hoop_cola
19.12.09, 22:26
dziewczyny, mój maluch ma 5 miesięcy i dni kilka, od jakiegoś miesiąca (po skoku rozwojowym) budzi się mega często w nocy z czego pierwszy raz jest 1,5-2,5 godziny po zasnięciu. i właśnie o to pytam was w temacie posta. czy jest to przyzwyczajenie czy naprawdę chce sie jej jeść/pić, a moze przyczyna jest jeszcze inna?
dziewczę zasypia ok 20 i budzi sie w okolicach 22-22.30 (dzis obudziła mi się o 21,35). budzi się z mega rykiem i nie ma co jej nosic, głaskac, przytulać, na uspokojenie działa wyłącznie pierś. w pokoju ma ok 19 stopni, jest przewiewnie ubrana, tylko w śpiworku, przed pojściem spać najedzona po uszy - 2-3 cycki (jest wyłącznie piersiowa).
no w głowę zachodzę o co chodzi. zazwyczaj o tej 22-ej karmię ją ok 5-7 min (b. aktywnie je) i dziewczę odpływa. gdy odkleszczam ją od piersi, to się lekko przebudza i bez protestów daje się odłożyć do wyrka i w 2 sekundy zasypia.
kobitki, czy ona może być juz głodna po 1,5-2 godzinach od karmienia w porze nocnej? a moze pora nocna nie ma nic do rzeczy? lada moment bedziemy rozszerzac dietę - może jednak zacząc od kaszek na noc? może ona naprawdę jest mega głodna? w koncu to już kawał niemowlaka

ten jej ryk jest strasznie mocny (bo nie płacze, tylko przebudza się i jest normalnie syrena alarmowa).
proszę o wasze zdanie i ewent. propozycję co z tym zrobić (przeczekać? samo się kiedyś wyprostuje?). nie chodzi mi o to zeby jej nie dac piersi - bardziej o to, jak zrobić, zeby przetrzymała miedzy karmieniami 3-4 godziny np do ok 23-24. to chyba nie jest wyczyn dla 5miesieczniaka? (jako noworodek budziła się na karmienie 2 razy – 24 i 3 rano) teraz średnio co 2-2,5 h.