:

                > Co nie zmienia faktu, ze dalej mam racje - nie mozesz mnie przebic
                > ani inwektywami, ani niczym rozsadnym. Jak widac na przykladzie
                > powyzszych postow.

                Nienie moja droga- Ty uwazasz, ze masz racje. Ja uwazam, ze nie masz
                racji.
                Takie prawo forum internetowego.
                Nie mam zamiaru ani ambicji niczym cie przebijac.
      • duzeq Re: sikam 13.12.09, 11:40

        > Dwa tygodnie sie tak w tobie gotowalo czy tyle myslalas nad forma
        i
        > trescia listu?
        >


        Ja nie siedze na forum codziennie - rozumiesz, zamiast walic w
        klawiature (czytaj: myc podloge Domestosem), bawie sie z moim
        dzieckiem.

        I nie kompromituj sie po raz kolejny z tymi spiworkami, bo zaprawde
        zaczynam wierzyc, ze w jukeju maja tylko jeden rodzaj spiworka. Albo
        podaj naukowe wyjasnienie tego fenomenu zamiast tego malo
        inteligentnego "bo tak jest na spiworkach napisane".

        • 18_lipcowa1 Re: sikam 13.12.09, 11:46

          >
          >
          > Ja nie siedze na forum codziennie - rozumiesz, zamiast walic w
          > klawiature (czytaj: myc podloge Domestosem), bawie sie z moim
          > dzieckiem.


          Wow jestes wielka,naprawde!


          > I nie kompromituj sie po raz kolejny z tymi spiworkami, bo
          zaprawde
          > zaczynam wierzyc, ze w jukeju maja tylko jeden rodzaj spiworka.

          Nie, nie maja.
          Maja kilka rodzajow grubosci.I pod tym katem sie je dobiera, tak
          samo jak sposob ubrania dziecka.
          Rozumiem,ze dla pewnych osob moze byc to za ciezkie do pojecia.
          Wybaczam, przykrywaj jesli chcesz, ale nie pisz bzdur ,ze SIE JE
          PRZYKRYWA.




          Albo
          > podaj naukowe wyjasnienie tego fenomenu zamiast tego malo
          > inteligentnego "bo tak jest na spiworkach napisane".

          To ty mi podaj naukowe wyjasnienie dlaczego nalezy przykrywac, skoro
          masz podane jaka grubosc spiworka odpowiada nakryciu znaczy sie ilu
          kolderkom albo kocykom, a takze masz podane do jakiej temp ubierac
          dziecko do jakiego spiworka. Poza tym PO TO zostaly stworzone by
          wyeliminowac zakrywanie dzieci. To chyba wyjasnia wszystko. Teraz ty
          mi powiedz dlaczego nalezy nakrywac.
          • duzeq Re: sikam 13.12.09, 11:55
            > Maja kilka rodzajow grubosci.I pod tym katem sie je dobiera, tak
            > samo jak sposob ubrania dziecka.
            > Rozumiem,ze dla pewnych osob moze byc to za ciezkie do pojecia.
            > Wybaczam, przykrywaj jesli chcesz, ale nie pisz bzdur ,ze SIE JE
            > PRZYKRYWA.
            >
            No i wyszlo szydlo z worka. W koncu....! Niektore spiworki nie maja
            zadnych warstw i kilku rodzajow grubosci. Jedne sa cienkie, inne
            troche grubsze, ale moga odpowiadac tylko jednej warstwie okrycia
            (cienkiej warstwie okrycia, nie majacej nic wspolnego z kocykiem).
            Wiec jezeli chcesz wlozyc dziecko w normalnej bawelnianej pizamce do
            takiego spiworka, zeby przespalo noc w 17 stopniach (bo tak sie robi
            w niektorych domach), to ja ci gratuluje po raz kolejny szerokiej
            perspektywy myslenia. Z kolei nakladanie na dziecko (na wiekszego
            niemowlaka) 3 warstw "pidzamy" zakrawa na.... no, na pewien
            charaktersytyczny sposob nie-myslenia.
            Rozumiem, ze dla niektorych osob moze byc to za ciezkie do pojecia.

            • 18_lipcowa1 [...] 13.12.09, 12:31
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • mezozyna Re: sikam 13.12.09, 12:41
                oj a maczek sie juz wysypal i ta biedna raczka ciagle tylko "papatki
                ' i "papatki"....sad
                • memphis90 Re: sikam 13.12.09, 20:17
                  A Ty nie potrafisz dodać do dyskusji nic konstruktywnego, poza obraźliwymi
                  głupotami? Myślisz, że lepsza od Lipcowej jesteś, bo jej kilka chamstw
                  napiszesz? Tak właśnie robi się szambo z dyskusji... Gratulacje.
                  • mezozyna Re: sikam 15.12.09, 11:08
                    tak sobie czytam ten watek i wybacz ale z lipcowa nie ma dyskusji,
                    do tej kobiety nic nie dociera oprocz jej wlasnych spostrzezen, wiec
                    nie widze powodu abym miala dodawac do jej wypowiedzi "cos
                    konstruktywnego". Konstruktywnie to moglabym podyskutowac z Toba lub
                    innymi Mamami ale nie z lipcowa wiec tak sobie pisze do jej
                    wypowiedzi glupoty smile
              • duzeq Re: sikam 13.12.09, 12:58
                > Spiworki ODPOWIADAJA wartwom nakrycia - koldrze i kocykowi,
                koldrze
                > i dwom kocykom itp.
                > Kazdy spiworek nalezy do jakiejs grupy ''grubosci'' ze tak napisz

                Boj sie Boga, lipcowa. Jedna warstwa cienkiej bawelny jako
                odpowiednik koldry i kocyka... tak, tak.

                > Ty naprawde jestes tepa.
                > Do 17stopni ubiera sie dziecko cieplej po prostu. Albo zaklada
                > grubszy spiworek.

                Haha, powiedziala matka 3-miesieczniaka. Mam ubrac 11-miesieczniaka
                w body z dlugim i pajaca czy w body z krotkim i pidzame polarowa bo
                tak powiada lipcowa? Zobaczysz jak fajnei sie ubiera starszaki...
                Albo normalna pidzame i gruby spiwor, bo tak powiada lipcowa? Nie
                biorac pod uwage upodoban mojego dziecka i jego nienawisci do kilku
                warstw ubran w nocy, tudziez do grubych spiworow? Nie wiem dlaczego
                tak jest, ale moj dziec cienki spiwor i na to koc jest w stanie
                zniesc - grubego spiwora za chiny ludowe.

                Ponadto, idac tokiem rozumowania lipcowej, na moich spiworkach NIE
                JEST NAPISANE, ze nie wolno ich przykrywac ergo: mozna to robic.

