nie chcę tych świąt :(

20.12.09, 16:41
ale mam dziś doła! sad
z moja małą z kazdym dniem mi trudniej. spi mało,wciąż marudzi i
jęczy , a jak jest zmęczona płacze jak szalona, nie mogę jej
uspokoić-wtedy zasypia jak pada ze zmeczenia.
ja naprawde myslałam , że z biegiem czasu bedzie coraz lepiej a tu
na odwrót.
na dodatek swieta tuż tuż.przyjeżdza rodzina bo i chrzciny robimy w
tym czasie. juz się boję! moje dziecko nie toleruje żadnych odchyleń
od biegu dnia więc te chrzciny to bedzie masakra pewnie. nie lubi
też zauwazyłam jak sa goście u nas-jest sto razy bardziej marudna i
uspokoic też ja trudniej.a ja nie moge ani chwili pogadac z kimś bo
musze non stop nia sie zajmowac inaczej ryk.jeszcze bedzie moja mama
i tesciowa sad juz czuję te komentarze: pewnie głodna, pewnie ja cos
boli, pewnie masz słabe mleko itp. sad
ale dóóóóóółłłłłł sad żeby juz była przyszła niedziela.albo ta
niedziela ale za rok wink
    • cathy1977 Re: nie chcę tych świąt :( 20.12.09, 16:54
      ja mam podobniesad.Z tym,że my jedziemy do rodziny na Święta 600 km
      od domu i tam chrzcimy naszego 3-mies. szkraba.Też się boję,że to
      zaburzy nasz tak ciężko wypracowany rytm dnia.Tym bardziej, że
      mieszkanko u moich rodziców malutkie, a ludzi full się zjeżdża i
      nikt nie patrzy na to,że w drugim pokoju śpi niemowlę (trzaskanie
      drzwiami, głośne mycie garów, tam coś spadnie, tu ktoś krzyknie,
      głośno się zaśmieje itd. itp.).Ponadto mały ma jeszcze kolki i
      wzdęcia.Nie wiem, jak przeżyję te Święta.Chyba będę strzępkiem
      nerwów...
      • symbolica Re: nie chcę tych świąt :( 20.12.09, 23:47
        600km? Z kolkujacym niemowlakiem? ja bym nie jechała.. rodzina powinna
        zrozumieć! Święta moga byc radosne bez całej szeroko pojętej rodziny, teraz Wy
        tworzycie rodziną. Wiem że nie oczekujesz rad ale po co Wam takie święta?
        • ahhna Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 01:41
          To samo chciałam napisać. Dziewczyny, po co wam to? Chrzest nie może
          poczekać kilka miesięcy? Po co zapraszać rodzinę, jeśli i bez jest
          ciężko? Dziewczyny, to wy tworzycie swoje życie, czy wasze rodziny?
          Jeden raz można chyba sobie odpuścić, w końcu nie co roku ma się
          marudzące, kolkujące, wymagające 4-miesięczne dziecko?
    • 19anka78 Re: nie chcę tych świąt :( 20.12.09, 16:57
      Wspólczuję Ci tego stresu...
      Mój synek też od czasu do czasu źle znosi większe imprezy, a czasem
      nawet takie kilkuosobowe spotkania - czy to u nas czy też w gościach.
      Tak więc nieraz denerwowałam się, że ktoś dziwił się, że on "taki
      marudny" i "płaczliwy"... No cóż - w końcu to tylko dziecko i trzeba
      zrozumieć, że dzieci tak czasem mają i mają prawo czasem czuć się
      niekomfortowo!
      Jeśli ktoś będzie Ci robił jakieś nieprzyjamne komentarze przy tej
      okoliczności, to tylko świadczy o jego braku taktu!
      Tak więc głowa do góry - dasz radę!
      Zresztą ... skoro będą tego dnia chrzciny, to nie ma wyjścia -
      trzeba zacisnąć zęby i ... przetrwać...
      Pozdrawiam smile
    • kasia.46 Re: nie chcę tych świąt :( 20.12.09, 17:22
      Nigdy nie było tak źle, żeby nie mogło byc gorzej... Ta niedziela
      szybko zleci, ba życie szybko leci, kiedyś zostaną tylko wspomnienia
      po dzieciach, które wfunęły z gniazda, będze ci wtedy przykro, że
      czasu cofnąc się nie da by jeszcze raz posłuchac tego marudzenia,
      jęków i doświadzyc tego zmęczeniawink
      • msobierska Re: nie chcę tych świąt :( 20.12.09, 18:16
        Ja też obawiam się tych świąt, jedziemy do rodziców z pięciomiesięczna córeczką, sęk w tym, że ja nie wiem o co chodzi...Mała potrafi być spokojna u rodziców, zna ich twarze, ale często też wyje i tylko wyje i niczym nie da się jej uspokoić, jakby była innym dzieckiem, płacze z godzinę, a potem pada zmęczona i śpi..czasem też zdarza się jej to w innych miejscach, ale za dużo obserwacji nie mam, bo wiadomo zima - a dalej nigdzie ze strachu nie jeździmy..