                No, to jak juz wyjasnilam lopatotologicznie dlaczego czasem nalezy
                spiwory przykrywac, daj ludziom zaspakajac wybiegajace poza norme
                potrzeby dzieci bez autorytarnego stwierdzania, ze czegos ABSOLUTNIE
                nie wolno, bo tak masz na czyms napisane.
                • 18_lipcowa1 Re: sikam 13.12.09, 13:02

                  > Boj sie Boga, lipcowa. Jedna warstwa cienkiej bawelny jako
                  > odpowiednik koldry i kocyka... tak, tak.


                  Ty nie rozumiesz idei spiworka. Naprawde.




                  > Albo normalna pidzame i gruby spiwor, bo tak powiada lipcowa? Nie
                  > biorac pod uwage upodoban mojego dziecka i jego nienawisci do
                  kilku
                  > warstw ubran w nocy, tudziez do grubych spiworow?

                  to jak on wytrzymuje nakrywanie spiworami i kocami?




                  > No, to jak juz wyjasnilam lopatotologicznie dlaczego czasem nalezy
                  > spiwory przykrywac, daj ludziom zaspakajac wybiegajace poza norme
                  > potrzeby dzieci bez autorytarnego stwierdzania, ze czegos
                  ABSOLUTNIE
                  > nie wolno, bo tak masz na czyms napisane.


                  Nic ani mi ani ludziom nie wyjasnilas bo nie zrozumialas idei
                  spiworkow. I nadal nie rozumiesz.
          • dobixx Re: sikam 13.12.09, 13:47
            dlatego jak lipcowa zakłada wątek to nawet nie czytam, bo nie chce
            mi sie zapoznawac z jej mądrościami.Ta osoba ma w sobie tyle jadu i
            złośliwości że szkoda gadać, kiedyś każdemu na tym i innych forach
            dopiep...rzała i sprawiała przykrośc, sypała jak z rękawa radami co
            do wychowywania dzieci nie mając o tym zielonego pojęcia.
            Żmijom mówie nie
        • 18_lipcowa1 duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 12:55
          Sa spiworki 2,5 tog, 1,0 oraz 0,5tog. Przy czym niekoniecznie
          najgrubszy spiworek zaklada sie zima, a najcienszy latem, gdyz
          letnia noc moze byc chlodna, a z kolei przeciez zima w domu sie
          grzeje.

          Takie sa zalecenia :
          2,5 tog ( grubsza, ktora robi za 2 kocyki + przescieradlo)
          13-17 st - body z dlugim rekawem + pajac
          17-21 st- body z krotkim rekawem + pajac
          21-24 st- body z krotki rekawem albo koszulka

          1,0 tog ( ( ciensza,robi za koc + przescieradlo )
          13-17 st- nie przewidziano- chyba za zimno
          17-21 st -body z krotkim rekawem + pajac
          21-24 st- body z krotkim albo dlugim rekawem

          Moze masz po prostu za cienki spiworek dlatego tak sie pieklisz?
          Moze wystarczy zalozyc np.cieplejszego pajaca jesli uwazasz ze mimo
          zalecen jest dziecku za zimno?
          Spiworek 2,5 tog ktory ja mam wygladem a raczem tym napompowaniem
          przypomina koldre, nie widze powodu go jeszcze przykrywac, a mam w
          sypialni zimo.

          Cala idea spiworkow jest wlasnie taka, ze pakujesz w to dziecko i
          niczym nie nakrywasz.

          To sa zalecenia producentow spiworkow ktore ja kupowalam.
          • duzeq Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 13:08
            NO widzisz, lipcowa, to jest calkiem niezle wytlumaczenie.

            Tylko, ze starszakow nie laduje sie w pajacyki - nie wiem jak w
            jukeju, ale tutaj w ogole nie ma pajacykow na wieksze dzieciaki.
            Czyli trzeba by bylo starszaki ladowac w body i pidzamy + skarpetki,
            a to oznacza absolutna niemozliwosc (przynajmniej w przypadku mojego
            dziecia).
            Ponadto wyjade z odwiecznym argumentem - masz malizne w domu. Jak ja
            polozysz, tak ja zastaniesz. Jak ja za grubo ubierzesz/przykryjesz -
            dziec sie zagotuje, ale nie bedzie w stanie nic z tym zrobic. Stad
            pewnie odgorne zalecenia producentow w jukeju, zeby potem nie bylo
            zwalania winy na nich, ze dziecko bylo przegrzane.

            W przypadku starszych niemowlat - wszelkie ruchy dozwolone, byleby
            nie bylo im za goraco i byleby calkiem sie nie odkopywaly.

            Tak, ja mam cienki spiworek, bo grubych, jak juz pisalam, dziec nie
            uznaje. Wiec go nakrywam kocem - i dziec jest cieply, ale nie
            przegrzany. Czyli ok.

            • 18_lipcowa1 Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 13:17

              > Tylko, ze starszakow nie laduje sie w pajacyki - nie wiem jak w
              > jukeju, ale tutaj w ogole nie ma pajacykow na wieksze dzieciaki.


              Tzn o ile wieksze?
              Moj rozmiar spiworka to 0 - 6.
              Wiec zakladam ze i dla noworodka i dla solidnego niemowlaka. No i
              to jest pierwszy rozmiar, wiec jest i wiecej.
              Widzialam na zdjeciachz reklam spiworkow duze dzieci, takie 1+ w
              spiworkach. Jest chyba jakis na 18 miesiecy nawet.



              > Tak, ja mam cienki spiworek, bo grubych, jak juz pisalam, dziec
              nie
              > uznaje. Wiec go nakrywam kocem - i dziec jest cieply, ale nie
              > przegrzany. Czyli ok.

              Ale spiworek nie jest gruby i ciezki ala pierzyna. On jest niewiele
              grubszy od tego cienkiego, chodzi raczej o material i wklad do
              spiworka. Po prostu inaczej grzeje.


              >
              • duzeq Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 13:46
                > Tzn o ile wieksze?
                > Moj rozmiar spiworka to 0 - 6.
                > Wiec zakladam ze i dla noworodka i dla solidnego niemowlaka. No i
                > to jest pierwszy rozmiar, wiec jest i wiecej.
                >
                Tutaj kupuje sie spiworki wg wzrostu, nie wieku. Przynajmniej ja
                tylko takie widzialam. Ponadto solidne niemowle to raczej juz takie,
                ktore skopac z siebie pare rzeczy potrafi, a takie zazwyczaj ponad 6
                miechow maja wink.

                > Widzialam na zdjeciachz reklam spiworkow duze dzieci, takie 1+ w
                > spiworkach. Jest chyba jakis na 18 miesiecy nawet.

                Ja nie mowie o spiworkach, ja mowie o pajacykach.


                > Ale spiworek nie jest gruby i ciezki ala pierzyna. On jest
                niewiele
                > grubszy od tego cienkiego, chodzi raczej o material i wklad do
                > spiworka. Po prostu inaczej grzeje.
                >
                Ja mam podwojna bawelne. Zadnych wkladek. Dlatego to ciezko uznac
                nawet za jeden koc, dlatego nakrywam dziecia kocem (l.poj.) i
                dlatego nic sie nie dzieje.

                Ja rozumiem, ze moga byc cienkie spiwory puchowe a la te dla
                doroslych do spania w ekstremalych warunkach (na sniegu, w temp. do -
                25). I ze w tych warunkach nawet 15 kocow by nie pomoglo.

                Ale cale zagadnienie sprowadza sie do tego, ze sytuacje, w ktorych
                mozna spokojnie spiworek przykryc kocem. I tyle.
                • 18_lipcowa1 Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 14:04
                  Ponadto solidne niemowle to raczej juz takie,
                  > ktore skopac z siebie pare rzeczy potrafi, a takie zazwyczaj ponad
                  6
                  > miechow maja wink.


                  Mozliwe. Dla mnie kazde starsze od mojego wydaje mi sie solidne.




                  > Ja mam podwojna bawelne. Zadnych wkladek. Dlatego to ciezko uznac
                  > nawet za jeden koc, dlatego nakrywam dziecia kocem (l.poj.) i
                  > dlatego nic sie nie dzieje.


                  A ja mam i bawelniany i taki bardziej sliski i cos ala cienka
                  koldra. Dla mnie to logiczne ze po to jest rozna grubosc i ogolnie
                  po to ten spiworek jest aby go nie nakrywac.



                  > Ja rozumiem, ze moga byc cienkie spiwory puchowe a la te dla
                  > doroslych do spania w ekstremalych warunkach (na sniegu, w temp.
                  do -
                  > 25).

                  No raczej dzieci w sniegu nie spia. Domyslam sie ze po to zostaly
                  skonstruowane te grubsze by grzaly dziecko w chlodne noce.


                  > Ale cale zagadnienie sprowadza sie do tego, ze sytuacje, w ktorych
                  > mozna spokojnie spiworek przykryc kocem. I tyle.


                  Mozna. Mozna nawet koldra przykryc.
                  Tylko po co wtedy w ten spiworek wkladac?

                  • mamka-adki Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 14:51
                    Czy Wy kobiety naprawdę nie macie się czym zajmować, jak 'ideą śpiworków'? No
                    pomyślcie same, bo mi się śmiać chce osobiście, jak pomyślę o idei śpiworków, z
                    której zrobiłyście problem niemalże międzynarodowy. Czy to ważne, w czym której
                    dziecko śpi? Jaką grubość ma której śpiworek? A nie możecie układać dziecka do
                    snu, która w czym chce, jak Waszym pociechom wygodnie, a nie się o taki idiotyzm
                    spierać? No masakra jakaś...

                    A moje dziecko śpi w śpioszku przykryte kołderką i nie mierzę ani grubości
                    śpioszka, ani kołderki, ani nie zamierzam mierzyć grubości śpiworka, który u
                    mnie leży nieużywany, a jak będzie miała moja mała 18 lat, to nawet nie będzie
                    pewnie ona pamiętała, jak dokładnie wyglądało jej łóżeczko.

                    Czy któraś dziś z Was cierpi i przeżywa traumę życiową, że ją mama kładła spać w
                    śpiworku cieńszym, a nie grubszym albo że nie miała śpiworka? Że była dodatkowo
                    przykryta kocykiem, czy też nie?

                    Jestem na tym forum od zaledwie 2 dni, a spodziewałam się jakiegoś większego
                    poziomu po matkach tu piszących (oczywiście nie generalizuję, bo są tu i
                    naprawdę mądre matki, od których można się wiele nauczyć), ale jak czytam takie
                    sprzeczki, to mi się odechciewa tu wchodzić.

                    PS. A jak jest napisane na maszynkach do golenia jednorazowe, to też je używacie
                    jeden raz, bo tak jest napisane? A jak na ryżu napisali, że gotować 20 minut, to
                    stoicie z zegarkiem, odmierzając równo 20 minut, bo tak napisali? No ludzie
                    kochani, zastanówcie się czasem. Wy się sprzeczacie, a Wasze pociechy tak
                    naprawdę mają to gdzieś, czy ten śpiworek w ogóle posiadają.
                    • duzeq Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 18:55
                      Droga mamko-adki, jestes tutaj 2 dni, dlatego nie orientujesz sie,
                      ze my tak naprawde nie rozmawiamy o spiworkach.
                      Poczytasz dluzej forum, bedziesz juz wiedziala o co chodzi.
                      • mamka-adki Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 19:09
                        Droga duzeq, zorientowałam się, że niejaka Lipcowa jak o niej mówicie załazi co
                        niektórym za skórę i że nie jest tu lubiana. Rozumiem też, że za wszelką cenę
                        chcecie ją zbić z pantałyku i udowodnić jej głupotę. To fakt, że nie znam
                        jeszcze zbytnio wypowiedzi tej mamy, jednak zdążyłam się zorientować, że jest
                        jednak nie warta świeczki i moim zdaniem to głupie. Nikogo jednak nie oceniam.
                      • jagoda0509 dokladam swoje 3 grosze do śpiworków ;) 13.12.09, 20:24
                        Tak sobie czytam i czytam i faktycznie stwierdzam że nie do końca o te
                        nieszczęsne albo i szczęsne śpiworki chodzi.Ale cóż.. Ja również mieszkam w
                        'jukeju', mam 4 mies dziewuszkę i 3 różne śpiworki na stanie.I prawdą jest że
                        napisane jest w 'instrukcji ich użytkowania' co zakładać pod w jakiej temp aby
                        było dziecku dobrze-więc trochę racji lipcowa ma ale matko jedyna co się stanie
                        jeśli to biedne dziecko w tym śpiworku nakryjemy?-nic! więc duzeq też ma rację i
                        jeżeli ma taką ochotę niech swoje dziecko przykrywa. ja swoją mała czasem
                        PRZYKRYWAM jeszcze kocykiem i dziecko jest zdrowe, radosne i uśmiechnięte kiedy
                        wstaje więc wynika z tego że nie ma tragedii!Od kilku dni jest na etapie
                        naciągania sobie na głowę wszystkiego (non stop), kocyka, niezapiętego bodziaka
                        a nawet śliniaka więc chwilowo dla własnego i mojego spokoju będzie spala w
                        samym śpiworku i też jej nic nie będzie. uwielbiam to forum smile
                • deela Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 14:17
                  kurcze
                  gubie sie smile
                  • buszynska Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 16:26
                    > kurcze
                    > gubie sie smile
                    ...... a mnie sie wydaje, ze spiworek mojej Helinki jakos dziwnie sie na
                    mnie patrzy....przyznam sie, ze troche sie go zaczelam bac.
                    A moze ja go nie uzywam zgodnie z instrukcja i spotka mnie za to sroga
                    kara,IHIHIH!

                    Lipcowo Wszechmundra napisz poradni wlasciwego uzywania spiworka setki
                    kobiet beda Ci wdzieczne smile)


                    lorely.blog.onet.pl/1,AR3_2009-11_2009-11-01_2009-11-30,index.html
                • d.o.s.i.a Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 17:53
                  > Ale cale zagadnienie sprowadza sie do tego, ze sytuacje, w ktorych
                  > mozna spokojnie spiworek przykryc kocem. I tyle.