        Ryk jest jakby ją kto ze skóry obdzierał, tylko się rozgląda po ścianach , że to nie jej domek sad, ale nie zawsze tak jest , więc już nie mogę odgadnąć od czego to zależy i czego ona się tak naprawdę boi..

        Toteż już widzę jak w święta będę siedzieć w domusad, a mamy kilka zaproszeń , fajnie by się było wreszcie wyrwać z domowych pieleszy, ..a jak tak ryczy to nikt mi nie wierzy , że w domu jest spokojnym , uśmiechniętym dzieckiem, ...masakra..sad


        Czy da się coś z tym zrobić??
        Jak myślicie?
        • nikaa818 Re: nie chcę tych świąt :( 20.12.09, 20:04
          heh myślę, że może jednak Twoje dziecię nie lubi zmian? Moja tak sie
          zachowuje nawet w domu gdy ktoś do nas przybywa.Wtedy łatwo ją
          przemęczyć(dużo bodźców) i jest mega ryk.
          Z tego względu my nigdzie nie bywamy i ograniczamy wizyty u nas do
          minimum.sad
          • kluska125 Re: nie chcę tych świąt :( 20.12.09, 20:18
            mój starszy był takim wyjcem, ale mu przeszło niestety
            baaaaaaaaardzo długo to trwałosad plakał w kazdym nowym miejscu,
            plakał przy odwiedzinach, nawet mojej siostry , która była u nas 3
            razy w tygodniu i on wył na nią przez 2 godziny przez rok ! z
            doświadzenia ci powiem, że ograniczanie kontaktu z innymi i
            niewychodzenie pogłebi tylko problem. Bo nasz jak miał 2 lata dalej
            wył, tylko juz znacznie bardziej, normalnie dzikus...
            zacisnelismy zeby... i tak jak np wył w hipermarkecie to my celowo
            przez 3 tygodnie co weekend jezdzilismy z nim, najpierw wył godzine
            na galerii, z kopaniem, wierzganiem, próba wymiotów itp , potem
            miekl i wchodzilismy na sklep. teraz jest fanem zakupów smile i to
            samo było z kazdym sklepem osiedlowym, fryzjerem, pisakownicami,
            restauracjami nawet inna trasa spaceru tez była powodem do wisku. Na
            siłe jezdilismy do znajomych, prosząc o heheh wyrozumiałośc. Po
            trzech miesiacach problem minął, jest jeszcze parę osób, które na
            niego dziwnie działają np moja babcia, trzesie sie jak ja widzi nie
            wiedziec czemu....
            za to młodszy bez problemów, od razu wszedzie z nami jezdził,
            wszedzie chodził i nie reaguje w ten sposób.
            co do chrzcin, musice to przerwac, głowa do góry, cierpliwosci
            zycze ... pozdrawiam
            • ania_kr Re: nie chcę tych świąt :( 20.12.09, 22:46
              Może nie będzie tak źle. Podobno dziecko po chrzcinach grzeczniejszesmile
              Nasz maluch nas zaskoczył. Cały chrzcinowy dzień zachowywał się przyzwoicie, a w
              kościele przespał mszę!! No i ja tak podzieliłam przygotowanie jedzenia pomiędzy
              babcie, zrobiłam przydział spacerów z dzieckiem dla chętnych gości, że miałam
              bardzo łatwo.
              • anta1981 Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 00:12
                Ja wypowiem się tylko co do chrzcin. Po co męczyć maluszka całą mszą nasze
                chrzciny trwały 15min. córcia zadowolona my zresztą też. A co do świąt proś o
                pomoc przyjezdnych. Powodzenia będzie dobrze.
    • alicja_wk Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 00:18
      I właśnie dlatego ja z moim maluchem nie zamierzam się nigdzie
      wybierać. Co prawda nie wiem, jak reagowałby na odwiedziny u
      dziadków, bo jesli chodzi o wyjścia z domu, to na razie był tylko 2
      razy u lekarza, jednak mimo to wolę tego nie sprawdzać, przynajmniej
      jeszcze nie teraz. Uważam, że 8 tygodniowe dziecko jest za małe na
      to, aby mu dostarczac tylu wrażen. Nie dośc, że obce miejsce to
      jeszcze tłum przegadujących się wzajemnie ludzi, do tego pewnie
      wrzeszczący telewizor, krzyczące dzieciaki i inne atrakcje, których
      się nawet nie spodziewam.
      Dlatego, ja już podziękowałam za wszelkie zaproszenia. Po pierwsze
      nie mam zamiaru przesiedzieć całego wieczoru z dzieckiem przy cycu,
      bo ani to przy stole się obnażać, ani chować w innym pokoju, bo jak
      mam siedziec sama, to juz wole sobie w domku na swojej kanapie, a po
      drugie uważam, że nie warto dla jednego dnia burzyć dziecku całego
      porządku jego świata, bo z doświadczenia już wiem, że potem będzie
      to odreagowywał przez kilka dni. Więc gra nie warta świeczki.
      Dlatego podziwiam, że decydujecie się na takie wypady. Ja chyba
      jestem na to za wygodna. Mimo wszystko życzę, aby te dni mineły
      spokojnie, bez nerwów i stresu.
      • mumi7 Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 12:20
        No, bez przesady, Święta raz w rokju, więc chyba gra warta świeczki,
        nawet jesli dziecko potem będzie znów musiało sie
        przyzwyczaić....nie wiem, jak nasz zareaguje, pewnie będzie płacz,
        ale nawety nie pomysałam o świętach bez rodziny - rodzina zjeżdża do
        nas i już
        • basia_84 Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 13:00
          Okazji do świętowania będzie dużo: Wigilia, Wielkanoc, urodziny,
          imieniny, rocznice. Maluszek i tak nie zrozumie że to RODZINNE
          święta, a jedynie że cały świat mu się zmienił, wszystko jest inne,
          ludzi tłum, hałas, gwar, a on w tym kotle sam jeden nie wiedząc za
          co go tak karzą.

          Są dzieci "towarzyskie" od urodzenia i one zniosą każdą imprezę,
          pogratulować.