                  Uwazam, ze Lipcowa ma racje z tymi spiworkami. Spiworek spelnia fukcje
                  koldry/kocyka i powinien byc dobrany odpowiednio na pore roku, a dzieko,
                  ewentualnie ubrane lzej lub grubiej.

                  Dlaczego nie ma sensu przykrywac spiworka kocykiem? Ano dlatego, ze dziecko moze
                  go po prostu skopac i zmarznac w zbyt cienkim spiworku. A jezeli spiworek jest w
                  sam raz, to koc jest zbedny, prawda? Jesli dziecko nie zdola go zrzucic, to sie
                  przegrzeje.

                  W samym spiworku po prostu latwiej kontrolowac optymalna temperature. Jesli jest
                  za lekki, to nie przykrywajcie kocykiem, tylko kupcie grubszy spiworek. I tyle.
                  Zadna filozofia.
                  • buszynska Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 19:02

                    Ano dlatego, ze dziecko moz go po prostu skopac i zmarznac w zbyt
                    cienkim spiworku.
                    Do mnie bardziej przemawia takie oto wytlumaczenie, ze ten kocyk moze
                    sobie skopac na buzie no i sam moze sobie go z buzi nie zdjac a czym to
                    grozi ano uduszeniem.
                    Tak wytlumaczyla mi to jedna z forumowiczek.
                    A te bzdety z przegrzaniem lub zamarznieciem to jakies takie mdle w
                    koncu chyba to nie jest zagadnienie z dziedziny fizyki kwantowe JAK
                    UBRAC DZIECKO, ZEBY MU BYLO W SAM RAZ.To chyba da sie zaobserwowac.

                  • duzeq Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 19:03
                    Jak juz pisalam, moje dziecko z jakiegos powodu nie lubi grubszych
                    spiworkow.
                    Moze dlatego, ze u mnie temperatura odczuwalna w nocy moze sie
                    zmieniac - ogrzewanie nie zapewnia stalej temperatury wiec jak noc
                    bedzie chlodniejsza od oczekiwanej, to dziecko najwyzej zamarudzi o
                    grubszy koc. Jak noc bedzie cieplejsza, to dziecko z siebie straci
                    troche koca i juz.

                    Wlozenie go do grubego spiwora bedzie mialo (bo juz mialo)
                    przelozenie na ilosc pobudek. A tego, jak kazda matka, chce uniknac.
                    Sama wiec idea spiworka w moim przypadku sprowadza sie do tego, ze
                    dzieki niemu maly gad nie wstaje.

                    Ale w zasdazie to nie o to poszlo z lipcowa... wink
            • memphis90 Re: duzeq,sprawa spiworkow. 13.12.09, 20:20
              > Tylko, ze starszakow nie laduje sie w pajacyki - nie wiem jak w
              > jukeju, ale tutaj w ogole nie ma pajacykow na wieksze dzieciaki.
              Gdzie "tutaj"? Ja jestem z Polski i moja mała (15m-cy) ma polarowy pajac do
              spania, z kupieniem którego nie miałam najmniejszych problemów. A widziałam
              takie do 3-4rż (te największe są bez stópek). Body nie używam, śpiworów i kołdry
              też- Lila śpi tylko w pajacu.
            • atena12345 duzeq 14.12.09, 11:13
              No chyba sie troche zaplatałaś. o ile zgadzam sie z toba w kwestii
              przemadrzania się lipcowej o tyle dyskusja o spiworkach idiotyczna z
              obu stron. Tylko baby potrafia sie tak przekrzykiwać wink

              duzeq napisała:

              > NO widzisz, lipcowa, to jest calkiem niezle wytlumaczenie.
              >
              > Tylko, ze starszakow nie laduje sie w pajacyki - nie wiem jak w
              > jukeju, ale tutaj w ogole nie ma pajacykow na wieksze dzieciaki.


              A gdzie ty mieszkasz?
              Ja kupiłam kilka dni temu grubszy pajac do spania dla Młodego, na 12
              miesięcy (ma 11) rozmiarówka była do 24 miesięcy - kosztował 20 zł
              • atena12345 ps 14.12.09, 11:14
                w Realu kupiłam
              • duzeq Re: duzeq 14.12.09, 11:18
                Ja mieszkam w Wiarakowie smile. I moze dobrze nie szukalam, ale tez nie
                mam potrzeby, bo moje dziecko nienawidzi spac w skarpetach.

                Dyskusja o spiworkach byla mi do czegos potrzebna, teraz juz wiem o
                co chodzi i zaraz ten watek zakoncze.
                • memphis90 Re: duzeq 14.12.09, 19:57
                  Zawsze zostaje allegro smile
                  • duzeq Re: duzeq 14.12.09, 20:23
                    Ja nie potrzebuje pajacyka. Ba! Mloda by w nim nie spala, wiec...?
    • buszynska Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 10:06
      Chyle czola!
      I podziwiam, ze chcialo Ci sie dla kogos takiego jak Lipcowo tyle i tak
      madrze pisac.
      Podpisuje sie pod tym co napisalas.
      Ta dziewczyna jest niestrawna acz niezmiernie skuteczna i potrafi
      rozpalic forum i choc na to nie zasluguje "zbiera" wpisy bo chyba o to
      jej chodzi a my jak te glupie w tym jej pomagamy.
      No ale jak powiedzialam jest tak "silna" w swoim przekazie, ze ciezko
      przejsc obojetnie kiedy krew sie gotuje, ihihiih
      PAPATKI I BUZIAKI I NOSKI ESKIMOSKI
      lorely.blog.onet.pl/1,AR3_2009-11_2009-11-01_2009-11-30,index.html
    • ola_motocyklistka Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 13:55
      Powiem Wam szczerze, chciałabym trwonić nerwy na takie czcze dyskusje.

      Niestety moje nerwy są zużywane w innych sytuacjach, uważam że gorszych.
      Dlatego zazdroszczę.
      • duzeq Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 19:04
        Ale to troche dziwne, bo juz tu zagladnelas, wyrazilas opinie co do
        sensu dyskusji i... dalej zagladasz?
        • ola_motocyklistka Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 19:21
          1. A nie mogę?
          2. zaglądam do wątków w których się udzieliłam, ale do pewnego momentu. Zaczyna
          się obrzucanie błotem-przestaję. Mogę mieć wybór, prawda?
          3. czasami trzeba sobie poprawić humor....też nie mogę?
          4. Dyskusja o śpiworkach mnie bawi, nie mogę mieć w moim trudnym życiu odrobiny
          radości?
          5. widzę, że tu agresor na agresorze...smile

          big_grinbig_grinbig_grin

          popieram kogos tam, kto przedemną sie wypowiadał - Zarzucacie Lipcowej brak
          kultury, a reprezentujecie ten sam poziom tak skwapliwie krytykowany przez Was.

          Zabawne big_grinbig_grinbig_grin
          • ulik80 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 19:40
            > popieram kogos tam, kto przedemną sie wypowiadał - Zarzucacie Lipcowej brak
            > kultury, a reprezentujecie ten sam poziom tak skwapliwie krytykowany przez Was.

            Dokładnie!!!!!!!! A po za tym Lipcowa jest jedyna i nie powtarzalna. Jak sie
            komuś nie podobaja jej posty to niech nie czyta.
            • memphis90 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 20:22
              Też się podpisuję...
          • duzeq Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 14.12.09, 11:15
            > 1. A nie mogę?
            Serdecznie witamy. Ale Ciebie nerwy bola jak to widzisz smile

            > 2. zaglądam do wątków w których się udzieliłam, ale do pewnego
            momentu. Zaczyna
            > się obrzucanie błotem-przestaję. Mogę mieć wybór, prawda?
            Alez oczywiscie. Ale ... patrz punkt 1 smile

            > 3. czasami trzeba sobie poprawić humor....też nie mogę?
            Alez oczywiscie. Ale... patrz punkt 1 smile

            > popieram kogos tam, kto przedemną sie wypowiadał - Zarzucacie
            Lipcowej brak
            > kultury, a reprezentujecie ten sam poziom tak skwapliwie
            krytykowany przez Was.
            >
            > Zabawne big_grinbig_grinbig_grin

            No to jezeli to zabawne, to znaczy, ze tak najgorzej an nerwy Ci nie
            dziala. Zapraszamy wiec do ponownego uczestnictwa w dyskusji smile.
            • ola_motocyklistka Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 14.12.09, 22:13
              >Ale Ciebie nerwy bola jak to widzisz smile
              Na nerwy mi wogóle nie dziala. Nie bolą...
              Czytaj dokładniesmile
              Powtarzam pytanie-nie szkoda Wam nerwow na naprawdę czcze dyskusje o np.
              śpiworkach? Wytykanie sobie regalików? nie wiem czego jeszcze? Podziwiam za
              skrzętną rejestrację tego kto coś głupszego palnął od kogoś. Mam wrażenie że
              slucham rozmów dzieci w przedszkolu...big_grin

              Panuje tu zbiorowe oburzenie, i rywalizacja która z mądrzejszym tekstem wyskoczy.

              Mi by było szkoda tracić czasu, ale chętnie bawię się Waszym kosztem, kosztem
              Waszych niezrozumiałych dla mnie emocjismile

              Tworzycie niezłe kółko antylipcowesmile

              Powtarzam się-mam ubaw po pachy. Za co Wam dziękuję.
              • duzeq Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 15.12.09, 09:28
                Droga olu, to nie byla tak naprawde dyskusja o spiworkach, tylko o
                pryncypiach. Nie wszyscy to pojeli, co malo mnie interesuje. Lipcowa
                to pojela - o to chodzilo.

                > Mi by było szkoda tracić czasu, ale chętnie bawię się Waszym
                kosztem, kosztem
                > Waszych niezrozumiałych dla mnie emocjismile

                Ty nie rozumiesz naszch emocji, my nie rozumiemy Twoich. Wszystko
                gra.
                • 18_lipcowa1 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 15.12.09, 10:19
                  duzeq napisała:

                  > Droga olu, to nie byla tak naprawde dyskusja o spiworkach, tylko o
                  > pryncypiach. Nie wszyscy to pojeli, co malo mnie interesuje.
                  Lipcowa
                  > to pojela - o to chodzilo.
                  >


                  ze co?
                  nie, nie pojelam i nigdy nie pojme po co ludzie pakuja dzieci w
                  spiworki a potem je nakrywaja.
                  rob jak chcesz, ale musisz TY POJAC ze robisz zle.
                  dziekuje
                  • duzeq Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 15.12.09, 10:58
                    Lipcowa, ty nie przykrywaj noworodka spiacego w spiworku.Git.
                    Ja bede przykrywala moje solidne niemowle kocykiem bo tak mi lepiej
                    mu dogodzic. Git.
                    Dopoki dziecko jest nieprzegrzane, nikt nikomu krzywdy nie robi.

                    Natomiast doskonale wiesz, ze w wojnie o spiworki nie poszlo o
                    spiworki.
                    • 18_lipcowa1 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 15.12.09, 11:09

                      > Dopoki dziecko jest nieprzegrzane, nikt nikomu krzywdy nie robi.


                      to nie tylko o przegrzewanie chodzi...

                      > Natomiast doskonale wiesz, ze w wojnie o spiworki nie poszlo o
                      > spiworki.

                      ja nie wiem o co tobie poszlo?
                      • duzeq Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 15.12.09, 11:15
                        > to nie tylko o przegrzewanie chodzi...

                        Bo kocykiem moze sobie buzie zakryc? Dla noworodka to grozne, dla
                        starszych niemowlakow - nieistotne.


                        > ja nie wiem o co tobie poszlo?

                        O to, ze nie masz najmojszej racji. I ze to, co odnosi sie do
                        noworodkow, niekoniecznie musi byc stosowane przy wiekszych
                        niemowlakach. O czym pojecia jeszcze nie masz.
    • kasia.46 Re: nie sikaj bo... 13.12.09, 19:42
      wreście ci ktoś koło d_py nasr_łbig_grin
    • memphis90 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 20:07
      Blagam, niech czapeczka na lato (uzywana
      > zdroworozsadkowo) nie wyjdzie z waszego slownika!
      Nikt normalny nie założy dziecku w lecie CZAPKI. A nagminnie widzi się dzieci,
      które latem biegają w czapach- uszankach. Latem zakłada się kapelusik,
      chusteczkę, czapkę z dzaszkiem, ale nie bawełnianą uszankę!
      • duzeq Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 14.12.09, 11:05
        > Blagam, niech czapeczka na lato (uzywana
        > > zdroworozsadkowo) nie wyjdzie z waszego slownika!

        > Nikt normalny nie założy dziecku w lecie CZAPKI. A nagminnie widzi
        się dzieci,
        > które latem biegają w czapach- uszankach. Latem zakłada się
        kapelusik,
        > chusteczkę, czapkę z dzaszkiem, ale nie bawełnianą uszankę!

        Ja napisalam "czapeczka na lato", ty napisalas "czapka z daszkiem".
        No, memphis, jak chcesz koniecznie cos mi udowodnic, to powiedz mi
        gdzie ja napisalam, ze nalezy zakladac bawelniana uszanke?
        • memphis90 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 14.12.09, 20:00
          Lipcowa pisała o usznkach, Ty odnosiłaś się do postu Lipcowej. Więc i ja o
          uszankach piszę. To jest ponura rzeczywistość- dzieci trzymane latem w naprawdę
          ciepłych czapolach, "bo zawieje uszka". W wakacje byłam świadkiem sytuacji,
          kiedy na plaży pojawiło się dziecko w welurowym dresie i takiej czapie- moje 10m
          wtedy dziecko chlapało się gołe w jeziorze i wyjść nie chciało...
          • duzeq Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 14.12.09, 20:28
            To, ze odnioslam sie do postu lipcowej, nie oznaczalo wcale
            akceptacji uszanek. Napisalam, zeby uzywac czapeczek na lato
            zdroworozsadkowo - przy starszych niemowlakach zachodzi czasem taka
            potrzeba bo one sa juz ruchliwe i nie jezdza w gondoli. Nie
            napisalam ani slowa o uszankach.