          Ale są też dzieci które muszą mieć wszystko poukładane, płaczą na
          widok gości, także dziadków, a dziadki obrażają się że malec do nich
          na ręce radośnie się nie rzuca i foch na dziecko. Tak samo reagują
          na zmianę otoczenia. I tu wg mnie trzeba zapewnić dziecku poczucie
          bezpieczeństwa a nie rodzince satysfakcję że jest po ich myśli, mimo
          że dziecko płacze, krzyczy itd. Za rok też będą święta, i Wigilia
          też będzie, i dziecko rozumiejące dużo więcej, potrafiące docenić
          magię MIŁYCH rodzinnych świąt.
          • monnap Re: nie chcę tych świąt :( 27.12.09, 23:08
            Czesciowo za to ze dzieci sa takie zdziczale wine ponosza rodzice. U
            nas zawsze bylo pelno gosci, halas i gwar i absolutnie nikt nie
            chodzil na palcach jak dziecko poszlo spac. Ja mialam w domu ponad
            20 osob w swieta i nawet do glowy by mi nie przyszlo aby cokolwiek
            odwolac bo moje dziecko sie krzywi i placze.Trudno, musi sie
            przyzwyczaic. Jak nie pojdzie spac o swojej porze raz na jakis czas
            to tez mu sie nic nie stanie. Takie zycie, nie wszystko musi byc
            poukladane pod dziecko, nie dajmy sie zwariowac. Nie wyobrazam sobie
            swiat bez rodziny, tylko dlategoze dziecko ma kolki, trudno poplacze
            i tyle. Nikt nie krzywi sie jak dzieci w mojej rodzinie placza, jest
            to normalne i nie zawsze mozna cokolwiek z tym zrobic, takze nie
            stresujcie sie tak strasznie. czasem zmiana otoczenie pozytywnie
            wplywa na niemowlaka, ktory zajety jest ogladaniem nowych miejsc i
            zapomina o marudzeniu.
    • easy_martolina84 Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 07:59
      Napisze krótko i na temat: CZUJE TO SAMO sad
      • camelka_wik Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 10:16
        Dziewczyny nie stresujcie sie...
        Ja też się stresowałam zawsze że moje dziecko nie lubi wychodzić, nie
        lubi obcych bałam się chrzcin itp ... a tymczasem..
        chrzciny mieliśmy pod sam koniec września.. Misiek całą msze
        przespał, potem było małe przyjęcie w restauracji gdzie maluszek był
        bardzo grzeczny mimo dużej ilości obcych, miał duże problemy ze
        spaniem ale tuliłam go na rękach i odkładałam do wózka gdzie cały
        czas go bujałam i spał sobie po 30-45min. Co prawda na następny dzień
        po chrzcinach był marudny ale sam dzień chrzcin minął w miarę
        spokojnie.
        Gości raczej nie unikamy ale jest to mocno ograniczone w porównaniu z
        tym co była jak malucha nie było z nami...
        Tymczasem jedni goście pasują naszemu kociakowi inni nie pasują..
        Przy jednych się śmieje przy innych płaczę..