            Wykreslanie ze slownika slowa "czapeczka" w lecie jest rownie
            bezsensowne jak uzywanie uszanek. Przeczytaj jeszcze raz podpunkt
            lipcowej...

            Mam wrazenie, ze chcesz sie doczepic do czegos, ale nie za bardzo
            umiesz sie za to zabrac - wypominasz uzycie slowa "czapeczka na
            lato" uzywajac slowa "czapeczka z daszkiem".... To ciekawe dosyc.
          • duzeq Odnosnie czapeczek...cd. 14.12.09, 21:05
            Wyjasnie tez ostatnia rzecz odnosnie czapeczek - to ja moglabym
            smiac sie do rozpuku z matek mieszkajacych w Polsce. Bo to mnie
            zwracano parenascie razy uwage w lecie, ze dlaczego cora nie ma
            skarpetek (25 stopni, lekki wiatr) i dlaczego nie ma czapeczki (byla
            w spacerowce).

            Holendrzy cenia sobie zimnokrwistosc i do tej pory, juz przy
            minusach, widze dzieci zapylajace na rowerze bez czapek. Nie
            wygladaja nawet na zakatarzone. Male dzieci w fotelikach rowerowych
            czapki juz nosza, acz widzialam dzisiaj tez hardcore bez czapki i z
            rozpieta kurtka. Mozna i tak.

            Ale nawet Holendrzy zakladaja dzieciom letnie czapeczki kiedy slonce
            prazy. Co zreszta jest super logiczne.

            Dlatego uznalam "wykreslanie ze slownika slowa czapeczka na lato" za
            przesade. Ot, tyle. Juz nie wspominajac o tym, ze lipcowa bardzo
            blednie okreslila grupe targetowa - te, ktore zakladaja uszanki, nie
            siedza na forum wiec akurat ten podpunkt mogla sobie darowac.

          • mamasi Re: memphis90 15.12.09, 09:11
            a może było chore? ale fakt faktem, na plazy jestem czasami
            codziennie i to co niektórym dzieciom robią ludzie to straszne-
            pomijam czapki uszankismile do tego sie przyzwyczaiłam, dres i czapka
            też już mnie przestaja dziwić, ale polarowy dresik, czapka i
            apaszkasmile a temperatute powyżej 20 stopni...no cóż, babcia nie
            chciała zaziębić dzieckasmile wolała grubo ubrać a na deserek podać
            chipsy bo wnusio lubismile
    • memphis90 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 20:09
      Ach, i tak mi się skojarzyło- nie łaska napisać personalnie do Lipcowej? Odwagi
      brak? Lubić jej nie trzeba, tak jak róznych innych osób na forum, ale Twój post
      jest na poziomie piaskownicy.
      • wilma.flintstone Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 20:36
        memphis90 napisała:

        > Ach, i tak mi się skojarzyło- nie łaska napisać personalnie do
        >Lipcowej? Odwagi brak?

        A jaki bylby z tego pozytek? Zaden. A tak to mozna sie przynajmniej
        posmiac wink
        • duzeq Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 14.12.09, 11:03
          smile.
          Tak, to bylo wlasciwe zrozumienie mojego posta.

          Memphis caly czas mi zarzuca, ze nie napisalam personalnie do
          lipcowej i ze na dodatek nie zwracalam sie do niej bezposrednio. I
          ze to szczeniackie.
          No coz, czasem trzeba czytac miedzy wierszami, ponadto wiekszosc na
          tym forum od razu zlapala o co chodzi. Nie mowiac o tym, ze apel
          wystosowany bezposrednio do lipcowej zostalby zdjety przez
          moderatora smile. Dlatego obeszlam to w formie pamfletu.
          • memphis90 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 14.12.09, 20:07
            > No coz, czasem trzeba czytac miedzy wierszami, ponadto wiekszosc na
            > tym forum od razu zlapala o co chodzi.
            Wiesz, nie chodzi o to, że ja nie zajarzyłam, że chodzi o Lipcową... To było
            oczywiste- już patrząc na tytuł. Łyknęłabym Twój post bez słowa- gdyby nie
            wklejony w 100% cytat z Lipcowej, bez podania autora, za to z personalnymi
            złośliwościami. Niemniej jednak mam alergię na takie podśmiechujki- IMO to po
            prostu prostackie. To brak kultury. Tak jak szeptanie sobie na ucho i
            chichotanie w towarzystwie- kiedy ta trzecia osoba doskonale wie, że to ona jest
            obiektem drwin. Albo rzucane w przestrzeń teksty "jak ja nie lubię, jak
            ktoś..."- i tu określenie czegoś, co Ty właśnie robisz. Albo obgadywanie w
            towarzystwie jakiejś osoby, która - zupełnie przypadkiem- ma te same cechy, jak
            Ty- ale oficjalnie nie o Ciebie przecież chodzi, mówimy o kimś zupełnie innym.
            Już zaczynasz rozumieć? Pewnych rzeczy się po prostu nie robi.
            • wilma.flintstone Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 14.12.09, 20:29

              Memphis90, Ty na pewno piszesz do nas z planety Ziemia? Jakie
              obgadywanie? Jakie podszeptywanie w towarzystwie? Jakie za plecami?
              To jest publiczne forum, na ktorym Lipcowa wystosowala odezwe do
              ludu i lud na odezwe odpowiedzial jasno, klarownie, bez cienia
              watpliwosci do czego pije i dlaczego. Proponuje poluzowac gume w
              majtach lub w bereciku, naprawde...
              • mamasi Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 15.12.09, 09:14
                smile
            • duzeq Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 14.12.09, 20:46
              Jezeli od poczatku bylo wiadomo, ze pisze o lipcowej, to podawanie
              autora cytatu nie bylo potrzebne - po to ujelam cytat w cudzyslow.
              I ja wiedzialam, ze lipcowa to przeczyta i chcialam pewne rzeczy od
              niej uslyszec.
              Gdzies tam u gory piszesz, ze powinnam byla sie zwrocic bezposrednio
              do lipcowej - nie, nie moglam sie zwrocic sie bezposrednio bo
              musialabym watek zatytluowac "Lipcowa..." a wtedy zdjalby mi go
              moderator.
              Ja doskonale daje sobie rade z lipcowa kiedy epatuje swoje
              megalomania - nie czytam watkow, omijam jej odpowiedzi, usmiecham
              sie lekcewazaco do ekranu.