        Ja staram się nie dawać go nikomu obcemu i u mnie na rękach czy u
        męża jest spokojny... Nie lubi jak ktoś obcy się za blisko zbliża do
        niego i nie lubi jak go ktoś bierze (ja tego nie nawidzę).
        Ja uważam że dziecko czuje to co czuje mama... Jak się mama denerwuję
        to i dziecko jest zdenerwowane..
        Co do uwag że dziecko jest marudne i czegoś mu brak ... ja się nie
        cackam... Jeśli ktoś (najczęściej moja teściowa) zwraca mi uwagę że
        dziecko marudne niegrzeczne - to odpowiadam że po kimś to ma a że
        często podaję się do dziadków dziecko to może ma po mamusi... smile a
        jak ktoś mi każe go nakarmić albo położyć to mówię że to ja jestem
        jego matką i to ja wiem co jest mu teraz potrzebne.. płaczę lub
        marudzi bo jest mały a wszystko co go otacza jest ogromne i dużo się
        dzieje...
        Jednak moje dziecko odkąd przestałam się stresować wizytami i
        wyjazdami z nim i biorę wszystko na luzie jest dużżżżżoooooooo
        spokojniejsze..
        W te święta będziemy u teściów gdzie mój synek był raz jak miał z
        7tyg. będzie tam ok. 10 osób.. ale nie myślę o tym nie chce się
        stresować ja jestem tam dla niego i wiem że jak będzie ze mną to nie
        robię mu krzywdy.. dziecko musi się przyzwyczajać bo całe życie
        polega na spotykaniu się z ludźmi i skąd takie biedne dzieciątko ma o
        tym wiedzieć jak mama będzie unikać spotkań i się ich bać..
        Mój sposób jest taki że nic nie będę robić tylko będę podczas
        świątecznych spotkań zajmować się maluchem nie będę go oddawać w obce
        ręce żeby pomóc przy przygotowaniach więc uważam że nic mu nie będzie
        a całe to zamieszanie świąteczne jakoś przejdzie spokojnie..
        Najgorsze to będą drzemki w których niestety będzie towarzyszył hałas
        i nie wiem co z nimi będzie ale jak będzie trzeba to będzie spał mi
        na rękach i taki wyjątek od reguły niczego nie zmieni...
        Trzymajcie się i nie stresujcie się bo przełoży się to na dziecko...
    • mumi7 Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 12:18
      Prosta rada: oddaj dziecię pod opiekę obu mamom, niech one sobie z
      nia radzą, a Ty przychodzź tylko na karmieniewink W końcu piszesz, że
      córka i tak płakac będzie, a Ty jej nie zdołasz uspokoić przy
      gościach, to niech przynajmniej wszechwiedzące mamy zostaną
      zaprzęgnięte do kieratuwink Pozdrawiam
    • basia_84 Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 12:42
      Ja także m.in. ze względu na pogodę i ostatnie humorki całodobowe
      córy postanowiłam odsunąć chrzciny w czasie, chyba do wiosny, i mam
      gdzieś co ludzie powiedzą, przesądy i głupie komentarze sąsiadów
      itp. Moje dziecko moja decyzja. Najważniejsze żeby dziecko nie
      cierpiało.