              Ale cytat, ktory wkleilam byl chamstwem. Dnem. Zional prymitywizmem
              prostaczki. Potepianie w tak arogancki sposob kogos, kto
              najzwyczajniej sobie moze nie dawac rady z macierzynstwem wola o
              wybanowanie lipcowej z tego forum. Gdyby nie ten cytat - w ogole bym
              nie zaeragowala. Pastisz byl jednyna forma na jaka wpadlam, zeby to
              jakos nie utonelo w powodzi postow na jej apel.

              Niemniej dziekuje za zwrocenie uwagi - postaram sie wypastiszowac
              lipcowa na lepszym poziomie nastepnym razem.
    • kj-78 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 13.12.09, 22:30
      Zeby podbic ten fantastyczny watek wypowiem sie i ja wink

      "Nikt normalny nie założy dziecku w lecie CZAPKI. A nagminnie widzi
      się dzieci,
      które latem biegają w czapach- uszankach. Latem zakłada się
      kapelusik,
      chusteczkę, czapkę z dzaszkiem, ale nie bawełnianą uszankę!"

      Czyli czapka z daszkiem nie jest czapka, nie jest nia takze
      cieniutka azurowa czapeczka od slonca. Czapka = bawelniana uszanka.
      Tym, ktorym slowo czapka kojarzy sie jedynie z zimowym nakryciem
      glowy, polecam lekture slownika jezyka polskiego. Slowo "czapka"
      jest bowiem bardziej pojemne, niz na pierwszy rzut oka mogloby sie
      wydawac. Ja, o zgrozo, na niemowlecy kapelusik od slonca tez czasem
      mowie czapeczka...

      Co do spiworkow, to moj jest cienka szmatka, w ktora ubieram
      malutka, zeby nie skopywala z siebie kocyka. Moj spiworek sklada sie
      z jednej warstwy bawelny i swoja role spelnia doskonale smile
      Pozdrawiam wszystkie mamy zafascynowane fenomenem spiworka
      • mamee to jakies jaja sa tak?? 13.12.09, 23:58
    • maiwlys Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 14.12.09, 00:13
      smile)))))))))))))))))))))))
    • duzeq Cel dyskusji (tej o spiworkach tez) i jej koniec 14.12.09, 12:16
      Drogie mamy,

      Na zakonczenie chcialam dodac cos o celach dyskusji.

      Spiworokowa rozciagnela sie niemozliwie, to prawda, ale dzieki niej
      dowiedzialam sie pare rzeczy:
      1. W UK na spwiorkach dla noworodkow napisane jest, ze nie wolno ich
      przykrywac i podane sa dokladne instrukcje odnosnie grubosci
      spiworka i ubran dla dziecka. POdjerzewam, ze jest to zrobione z
      paru powodow - po pierwsze, przegrzewanie dziecka w krajach zimnego
      chowu traktowane jest jako jeden z najciezszych grzechow przeciwko
      dziecku (wiem, bo mieszkam w HOlandii, ktora jest
      bardziej "zimnochowna" niz UK). Po drugie - temperatura noworodka
      nie jest stala i moze podlegac dobowym wahaniom, wiec trzeba bardzo
      uwazac, zeby nie sugerowac sie zimnymi lapkami i nie przegrzac go.
      Po trzecie - producenci w ten sposob uwalniaja sie od jakichkolwiek
      oskarzen, ze ktos nie wiedzial, zakryl dziecko, przegrzal, moze cos
      sie stalo i w ten sposob mozna wytoczyc proces sadowy.
      2. Dowiedzialam sie rowniez, ze noworodek przykryty kocem moze
      nasunac go sobie na buzie, a wiadomo czym to grozi.

      To sa odpowiedzi na pytanie dlaczego NIE WOLNO przykrywac niczym
      spiworkow i o to mi chodzilo w dyskusji z lipcowa. Nalezy jednak
      zwrocic uwage na to, ze tak rygorystyczne podejscie dotyczy raczej
      tylko NOWORODKOW. Starsze niemowlaki koc odgarna i temperatury az
      tak pilnowac nie trzeba, bo juz dojrzewaja mechanizmy termoregulacji
      wiec autorytarne stwierdzenie lipcowej "NIE WOLNO PRZYKRYWAC"
      sprowadza sie do "NIE WOLNO PRZEGRZEWAC".

      To tak, jakby ktos, kto uczac sie jezdzic samochodem od dwoch
      miesiecy (z piekna "elka" na dachu) dowiedzial sie, ze zeby
      wystartowac nalezy wrzucic jedynke i ZAWSZE jedynke, i oznajmia to
      calemu swiatu, nawet tym, ktorzy maja przejechane 200 tys.
      kilometrow... No a wiadomo, ze z dwojki tez mozna wystartowac, ba!
      czasami TRZEBA to zrobic. Dzieci to o niebo bardziej skomplikowana
      maszyneria, wiec o ile NIE WOLNO faktycznie pare rzeczy robic, o
      tyle im dalej w las, tym bardziej trzeba uelastyczniac myslenie.

      I tak idziemy do sedna wsyztskiego. Zareagowalam na apel, bo moim
      skromnym zdaniem, o ile megalomania lipcowej (to ja - wasz glos
      rozsadku) moze byc irytujaca (czasem bardzo)i o ile jej misja
      uswiadamiania wszystkim dookola co robia zle moze doprowadzac do
      zgrzytania zebami, o tyle te objawy nie sa szkodliwe spolecznie.

      Natomiast teksty np. o mundrych, ktore maja stuknac sie w pusty leb
      tylko dlatego, ze sie zapytaly dziecko sie nie przyzwyczai do
      noszenia sa (jak dla mnie) tekstami o DUZEJ szkodliwosci spolecznej.

      Bardziej doswiadczonym mamom to pytanie wydaje sie oczywiste, ale
      nie nalezy zapominac o ciezkich poczatkach i potraktowac lagodnie
      kazdy jeden przypadek tzw. glupich pytan, bo te glupie pytania to
      dla niektorych sprawa niemalze zycia i smierci czyli radzenia sobie
      z minidepresja poporodowa badz poczatkowym przemeczeniem. Jezeli
      zatem lipcowa ma misje do spelnienia, to powinna ja spelniac a la
      semi-dolce czyli odpowiadajac - "Nie, nie przyzwyczai. jak tylko
      dziecko bedzie wiecej widziec i kapowac, od razu zacznie sie
      zajmowac swiatem dookola". Wlewajac, kurcze, otuche i wiare w lepsze
      jutro, a nie nawracajac na jedynie sluszna droge krzykiem i
      wyzwiskami.

      Lipcowa, ty glupia nie jestes. I duzo wiesz. Zastanow sie tylko nad
      efektywna forma przekazu.