      A co do świąt to zdecydowaliśmy że zostajemy w domu i będziemy tylko
      ja, mąż i córka. Zrobimy Wigilię w takim rytmie na jaki pozwoli
      córcia, bez popędzania, stresowania się i jej przez gości, z
      zachowaniem rytmu dnia córeczki. No i ona będzie w znanym sobie
      miejscu co ją uspokaja, i my będziemy mieli wszystko pod ręką,
      łóżeczko, leżaczek, zabawki, jej jedzonko itd. zamiast zabierać do
      rodziny mnóstwo rzeczy żeby przetrwać.

      Oczywiście rodzina też ma nam to za złe, ale bardziej pod
      względem "co ludzie powiedzą..." "Bo do sąsiadki się
      zjeżdżają...." "A największa plotkara z ulicy już pytała czy u
      teściów będziemy... i jak to nie???"-tu akurat ani córki ani synowe
      plotkary nie potrafią gotować więc trudno by Wigilię szykowały! Cóż,
      jesteśmy dorośli i jesteśmy rodziną i my podejmujemy decyzje.A
      wszystko podporządkowujemy dziecku a nie sąsiadom, plotkarom, naszym
      rodzicom itd.

      W końcu święta mają być miłe i wesołe a nie ciężkie, nieprzyjemne,
      trudne i zniechęcające oraz pełne głupich komentarzy/rad.

      Wesołych świąt.
      • nikaa818 Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 13:22
        no nic. żałuje, że te chrzciny tak zaplanowałam.trza bedzie jakos
        przetrwac wink
        może nie bedzie tak źle. juz postanowiłam, że mam gdzieś swiateczne
        porzadki oraz szykowanie poczęstunku-mają coś sobie przywieźć smile
        ja będę zajmować się tylko córcią i zapewniać jej jak najwiekszy
        komfort.
        • basia_84 Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 13:44
          Jeśli nie możesz odwołać, tzn. przełożyć to pozostaje życzyć
          powodzenia. I masz rację, każdy normalny człowiek powinien zrozumieć
          że dla mamy ważniejsze jest zajmowanie się dzieckiem niż dom
          wysprzątany na błysk czy przyjęcie gości po królewsku. Dzidziuś
          będzie ci wdzieczny.
          Powodzeniasmile
        • ahhna Re: nie chcę tych świąt :( 21.12.09, 19:07
          I o to chodzi, mama i teściowa będą mogły się wykazać wink
          Powodzenia
    • nikaa818 Re: nie chcę tych świąt :( 27.12.09, 15:36
      heh...i jest ta niedziela. Przeżyłam smile
      Choć dzień chrzcin nie nalezał do najłatwiejszych. Moja córa jako
      jedyna wyła w kosciele prawie całą mszę.Musiałam sie po kątach
      chować i cyca wyciągać co rusz! smile
      Byłam pod wrażeniem dwóch innych dzieciuf wink Jeden spał cał czas,
      drugi siedział cichutko na kolanach u mamy i ani nie pisnął!
      A jak u Was minęły te święta?
      • ann.afrodyta Re: nie chcę tych świąt :( 27.12.09, 18:04
        zabiegana...prac, dom. w wigilie w pracy a pozniej praca w domu przy kolacji a
        ... mala biega i nie chce sie ubrac w sukienke ktora ja wybralam, maly ryczy,
        siadamy moni nie je bo nie lubi ryby a maly ryczy godz.20.00 spia o blogi spokoj
        hehe 2 dzien na ludziach w biegu bo maz w pracy, na szczepana spokojniej ale za
        szybko ten dzionek mina uffjuz po swietach dzisiaj bylam w pracy smile
      • basia_84 Re: nie chcę tych świąt :( 27.12.09, 21:32
        U mnie sama Wigilia niespodziewanie wręcz dobrze, nawet wspólnie z
        mężem mogliśmy zjeść kiedy mała była zajęta prezentemsmile

        Niestety potem tragedia, gorączka 39 stopni, nic nie pomagało, teraz
        powolutku wychodzimy na prostą ale mała ciągle źle się czuje, nie
        obyło się bez lekarza.
        Po Wigilii odwiedzili nas dziadkowie i wygląda na to że jakiegoś
        wirusa przywlekli, dziadek dopiero jak się dowiedział że mała ma
        gorączkę to się przyznał że go coś już od pewnego czasu brało.
        Ja się tylko cieszę że święta spędziliśmy spokojnie w domu, bo potem
        to już miło nie było.

        Swoją drogo jestem w szoku jak dużo dzieci choruje w święta. Ciekawe
        skąd to się bierze?
        • grimma Re: nie chcę tych świąt :( 27.12.09, 21:50
          wlasnie stad skad u Ciebie
          wzrost zachorowan spowodowany jest gwaltownym wzrostem liczby kontaktow
          miedzyludzkich
      • dziub_dziubasek Re: nie chcę tych świąt :( 27.12.09, 22:28
        U nas nadzwyczaj dobrze. Młodsza do tej pory reagująca rykiem na kazdą zmianę
        miejsca, obce osoby itp. bez problemu wlazła do domu babci wypełnonego "obcymi"
        dla niej osobami, ani razu nie polazła do mnie na ręce, cały czas bawiła się z
        bratem.
        A jak napisalas o chrzcinach to przpomniało mi sie zachowanie moich dzieciaków.
        Starszak (mial wtedy 4 m-ce) przesiedział całe chrzciny u mnie na kolanach
        rozglądając się dookoła i trochę sobie gadając, wtedy było chrzczonych jeszcze
        troje dzieci, jedno non stop wyło (ale to taki zupełny maluszek był), dwójka
        pozostałych, juz chodzących, tez rozrabiała. Córka pół mszy przespała w
        foteliku, potem była u mnie na rękach i też nie jęknęła (miała 5 m-cy).
    • msobierska Re: nie chcę tych świąt :( 27.12.09, 20:58
      He, u mnie wszystko przebiegło całkiem dobrze,

      wg mnie Mała najgorzej reagowała na inne miejsca po dłuższej przerwie od "bywania" smile, przed świętami byliśmy u rodziców, wyła cały dzień, ale opatrzyła sobie ściany smile i na następne świąteczne dni już nie płakała, ani u rodziców ani u znajomych, wręcz wszyscy chwalili jaka towarzyska bo uśmiechała się i gaworzyła do każdego wink

      czyli jednym słowem wniosek taki, że trzeba częściej zmieniać dziecku otoczenie, przynajmniej w przypadku mojego dziecia to działa... !smile

      mimo wszystko widać , że jest zmęczona , nadmiar wrażeń robi swoje.........
Inne wątki na temat:
Pełna wersja