      Zegnam i ide sie pobawic z dzieckiem smile.
      • mrrraaau Re: Cel dyskusji (tej o spiworkach tez) i jej kon 14.12.09, 15:40
        Dokładnie…
        Lipcowa, zgadzam się z Tobą, że wiele matek przegrzewa/źle
        ubiera/źle karmi itd., itp. Ale zastanów się jakbyś się czuła, gdyby
        bez przerwy zwracały Ci na coś uwagę matki dwu-, trzytygodniowych
        lub miesięczncyh maluchów. Ok, możesz sobie być głosem rozsądku dla
        mam dwumiesięczniaków, takich jak Twoje dziecko. Dla żadnej matki
        ośmio-, dziewięciomiesięczniaka nie będziesz autorytetem, z czystej
        i prozaicznej przyczyny: kilka miesięcy w takim wieku to ogromna
        różnica i to co teraz wydaje Ci się niedorzeczne, za kilka miesięcy
        będzie normalne. Poza tym my (matki kilkumiesięczniaków) też
        myslimy, że wiemy wszystko najlepiej smile.

        Niestety większość dyskusji z Tobą kończy się inwektywami i
        wyzwiskami z Twojej strony, dlatego wzbudzasz tutaj takie emocje.
        Moim zdaniem nie dojrzałaś do niektórych dyskusji, bo primo nie
        potrafisz przyjąć do wiadomości konstruktywnej krytyki, secundo nie
        opierasz się na FAKTACH, które świetnie znasz, a jedynie
        rozkazujesz, co wolno a co nie. A to właśnie krytyka powoduje postęp
        nauki i naszej wiedzy, to krytyka właśnie pozwala na wymianę
        doświadczeń i ulepszanie nas samych i tego, co wiemy. Jesteś mamą
        malutkiego niemowlaka i trudno Ci będzie dośwadczeniem dorównać do
        semi-dolce bądź mruwy czy falki, które mają po troje dzieci. Nie
        wiem po co usilnie próbujesz wszystkich regularnie przekonywać, że
        jest inaczej. Możesz za to „przebić” je wiedzą opartą na faktach,
        takich, jakie wydusiła z Ciebie duzeq w temacie śpiworków. Gdybyś
        wykazała trochę pokory i odszczekała wszystkie niedorzeczności,
        których naplotłaś w ciąży, napewno wzbudzałabyś wiecej szacunku.
        Taką jesteś zwolenniczką spania z dzieckiem, a w ciąży nękałaś te
        matki, które tak robiły. Zamiast napisać "sorry dziewczyny,
        miałyście rację", to zgrywasz teraz super matkę matek i głos
        rozsądku. Nikt nie neguje tego, że kochasz swoje dziecko, nikt nie
        neguje, że próbujesz być najlepszą mamą na świecie. Nikt nie neguje,
        że MASZ cos do powiedzienia. Osobiście szanuję Cię za Twoje cięte
        riposty, za to, że przewartościowałaś niektóre sprawy po urodzeniu
        córki i za posty, które zawierają faktycznie przydatne informacje.
        Niestety, niektóre posty umieszczasz tylko po to, aby wywołac burzę
        w szklance wody.
        Dużeq swoim pastiszem pokazała, jak prawidłowo należy odbierać Twój
        post, czyli z lekkim przymrużeniem oka, jako rozrywkę dnia. Gdybyś
        zdecydowała się na dojrzalszą dyskusję, opartą na faktach, a nie na
        Twoich i tylko Twoich założeniach i domniemaniach i dopuściłabyś do
        siebie myśl, że Twoja prawda nie jest jedyną właściwą, na pewno nikt
        za pastisz nie ośmieliłby się go wziąć. Mało tego, byłby to na pewno
        post warty przeczytania i stosowania.
        • duzeq Re: Cel dyskusji (tej o spiworkach tez) i jej kon 14.12.09, 17:07
          Doskonale uzupelnienie i podsumowanie.
          Podziekowal za wsparcie, siostro wink))).

          PS.Dzieki tez za... pastisz smile. Widze, ze za dlugo juz siedze za
          granica - szukalam tego slowa w glowie i dopiero teraz mnie
          oswiecilo.
          • hoop_cola Re: Cel dyskusji (tej o spiworkach tez) i jej kon 14.12.09, 21:45
            > PS.Dzieki tez za... pastisz smile. Widze, ze za dlugo juz siedze za
            > granica - szukalam tego slowa w glowie i dopiero teraz mnie
            > oswiecilo.

            pastiszu pierwsza użyłam tu jasmile mój ci onbig_grin
            • duzeq Re: Cel dyskusji (tej o spiworkach tez) i jej kon 14.12.09, 21:55
              Sorry, o wielka. Padam do stop i prosze o wybaczenie wink.
        • 18_lipcowa1 Re: Cel dyskusji (tej o spiworkach tez) i jej kon 15.12.09, 00:58

          > Niestety większość dyskusji z Tobą kończy się inwektywami i
          > wyzwiskami z Twojej strony,


          masz chyba na mysli W MOJA STRONE
          • duzeq Re: Cel dyskusji (tej o spiworkach tez) i jej kon 15.12.09, 11:27
            smile.

            Rany, lipcowa, ty oprocz rozsadku masz tez poczucie humoru!
            • dzoaann Re: Cel dyskusji (tej o spiworkach tez) i jej kon 15.12.09, 14:01
              jak dla mnie lipcowa nie ma ani rozsadku, ani poczucia humoru. Jest tylko
              zarozumiała i chamska, i tyle.
              Zawsze prezentuje postawe typu ja wiem najlepiej.
              Urodzenie dziecka i to,że z nim spi nic nie nauczyło jej, bo teraz wyznaje
              zasadę,że tylko spanie z dzieckiem jest ok i znow tylko ona ma racje. Po co
              dyskutowac z kimś takim?
              nie wygasiłam jej, czytuję wątki, czasem odpowiadam, ale chyba w emocjach, bo
              jej nikt i nic niczego nie nauczy...smutne to...
              po jej watku na ematce o tym,że spi z dzieckiem myslałam,że dziewczyna
              zmądrzała, ale widzę teraz,że nie.
    • stedis Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 14.12.09, 12:27
      Amen!
    • asiula1987 Re: "Apel do mam. To ja - glos rozsadku" cz.II 17.12.09, 11:32
      ano lipcowa to tylko zamet chce wokol siebie zrobic, no ale to tak jest jak ktos
      leczy komplekcy albo chora ambicje,no coz dziewczyna jest tam sama wiec musi
      sobie jakas rozrywke znalezc
      szkoda mi takich ludzi ktorzy na sileprobuja pokazac jacy nie sa extra

      a tak poza tym to czy to nie twojego syna widzialam na naszej klasie opatulonego
      w rożek przykrytego kocem i do tego kolderka?? czerowny jak burak na twarzy
      (zapewne mu bylo goraco...??)

      a tu takie apele o nieprzegrzewanie, nie jestes anonimowa osoba na forum wiec
      daj sobie spokoj i lepiej zajmij sie dzieckiem niz obmyslac co tu napisac zeby
      bylo znowu glosno o lipcowej i zeby dopieprzyc innym mamom (bo przecie lipcowa
      to guru)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja